Strona główna

Henryk Galus

Polonia gdańska i jej nowe pokolenia

 

Gdańsk 2010

 

Prawa autorskie zastrzeżone

-----------------------------------------------------------------------

I. Polonia gdańska i jej nowe pokolenia. Uwagi wstępne

II. Rządy Niemców  w WM Gdańsku 1920 – 1939

III. Stowarzyszenia Polonii gdańskiej

IV. Prasa polska

V. Konsulat Generalny RP i inne instytucje polskie

VI. Polonia gdańska w Okręgu Rzeszy – Gdańsk Prusy Zachodnie  1939 – 1945

VII. Gdańszczanie w Polsce lat 1945 - 1989

VIII.  Tradycje Polonii gdańskiej w III RP

 

I. Polonia gdańska i jej nowe pokolenia. Uwagi wstępne

W tym szkicu autor zajmuje się Polonią gdańską i jej nowymi pokoleniami. Chodzi tu więc w pierwszej kolejności  o Polaków gdańskich, którzy żyli w Wolnym Mieście Gdańsku w latach 1920 – 1939 i na jego terytorium włączonym podczas wojny w latach 1939 – 1945 do Okręgu Rzeszy – Gdańsk Prusy Zachodnie. Następnie chodzi o tę większość Polaków gdańskich, którzy  pozostali  po wojnie w polskim już Gdańsku, a także o ich nowe pokolenia,  zachowujące więź z tradycją społeczno-kulturową swoich przodków i kontynuujących ją, zwłaszcza w Gdańsku, ale także gdzie indziej w kraju lub poza Polską.

Jak wiadomo, Polacy żyjący w Wolnym Mieście Gdańsku nie stanowili zbiorowości całkowicie jednorodnej. Wyróżniały się w niej dwie grupy o odmiennym położeniu i statusie.

1. Polonia gdańska w  WMG 1920 - 1939

Pierwsza grupa to polska ludność rodzima, autochtoniczna, miejscowego pochodzenia, od pokoleń związana z Gdańskiem. Społeczność ta poczuwała się do roli depozytariusza polskiego dziedzictwa społeczno-kulturowego w Gdańsku z okresu zaboru, a nawet z czasów I Rzeczypospolitej.

Ceniła sobie więź z niepodległą II Rzeczpospolitą, ale jednocześnie podkreślała  swoją pozycję w Gdańsku z racji posiadania  obywatelstwa  WMG, które nabyła z chwilą jego powstania w 1920 r. Uważała się więc za polskich gdańszczan, pretendujących do uprawnień nie mniejszych niż niemieccy gdańszczanie, tzw. Danzigerzy.

Druga grupa to polska ludność napływowa, która przybyła do Gdańska po ustanowieniu Wolnego Miasta. Tylko nieliczni z  osiedlonych na stałe uzyskiwali obywatelstwo WMG, a zdecydowana większość nadal posiadała tylko obywatelstwo polskie.

Polacy napływowi liczebnie znacznie przewyższali  polską ludność rodzimą w Gdańsku. Zwłaszcza jeśli uwzględni się także przebywających czasowo polskich robotników sezonowych.

Na ogół obie te grupy określa się jako Polonię gdańską. Jednak należy tu zaznaczyć, że pojęcie Polonii zagranicznej, w odróżnieniu od Polonii krajowej jako wspólnoty narodowo-kulturowej, odnosi się do Polaków na wychodźstwie. Polska ludność rodzima w Gdańsku oczywiście nie była grupą emigracyjną, lecz autochtoniczną. Dlatego trzeba ją określać jako polskich gdańszczan lub Polaków gdańskich.

Natomiast określenie Polonia gdańska bardziej odnosi się do polskiej ludności napływowej z lat 20. i 30. Jednak  ten napływ Polaków nie był typową emigracją, lecz wynikał z rozbudowy instytucji polskich w WMG na podstawie przyznanych Polsce uprawnień. Jednocześnie służył wzmocnieniu pozycji polskich gdańszczan w WMG.

To rozróżnienie dwóch kategorii ludności polskiej w WMG jest istotne z punktu widzenia analizy historycznej i socjologicznej. Polska  ludność autochtoniczna w Gdańsku stanowiła społeczne  świadectwo  przynależności Gdańska do I Rzeczypospolitej i trwania tu polskiej społeczności w okresie zaboru.  Miała ona pewne odmienne cechy kulturowe niż ludność polska napływająca do WMG

Autor szkicu stara się adekwatnie stosować obydwa określenia. Mogą się one mieścić w ogólniejszym pojęciu Polaków gdańskich, gdyż znaczna część Polaków napływowych silnie związała się z Gdańskiem i poczuła w pewnym zakresie swą gdańską tożsamość. W użyciu jest  także kategoria Polonii gdańskiej, obejmująca ogół Polaków żyjących w WMG.

Niewątpliwie polska ludność napływowa zdominowała  autochtonicznych polskich gdańszczan ze względu na  liczebność i zwłaszcza aktywność narodowo-kulturową. Najważniejsze instytucje oświaty, kultury i nauki polskiej, choć zostały zapoczątkowane przez polskich gdańszczan, to jednak dynamikę rozwojową nadały im kręgi polskiej inteligencji napływowej z kraju.

Między działaczami i organizacją polskich gdańszczan a działaczami i organizacją środowiska Polaków napływowych niemal nieustannie trwała rywalizacja, niekiedy bardzo ostra. Wynikała ona ze wspomnianej już odmienności kulturowej obu grup i ich zróżnicowanego  stosunku do ugrupowań politycznych rządzących w Polsce. Pomimo to narastała więź między obu odłamami ludności polskiej. Dokonywała się ich integracja i zawiązywało się współdziałanie.

Nasiliło się to zwłaszcza w obliczu zagrożenia ze strony niemieckiego ruchu nazistowskiego w WMG i III Rzeszy Niemieckiej. Razem Polacy gdańscy  wytworzyli swego rodzaju fenomen społeczno-kulturowy w zdominowanym przez Niemców Wolnym Mieście.

Bezprzykładną katastrofę przyniosła Polakom gdańskim agresja Rzeszy Niemieckiej na Wolne Miasto Gdańsk i Polskę, a następnie ich ponad pięcioletnia okupacja. Dramat Polaków w Gdańsku pod władzą Rzeszy Niemieckiej bardzo zaciążył także na ich losie po wojnie.

Mieszkańcy  Gdańska narodowości polskiej  w latach 1939 – 1945 ponieśli duże straty. Stanowili niedużą grupę wśród powojennych polskich mieszkańców miasta, którzy napłynęli tu z różnych stron kraju.  Polacy gdańscy wówczas byli traktowani przez przybyszów z dystansem, ale zdołali zachować znaczącą pozycję społeczną oraz przekazać własną tradycję pokoleniu swoich następców i nowym mieszkańcom Gdańska.

Ci ostatni oswajali się z Gdańskiem stopniowo. Wnieśli do jego dorobku swój wkład i z czasem zaczęli identyfikować się z nim jako swoim miastem. Proces ten zintensyfikował się od 1989 r.

2. Dwa okresy dziejów Polonii gdańskiej w WMG

Sformułowany temat jest ważny i  interesujący, a dotąd w tak szerokim i długookresowym ujęciu właściwie nie był podejmowany. Ujmowano go raczej fragmentarycznie i traktowano  marginalnie.

Punkt wyjścia do historyczno-socjologicznej analizy dziejowej roli pokoleń Polaków gdańskich jest bardzo istotny. Okres bowiem Wolnego Miasta Gdańska dostarczył tej zbiorowości społecznej trudnych doświadczeń.

W pierwszym dziesięcioleciu istnienia WMG Polacy żyli  w strukturze tego quasi państwa, z zasady wówczas  demokratycznego. Korzystali z nieporównanie  większych możliwości  rozwijania swej tożsamości społeczno-kulturowej, niż w okresie zaboru, zwłaszcza w końcowym okresie przynależności Gdańska do Prus i Niemiec. Wtedy bowiem tożsamość ta podlegała daleko idącym ograniczeniom, włącznie ze sferą szkolnictwa i używania języka polskiego.

Natomiast w drugim dziesięcioleciu istnienia WMG sytuacja  charakteryzowała się narastającą wrogością wobec ludności polskiej. Nastawienie to pobudzały władze WMG,  opanowane na początku lat trzydziestych przez nazistowską NSDAP (Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotniczą).

Polonię gdańską stanowiła, jak już wspomniano, przede wszystkim ludność polska pochodzenia miejscowego, która miała rodzinne tradycje pokoleniowego trwania w Gdańsku i często świadomość historycznej przynależności Gdańska do Polski, a w WMG nabyła obywatelstwo gdańskie. Ważną rolę w tej zbiorowości spełniała warstwa mieszczaństwa: kupcy, rzemieślnicy i krąg inteligencji. Liczebnie jednak przeważali robotnicy i pracownicy usługowi.

Natomiast polska ludność napływowa, która przybyła z Polski i zamieszkała na stałe w WMG, a więc łącznie z Sopotem oraz trzema powiatami: Gdańsk Wyżyny, Gdańsk Niziny i Wielkie Żuławy, przeważnie nie uzyskała obywatelstwa gdańskiego i nadal posiadała obywatelstwo polskie. Nie mogli więc korzystać z uprawnień przysługujących obywatelom gdańskim.  Najliczniejszą grupę stanowiła inteligencja zatrudniona w polskich instytucjach gospodarczych oraz w szkolnictwie i placówkach kultury. Robotnicy i pracownicy usługowi przebywali raczej okresowo i byli zatrudniani do prac sezonowych. 

3. Sytuacja Polaków gdańskich w Okręgu Rzeszy Gdańsk Prusy Zachodnie 1939 - 1945

Drugim z  kolei przedmiotem analizy autora jest los polskich gdańszczan podczas  drugiej wojny światowej. Równocześnie bowiem z agresją na Polskę 1 września 1939 r. III Rzesza Niemiecka skierowała swoje siły zbrojne do WMG i dokonała aktu wcielenia Gdańska do Niemiec. Wystąpili o to, bez zgody Ligi Narodów,  funkcjonariusze NSDAP pełniący  władzę w WMG w trybie pozakonstytucyjnym. 

Już na początku rządów Rzeszy  w Gdańsku znaczną część aktywnej Polonii gdańskiej dotknęła eksterminacja. Ludność polska została objęta akcją  zniemczania,  doznawała represji i licznych wysiedleń,   podlegała dominacji i eksploatacji.

Z tej katastrofy lat niemieckiej okupacji i wojny ocalała jednak  znaczna  część  rdzennej i napływowej ludności polskiej w Gdańsku. Miała ona poczucie  wielkiej traumy. Stanęła przed trudnym  wyborem  drogi dalszego życia.

W 1945 r. spora część polskich gdańszczan zdecydowała o pozostaniu  w mieście swego dramatycznego losu. Ale  część polskich gdańszczan postanowiła to miasto opuścić, emigrując do Niemiec, krajów Europy Zachodniej czy USA, albo wynieść się do innych miast Polski lub nie wrócić stamtąd z czasowego pobytu. Te wyjazdy, jak również rzadsze powroty, miały zresztą miejsce i w późniejszych okresach. 

4. Weryfikacja narodowościowa 1945 - 1947

Z kwestią wyboru drogi życiowej po wojnie wiąże się sprawa weryfikacji  gdańszczan w latach 1945 – 1947 i przyznawania im obywatelstwa polskiego przez nowe władze polskie, uzależnione od Związku Radzieckiego. Był to dramatyczny moment w życiu znacznej części ludności polskiej w Gdańsku.

Ważnym przedmiotem zainteresowania autora szkicu są polscy gdańszczanie żyjący dalej  na objętym przez Polskę w  1945 r. terytorium byłego Wolnego Miasta Gdańska, głównie jednak w samym Gdańsku, ale w powiązaniu  z  Sopotem oraz powiatem gdańskim i utworzonym później powiatem nowodworskim, w ramach ustanowionego 30 marca 1945 województwa gdańskiego.

Kontynuacją tej społeczności są pokolenia jej następców, których życie przypadło na długi okres PRL. Ich sytuacja zmieniła się w suwerennej i demokratycznej od 1989 r.  RP.

 Temat szkicu, oczywiście, nie obejmuje niemieckich gdańszczan w okresie międzywojennym i w czasie drugiej wojny światowej. Jednak ich pozycja i rola w Gdańsku w tych okresach stanowi ważne odniesienie.

Dotyczy to także faktu opuszczenia  przez przeważającą większość niemieckich gdańszczan w latach 1945 - 1947 polskiego już Gdańska. Pozostała zaś nieliczna grupa  Niemców po 1989 r. uformowała  nieduże  środowisko mniejszości niemieckiej.

 

5. Starsze i nowe pokolenia Polonii gdańskiej w PRL i III RP

Wielki  kompleks problemów to sytuacja polskich gdańszczan i ich udział w życiu publicznym w PRL do 1989 r. W grę wchodzi tu stosunek do tradycji Polonii gdańskiej w okresie międzywojennym, stosunek do losu i zachowań polskich gdańszczan pod władzą niemiecką w latach 1939 – 1945 oraz problem kontynuacji polskiej tradycji w Gdańsku w środowisku polskich gdańszczan i ich organizacjach w okresie powojennym.

W tym kontekście na uwagę zasługują relacje tego kręgu społecznego z nowymi mieszkańcami Gdańska, Sopotu i powiatu gdańskiego, przybyłymi tu po wojnie z innych regionów Polski oraz z Kresów Wschodnich II Rzeczpospolitej. Jest to zarazem problem integracji tej całej zbiorowości.

Kolejny zespół zagadnień dotyczy ostatniego okresu, zapoczątkowanego zmianami ustrojowymi w 1989 r.  Na pierwszy plan wybija się tu  kwestia pozycji społecznej środowiska wywodzącego się z Polonii gdańskiej i jego nowych pokoleń w społeczeństwie gdańskim. Dotyczy to także roli tego środowiska w kształtowaniu się relacji Gdańska i Polski z Niemcami w procesie integracji europejskiej. Ważny wydaje się również problem przeszłości historycznej Gdańska w świadomości mieszkańców Gdańska i ich poczuciu tożsamości oraz kwestia edukacji historycznej nowych pokoleń gdańszczan.

Autor szkicu jest związany z Gdańskiem od 1969 r. jako jego mieszkaniec i aktywny uczestnik życia publicznego. Ten punkt widzenia uwzględnia więc w swoich analizach i rozważaniach, dotyczących tego okresu. Natomiast  w odniesieniu do okresów wcześniejszych korzysta z wielu prac historyków i mniej licznych prac socjologów, których zawartość  analizuje  i konfrontuje z krytyczną wnikliwością.

6. Historiografia

Najważniejszą i najbardziej wartościową pozycję w historiografii Polonii gdańskiej stanowi niewątpliwie obszerna, licząca prawie 500 stron, monografia Henryka Stępniaka.[1]

Obejmuje ona całokształt życia Polonii, od sytuacji prawno-politycznej i gospodarczej ludności polskiej i opieki nad nią państwa polskiego, po działalność jej  różnorodnych organizacji i instytucji:  społeczno-politycznych, narodowych, kościelnych, gospodarczych, związkowych, opiekuńczych, oświatowych, naukowych, kulturalnych, prasowych, młodzieżowych i sportowych. Henryk Stępniak w swej publikacji zamieścił obszerną bibliografię tekstów dotyczących  ludności polskiej w WMG. Oprócz wykazu źródeł archiwalnych i publikowanych dokumentów, pamiętników i wspomnień oraz prasy, autor sporządził zestawienie około stu ważniejszych opracowań, wydanych przed wojną i po wojnie.

Spośród interesujących nas tu opracowań z tego zestawienia należy wymienić kilka nowszych publikacji. Chodzi przede wszystkim o dwie prace Stanisława Mikosa: o działalności Komisariatu Generalnego RP  i  o Gminie Polskiej w WMG, wydane w 1971 r. i w 1975 r.[2] 

Na uwagę zasługuje również praca Andrzeja Drzycimskiego z 1978 r. o polityce władz WMG wobec ludności polskiej.[3] Z prac na tematy bardziej szczegółowe wyróżnić trzeba wartościową  monografię prasy polskiej, opracowaną przez Andrzeja Romanowa i wydaną w 1979 r.[4] Osobno wypada wspomnieć o pracy zbiorowej z 1976 r., poświęconej Gimnazjum Polskiemu Macierzy Szkolnej Gdańsku.[5]  Stanowi ona kontynuację okolicznościowego wydawnictwa z 1957 r. na ten temat.[6]

Niestety stosunkowo mało jest publikacji dobrze dokumentujących sytuację polskich gdańszczan w latach 1939 – 1945 pod władzą Rzeszy Niemieckiej, w obrębie Okręgu Rzeszy Gdańsk – Prusy Zachodnie, którego zarząd znajdował się w Gdańsku.

Wiele napisano o obronie Westerplatte i gmachu Poczty Polskiej we wrześniu 1939 r. oraz o eksterminacji działaczy Polonii Gdańskiej w Stutthofie.[7]  Natomiast osobnych opracowań o losie polskich gdańszczan w latach 1939 - 1945 właściwie brak. W Okręgu Rzeszy Gdańsk – Prusy Zachodnie, który obejmował rejencję gdańską, kwidzyńską i bydgoską, gdańscy Polacy znajdowali się w odrębnej sytuacji, co nie zostało jeszcze w pełni uwzględnione w nielicznych zresztą opracowaniach na ten temat.

Z kolei sytuacja polskich gdańszczan po zakończeniu wojny w należącym już do Polski Gdańsku  jest ujmowana raczej w opracowaniach dotyczących ogółu ludności z poniemieckich terytoriów Pomorza, włączonych do Polski w 1945 r.

Najwięcej uwagi poświęcono problemowi weryfikacji narodowościowej i przyznawania obywatelstwa polskiego. Natomiast raczej pomijane były inne kwestie położenia polskiej ludności rodzimej na tym obszarze w latach powojennych. Dotyczy to  zwłaszcza  zdobywania miasta przez Armię Czerwona, działań sowieckiego zarządu wojskowego i sowieckich służb specjalnych oraz obejmowania władzy przez polskie ugrupowanie komunistyczne i wprowadzania radykalnych zmian ustrojowych.

W tym zakresie cenne są zwłaszcza publikacje z relacjami i wspomnieniami świadków wydarzeń. Sporo takich materiałów przyniosła  najnowsza książka Macieja Żakiewicza Gdańsk 1945.[8] Nie wyczerpuje ona tematu, ale otwiera go niemal na nowo.

Z wielu polskich instytucji, organizacji i stowarzyszeń, działających przed wojną w Gdańsku, do bezpośredniej kontynuacji  działalności po wojnie zostało dopuszczone właściwie  tylko Towarzystwo Przyjaciół Nauki i Sztuki. Jednak pod tą nazwą działało do 1956 r. Wtedy bowiem zostało podzielone na Gdańskie Towarzystwo Naukowe i Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki.

Ta specyficzna kontynuacja została przedstawiona w dwóch wydawnictwach okolicznościowych.[9]

Środowisko polskich gdańszczan, wywodzące swój rodowód z kręgu polskiej ludności rodzimej i napływowej w Wolnym Mieście Gdańsku, nie wytworzyło w powojennym polskim Gdańsku odrębnej i samodzielnej organizacji społecznej czy stowarzyszenia. Jednak wielu ludzi z tego, niezbyt zresztą licznego i rozproszonego środowiska, zwłaszcza ludzi dobrze wykształconych i posiadających wartościowe kwalifikacje, znacząco zasiliło nowo powstające w Gdańsku instytucje naukowe, oświatowe i kulturalno-artystyczne oraz stowarzyszenia.

Skupiało ich nie tylko GTN i GTPS, lecz także utworzone w 1970 r. Towarzystwo Przyjaciół Gdańska. Starsze pokolenia z kręgu polskich gdańszczan w WMG i kolejne roczniki ich młodych potomków nie stały jednak na uboczu rozgrywających się w Gdańsku ważnych wydarzeń. Nie tylko w 1970 r., ale także  w latach 1980 – 1981, czy w przełomowym roku 1989.

Jednak ludzie z tego kręgu wydają się mieć poczucie niedocenienia ich przeszłego doświadczenia i znaczenia podtrzymywania tradycji społeczno-kulturowej  polskich gdańszczan, poczucie zdominowania przez środowiska stworzone przez ludność napływową z Pomorza, z innych regionów Polski i z Kresów Wschodnich II Rzeczpospolitej. Takie wrażenie można było odnieść zwłaszcza przy okazji  zorganizowanego w dniach 24 – 26 maja 2002 r. w Gdańsku I Światowego Zjazdu Gdańszczan, którego program poniekąd pominął środowisko rodzimych gdańszczan żyjących w Gdańsku.

Świadczy o tym również zawartość tomu materiałów ze zjazdu i zorganizowanych w jego ramach konferencji.[10]  Zjazd ten pobudził natomiast zainteresowanie kręgiem polskich gdańszczan, którzy po wojnie wyjechali na Zachód. Przykładem tego jest  wydanie w 2001 r., w rok po edycji niemieckiej, wspomnień Zygmunta Warmińskiego pt. „Gdańsk. Moje korzenie”.[11]  Krąg polskich gdańszczan z przedwojennym rodowodem wniósł  duży wkład własnej tradycji w kształtowanie powojennego oblicza polskiego Gdańska. Dzięki temu stała  się ona trwałym elementem tożsamości ogółu dzisiejszych gdańszczan. Szkic ten ukazuje trudny proces dochodzenia do takiej sytuacji.

 

II. Rządy Niemców  w WM Gdańsku 1920 – 1939

1. Ustanowienie Wolnego Miasta

Postanowienia traktatu wersalskiego z 28 czerwca 1919 r. w spornej kwestii przynależności państwowej Gdańska nie wyszły naprzeciw oczekiwań obu bezpośrednio zainteresowanych stron. Gdańsk nie został przyznany ani Polsce, ani Niemcom. Zdecydowano  utworzyć Wolne Miasto Gdańsk.

Jednak Gdańsk wraz z przyległym obszarem nie stał się tworem suwerennym, lecz zależnym od Ligi Narodów i od Polski. Liga Narodów sprawowała ogólny protektorat. Polska zaś miała szereg ważnych uprawnień gospodarczych i publicznych w WMG.

Gdańsk przestał należeć do Niemiec po wejściu w życie postanowień traktatu wersalskiego, czyli po 10 stycznia 1920 r. Zarządzanie miastem przejęły na okres przejściowy głównie mocarstwa sprzymierzone. Sprawowały władzę jako kondominium aż do oficjalnego proklamowania WMG.

Wolne Miasto Gdańsk ukonstytuowało się 15 listopada 1920 r.  pod protekcją Ligi Narodów. Wygasł zarząd pełnomocnika głównych mocarstw. W końcu listopada miasto opuściły wojska angielskie i francuskie. Funkcję protektora sprawowali wysocy komisarze Ligi Narodów. W latach 20. na stanowisko to byli powoływani przeważnie urzędnicy brytyjscy.

Komisarze brytyjscy w większym stopniu czuli się przedstawicielami Londynu niż Genewy. Wspierali politykę ograniczania uprawnień Polski i roli instytucji polskich w Gdańsku, posuwając się nawet do  akceptacji prób traktowania WMG jako państwa.

Podtrzymywali też projekty rozwijania brytyjskich wpływów politycznych i gospodarczych  w strefie Bałtyku. Najpierw był to projekt utworzenia  pod egidą Wielkiej Brytanii federacji bałtyckiej z włączeniem Gdańska.

Później zrodził się pomysł wyodrębnienia z Rzeszy Niemieckiej kilku państewek, w tym Prus Wschodnich w połączeniu z Gdańskiem. Jednak w drugiej połowie lat 20. polityka brytyjska zaczęła się wycofywać z aktywnej roli w sprawach WMG, w którym wzmacniała się dominacja sił dążących do związania Gdańska z Niemcami.

Według statutu Wolnego Miasta Gdańska, wynikającego z postanowień traktatu wersalskiego, stanowiło ono odrębną jednostkę terytorialno-polityczną, ale w sposób szczególny powiązaną z Ligą Narodów i Polską. Liga Narodów była opiekunem WMG, gwarantką jego integralności terytorialnej i politycznej, gwarantką ustanowionej za jej zgodą konstytucji gdańskiej.

Stale urzędujący w Gdańsku wysocy komisarze Ligi Narodów byli jej organem wykonawczym, nadzorującym życie publiczne WMG i rozstrzygającym sporne kwestie wewnętrzne i zewnętrzne. Powstawały one zwłaszcza w stosunkach z Polską ze względu na jej  rozliczne funkcje i uprawnienia w WMG.

Do najważniejszych funkcji politycznych Polski w WMG należało prowadzenie spraw zagranicznych WMG i jego obrona militarna. Szczególnym obowiązkiem Polski była opieka nad żyjącymi w WMG osobami narodowości polskiej lub pochodzenia polskiego oraz nad obywatelami polskimi.

Ustanowienie Wolnego Miasta Gdańska zasadniczo nie zmieniło struktury narodowościowej ludności tego obszaru. Ludność niemiecka zachowała swą dominującą przewagę, osiągniętą w okresie przynależności Gdańska  do Prus i Niemiec. Stanowiła ona około 90 procent ogółu mieszkańców WMG w całym okresie jego istnienia. Następował tu wzrost ludności, lecz ulegał  okresowym wahaniom. Jej liczba wzrosła z 366,7 tys. w roku 1923  do 407,5 tys. w latach 1929 – 1933, w czym miała udział zarówno ludność niemiecka, jak i polska. Później jednak nastąpił nawet spadek ludności, do około 390 tys. w 1939 r. Miało to związek z odpływem Niemców do Rzeszy w poszukiwaniu pracy oraz z ograniczaniem stanu ludności polskiej, a także z przygotowaniami Niemiec do wojny.

2. Partie niemieckie we władzach WMG

Ustanowienie Wolnego Miasta Gdańska dawało ludności niemieckiej znacznie korzystniejszą sytuację w stosunku do ludności polskiej i innych mniejszych grup narodowościowych. Chodzi nie tylko o liczebną przewagę Niemców, lecz także o istnienie ugruntowanych niemieckich instytucji  gospodarczych, społecznych, oświatowych i kulturalnych. Status Wolnego Miasta, formalnie niezależnego od Niemiec, nie pociągnął za sobą większego odpływu Niemców z Gdańska do Rzeszy.

Decydująca rola we władzach WMG przypadała więc niemieckim ugrupowaniom politycznym, których przedstawiciele zdobywali poparcie wyborców dominującej  większości ludności niemieckiej. Tak się stało już w pierwszych, przeprowadzonych 16 maja 1920 r., wyborach do zgromadzenia konstytucyjnego, przekształconego później w sejm gdański zwany  Volkstagiem.

Wybory te odbyły się w czasie przedłużonego działania dotychczasowych władz niemieckich. Spośród ugrupowań niemieckich najsilniejszą pozycję zdobyła nacjonalistyczna Partia Niemiecko-Narodowa, która w 120 osobowej izbie uzyskała 34 mandaty, a obok niej  katolicka Partia Centrum – 17 mandatów. Znaczące miejsce zajęły dwie niemieckie partie socjaldemokratyczne – SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec) i USPD (Niezależna SPD), uzyskując 19 i 21 mandatów. Uprzednio działały one  jako lokalne oddziały tych partii w Niemczech, po powstaniu zaś WMG uzyskały odrębność, ale nadal zachowały powiązania z centralą w Niemczech. SPD i USPD połączyły się w 1922 r. Początkowo przyjęły nazwę Zjednoczonej Socjaldemokratycznej Partii Gdańska. Wkrótce jednak powrócono do pierwotnej nazwy Socjaldemokratycznej Partii Wolnego Miasta Gdańska, ale potocznie stosowano skrót SPD. 

W zgromadzeniu konstytucyjnym, przekształconym 6 grudnia 1920 r. w Volkstag i w powołanej przez niego władzy wykonawczej zwanej senatem dominujące wpływy  zachowali funkcjonariusze dotychczasowych władz niemieckich. Istotne znaczenie miało jednak wejście w życie demokratycznej konstytucji, zatwierdzonej przez Ligę Narodów w maju 1922 r. Uwzględniała ona w dość szerokim zakresie prawa mniejszości polskiej i innych mniejszości narodowościowych.

W następnych wyborach do Volkstagu w listopadzie 1923 r. ponownie zwyciężyła  Partia Niemiecko-Narodowa. W kolejnych zaś wyborach do Volkstagu w listopadzie 1927 r. nastąpiła zmiana w układzie niemieckich sił politycznych. Wybory wygrała SPD, która zdobyła 42 mandaty i weszła w koalicję z Partią Centrum z 18 mandatami.

Jednakże układ ten załamał się już w wyborach w listopadzie 1930 r., w których liczba mandatów do Volkstagu została zmniejszona ze 120 do 72. Wprawdzie SPD w czwartym kwartale 1930 r. osiągnęła ponad 7 tys. członków, ale zdobyła tylko 19 mandatów, co nie wystarczyło  do udziału w sprawowaniu władzy.

Równocześnie do Volkstagu trafiła NSDAP (Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza), która uzyskała 12 mandatów i zdobyła ważny przyczółek do walki o rządzenie w WMG. Na  czele gdańskiej NSDAP w październiku 1930 r. stanął Albert Forster, skierowany do Gdańska przez Adolfa Hitlera. W pracach historyków oczywiste jest stwierdzenie o utrzymaniu i wzmocnieniu niemieckiego charakteru WMG w pierwszym dziesięcioleciu jego istnienia. Gdański historyk Marek Andrzejewski tak napisał na ten temat:

Dominacja w Gdańsku, Sopocie i trzech powiatach wiejskich żywiołu niemieckiego powodowała polityczne i kulturalne ciążenie większości mieszkańców nowo utworzonego Wolnego Miasta Gdańska do Rzeszy Niemieckiej. Sprawy narodowościowe uzyskały dla gdańskich polityków priorytet nad problematyką gospodarczą.

U wielu gdańskich Niemców zanikło poczucie koegzystencji nadmotławskiego miasta z jego naturalnym zapleczem, z Polską. Natomiast bardzo silne były wśród nich tendencje do ponownego znalezienia się Gdańska w obrębie granic państwa niemieckiego. Rzesza Niemiecka, mimo że nie miała formalnie żadnych uprawnień w Wolnym Mieście Gdańsku, wywierała bardzo duży wpływ na jego życie polityczne, kulturalne i gospodarcze.

Wiele trafności jest w stwierdzeniu, że Gdańsk stanowił swego rodzaju „mikrokosmos” Republiki Weimarskiej, a później Trzeciej Rzeszy.[12]

 Od początku lat 30. zarysowuje się coraz silniejsza tendencja przenoszenia do życia publicznego w WMG nurtów politycznych z Rzeszy Niemieckiej, a zwłaszcza ruchu narodowo-socjalistycznego, który wśród niemieckich mieszkańców Gdańska szybko nasilał nienawiść i wrogość narodową oraz antydemokratyczne, totalitarne mechanizmy działania władzy. W latach 1931 – 1932 w senacie gdańskim władzę sprawowała jeszcze koalicja nacjonalistyczna, złożona z Partii Centrum i Partii Niemiecko-Narodowej, ale przy poparciu NSDAP, która lokowała swoich ludzi w administracji.  Czołowi przywódcy NSDAP  z Niemiec zaczęli publicznie występować w Gdańsku, gdzie szybko rosły szeregi członków tej partii nazistowskiej.

W wyborach do gdańskiego Volkstagu, zorganizowanych 28 maja 1933 r., a więc w ponad trzy miesiące po objęciu władzy w Rzeszy Niemieckiej przez Adolfa Hitlera, zdecydowanie wygrała NSDAP, zdobywając 38 mandatów, czyli 53 procent składu. W czasie kampanii wyborczej antypolskie hasła dominowały w wystąpieniach polityków Partii Niemiecko-Narodowej i Centrum.

Prezydentem senatu gdańskiego z ramienia NSDAP został raczej umiarkowany Hermann Rauschning, a wiceprezydentem Arthur Greiser. Odejście ze stanowiska Rauschninga w listopadzie 1934 r. wskazuje na jego konflikt z przywódcami NSDAP, który mógł wynikać z odmiennego podejścia Rauschninga do rządów NSDAP w Gdańsku. Po wyborach w kwietniu 1935 r. Rauschning udał się do rodzinnego Torunia, a władze polskie udzieliły mu prawa azylu, zaś w dwa lata później wyjechał na Zachód.

Gdańska NSDAP doprowadziła do przyśpieszenia wyborów do Volkstagu już w dniu 7 kwietnia 1935 r. w celu zapewnienia sobie większości dwóch trzecich jego składu i możliwości zmiany niewygodnej demokratycznej konstytucji z 1922 r., która zresztą przed i w czasie kampanii wyborczej była poważnie naruszana. Miało miejsce zwłaszcza ograniczanie poczynań opozycji socjaldemokratycznej i związkowej oraz organizacji polskich, stosowanie szantażu i przemocy, dokonywanie fałszerstw w czasie głosowania.

Działania te spowodowały zaniepokojenie kręgu środowiska niemieckiego o orientacji demokratycznej i liberalnej. Pojawiły się skargi na fałszerstwa wyborcze, a nawet próby unieważnienia wyborów i przeprowadzenia nowych. Jednak nie spotkało się to z szerszym odzewem i nie znalazło wsparcia w Lidze Narodów.

Sądowe unieważnienie około 11 tys. głosów oddanych na NSDAP w gminach, w których fałszerstwa były najbardziej jaskrawe, spowodowało utratę tylko jednego mandatu. W końcu NSDAP uzyskała 42 mandaty, o 4 więcej niż w 1933 r. NSDAP wprawdzie nie osiągnęła zamierzonego celu - zdobycia dwóch trzecich mandatów w Volkstagu, ale jednak otrzymała duże poparcie niemieckich mieszkańców Gdańska, a nawet przyzwolenie dla poczynań partii hitlerowskiej, która dążyła do przywrócenia Gdańska Rzeszy Niemieckiej.

W zbiorowości gdańskich Niemców nie było sił politycznych zainteresowanych i zdolnych do obrony odrębnego statusu Wolnego Miasta Gdańska, a tym bardziej do ułożenia stosunków współpracy z Polską. Przejawy działań w tym kierunku zarysowały się wprawdzie w poczynaniach gdańskiej SPD w latach 1928 – 1929, ale miały one charakter doraźny.[13] Wkrótce NSDAP wyeliminowała ze sceny politycznej zarówno niemiecką opozycję, jak i w pewnej mierze swoich partnerów. W październiku 1936 r. została urzędowo rozwiązana SPD, a w maju 1937 r. jeden z jej posłów, Hans Wiechmann, zginął po aresztowaniu przez policję.

W 1937 r. nastąpiło pozornie dobrowolne rozwiązanie Partii Niemiecko-Narodowej, której członkowie wstąpili do NSDAP. W ten sposób uzyskała ona dodatkowo 3 mandaty w Volkstagu. W październiku 1937 r. zakończyła legalną działalność Partia Centrum, po której zostało 10 mandatów. Na koniec 1937 r. NSDAP notowała ponad 35 tys. członków, co stanowiło prawie 10 procent stałych mieszkańców Wolnego Miasta.

Między niemieckimi partiami politycznymi w WMG i jego niemiecką ludnością istniała znaczna zbieżność dążeń. Obie strony łączyła wspólna płaszczyzna kontestacji postanowień traktatu wersalskiego o odłączeniu Gdańska od Niemiec i ustanowieniu Wolnego Miasta.

Dawano temu wyraz  przy okazji kolejnych rocznic tego traktatu. Powrót Gdańska do Niemiec pozostawał ważnym punktem strategii politycznej głównych partii niemieckich, które różniły się tylko co do sposobu osiągnięcia tego celu w przyszłości.  Umiarkowane partie prawicowe i lewicowe, jak Partia Centrum czy SPD, ujmowały to raczej w kategoriach bliżej nieokreślonej drogi pokojowej. Skrajna prawica zaś, jak Partia Niemiecko-Narodowa, nie wykluczała środków radykalnych.

Natomiast gdański oddział nazistowskiej NSDAP wspierał dążenie do agresji Niemiec na Wolne Miasto i brał udział w przeprowadzeniu tej agresji oraz niszczeniu ludności polskiej. Ugruntowaniu pozycji ludności niemieckiej w WMG służyła polityka ograniczania zatrudnienia ludności polskiej zamierzającej osiedlić się na stałe. Władze gdańskie dopuszczały raczej regulowane zatrudnianie pracowników sezonowych.

Zdominowane przez niemieckie ugrupowania polityczne władze Wolnego Miasta Gdańska starały się przeciwdziałać repolonizacji mieszkańców WMG polskiego pochodzenia, którzy stracili polską tożsamość pod władzą Prus i Niemiec. Minimalizowały  uprawnienia ludności polskiej do zachowania języka i kultury polskiej oraz zobowiązania WMG do prowadzenia publicznych szkół polskich, co zostało zagwarantowane w konstytucji Wolnego Miasta zatwierdzonej przez Ligę Narodów i porozumieniach międzynarodowych. Uprawnienia w zakresie szkolnictwa publicznego  przysługiwały tylko ludności polskiej posiadającej obywatelstwo WMG, a nie obejmowały Polaków nie posiadających tego obywatelstwa.

Równocześnie władze gdańskie zapobiegały polonizacji Wolnego Miasta, ograniczając przybyszom z Polski możliwość osiedlania się i uzyskiwania obywatelstwa WMG. Do połowy 1929 r. nadano obywatelstwo gdańskie zaledwie 205 Polakom, choć wniosków było dwukrotnie więcej. W latach 1930 – 1931 senat gdański odrzucił  wnioski 40 Polaków o nabycie  obywatelstwa gdańskiego. W latach 1933 – 1935  nadano obywatelstwo gdańskie 120 osobom narodowości polskiej, choć  wniosków było dwukrotnie więcej. Skrzętnie wykorzystywano też przepisy o wydalaniu z WMG osób niepożądanych. 

W ten sposób możliwość wzrostu ludności polskiej z obywatelstwem WMG została ograniczona niemal do przyrostu naturalnego. Gdyby nie te ograniczenia proporcje ludności niemieckiej i polskiej w Wolnym Mieście byłyby inne. Tym bardziej w sytuacji, gdyby Gdańsk, podobnie jak przyległa cześć Pomorza, znalazł się w granicach odrodzonej Polski. 

Do nader skomplikowanych problemów należy analiza i ocena relacji między ludnością niemiecką i polską w WMG w życiu codziennym. Nie ulega wątpliwości, że układała się ona inaczej w przypadku stosunku gdańskich urzędów i przeważnie niemieckich urzędników do ludności polskiej.

Status Wolnego Miasta Gdańska  oczywiście zasadniczo zmienił polityczno-prawne podstawy relacji między większościową zbiorowością niemiecką i mniejszościową zbiorowością polską, które były kształtowane w ciągu prawie 130 lat przez Prusy i Niemcy. Ogólnie mówiąc status WMG ograniczył możliwości dominacji ludności niemieckiej i otworzył większe możliwości emancypacji ludności polskiej.

Jednakże zbliżanie się do stanu równych szans dla obywateli gdańskich obu narodowości napotykało przeszkody nie tylko urzędowe, ale i mentalne w postaci negatywnych stereotypów i uprzedzeń. Faktem jest, że ludność niemiecka na ogół bez skrupułów korzystała z przepisów gdańskich dających jej korzystniejsze uprawnienia niż ludności polskiej w wielu dziedzinach, a zwłaszcza w sferze przedsiębiorczości gospodarczej, zatrudnienia i edukacji. Korporacje niemieckie aprobowały to, a nawet wysuwały żądanie zwiększenia przywilejów tam, gdzie powinny obowiązywać jednakowe warunki konkurencji. Przypominano przy tym to, co przedtem Niemcom zapewniały władze Prus i Niemiec.

Ważne są także relacje między ludnością niemiecką i polską, wynikające z osobistych i bezpośrednich styczności ze względu na sąsiedztwo czy wspólne miejsce nauki i pracy zawodowej. W takich sytuacjach stosunki wzajemne są  oceniane wedle indywidualnych cech i zachowań poszczególnych osób. W pamiętnikach i wspomnieniach polskich gdańszczan zwraca więc uwagę, że częściej pozytywne postrzegają oni Niemców dłużej zamieszkałych w Gdańsku i związanych z tym miastem, niż niedawnych przybyszów z Rzeszy.  Niemcy napływowi są przeważnie kojarzeni z wrogim stosunkiem do Polaków, zwłaszcza w okresie rządów NSDAP w latach 30.

Stosunek władz gdańskich i Niemców do ludności polskiej pośrednio przejawiał się także w odniesieniu do świadectw i symboli elementów polskości w historii Gdańska. Znamiennym przejawem tego stosunku było usuwanie zabytków polskich w Gdańsku, które przetrwały w ciągu prawie 130 lat władzy Prus i Niemiec, a zniknęły dopiero w WMG. Henryk Stępniak tak napisał na ten temat:

Wrogi stosunek władz gdańskich do polskości w Wolnym Mieście przejawiał się w usuwaniu zabytków polskich w Gdańsku, posiadających cenną wartość historyczną, a świadczących o długotrwałej pomyślnej współpracy Gdańska z Polską.

 W 1922 r. usunięto z sufitu sali zimowej w Ratuszu Gdańskim tarczę z orłem polskim, umieszczoną obok herbu Prus Królewskich. Orły polskie na frontonie domu burmistrza gdańskiego Ferbera oraz orły polskie na Bramie Panieńskiej (Frauentor) i Bramie Kramarskiej (Häckertor) przemalowano na czarno.

W 1930 r. usunięto orła białego z sieni Ratusza Staromiejskiego. W 1933 r. podczas odnawiania Dworu Artusa usunięto z jego wnętrza posąg murowany króla Polski Augusta III (dzieło Meissnera) ustawiony tam w 1755 r. Usunięto też tarczę pamiątkową z herbem Polski z czasów króla Jana III Sobieskiego.[14]

Nie mogła więc być zaskoczeniem narastająca skala zaangażowania niemieckich obywateli WMG w antypolskie działania władz administracyjnych i politycznych. Dotyczy to zwłaszcza działań służb policyjnych i porządkowych, a także  aparatu NSDAP i aktywnych grup jej członków. A w akcjach wymierzonych w polskich mieszkańców WMG nierzadko używano przemocy, szantażu i represji.

Działania te obejmowały także przygotowania do przejęcia WMG siłami militarnymi III Rzeszy Niemieckiej i wyniszczenia ludności polskiej.

3. Reprezentacja ludności polskiej w Volkstagu

Ludność polska stanowiła po Niemcach drugą grupę narodowościową w WMG, ale wielokrotnie mniejszą. Długotrwałe bowiem procesy germanizacji i asymilacji autochtonicznej ludności polskiej w Gdańsku w okresie jego przynależności do Prus i Niemiec, nasilone zwłaszcza w ostatnich dziesięcioleciach wieku XIX i na początku XX w., spowodowały duży spadek liczby osób o poczuciu polskiej tożsamości czy świadomości polskiego pochodzenia.

Dane ze spisu z 1923 r wskazują, że spośród 13 656 osób zgłaszających jako język ojczysty polski lub polski i niemiecki obywatelstwo WMG posiadało 7 896 Polaków, a obywatelstwo polskie 5 760 osób.

Obie kategorie ludności polskiej, a więc z obywatelstwem WMG i obywatelstwem polskim, powiększały się w następnych latach, ale w większym stopniu wzrastała ta druga kategoria osób w związku z napływem Polaków do instytucji polskich tworzonych przez Polskę w ramach przyznanych jej uprawnień w WMG.

W polskiej literaturze historycznej za najbardziej miarodajne są uznawane ustalenia liczebności ludności polskiej w WMG, dokonane przez Tadeusza Kijeńskiego. Autor cytowanej tu monografii o ludności polskiej w WMG, Henryk Stępniak, napisał:

Powszechnie przyjętym źródłem informacji co do liczby ludności polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku są obliczenia Tadeusza Kijeńskiego, zastępcy kierownika Oddziału Dyplomatyczno-Konsularnego Komisarza Generalnego RP w Wolnym Mieście Gdańsku. W grudniu 1928 r. ustalił on liczbę ludności polskiej obywatelstwa gdańskiego na 16 095 osób oraz obywateli polskich na 19 660 osób – razem 35 755 osób, co stanowiło w stosunku do 392 730 ogółu ludności Wolnego Miasta Gdańska 9,1 procent. Omawiając powyższe ustalenia, T. Kijański nadmienił, że „… oprócz osób ujętych w powyższych cyfrach, wypracowanych wyłącznie na podstawie gdańskich danych statystycznych, znajduje się znaczny zastęp Polaków, których cyfrowo ująć się nie da … bez obawy pomyłki stwierdzić można, że Polacy zamieszkali stale na terenie Gdańska stanowią przeszło 10 % ludności”. [15]

Największe skupiska ludności polskiej istniały w kilku dzielnicach Gdańska: we Wrzeszczu, Oliwie, Siedlcach i w Nowym Porcie, a także w Sopocie. Wysoki odsetek ludności polskiej był w kilku miejscowościach powiatu Gdańskie Wyżyny: w Trąbkach Wielkich, Ełganowie i Postołowie, a nieco mniejszy w powiecie Wielkie Żuławy: w Dąbrowie, Gnojewie i Piekle. 

Gdańsk był w latach 1918 – 1920 znaczącym ośrodkiem polskiego ruchu narodowego. Od grudnia 1918 r. działał tu Podkomisariat Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, obejmujący swym zasięgiem obszar Prus Królewskich oraz Warmię i Mazury. Podkomisariatem  kierowali Stefan Łaszewski, Józef Wybicki i Franciszek Kręcki.

Podkomisariat wspierał powstanie wielkopolskie, uzasadniał przynależność Pomorza do Polski i przygotowywał  organizację władz polskich w tym regionie. Swą działalność opierał na lokalnych radach ludowych, które powstały m.in. w Gdańsku i Sopocie oraz w kilku gminach.

Podkomisariat NRL i  Rada Ludowa w Gdańsku na wiecach i w petycjach kierowanych do władz niemieckich w latach 1918 – 1919 żądały zapewnienia w szkołach  polskim dzieciom i młodzieży  warunków  do nauki polskiego języka, literatury i historii. Domagały się również, by takie instytucje kultury, jak biblioteki i teatr zaspokajały   potrzeby kulturalne ludności polskiej, a administracja obsługiwała ją także w języku polskim.

 Rady żądały udziału swoich przedstawicieli  w  rozstrzyganiu spraw miejskich. Na wiecu ludności polskiej w Gdańsku kwietniu 1919 r. żądano przywrócenia Polsce Gdańska i Prus Królewskich. Wyłoniono delegację polsko-kaszubską, która miała przekazać to żądanie na konferencji paryskiej.

Wysuwanie przez polskie rady ludowe radykalnych żądań spowodowało ich rozwiązanie przez władze niemieckie w maju 1919 r. Jednak wkrótce zostały one przywrócone do działalności. W połowie tego roku Gdańska Rada Ludowa wystąpiła z własną listą w wyborach do Rady Miejskiej. Z listy tej zostali wybrani: Ignacy Brejski, Wojciech Jedwabski, Franciszek Kubacz i Władysław Panecki.        

Ważnym wydarzeniem dla ludności polskiej Gdańska już po wejściu w życie traktatu wersalskiego był w dniu 10 lutego 1920 r. przejazd przez Gdańsk w drodze do Pucka na uroczystość zaślubin Polski z morzem w Pucku generała Józefa Hallera  z oddziałami wojska i delegacją władz polskich. Przejazd ten stał się też okazją dla manifestacji Polonii gdańskiej.

W dniu 28 marca 1920 r. odbył się kolejny wielki wiec ludności polskiej, zorganizowany przez Naczelną Radę Ludową WMG, której prezesem został Franciszek Kubacz.

Na  wiecu domagano się od władz gdańskich odrębnych klas lub szkół dla dzieci polskich, rozwiązania policji bezpieczeństwa, prawa głosowania dla wszystkich mieszkańców Wolnego Miasta a nie tylko dawniejszych obywateli Rzeszy Niemieckiej. Domagano się również udziału delegatów wszystkich partii politycznych w WMG w przygotowaniu i ustanawianiu konstytucji oraz w  pertraktacjach o konwencję polsko-gdańską. Żądano  także publikowania zarządzeń i ogłoszeń urzędowych w języku polskim.

W przeprowadzonych 16 maja 1920 r. wyborach do zgromadzenia konstytucyjnego, przekształconego później w sejm gdański zwany  Volkstagiem, ludność polska, mobilizowana przez działaczy Naczelnej Rady Ludowej WMG,  zaznaczyła swą czynną rolę.

Dzięki ponad 9 tysiącom głosów polskich wyborców Polacy zdobyli 7 mandatów  w 120 osobowym parlamencie. Mandaty wtedy uzyskali: Bronisław Budzyński, Teodor Grobelski, Wojciech Jadwabski, Franciszek Kubacz, Stanisław Kuhnert, Bonifacy Łangowski i Władysław Panecki.

W następnych wyborach do Volkstagu w listopadzie 1923 r. liczba głosów polskich wyborców spadła do 7,2 tys.  a liczba mandatów uzyskanych przez Polaków zmalała do 5. Powtórnie mandaty zdobyli: Wojciech Jedwabski, Franciszek Kubacz, Bonifacy Łangowski i Władysław Panecki, a po raz pierwszy Zygmunt Moczyński.

 Pomniejszenie wpływów polskich nastąpiło pomimo powstania organizacji skupiających ludność polską. W tym czasie jednak w WMG język niemiecki został oficjalnie uznany za język urzędowy.  Powołanie zaś odrębnego biskupstwa uniezależniło kościół gdański od diecezji chełmińskiej i warmińskiej.

W kolejnych wyborach do Volkstagu w listopadzie 1927 r. liczba głosów polskich zmalała do 5,8 tys. a uzyskanych mandatów do 3. Zdobyli je: ponownie Zygmunt Moczyński, a pierwszy raz Antoni Lendzion i ks. Leon Miszewski (po jego śmierci w   styczniu 1930 r. mandat objął Bernard Świtała). Jedną z przyczyn tego spadku notowań wyborczych były konflikty w organizacjach polonijnych.

Stan krytyczny dla środowiska polskiego zarysował się w 1930 r. W wyborach do Volkstagu w listopadzie tegoż roku rywalizujące ze sobą w Polonii gdańskiej grupy działaczy Zygmunta Moczyńskiego i Franciszka Kubacza wystawiły dwie listy kandydatów. Doszło do tego w sytuacji zmiany ordynacji wyborczej i zmniejszenia członków Volkstagu ze 120 do 72. Z list polskich zostali wybrani tylko Erazm Czarnecki i Antoni Lendzion.

W latach nasilania się ruchu nazistowskiego w Wolnym Mieście Gdańsku i rządów NSDAP dokonała się konsolidacja środowisk Polonii gdańskiej. Znalazło to potwierdzenie we wzroście głosów polskich  w wyborach  z 6,8 tys. w 1933 r. do 8,3 tys. w  1935 r. Dzięki temu w 1933 r. posłami zostali Erazm Czarnecki i Zygmunt Moczyński, a w 1935 r. – Bronisław Budzyński i Antoni Lendzion.

Mniejsze zainteresowanie ludności polskiej budziły wybory do organów samorządowych w WMG: rady miejskiej w Gdańsku i Sopocie oraz rad gminnych i powiatowych. W Gdańsku funkcję radnych pełnili przeważnie Polacy wymienieni już jako posłowie do Volkstagu: Bronisław Budzyński, Erazm Czarnecki, Wojciech Jedwabski, ks. Bronisław Komorowski i Franciszek Kubacz, a także Ignacy Kurzyński.

W Sopocie zaś radnym był poseł do Volkstagu I kadencji Stanisław Kuhnert, a także Ignacy Brejski, Jan Czarnecki, Aleksander Kreft, Władysław Ulatowski i Julian Zamkowski. W powiecie Gdańsk Wyżyny, gdzie mieszkało najwięcej ludności polskiej,  początkowo Polacy mieli tylko 10 mandatów radnych w trzech gminach: Ełganowo, Trąbki Wielkie i Postołowo. Natomiast 1935 r. Polacy uzyskali 26 mandatów w 16 gminach. W powiecie Wielkie Żuławy zaś Polacy zdobyli w 1934 r. jeden mandat w radzie powiatowej i po jednym mandacie w 4 gminach.

Nieprzerwane kreowanie reprezentacji polskiej grupy narodowej w procedurze wyborczej do Volkstagu Wolnego Miasta Gdańska od początku jego istnienia niewątpliwie  miało bardzo istotne znaczenie zarówno dla ludności polskiej w WMG, jak i dla Polski. Reprezentacja ta bowiem dowodziła, że Gdańsk nie jest  miastem wyłącznie niemieckim, lecz niemiecko-polskim.

Mogła ona publicznie wyrażać interesy ludności polskiej wobec władz WMG, a jednocześnie działać na rzecz współpracy Gdańska z Polską, uwzględniając potrzeby państwa macierzystego narodu – Polski, mającej zresztą uprawnienia w WMG, uznane w porozumieniach międzynarodowych.

Działalność koła polskiego w Volkstagu gdańskim i poszczególnych posłów unaocznia jak wiele trudnych problemów powstawało w relacjach między ludnością polską a władzą ustawodawczą i administracyjną WMG.

Mimo bowiem deklaracji przestrzegania konstytucji, zaleceń Ligi Narodów i umów z Polską, władze gdańskie często komplikowały interpretację tych aktów, ograniczały ich stosowanie na niekorzyść obywateli gdańskich narodowości polskiej i mieszkańców WMG z obywatelstwem polskim. Problemy te były podnoszone przez posłów polskich na forum Volkstagu, w memoriałach do Ligi Narodów i władz Polski.

Chodziło o ograniczanie praw publicznych ludności polskiej, mnożenie trudności w nabywaniu własności, prowadzeniu działalności gospodarczej, uzyskiwaniu zatrudnienia i uznawania świadectw kwalifikacji, a także w kształceniu dzieci w szkołach polskich [16].

 Podejmowanie tych spraw przez posłów polskich oraz organizacje polonijne czy instytucje polskie często nie dawało zadowalających rezultatów lub było nieskuteczne. Niewielka reprezentacja ludności polskiej nie była w stanie wywierać większego wpływu na rządy senatu gdańskiego.  Nie mogła także odgrywać znaczącej roli w  rozstrzyganiu przez Volkstag ogólnych problemów WMG.

Sam udział w głosowaniu na posłów polskich do gdańskiego Volkstagu  niewątpliwie był jednym z najważniejszych sprawdzianów poczucia przynależności narodowej ludności polskiej posiadającej obywatelstwo WMG. Był też ważnym wskaźnikiem liczebności tej grupy, która oczywiście była większa od liczby uprawnionych do głosowania i głosujących na listę polską.

Dokładnych danych brak, gdyż oficjalna statystyka nie uwzględniała przynależności narodowej.  

Znak rozpoznawczy tożsamości ludności polskiej stanowiła jej więź z kościołem katolickim. Silnym wyznacznikiem polskiej identyfikacji narodowej było zwłaszcza zachowanie języka polskiego i przywiązanie do tradycji kultury polskiej. Z reguły wiązało się to z uczestnictwem w działalności polskich organizacji kulturalno-oświatowych i społecznych oraz z kształceniem dzieci w polskich szkołach.

Polskie pochodzenie mieszkańców Gdańska i innych miejscowości na terytorium Wolnego Miasta nie przesądzało jednak o trwaniu w polskiej tożsamości narodowej. Załamywała się ona w małżeństwach mieszanych, katolickich i ewangelickich. Słabła u osób zatrudnionych w firmach i instytucjach niemieckich. Ten krąg osób trafiał do SPD lub katolickiej Partii Centrum. Uleganie presji niemieckiej wśród ludności polskiego pochodzenia nasiliło się w okresie narastania wpływów NSDAP. Wszczęła  ona m.in. akcję składania wniosków o zmianę nazwisk polskich na niemieckie, zwłaszcza  w kręgu osób związanych z instytucjami niemieckimi. W latach 1930 – 1939 złożono prawie 1900 takich wniosków, z czego ponad 1500 przypada na lata 1935 – 1938.

III. Stowarzyszenia Polonii gdańskiej

Ważną rolę w urzeczywistnianiu interesów ludności polskiej i organizowaniu jej aktywnego udziału w życiu publicznym w Wolnym Mieście Gdańsku oraz współdziałania z władzami Polski odegrały dwie organizacje: Gmina Polska działająca już od kwietnia 1921 r. i Związek Polaków utworzony w czerwcu 1933 r.

 Organizacje te, po okresie ostrej rywalizacji o przywództwo w polskim ruchu narodowym w WMG, połączyły się w maju 1937 r. i zespoliły środowiska polskie w obliczu zagrożenia stworzonego przez  NSDAP we władzach Wolnego Miasta.

Gmina Polska

Z inicjatywą założenia Gminy Polskiej wystąpiło na początku 1921 r. Prezydium Naczelnej Rady Ludowej, która uznała, że spełniła już swoją rolę przedstawicielstwa ludności polskiej w Gdańsku. Opowiedziała się za powstaniem organizacji jednoczącej wszystkich Polaków w WMG. Idea Gminy Polskiej nawiązywała do tradycji i wzorów polskich organizacji narodowych, tworzonych poza Polską. Naczelna Rada Ludowa jednak pozostała w nazwie pełnomocników Gminy Polskiej, wybieranych w liczbie 75 osób przez zwyczajnych członków stowarzyszenia.

Zebranie założycielskie Gminy Polskiej odbyło się 21 kwietnia 1921 r. Prezesem Naczelnej Rady Ludowej Gminy został dr Władysław Panecki, do jej prezydium weszli Józef Czyżewski  i Stanisław Leszczyński jako wiceprezesi, a także Erazm Czarnecki i Teofil Kopczyński. Natomiast funkcję prezesa Zarządu Gminy objął Franciszek Leszczyński.

Od początku w Gminie Polskiej przeważyła tendencja do uznawania jej za stowarzyszenie właściwie przeznaczone dla Polaków  z obywatelstwem Wolnego Miasta. Przewidywał to pierwotny statut Gminy z 1921 r. i zatwierdzony przy rejestracji sądowej w 1924 r. Polacy z obywatelstwem gdańskim byli pełnoprawnymi członkami zwyczajnymi, a Polacy z obywatelstwem polskim i innych państw byli członkami nadzwyczajnymi, bez czynnego i biernego prawa wyborczego.

To zróżnicowanie statusu członków mogło  wynikać z nacisku władz gdańskich, ale brało się także  z obawy gdańskich Polaków o to, by przybysze z Polski nie zdominowali Gminy. W połowie 1921 r. miała ona 201 członków zwyczajnych i 155 nadzwyczajnych oraz 9 kandydatów.

Drugim czynnikiem określającym charakter Gminy było zbliżenie orientacji dużej części jej czołowych działaczy do idei i programu politycznego narodowej demokracji. Powodowało to dystans do środowisk o odmiennej orientacji i utrudniało współpracę z władzami polskimi po objęciu rządów w 1926 r. przez obóz sanacji. Obie tendencje zaważyły na pozycji i roli Gminy Polskiej. Jej działalność odzwierciedlała zwłaszcza zróżnicowanie statusu dwóch grup ludności polskiej w WMG: obywateli gdańskich i obywateli polskich.

Polakom z obywatelstwem gdańskim przysługiwały wynikające z tego tytułu uprawnienia. Stanowili środowisko względnie ustabilizowane pod względem materialnym i zawodowym. Miało ono doświadczenie we współżyciu z ludnością niemiecką i w kontaktach z instytucjami  niemieckimi. Posługiwało się na ogół sprawnie językiem niemieckim, który w WMG został uznany za urzędowy.

Natomiast Polacy napływowi z obywatelstwem polskim, jako  mieszkańcy WMG, mieli ograniczone uprawnienia. Ochronę i stabilizację uzyskiwały osoby zatrudnione w instytucjach ustanowionych w Wolnym Mieście przez państwo polskie, a także w prywatnych polskich przedsiębiorstwach  i firmach o ugruntowanej pozycji. Inni przybysze z Polski osiedlający się na stałe potrzebowali często długiego okresu na adaptację w nowych warunkach, także pod względem językowym i kulturowym.

Następował jednak dość duży wzrost polskiej ludności napływowej, choć z reguły nie uzyskiwała ona obywatelstwa gdańskiego. Już pod koniec lat 20. liczebnie przewyższyła Polaków miejscowego pochodzenia.

Po roku istnienia Gminy Polskiej zaszły zmiany w jej kierownictwie. Przewodnictwo Prezydium NRL objął Stanisław Leszczyński, a prezesem Zarządu Gminy został doświadczony działacz narodowy dr Franciszek Kubacz. Doprowadził on do połączenia  Wydziału Szkolnego Gminy z działającą  od roku  Macierzą Szkolną, której był prezesem. To stowarzyszenie oświatowe, w odróżnieniu od Gminy Polskiej, przyznawało jednakowe prawa członkowskie Polakom z obywatelstwem gdańskim i polskim. Symbioza ta przysporzyła Gminie członków i ożywiła jej środowisko.

Gmina Polska wraz z Macierzą Szkolną podjęła szerszą działalność w dziedzinie oświaty dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych, a także w zakresie opieki społecznej nad dziećmi.  Przystąpiono też do rozbudowy struktury organizacyjnej i terytorialnej Gminy.

 Postanowiono rozwiązać lokalne rady ludowe, a na ich miejsce tworzyć filie Gminy. W połowie 1923 r. istniały one w Oliwie i Sopocie oraz w Trąbkach Wielkich. Później powstały we Wrzeszczu, Nowym Porcie, Oruni, Siedlcach, Ełganowie i Postołowie.

Szczególnie ważną rolę spełniał Zarząd Gminy, wobec którego Naczelna Rada Ludowa była organem nadzorczym i doradczym. Kolejnym prezesem Zarządu Gminy był Stanisław Leszczyński, który utrzymał tę funkcję po sądowej rejestracji Gminy w 1924 r., ale wkrótce jednak zrezygnował. Na jego miejsce wybrano Jana Kwiatkowskiego, a w skład Zarządu weszli również Wojciech Jedwabski i Bonifacy Łangowski jako wiceprezesi oraz Erazm Czarnecki i Piotr Bresiński.

Duże znaczenie dla zwiększenia roli Gminy Polskiej miało przekazanie do jej użytku w 1924 r. przez Komisariat Generalny RP  budynku przy ul. Wałowej (Wallgasse 16), który po gruntownym remoncie stał się siedzibą Gminy Polskiej i Domem Polskim – centrum życia Polonii gdańskiej.  Odbywały się tu manifestacje narodowe i religijne oraz imprezy oświatowe i kulturalne. W budynku urządzono restaurację i pokoje gościnne.

Ważnym krokiem w kierunku rozszerzenia roli integracyjnej Gminy Polskiej w kręgach Polonii gdańskiej było skupianie przy Gminie różnorodnych towarzystw polskich istniejących w Wolnym Mieście. W tym celu powstał projekt utworzenia Związku Towarzystw Polskich, zrzeszonych w ramach Gminy Polskiej.

Na zebraniu konstytucyjnym 19 czerwca 1925 r. w Domu Polskim akces zgłosiło 19 towarzystw, a w następnym roku ich liczba wzrosła do 27, ale poza związkiem pozostawały jeszcze 23 organizacje. Stan ten jednak ulegał zmianie, gdyż przybywały nowe towarzystwa a niektóre występowały ze Związku. W połowie 1927 r. do Związku należała większość spośród 58 istniejących organizacji polskich. Stałego miejsca w Związku nie zajmowały dwie szczególnie liczące się organizacje: Zjednoczenie Zawodowe Polskie i Gdańska Macierz Szkolna.

Do Rady Głównej Związku Towarzystw Polskich Gminy Polskiej wchodzili prezesi lub wiceprezesi albo stali delegaci towarzystw. Rada Główna wybierała ze swego grona na okres jednego roku 12 delegatów, którzy byli przyjmowani na zwyczajnych członków Gminy Polskiej i reprezentowali jej interesy w Radzie Głównej. Uznawała lub odrzucała ich okresowe lub nadzwyczajne sprawozdania.

Mogła także  wryżać votum zaufania lub jego brak wobec delegatów i członków Zarządu Gminy Polskiej, co zmuszało ich do ustąpienia z funkcji. Taki układ relacji doprowadził jednak do konfliktu między Związkiem Towarzystw Polskich a  Gminą Polską  i wręcz  sytuacji kryzysowej Polonii gdańskiej. Henryk Stępniak w cytowanej tu monografii tak wyjaśnia genezę i źródło tego konfliktu:

(…) Rada Główna Związku Towarzystw Polskich miała szerokie i konkretne uprawnienia wobec Zarządu Gminy Polskiej. Jeśli uwzględni się fakt, że do zarządów powstających w Wolnym Mieście towarzystw wybierani byli dość często przedstawiciele ludności napływowej, to zupełnie jasne wydają się założenia regulaminu Rady Głównej Związku Towarzystw Polskich.

W ten sposób przedstawiciele polskiej ludności napływowej zamierzali zdobyć wpływ na działalność Gminy Polskiej, uznanej prze władze gdańskie i polskie za centralną organizację Polonii gdańskiej i otrzymującej z tego tytułu istotną pomoc finansową z kraju, głównie na działalność opiekuńczo-społeczną i kulturalno-oświatową.

Zarządy Gminy Polskiej, opanowane przeważnie przez rodziny znane w Gdańsku i zasłużone w walce o żywotne prawa ludności polskiej, ale jednocześnie zamożne i utrzymujące odpowiedni dystans w stosunku do przeciętnego robotnika polskiego w Gdańsku, niełatwo ulegały wpływom i kontroli Rady Głównej Związku Towarzystw. Prowadziło to do nieporozumień i konfliktów.[17]

Ostry konflikt zaczął się w 1927 r. gdy Zarząd Gminy przedstawił Radzie Głównej ZTP projekt jej reorganizacji, polegający na tym, by towarzystwa wysyłały do Gminy swych delegatów wyłącznie spośród obywateli gdańskich, co spotkało się ze sprzeciwem.

Opozycja Rady Głównej i większości członków Gminy wobec Zarządu Gminy zaostrzyła się, gdy wbrew regulaminowi RG powiększył on liczbę członków o kilka osób, a następnie przedłożył wniosek w sprawie reorganizacji. RG wezwała wszystkich swoich członków do złożenia mandatów i przystąpiła do wyboru nowych delegatów.

Nowa RG dokonała na walnym zgromadzeniu Gminy Polskiej wyboru nowego Zarządu Gminy Polskiej z dr. Zygmuntem Moczyńskim, Teodorem Maliszewskim i Janem Kwiatkowskim. Ale członkowie dotychczasowego Zarządu Gminy, wybranego w maju 1926 r., z Józefem Czyżewskim, Romanem Ogryczakiem i Erazmem Czarneckim, nie złożyli swoich mandatów.

Na walnym zebraniu członków Gminy Polskiej 7 grudnia 1927 r. przeprowadzono wybory nowego Zarządu Gminy. Prezesem wybrany został Józef Czyżewski, wiceprezesami zaś ks. Leon Miszewski i red. Władysław Cieszyński, sekretarzem generalnym Ludwik Lisiński a skarbnikiem Antoni Michna.

Prezes zaś Zarządu Gminy wyłonionego z inicjatywy Rady Głównej ZTW, dr Zygmunt Moczyński poniósł porażkę i nie wszedł do nowego Zarządu Gminy Polskiej. Zarząd ten ogłosił apel do ludności polskiej i wezwał wszystkich do zgodnej współpracy. Uznano, że Gmina Polska ma skupiać zarówno członków indywidualnych, jak i całe towarzystwa w ramach Związku Towarzystw Polskich.

Jednak konflikt z Radą Główną ZTP spowodował, że w zmienionym w 1928 r. statucie przywrócono pełne prawa indywidualnym członkom Gminy i odstąpiono od struktury RG ZTP. Władze Gminy Polskiej stanowiły: walne zgromadzenie członków, rada delegatów i zarząd.

Stopniowo doszło do złagodzenia konfliktów w Gminie Polskiej, która liczyła wtedy już prawie trzy tysiące członków. Wyrazem kompromisu były wybory do Zarządu Gminy we wrześniu 1928 r. Nowym prezesem został ks. Leon Miszewski a wiceprezesem ks. Bronisław Komorowski, na funkcjach pozostali Władysław Cieszyński, Ludwik Lisiński i Antoni Michna, ale nowymi członkami wybrano także Zygmunta Moczyńskiego i Antoniego Lendziona. Zasłużonemu zaś działaczowi Gminy Polskiej Józefowi Czyżewskiemu nadano godność prezesa honorowego.

Znaczącym akcentem zebrania wyborczego Rady Delegatów Gminy Polskiej było oświadczenie przedstawiciela Komisariatu Generalnego RP w Gdańsku następującej treści:

Gmina Polska, skonsolidowana jako naczelna organizacja mniejszości polskiej w Gdańsku, musi być naczelnym czynnikiem społecznym, który kieruje i czuwa nad całokształtem życia mniejszości polskiej w Gdańsku.

W tym charakterze skonsolidowana Gmina Polska w Gdańsku odpowiedzialna jest od dnia dzisiejszego wobec Rządu i Narodu Polskiego, wobec historii za rozwój kulturalny i narodowy życia mniejszości i za całość pracy prowadzonej we wszystkich dziedzinach.

Potwierdzeniem tego znaczenia przypisywanego Gminie Polskiej było wstąpienie do niej w charakterze członków nadzwyczajnych kilkudziesięciu pracowników Komisariatu Generalnego, łącznie z konsulem generalnym dr. Henrykiem Strasburgerem.

Zarząd Gminy stworzył nowe formy współpracy z towarzystwami polonijnymi. Miała się tym zajmować powołana przy Gminie Komisja Towarzystw Polskich, nazywana także Radą Współpracy Gminy Polskiej z Towarzystwami. Weszli do niej delegaci wszystkich towarzystw polskich w WMG, w tym także ze Zjednoczenia Zawodowego Polskiego i Gdańskiej Macierzy Szkolnej. Korzystne zmiany w Gminie Polskiej przyciągnęły nowych członków. Ich liczba wkrótce doszła do czterech tysięcy. Jednak po śmierci prezesa Zarządu Gminy, ks. Leona Miszewskiego, którego pogrzeb 29 stycznia 1930 stał się wielką manifestacją narodową, na nowo rozgorzały spory i konflikty w Gminie Polskiej.

Podczas zebrania wyborczego Rady Delegatów Gminy 7 marca 1930 r. Antoni Lendzion zgłosił Zygmunta Moczyńskiego na nowego prezesa Zarządu Gminy, a  honorowy prezes Gminy Józef Czyżewski wysunął Franciszka Kubacza. W tej sytuacji Moczyński wycofał swoją kandydaturę i zadeklarował współpracę z każdym innym kandydatem, jeśli będzie wyrazicielem zgodnej współpracy. Kubacz zgodził się kandydować i został wybrany. Jednak już następnego dnia Antoni Lendzion publicznie skrytykował ten wybór i zażądał ustąpienia Kubacza.

W zażegnaniu sporu nie pomogła interwencja Rady Organizacyjnej Polaków z Zagranicy. Z Zarządu Gminy wycofali się Zygmunt Moczyński i Władysław Cieszyński, a przed nimi ustąpił ks. Bronisław Komorowski. Na zebraniu Rady Delegatów Gminy 13 kwietnia 1930 r. przeszedł wniosek o ustąpienie trzech pozostałych członków Zarządu Gminy: Franciszka Kubacza, Ludwika Lisińskiego i Antoniego Michny.

Następnie wybrano nowy Zarząd Gminy z Teodorem Maliszewskim jako prezesem, Józefem Laską i Bernardem Milewskim jako wiceprezesami. W skład tego Zarządu weszli  także: Ignacy Kurzyński, Piotr Kleina, Leon Block i Józef Gregorkiewicz.

Jednak dotychczasowy Zarząd z prezesem Kubaczem i dwoma innymi członkami trwał nadal i podtrzymywał prawne podstawy swego istnienia. Poza tym Franciszek Kubacz utworzył Związek Polaków Katolików, który jednak nie przejawiał poważniejszej działalności. Franciszek Kubacz, Antoni Michna i Roman Ogryczak skierowali sprawę wyboru nowego Zarządu Gminy Polskiej do sądu gdańskiego. Wyrok tego sądu z 2 grudnia 1930 unieważnił usunięcie Franciszka Kubacza i pozostałych członków Zarządu z ich funkcji, a także polecił wykreślić z rejestru sądowego Zarząd Gminy z Teodorem Maliszewskim.

Nieprzejednane stanowisko Kubacza i jego poczynania zostały przyjęte w Gminie Polskiej bardzo krytycznie. Rada Delegatów Gminy na zebraniu 21 lutego 1931 r., odbytym bez udziału zwolenników  Kubacza stanowiących mniejszość, podjęła uchwałę o wykluczeniu z Gminy Polskiej: Franciszka Kubacza, Ludwika Lisińskiego, Antoniego Michny i Romana Ogryczaka. Wkrótce postanowiono jednak załagodzić spor. W kwietniu tegoż roku odbyły się dwa spotkania starego i nowego Zarządu, ale do porozumienia nie doszło.

Dopiero na zebraniu z udziałem obydwu Zarządów 9 listopada 1931 r. i spotkaniu z udziałem przedstawiciela Komisariatu Generalnego RP postanowiono odwołać  wszystkich członków tych zarządów i dokonano wyboru nowego Zarządu. Rada Delegatów Gminy na nadzwyczajnym zebraniu 22 listopada zatwierdziła tę decyzję, a nowym prezesem Zarządu Gminy Polskiej został Erazm Czarnecki. Głównym tłem konfliktów w Gminie Polskiej w latach 1930 – 1931 była niewątpliwie niechęć Franciszka Kubacza i innych starszych działaczy polskiego ruchu narodowego do współpracy z polskimi władzami z przeciwnego obozu politycznego, z  sanacją. Władze te bowiem za pośrednictwem Komisariatu Generalnego RP próbowały uczynić Gminę Polską główną organizacją Polonii gdańskiej, ale za cenę reorganizacji Gminy Polskiej i jej orientacji politycznej. Jednak w tym kierunku nie zamierzał pójść także  nowy Zarząd Gminy z prezesem Erazmem Czarneckim. Na ten kontekst zwrócił uwagę Henryk Stępniak, który  w swej monografii napisał:

W okresie umacniającej się opozycji w kraju w stosunku do rządów sanacyjnych, rządom tym nie było obojętne poparcie środowisk polonijnych, w tym także Polonii gdańskiej, wspieranej materialnie środkami państwowymi i społecznymi.

Przywódcy Gminy Polskiej (E. Czarnecki i A. Lendzion) wprawdzie rozumieli konieczność reorganizacji Gminy liczącej w tym czasie ponad 5 000 członków (w tym ponad 1 000 nadzwyczajnych), jednakże w obawie przed zdobyciem przewagi w Gminie zwolenników sanacji („senatorów”), postanowili utrzymać swoje nieprzejednane dotychczasowe stanowisko, tłumacząc go niewyrażeniem zgody władz gdańskich na zmianę statutu Gminy w kierunku równouprawnienia wszystkich jej członków i współdziałania z władzami polskimi.[18]

Toteż konflikt w środowisku Polonii Gdańskiej wszedł w nową fazę, gdy 13 czerwca 1933 r. z inicjatywy Zygmunta Moczyńskiego, Henryka Mariana Królikowskiego (inspektora Straży Granicznej) i Ignacego Zięntkiewicza (kierownika Oddziału Społecznego Komisariatu Generalnego RP) powstała nowa organizacja społeczno-polityczna pod nazwą: Związek Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku. Wszyscy jego członkowie (obywatele polscy i gdańscy) mieli zagwarantowane równe prawa. Konflikt między Gminą Polską a Związkiem Polaków trwał cztery lata, zanim połączyły się one w jedną organizację w maju 1937 r.

Czołowi działacze Gminy Polskiej wszczęli akcję przeciw Związkowi Polaków wkrótce po jego powstaniu. Pisali przeciw niemu memoriały do naczelnych władz polskich, krytykowali go na wiecach, twierdząc, że jest niepotrzebny, wprowadza zamęt w Polonii gdańskiej,  skupia karierowiczów. Na wiecu w Stoczni Gdańskiej Antoni Lendzion, Franciszek Sędzicki i August Wesołowski przypisywali trzem inicjatorom i organizatorom   Związku Polaków główną zasługę w rozbiciu Polonii gdańskiej. Krytykę tę przeniesiono na łamy prasy, zwłaszcza do „Związkowca” – organu Zjednoczenia Zawodowego Polskiego i do pisma „Gmina Polska”.

Na te ataki Związek Polaków odpowiadał na łamach swego pisma „Strażnica Gdańska”.  W polemice podnoszono zwłaszcza samozadowolenie działaczy Gminy i brak koncepcji jej działa w warunkach zagrożenia stwarzanego w Gdańsku przez nazistowską NSDAP. Przeciw atakom Gminy Polskiej na Związek Polaków wystąpił Komisariat Generalny RP. W marcu 1934 r. wypowiedział nawet umowę o najem budynku przekazanego Gminie w 1924 r., ale do przymusowej eksmisji Gminy z Domu Polskiego nie doszło.  Podjęto bowiem poczynania w sprawie stworzenia frontu polskiego w Gdańsku, ale to się jednak nie powiodło.

Na początku 1935 r. doszło do kolejnego kryzysu w Gminie, gdy podczas wyboru nowego prezesa Zarządu Gminy Antoni Lendzion i jego zwolennicy sprzeciwili się kandydaturze ks. Bronisława Komorowskiego, gdyż należał on do Związku Polaków, podobnie jak wielu innych członków i działaczy Gminy Polskiej. Prezesem Zarządu wybrano Romana Ogryczaka, wiceprezesami - Antoniego Lendziona i Augusta Wesołowskiego, a członkami zostali Franciszek Sędzicki, Paweł Józef Jakubowski, Franciszek Bojanowski, Leon Zalewski i August Perschon.

Główną rolę odgrywał jednak wiceprezes Antoni Lendzion. Zapewnił on, że właśnie Gmina Polska stworzy w Gdańsku jednolity front w społeczeństwie polskim, a gdy nie zdoła porozumieć się z Komisariatem Generalnym RP, to bez jego pośrednictwa poszuka kontaktów z władzami polskimi.

Komisariat Generalny RP zaapelował o wystawienie jednej polskiej listy w wyborach do Volkstagu w kwietniu 1935 r. Zarząd Główny ZP w lutym pozytywnie odniósł się do tego apelu i w podjętej uchwale zapewnił, że do wyborów gotów jest pójść ręka w rękę ze wszystkimi Polakami. Zarząd Gminy Polskiej wraził solidarność ze stanowiskiem Związku Polaków w sprawie wspólnej listy, ale pod warunkiem, że wystawi ją Gmina Polska, a Związek Polaków udzieli jej  poparcia. Odbyło się spotkanie delegatów obu organizacji, w którym ze strony Gminy Polskiej brali udział Roman Ogryczak, Antoni Lendzion i Franciszek Sędzicki, a ze strony Związku Polaków – Jan Augustyński, dyrektor Gimnazjum Polskiego i Bronisław Budzyński.

Lendzion wysunął jednak daleko idące warunki ugody, włącznie z likwidacją Związku Polaków i uznaniem Gminy Polskiej za centralną organizację wszystkich Polaków w Gdańsku. Wtedy Gmina spełniłaby od dawna wysuwane żądanie zmiany  statutu w celu zapewnienia wszystkim członkom równych praw. Warunków tych jednak Związek Polaków nie przyjął, nie godził się na nie także wtedy, gdyby  miał zadeklarować ich spełnienie dopiero po wyborach.

Ostatecznie  na początku marca 1935 r. osiągnięto ugodę w sprawie Polskiego Komitetu Wyborczego pod przewodnictwem Tadeusza Wejcherta i listy kandydatów. Czołowe miejsca na niej zajęli  Bronisław Budzyński ze Związku Polaków i Antoni Lendzion z Gminy Polskiej, którzy w wyborach    uzyskali  mandaty do Volkstagu, a lista polska odnotowała znaczny wzrost głosów.

Po wyborach nie udało się utrzymać współdziałania obu organizacji. Nastąpiło ponowne rozbicie, a impas w stosunkach między nimi został przełamany dopiero po dwóch latach.

Związek Polaków

Według ustaleń historyków decyzja o powołaniu w Wolnym Mieście Gdańsku polskiej organizacji społeczno-politycznej, opartej na współpracy z obozem sanacyjnym w kraju, zapadła podczas I Zjazdu Polaków z Zagranicy w lipcu 1929 r. w Warszawie.

W połowie maja 1930 r. grupa współpracowników rządu w Gdańsku przeprowadziła rozpoznanie sytuacji pod tym kątem i w wyniku odbytych rozmów ustaliła, że chęć wstąpienia do takiej organizacji zadeklarowało około dwustu osób. W drugiej połowie maja tegoż roku w Gdańsku przebywało 25 osobistości politycznych z Polski, które odbyły spotkania w kręgach środowiska polskiego i rozmowy z przedstawicielami Polonii gdańskiej o charakterze mającej powstać organizacji.

Jednak postanowienia z maja 1930 r. zostały zrealizowane dopiero na zebraniu założycielskim Związku Polaków w WMG w dniu 13 czerwca 1933 r. w sali Klubu Sportowego „Gedania” z udziałem około 400 osób. Stało się to więc tuż po wyborach do Volkstagu, które wygrała NSDAP.

Długie odkładanie utworzenia nowej organizacji zapewne wynikało z oczekiwania na zwycięstwo zwolenników orientacji prorządowej w Gminie Polskiej. W misję obu grup funkcjonariuszy rządowych i polityków, realizowaną w 1930 r.  wprowadzony był m.in. dr Franciszek Kubacz.

Zjazd organizacyjny Związku Polaków przyjął jego założenia ideowo-programowe i uchwalił statut. Dokumenty te opracowali Henryk Marian Królikowski i dr Zygmunt Moczyński przy udziale  Ignacego Ziętkiewicza z Komisariatu Generalnego RP. Związek Polaków, w stosunku do Gminy Polskiej, różnił się wyrazistością i jednoznacznością swoich dążeń. Jego naczelnym zadaniem  było zjednoczenie wszystkich Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku w jednolitej, zwartej, zdyscyplinowanej organizacji narodowej  dla realizacji wspólnych celów politycznych, społecznych i gospodarczych. W dążeniach tych odwoływano się do duchowego przywództwa Józefa Piłsudskiego.

Związek Polaków stał na gruncie stanu prawnego, stworzonego przez traktat wersalski, a osobisty stosunek członków stowarzyszenia wobec Wolnego Miasta i jego władz  miał się wyrażać w maksymie: „nec temere, nec timide” (ani zuchwale, ani tchórzliwie”). Podstawę działalności Związku stanowiła współpraca i porozumienie z władzami polskimi. Związek uznawał zasadę wolności sumienia i wyznania, ale podkreślał swoją rolę w obronie praw i interesów kościoła rzymskokatolickiego. Deklarował opiekę nad szkolnictwem, kulturą i sportem. W sprawach socjalno-bytowych zapowiadał walkę z bezrobociem wśród ludności polskiej i opiekę nad ubogimi wśród niej.

Członkiem Związku Polaków mogła zostać osoba pochodzenia polskiego lub języka, która uznawała cele i zadania stowarzyszenia oraz mieszkała lub pracowała na terytorium Wolnego Miasta. Członkami Związku Polaków mogły stać się również stowarzyszenia i organizacje uznające jego cele i zadania oraz działające w Wolnym Mieście.

Radę Naczelną i Zarząd Główny wybierało zgromadzenie ogólne członków na okres trzech lat. Pierwszym prezesem Zarządu Głównego został Henryk Marek Królikowski, a w następnych kadencjach funkcję tę pełnili dr Piotr Jeż i Bronisław Budzyński.

Związek Polaków miał swoją siedzibę w gmachu dyrekcji okręgowej PKP, która w 1933 r. została przeniesiona z Gdańska do Torunia. Zarząd Główny ZP dysponował organami pomocniczymi, które zajmowały się organizowaniem  działalności Związku w takich dziedzinach, jak oświata i kultura, opieka społeczna, praca i zatrudnienie. Powstała biblioteka i Polski Uniwersytet Powszechny. Powołane zostało Polskie Zrzeszenie Pracy.

Struktura organizacyjna Związku Polaków ukształtowała się w nawiązaniu do 18 komisariatów wyborczych, czynnych w wyborach do Volkstagu w maju 1933 r. Obszar Wolnego Miasta podzielono na okręgi i  filie. W 1935 r. było sześć okręgów i 29 filii. Okręg I obejmował Stare Miasto, Dolne Miasto, Orunię i Siedlce, okręg II – Wrzeszcz, Brzeźno, Nowy Port, Brętowo, okręg III – Oliwę, Sopot Południe, Sopot Północ, okręg IV – Pruszcz, Pszczółki, Kolbudy, Nowy Dwór, okręg V – Piekło, Szymankowo, okręg VI – Ełganowo, Trąbki Wielkie, Mierzeszyn, Kleszczewo, Strzepowo, Postołowo, Kłodawę, Pręgowo.

 

W grudniu 1933 r. Związek Polaków osiągnął cztery tysiące członków, a w kwietniu 1934 r. miał już pięć i pół tysiąca członków, z których 3 931 posiadało obywatelstwo WMG, 1 530 obywatelstwo RP, a 33 inne obywatelstwo . Według danych z kwietnia 1935 r. do Związku Polaków należało 7 206 osób, w tym 5 172 obywateli WMG i 1 953 obywateli RP, a 66 inne obywatelstwo, w kwietniu 1936 r. – 8 037 osób, w tym 5 956 obywateli WMG i 1 990 obywateli RP, a 72 inne obywatelstwo.

Na uwagę zasługuje fakt, że znaczna część członków Związku Polaków jednocześnie należała do Gminy Polskiej.

Połączenie Gminy Polskiej i Związku Polaków

Polski Komitet Wyborczy, powołany przez Gminę Polską i Związek Polaków przed wyborami do Volkstagu w kwietniu 1935 r., miał działać dalej po wyborach jako Polski Komitet Porozumiewawczy w celu doprowadzenia do utworzenia jednej zgodnej organizacji polskiej. Jednak kontynuacja tych zamiarów napotykała na trudności, zwłaszcza ze strony Gminy Polskiej, w której utrzymywała swoje wpływy opozycja rządowa w kraju.

W nawiązaniu do tych zamiarów Komisarz Generalny RP  zainicjował w  czerwcu 1935 r. konferencję przedstawicieli polskich związków zawodowych z udziałem przedstawicieli Polskiego Zrzeszenia Pracy i Zjednoczenia Zawodowego Polskiego oraz związków pracowników kolei, poczty, telegrafów i telefonów oraz firm kupieckich. Na konferencji uzgodniono, że uczestniczące w niej organizacje zaniechają wzajemnej walki i swe siły zjednoczą w interesie obrony spraw polskich w Gdańsku. Podjęte zostały rozmowy w sprawie połączenia Polskiego Zrzeszenia Pracy i Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, ale nie dały one rezultatu.

W tym samym czasie powstały rozbieżności między posłami Gminy Polskiej i Związku Polaków w sprawie głosowania nad wnioskami oszczędnościowymi w Volkstagu.   Poseł Lendzion publicznie zaatakował posła Budzyńskiego. Lendzion ostro sprzeciwił się także inicjatywie oddolnego połączenia filii Gminy i Związku w Nowym Porcie. Wskutek zaostrzenia stosunków między tymi organizacjami w lutym 1936 r. zaprzestał swej działalności Polski Komitet Porozumiewawczy. Konflikt wprawdzie został wyciszony, ale rozbieżności pozostawały.

 

Dopiero na noworocznym spotkaniu w styczniu 1937 r. przedstawicieli organizacji polskich w Konsulacie Generalnym RP zarysowała się możliwość przezwyciężenia antagonizmów w Polonii gdańskiej. W ciągu marca i kwietnia odbyło się kilka spotkań  przedstawicieli Gminy Polskiej i Związku Polaków, podczas których uzgodniono dokument o  połączeniu w jedną organizację pod nazwą zachowującą ich tytuły: Gmina Polska Związek Polaków.

Historyk Polonii gdańskiej, Henryk Stępniak, tak opisał  akt jej zjednoczenia:

W dniu 2 V 1937 r. zebrały się w Sali DOKP w Gdańsku zarządy Gminy Polskiej i Związku Polaków oraz prezesi i sekretarze ponad 60 polskich organizacji i towarzystw w Wolnym Mieście, a także przedstawiciele nauki, szkolnictwa, prasy, świata gospodarczego w obecności Komisarza Generalnego RP i przedstawiciela Ministerstwa Spraw Zagranicznych celem podpisania aktu uroczystej deklaracji konsolidacyjnej, wykonanego na białym kartonie według projektu nauczyciela Gimnazjum Polskiego w Gdańsku, Franciszka Nadrowskiego.

Po odczytaniu aktu przez A. Lendziona prezesi organizacji i towarzystw złożyli na nim swoje podpisy. Następnego dnia podczas uroczystej akademii z okazji święta Konstytucji 3 Maja, dokument ten został przyjęty przez tłumnie zebraną na akademii publiczność. Deklaracja zgody polskiej w Gdańsku zawierała następujący tekst:

„W rocznicę pamiętnej Konstytucji 3 Maja – my, przedstawiciele Organizacji i Towarzystw polskich Ziemi Gdańskiej, wzorem ojców naszych, w poczuciu odpowiedzialności przed Narodem Polskim i przyszłymi pokoleniami, oświadczamy uroczyście, że zapominamy o wszystkim, co nas dotychczas dzieliło, podajemy sobie bratnią dłoń do zgody, zespalamy się w jednym obozie polskim.

 Witamy z radością połączenie Gminy Polskiej i Związku Polaków. Tak połączone – uznajemy za naczelną polską organizację Ziemi Gdańskiej. Pod jej przewodem  będziemy ze wszystkich sił walczyć o świętą naszą sprawę. Tak nam dopomóż Bóg! Gdańsk, dnia 3 maja 1937 r.”

Formalne połączenie obu organizacji nastąpiło w dniu 23 V 1937 r. na oddzielnych, a następnie wspólnym zgromadzeniu obydwu Rad Delegatów w Domu Polskim w Gdańsku. Na zgromadzeniu tym przyjęto deklarację zgody polskiej w Gdańsku i wybrano wspólny Zarząd Główny Gminy Polskiej Związku Polaków. W skład 23-osobowego Zarządu GPZP weszli między innymi: B. Budzyński jako prezes, A. Lendzion, ks. B. Komorowski, E. Tarnowski – wiceprezesi, B. Paszota – dyrektor biura, Augustyn Wesołowski – zastępca dyrektora biura.[19]

Przyjęty statut określał następujące cele organizacji: zaspokojenie socjalnych i kulturalnych potrzeb swoich członków i ich rodzin, ochrona religii i kościoła rzymsko-katolickiego, zorganizowanie młodzieży polskiej dla celów sportowych, socjalnych i kulturalnych, udzielanie członkom pomocy moralnej, materialnej i prawnej, współudział w życiu politycznym Wolnego Miasta Gdańska. Statut stwierdzał, że członkiem GPZP może być każda osoba polskiego pochodzenia albo języka i chrześcijańskiej religii, która uznawała cele i dążenia organizacji i mieszkała lub pracowała na terytorium Wolnego Miasta.

Zarząd Główny działał przy pomocy ośmiu wydziałów, a także prowadził kasę pogrzebową, straż porządkową oraz komitety pomocy zimowej i pomocy dzieciom. W strukturze organizacji utrzymano 26 filii oraz 12 kół w większych instytucjach.

Według danych z końca marca 1938 r. GPZP miał 11 499 członków, w tym 7 142 mężczyzn i 4 357 kobiet, obywatelstwo gdańskie posiadało 7 562 członków, obywatelstwo polskie 3 842 członków, a inne obywatelstwo 95 członków.

Istnienie zjednoczonej organizacji polskiej sprzyjało koordynowaniu i harmonizowaniu działalności ludności polskiej  w różnych dziedzinach. Przy Zarządzie Głównym GPZP powołano Polską Radę Kultury i Polską Radę Młodzieżową. Utrzymywano kontakt z Polonią w Rzeszy Niemieckiej. Bronisław Budzyński i Antoni Lendzion reprezentowali GPZP na Kongresie Polaków z Rzeszy, który odbył się w Berlinie w marcu 1938 r.

Gdańska Macierz Szkolna

Szczególne zasługi w dziele rozwoju oświaty polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku położyła Gdańska Macierz Szkolna.[20] Powstała ona w 1921 r. i prowadziła nieprzerwaną działalność do 1939 r. Funkcję prezesa Macierzy kolejno sprawowali: dr Franciszek Kubacz, Tadeusz Czarnowski, Bogusław Dobrzycki i Eryk Budzyński.

Myśl utworzenia Macierzy Szkolnej narodziła się w 1921 r. w Naczelnej Radzie Ludowej w Gdańsku i następnie została podjęta przez Gminę Polską. Zebranie organizacyjne Macierzy Szkolnej odbyło się 26 listopada 1921 r. W skład pierwszego zarządu, na czele którego stanął dr Franciszek Kubacz,  weszli: Franciszek Belling, Stanisław Dobrucki, Teofil Kopczyński, Teofil Kuhn, Stanisław Kuhnert, Jan Kwiatkowski, Paweł Langmesser, Adam Lercel, ks. Leon Miszewski, pisarz Stanisław Przybyszewski, Ernst Adam ze Lwowa i Edward Heiman-Jarecki z Łodzi.

Na początku Macierz Szkolna za swoje najważniejsze zadanie uznała utworzenie prywatnego gimnazjum polskiego w Gdańsku. Jednak z czasem rozszerzyła zakres swej działalności. Statut Macierzy Szkolnej, uchwalony w 1927 r., mówił już o zakładaniu, utrzymywaniu i opieraniu wszelkich instytucji lub zakładów oświatowych i wychowawczych, o prowadzeniu czytelni ludowych i kursów, organizowaniu odczytów, konferencji i wycieczek, a także o prowadzeniu burs i pensjonatów dla uczącej się młodzieży, udzieleniu jej stypendiów i zapomóg, wydawaniu książek i czasopism szkolnych oraz budowie obiektów szkolnych.

W zarządzie Macierzy powołano odpowiednie działy, a w 1934 r. ustanowiono stanowisko dyrektora Macierzy Szkolnej na etacie polskiego ministerstwa oświecenia publicznego. Dyrektorem został Alfred Wagner, poprzednio inspektor oświaty w Tarnopolu.

Pierwszoplanowe potraktowanie w 1921 r. organizacji gimnazjum wynikało z  pilnej potrzeby stworzenia w Gdańsku tego typu szkoły dla rodzimej młodzieży polskiej i przybyłej z rodzinami z kraju, aby nie musiała ona korzystać z usług gimnazjów niemieckich. Senat gdański wyraził zgodę na prowadzenie gimnazjum polskiego 12 grudnia 1921 r., a komisarz generalny RP przeznaczył dla gimnazjum gmach po byłych koszarach pruskich, znajdujących się  Am Weissen Turm 1, dziś ul. Augustyńskiego. Pierwszymi fundatorami gimnazjum byli pisarz Stanisław Przybyszewski i miasto Lwów zachęcone przez dyrektora tamtejszego banku Ernsta Adama.

Nauka w gimnazjum rozpoczęła się 9 maja 1922 r., a uroczyste otwarcie odbyło się 13 i 14 maja. Do połowy 1934 r. miało ono oficjalną nazwę Gimnazjum Polskie, a następnie Gimnazjum Macierzy Szkolnej, zaś w rok później z dodatkiem im. J. Piłsudskiego. W latach 1922 – 1925 dyrektorami gimnazjum byli: dr Antoni Snowacki, Feliks Ziemkowski i Wilhelm Urbanicki, a od 1925 do wybuchu  wojny w 1939 r. Jan Augustyński.

Z dyrekcją Jana Augustyńskiego wiąże się rozwój Gimnazjum  Polskiego, jego nowoczesne wyposażenie i stosowne do potrzeb wyprofilowanie programowe oraz dobór nauczycieli z wysokimi kwalifikacjami, w tym także z tytułami naukowymi, jak Marcin Dragan, Kazimiera Jeżowa, Władysław Pniewski i inni.

Gimnazjum łączyło wychowanie młodych pokoleń polskich w duchu narodowym z kształceniem inteligencji uprawiającej wolne zawody oraz z przygotowaniem do studiów wyższych w politechnice gdańskiej i uczelniach handlowych. Uzyskiwało też podstawy do zdobycia pełnych praw gdańskich szkół publicznych i uznawania jego świadectw za równe pod względem uprawnień świadectwom publicznych szkół średnich senackich.

Liczba młodzieży uczącej się w Gimnazjum Polskim Macierzy Szkolnej wzrosła z około 200 w roku 1922 do około 600 w roku 1938. W tym samym czasie liczba nauczycieli zwiększyła się prawie czterokrotnie: z 10 do 36. Budynek szkolny został poważnie rozbudowany, łącznie z aulą na 1000 osób, przeznaczoną także na salę publiczną dla Polonii. Gimnazjum stało się główną polską instytucją oświatową w Gdańsku.

Podobną rangę uzyskała utworzona w 1926 r. Szkoła Handlowa jako trzyletnia szkoła średnia. Macierz Szkolna zorganizowała tę szkołę dzięki wsparciu przemysłowca z Łodzi  Edwarda Heimana-Jareckiego. Dyrektorem szkoły został przybyły z Krakowa Marian Seredyński. Napływ młodzieży  potwierdził potrzebę jej kształcenia w tej dziedzinie. Toteż dla absolwentów tej szkoły w 1929 r. otwarto  dwuletnią Wyższą Szkołę Handlową, do której przyjmowano także młodzież po 6 klasie gimnazjalnej. Obie szkoły kształciły w 1938 r. ponad 270 młodych ludzi.

Ponadto Macierz Szkolna uruchomiła w 1934 r.  średnią szkołę ogólno zawodową, a w 1937 r. zawodową szkołę dokształcającą, z których pierwsza w 1938 r. miała  około 150 uczniów, a druga około 750. Szkoły te stworzyły  młodzieży polskiej  dogodne  warunki zdobycia przygotowania zawodowego.

Do tego trzeba jeszcze dodać Konserwatorium Muzyczne, które w 1929 r. utworzyło Polskie Towarzystwo Muzyczne. Jednak  w 1934 r. zostało przejęte przez Macierz Szkolną.

Bardzo ważny nurt działalności oświatowej Macierzy Szkolnej niemal od początku stanowiła troska o przygotowanie dzieci polskich do edukacji szkolnej oraz  o efektywne ich kształcenie w szkołach powszechnych z nauką w języku polskim.

Dzięki staraniom Macierzy Szkolnej nastąpił imponujący rozwój sieci ochronek: od 4 w 1922 r. z około  100 dziećmi do 20 w 1938 r. z około 750 dziećmi. Uwzględniono zwłaszcza potrzeby w tym zakresie przedmieść Gdańska, a więc Wrzeszcza, Nowego Portu, Siedlec, Oruni, Brzeźna, Oliwy oraz Sopotu, a także wsi zamieszkałych w większości przez ludność polską.

Macierz Szkolna zorganizowała w 1927 r. własną szkołę powszechną przy Gimnazjum Polskim. W kilka lat później powstały jej filie w Nowym Porcie, we Wrzeszczu i Sopocie. Wobec zaś utrudnień stwarzanych dzieciom polskim z zapewnieniem nauki w języku polskim w szkołach senackich Macierz Szkolna zorganizowała swoje szkoły powszechne  w 1934 r. w Trąbkach Wielkich, Ełganowie i Szymankowie, a w 1937 r. także w Piekle. Łącznie więc  w siedmiu szkołach powszechnych Macierzy Szkolnej w 1938 r.  uczyło się prawie 800 uczniów.

Działalność oświatowa i wychowawcza Macierzy Szkolnej tworzyła podstawy tożsamości społeczno-kulturowej i narodowej młodych pokoleń Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku.    

Towarzystwo Przyjaciół Nauki i Sztuki

Działalność Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki w Wolnym Mieście Gdańsku[21] w latach 1922 – 1939 była wyrazem dążenia społeczności polskiej do zaznaczenia swej aktywności twórczej w tych ważnych dziedzinach, w których zbiorowość niemiecka wywierała szczególnie duży wpływ. Jednakże aktywność Polonii gdańskiej w sferze nauki i sztuki  była potrzebna przede wszystkim do rozwijania stosunków naukowo-kulturalnych z Polską.

Zostało to wyraźnie określone już w treści obrad zebrania założycielskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki w dniu 11 lipca 1922 r., a więc w referacie księdza dr. Kamila Kantaka o celach i zadaniach Towarzystwa w nawiązaniu do statutu Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu oraz w dyskusji. W dokumentach z tych obrad jest zapis pięciu głównych zadań postawionych przed TPNiS.

Były to następujące zadania:

1. pielęgnowanie nauk, umiejętności, literatury i sztuki, prowadzenie badań naukowych z historii oraz innych dziedzin, ze specjalnym uwzględnieniem zagadnień gdańskich i pomorskich oraz stosunków naukowo-kulturalnych pomiędzy Gdańskiem a Polską, a także prowadzenie działalności wydawniczej,

2.kształtowanie zmysłu artystycznego, zainteresowania nauką i sztuką oraz prowadzenie wymiany kulturalnej polsko-gdańskiej,

3. zorganizowanie biblioteki i czytelni publicznej,

4. Utworzenie uniwersytetu powszechnego ludowego w Gdańsku,

5. opieka i popieranie wszelkiej działalności literacko-naukowo-artystycznej o głębszej wartości na terenie Wolnego Miasta Gdańska i stanie na straży czci i honoru nauki i sztuki polskiej. (Henryk Stępniak, Ludność polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920 – 1939, Gdańsk 1991, s. 371).

Do Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki przystąpiło 36 osób o różnych zawodach. Zostało ono zarejestrowane sądownie 18 listopada 1922 r. Na zebraniu w dniu 4 grudnia tegoż roku dokonano wyboru Zarządu Głównego w składzie: dr Jan Kanty-Pomierski – prezes, dr Kamil Kantak – wiceprezes, Stefan Lalicki – wiceprezes, Władysław Szymański – sekretarz generalny, Witold Kukowski – skarbnik.

W marcu i kwietniu 1923 r. powołano trzy wydziały: historyczno-literacki, ekonomiczno-prawniczy oraz sztuki, muzyki i malarstwa. Sekretariat Towarzystwa mieścił się wtedy  przy ul. Chlebnickiej. W ciągu kilku lat liczba członków potroiła się, wzrosła do około 100 osób.

Wydatny rozwój działalności TPNiS nastąpił po objęciu funkcji prezesa Towarzystwa w 1926 r. przez dr. Marcina Dragana, profesora historii i geografii w Gimnazjum Polskim w Gdańsku. Pełnił on tę funkcję do wybuchu wojny w 1939 r.  Do pracy w Towarzystwie przyciągnął innych profesorów Gimnazjum Polskiego. W budynku tej szkoły umieszczono sekretariat Towarzystwa.  Zebrania i odczyty  organizowano także w gmachu Gminy Polskiej i w sali Klubu Polskiego.W 1926 r. nastąpiła reorganizacja wydziałów. Powołano sześć wydziałów.

Wydziałowi historycznemu przewodniczył dr Marcin Dragan, historii sztuki – ks. Wiktor Wysocki, przyrodniczemu – Bronisław Gaweł, językoznawczemu – dr Władysław Pniewski, prawno-ekonomicznemu – dr Zygmunt Kalkstein, bibliotekarskiemu – Zygmunt Nowicki. W działalności Towarzystwa wyraźnie zarysowały się następujące kierunki: upowszechnianie nauki i popularyzacja sztuki polskiej, współpraca z ośrodkami naukowymi w kraju, prowadzenie badań naukowych, głównie w zakresie dziejów Gdańska i Pomorza oraz ich stosunków z Polską, a także rozwijanie działalności wydawniczej w tym zakresie.

W grudniu 1929 r. TPNiS zaczęło tworzyć stację naukową, wyposażaną bibliotekę i czytelnię oraz pokój gościnny. W latach 1930 – 1938 ze stacji tej skorzystało około 70  naukowców z Poznania, Warszawy, Krakowa i Lwowa oraz z zagranicy. Staraniem TPNiS w 1935 r. powstał fundusz stypendialny dla młodych badaczy dziejów Gdańska.

 

 

TPNiS zainicjowało koordynacje badań naukowych dotyczących Pomorza i Gdańska, organizując 9 marca 1930 r. zjazd przedstawicieli instytucji i towarzystw naukowych z Torunia i Poznania, zajmujących się tą problematyką. Stało się to początkiem niemal dorocznych zjazdów pomorzoznawczych, które odbyły się kolejno w Toruniu, Poznaniu, Krakowie i we Lwowie.

W 1927 r. TPNiS zaczęło wydawać „Rocznik Gdański”, w którym publikowano prace członków i współpracowników Towarzystwa z kraju. W 1931 r. zapoczątkowano serię wydawnictw zwartych pt. „Biblioteka Gdańsko-Pomorska”, a później „Studia Gdańskie. Monografie z dziejów Gdańska i stosunków polsko-gdańskich”. Podjęto także przygotowania do druku serii pt. „Monumenta Poloniae Maritima”.

 Obchodzony w grudniu 1938 r. jubileusz XV-lecia Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki wykazał, że w WMG istnieje znaczący ośrodek polskiego życia intelektualnego.   

Polacy w Politechnice Gdańskiej

Osobno trzeba wspomnieć o aktywności Polaków w Politechnice Gdańskiej,[22] którzy musieli jednak prowadzić walkę o równouprawnienie z Niemcami. Udział Polaków   w składzie kadry naukowej tej niemieckiej uczelni był stosunkowo nieduży. Natomiast  liczba studentów polskich stopniowo wzrosła  do około 400 w 1930 r. Skupiali się  w Bratniej Pomocy – Zrzeszeniu Studentów Polaków Politechniki Gdańskiej.

 Ograniczenia i utrudnienia w dostępie Polaków do Politechniki narastały w latach 30. Przed wybuchem wojny dochodziło do ostrych konfliktów.

IV. Prasa polska

Znaczącą rolę w życiu publicznym Polonii gdańskiej odgrywała prasa polska.[23] Jednocześnie była ona wyraźnym wyróżnikiem od dominującej prasy niemieckiej.

Kluczową rolę w prasie polskiej Wolnego Miasta Gdańska w latach 1920 – 1939 spełniała Gazeta Gdańska – najstarszy w Gdańsku polski dziennik, który zaczął tu wychodzić już w 1891.[24] O tej roli Gazety Gdańskiej w Wolnym Mieście zadecydowała jej tradycja i ciągłość wydawnicza. Gazeta Gdańska przetrwała do wybuchu wojny. Kilkakrotnie łączyła się z innymi gazetami polskimi.

Wobec zaś trudności wydawniczych w samym Gdańsku korzystała ze wsparcia ośrodków prasowych w Bydgoszczy, Poznaniu i Toruniu. Gazeta Gdańska, mimo zmian orientacji politycznej i ulegania wpływom różnych ugrupowań, była przede wszystkim wyrazicielem interesów ludności polskiej w Wolnym Mieście i państwa polskiego.

Krótkotrwały żywot miał Dziennik Gdański wychodzący w latach 1919 – 1923 i tygodnik Kurier Gdański  w latach 1923 – 1925 oraz pisma codzienne: Echo Gdańskie wydawane w latach 1925 – 1926 i Nowa Gazeta Gdańska ukazująca się w latach 1929 – 1930.

Podobnie krótkotrwałe były również gazety polskie wydawane w języku niemieckim dla polskich i niemieckich czytelników. Były to: Danziger Zeitung am Montag früh (1921), Deutsche Morgenausgabe der Gazeta Gdańska (1921 – 1922) i Baltische Presse (1923 –  1931).

Gazeta Gdańska

Gazeta Gdańska z chwilą utworzenia Wolnego Miasta Gdańska szybko dostosowała się do zmienionej sytuacji. Już w lutym 1920 r. wydawanie Gazety Gdańskiej objęła Spółka Akcyjna utworzona przez firmę Jana Kwiatkowskiego wraz z kilku innymi udziałowcami. Jednak spółka ta przetrwała tylko do października 1921 r.

Wtedy doszło do jej połączenia z Towarzystwem Wydawnictwa Pomorskiego, wydawcą wychodzącego  od 1919 r. Dziennika Gdańskiego. Nowo utworzone Zjednoczenie Wydawnictwa Pism Polskich złączyło obie gazety w jedną pt. Gazeta i Dziennik Gdański. Redaktorem naczelnym tego pisma został  dotychczasowy redaktor Gazety Gdańskiej Władysław  Zabawski.

Jednak wspólne wydanie obu gazet trwało krótko: od 9 listopada 1921 r. do 17 stycznia 1922 r. Rozpadły się one z powodu rozbieżności politycznych między akcjonariuszami, którzy w przypadku Gazety Gdańskiej byli powiązani ze stronnictwem narodowym, a w przypadku Dziennika Gdańskiego– ze stowarzyszeniem chrześcijańsko-ludowym. Istotne różnice dotyczyły polityki wewnętrznej Polski. W odniesieniu zaś do spraw polskich w WMG przeważało wspólne podejście. W tym okresie obie gazety sprzyjały integracji ludności polskiej w Gdańsku i służyły obronie jej interesów wobec niemieckich władz WMG.

Ponownie wyodrębniony Dziennik Gdański przetrwał tylko do 29 września1923 r. Jego przedłużeniem był w latach 1923 – 1925 tygodnik Kurier Gdański.

Natomiast „Gazeta Gdańska” kontynuowała działalność dzięki Towarzystwu Akcyjnemu Drukarnia Gdańska, kontrolowanemu przez Bank Związku Spółek Zarobkowych w Poznaniu. Redaktorem naczelnym wyodrębnionej Gazety Gdańskiej krótko był Jerzy Hreniczek, a w ciągu 1924 r. – Stefan Machalewski. W tym czasie na  łamach Gazety nasiliła się krytyka obozu politycznego Józefa Piłsudskiego w aspekcie  współpracy Polski z Niemcami i Austrią oraz krytyka ugrupowań lewicowych.

Po objęciu zaś stanowiska redaktora naczelnego przez Leona Przybyszewskiego w październiku 1924 r. Gazeta Gdańska obrała kurs ostrej krytyki polityki niemieckich władz Gdańska  w ograniczaniu praw ludności polskiej i uprawnień Polski w Wolnym Mieście, a także krytyki niedostatecznej reakcji na to ze strony władz Polski. Powodowało to napięcia w stosunkach między władzami WMG a Komisariatem Generalnym RP, który doprowadził do usunięcia Leona Przybyszewskiego z Gazety Gdańskiej w lipcu 1925.

W 1925 r. na gdańskim rynku prasowym pojawiła się konkurencja dla „Gazety Gdańskiej. Stało się nią „Echo Gdańskie”, które zaczęło wydawać przedsiębiorstwo wydawnicze Drukarnia Bydgoska – Towarzystwo Akcyjne w Bydgoszczy, kierowane przez Jana Teskę, aktywnego działacza Chrześcijańskiej Demokracji.  Redaktorem naczelnym tej gazety początkowo został Leon Przybyszewski, którego wkrótce na tym stanowisku zastąpił Kazimierz Purwin. Jednakże Echu Gdańskiemu nie udało się zdobyć czytelników w Gdańsku. Przedsiębiorstwo wydawnicze Jana Teski  zdecydowało się więc wykupić Gazetę Gdańską i przenieść jej druk do Bydgoszczy. Nastąpiło to w kwietniu 1926 r. i wiązało się z połączeniem obu gazet w jedną pod nazwą Gazeta Gdańska – Echo Gdańskie.

Bydgoskie przedsiębiorstwo wydawnicze Jana Teski zaczęło się wiązać z politycznym obozem sanacji i dawać wyraz tej orientacji także na łamach „Gazety Gdańskiej”. Jednocześnie wydawca wykorzystywał łamy tej gazety do ostrej krytyki niemieckich władz Wolnego Miasta. Na ich żądanie z kierownictwa redakcji gdańskiej w 1927 r. został usunięty Kazimierz Purwin, którego zastąpił Władysław Cieszyński. Nie zakończyło to jednak rozbieżności w sprawach gdańskich między linią bydgoskiego wydawcy „Gazety” a polityką Komisariatu Generalnego RP. W październiku 1928 r. wydawca bydgoski sprzedał Gazetę Gdańską, której samodzielna redakcja i druk   jednak pozostały poza Gdańskiem.

Z sytuacji niepewności dalszego losu Gazety Gdańskiej skorzystał redaktor jej oddziału gdańskiego Tadeusz Ziółkowski. Działał  w porozumieniu z Bolesławem Kiełbratowskim,  właścicielem drukarni i wydawcą Dziennika Gdyńskiego, a wcześniej redaktorem Gazety Gdańskiej.

Zaczął wydawać z początkiem lutego 1929 r. Gazetę Gdańską – Dziennik Gdyński, a następnie pod zmienionym tytułem Nowa Gazeta Gdańska –  Dziennik Gdyński.  Przedsięwzięcie to jednak przetrwało tylko do marca 1930 r.

Tymczasem w styczniu 1929 r. Gazetę Gdańską odkupiło wydawnictwo Gazety Poznańskiej i Gazety Pomorskiej w Poznaniu, wydając również z początkiem lutego 1929 roku Gazetę Gdańską – Gazetę Morską. Jej poznański wydawca, posługując się  środkami prawnymi i redakcyjnymi, wprawdzie wygrał konkurencję z inicjatywą wydawnictwa gdyńskiego, ale potem jednak nie zamierzał kontynuować przedsięwzięcia.

Starania o dalszą egzystencję Gazety Gdańskiej podjął komisarz generalny RP w Gdańsku Henryk Strasburger. W styczniu 1930 r. ulokował  ją w wydawnictwie Dnia Pomorskiego w Toruniu, gdzie przetrwała do lutego 1936 roku. W tym czasie znaczącą  rolę w Gazecie Gdańskiej odgrywali publicyści Władysław Cieszyński i Wilhelm Grimsmann.

Okres od lutego  1936  do połowy 1938 r. Gazeta Gdańska przetrwała już jako mutacja  toruńskiego dziennika Dzień Pomorza. W tym czasie redakcją gdańską kierowali  Jan Przylibski i następnie Wiktor Mielnikow. Dzień Pomorza był pismem obozu sanacyjnego i tę linię przyjmowała także Gazeta Gdańska. W ostatnim okresie swojego istnienia od czerwca 1938 r. do sierpnia 1939 r. Gazeta Gdańska była z kolei mutacją toruńskiej Gazety Pomorskiej. O trudnościach w redagowaniu tej mutacji świadczą częste zmiany na stanowisku kierownika redakcji gdańskiej, spowodowane szykanami władz Wolnego Miasta. Funkcję tę kolejno pełnili Józef Giżewski, Jan Drzewiecki, Tadeusz Sypniewski i ponownie Jan Drzewiecki.

Gazeta Gdańska w największym stopniu rozwinęła swą rolę informacyjną i opiniotwórczą w okresie jej wydawania w Gdańsku w latach 1920 – 1925. Świadczą o tym  nakłady, które w 1920 r. wynosiły 10 tysięcy egzemplarzy, a w 1921 r. osiągnęły nawet poziom ponad 25 tysięcy egzemplarzy. Potem zaczął się już ciągły spadek, zwłaszcza od przejścia do wydawców spoza Gdańska. W okresie bydgoskim nakład Gazety Gdańskiej zmalał z 6 tysięcy  egzemplarzy w 1926 r. do 1 tysiąca egzemplarzy w 1929 r. Natomiast w okresie ukazywania się w formie mutacji dzienników toruńskich nakład Gazety Gdańskiej wynosił poniżej tysiąca egzemplarzy.

Pisma stowarzyszeń Polonii gdańskiej

Wśród czasopism polskich w Gdańsku szczególną pozycję zajmowały pisma Polonii gdańskiej. Stowarzyszenie Gmina Polska wydawało pismo pod tą samą nazwą w latach 1925 – 1937 z przerwami.

Natomiast Związek Polaków w okresie  od lipca 1933 r. do maja 1937 wydawał Straż Gdańską, która następnie stała się wspólnym pismem obu połączonych stowarzyszeń.

Pismo Gmina Polska w okresie od lipca 1925 r. do maja 1926 r. ukazywało się w formie cotygodniowego dodatku do Gazety Gdańskiej, która redagowała ten dodatek i ponosiła koszty jego wydawania. Prezentowano w nim działalność stowarzyszenia i omawiano sprawy ludności polskiej w Wolnym Mieście. Po przeniesieniu wydawania Gazety Gdańskiej poza Gdańsk dodatek Gmina Polska już się nie pojawił, ale Gazeta Gdańska nadal podejmowała problemy Polonii gdańskiej.

W marcu 1929 r. podjęto inicjatywę odrębnego wydawania pisma Gmina Polska, którego druku podjęło się wydawnictwo Gazety Gdańskiej – Gazety Morskiej w Poznaniu.

Mimo zaangażowania się w komisji redakcyjnej czołowych działaczy stowarzyszenia, a m.in. ks. Leona Miszewskiego, Władysława Cieszyńskiego i Ludwika Lisińskiego, pismo przetrwało do czerwca 1930 r. Powodem jego zawieszenia były trudności z uzyskaniem materiałów do druku i kłopoty finansowe.

Później pismo tygodniowe „Gmina Polska” pod redakcją Franciszka Sędzickiego  i Piotra Oźmińskiego wydawano krótko w związku z wyborami do Volkstagu w maju 1933 r., a następnie przed wyborami w kwietniu 1935 r. W wydaniach tych dominowała tematyka wyborcza.

W drugiej połowie 1935 roku Gmina Polska ukazywała się w formie wkładki do „Związkowca” – pisma Zjednoczenia Zawodowego Polskiego. Na tych łamach podjęto ostre ataki na działaczy opozycyjnych w Gminie Polskiej i na Związek Polaków. Ataki te były kontynuowane we wznowionej w styczniu 1936 r. Gminie Polskiej, która stała się  odrębnym miesięcznikiem pod redakcją Józefa Bojanowskiego. Doszło nawet do procesu sądowego między obu stowarzyszeniami. Konflikt ten został przerwany, gdy w maju 1937 roku Komisariat Generalny RP w końcu doprowadził do połączenia Gminy Polskiej i Związku Polaków w jedno stowarzyszenie.

Drugie pismo Polonii gdańskiej pod nazwą „Straż Gdańska” zaczęło się ukazywać 14 sierpnia 1927 r.. Pismo powstało z inicjatywy działaczy dążących do zmiany charakteru Gminy Polskiej i otwarcia się jej na polską ludność napływową. Formalnym wydawcą Straży Gdańskiej został dr Zygmunt Moczyński, a redaktorem naczelnym Wilhelm Grimsmann. Pismo pełniło rolę organu informacyjnego komitetu wyborczego w związku z wyborami do Volkstagu w listopadzie 1927 roku. Ukazało się 13 numerów Straży Gdańskiej, która po kampanii wyborczej została zawieszona.

Straż Gdańska ożyła na czas kampanii przed następnymi wyborami do Volkstagu w maju 1933 r. Tym razem wydawcą był Bolesław Paszota, a redaktorem naczelnym Konrad Zdrojewski. Ukazało się 10 numerów o tematyce wyborczej.

Wkrótce po wyborach, 13 czerwca 1933 r. ukonstytuowało się drugie stowarzyszenie polonijne – Związek Polaków. W charakterze jego pisma Straż Gdańka zaczęła się ukazywać 15 lipca 1933 r., zachowując ciągłość z poprzednimi wydaniami. Funkcję redaktora naczelnego objął Alfred Siebeneichnen z Komisariatu Generalnego RP. Do redagowania pisma włączyli się również: Zygmunt Moczyński, Piotr Jeż, Bolesław Paszota, Ignacy Ziętkiewicz, Władysław Pniewski, Władysław Cieszyński, Marcin Dragan, Michał Urbanek, Roman Rogoyski, Jan Augustyński i Henryk Wieczorkiewicz. Straż Gdańska stała się znaczącym pismem informacyjnym i opiniotwórczym o kilkutysięcznym nakładzie, zwiększonym znacznie podczas kampanii przed wyborami do Volkstagu w kwietniu 1935 r.

Od połączenia się Gminy Polskiej i Związku Polaków w jedno stowarzyszenie w dniu 23 maja 1937 r. „Straż Gdańska” stała się pismem tego stowarzyszenia. Wobec narastającego zagrożenia sytuacji politycznej i gospodarczej ludności polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku tej problematyce poświęcano wiele miejsca na łamach „Straży Gdańskiej”. 

Syndykat Dziennikarzy

Dziennikarze polscy w Gdańsku i na Pomorzu stworzyli pierwszą  własną organizację zawodową w 1920 r. Uczynili to niewiele później niż ich koledzy po piórze w innych miastach i regionach kraju.

Ruch ten zapoczątkowano we Lwowie, gdzie w 1893 r. powstało Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Dziennikarzy Polskich, a w 1909 r. – Związek Dziennikarzy Polskich, który objął także inne regiony kraju. W tymże roku 1909 w Warszawie uformowało się wspólne Towarzystwo Literatów i Dziennikarzy Polskich, a dopiero po wojnie, w 1918 r. powstał  odrębny Syndykat Dziennikarzy Warszawskich. W takiej nowoczesnej formie już od 1912 r. istniał Syndykat Dziennikarzy Krakowskich. W bliskiej Pomorzu Wielkopolsce najpierw powstało w Poznaniu w 1905 r.  Towarzystwo Dziennikarzy i Literatów Polskich na Rzeszę Niemiecką, z którym kontakty mieli także dziennikarze gdańscy i pomorscy. Następcą tego towarzystwa  po wojnie stał się Syndykat Dziennikarzy na Zachodnią Polskę.

Utworzona w 1920 r. odrębna organizacja dziennikarzy Gdańska i Pomorza przyjęła nazwę Syndykatu Dziennikarzy Pomorskich.[25] Inicjatorami zjazdu dziennikarzy z Gdańska i Pomorza, który powołał Syndykat Dziennikarzy Pomorskich z siedzibą w Gdańsku byli Bolesław Kiełbratowski z „Gazety Gdańskiej”, Kazimierz Purwin z Dziennika Gdańskiego i Antoni Brejski z Gazety Toruńskiej. Oni też weszli w skład pierwszego zarządu Syndykatu. W tworzeniu Syndykatu brali udział także dziennikarze z Warmii, Mazur i  Powiśla, zaangażowani w akcję plebiscytową – Ludwik Łydko i Konrad Worwan-Nawrowski z Olsztyna.

Zjazd postanowił, że dziennikarze zrzeszeni w Syndykacie będą dążyć do podniesienia poziomu prasy  pomorskiej przez wymaganie od dziennikarzy odpowiedniego przygotowania zawodowego. Uzgodniono też, że mają oni obowiązek obrony interesów zawodowych członków Syndykatu oraz dbania o uznanie społeczeństwa dla pracy dziennikarskiej. 

Zjazd założycielski obradował 15 września 1920 r., a więc na dwa miesiące przed ukonstytuowaniem się władz Wolnego Miasta Gdańska oraz niekorzystnym dla Polski rozstrzygnięciem plebiscytu na Warmii, Mazurach i Powiślu. Wkrótce okazało się, że członkowie Syndykatu znaleźli się w trzech odrębnych strukturach: w polskiej części Pomorza, w Wolnym Mieście Gdańsku i w Niemczech. W tej sytuacji zdecydowano w 1921 r. o przeniesieniu siedziby Syndykatu z Gdańska do Grudziądza w województwie pomorskim RP. Po rezygnacji pierwszego prezesa zarządu Syndykatu Leona Formańskiego z Pielgrzyma w Pelplinie funkcję tę objął dr Konrad Worwan-Nawrowski.

Syndykat to przejęta z języka francuskiego nazwa związku zawodowego. Jednak zarówno regionalne syndykaty dziennikarzy polskich, jak i scalający je od 1924 r. w ogólnokrajowej organizacji Związek Dziennikarzy RP – stanowiły formę mieszaną, związkową i stowarzyszeniową zarazem, a więc łączącą obronę interesów zawodowych dziennikarzy z ideą misji tego zawodu. 

Dziennikarze czynni w prasie polskiej w WMG oraz w utworzonych tam przedstawicielstwach agencji prasowych i gazet z RP nadal uczestniczyli w Syndykacie Dziennikarzy Pomorskich w Grudziądzu. Jednak w dniu 12 lipca 1927 r. na walnym zebraniu dziennikarzy polskich zatrudnionych w Gdańsku utworzono autonomiczne Koło Dziennikarzy Polskich w WMG z zarządem w składzie: Emil Ruecker (przewodniczący),Waldemar Downarowicz, Tadeusz Bieńkowski i Wilhelm Grimsmann.

Wyodrębnienie się w 1927 r. KDP było związane z  zarysowanym wówczas również w prasie i wśród dziennikarzy podziałem na obóz sanacyjny i endecki.

Ale jednocześnie powstanie KDP sprzyjało wzmocnieniu pozycji dziennikarstwa polskiego w WMG w warunkach silnej konkurencji prasy niemieckiej oraz nasilania się zainteresowania prasy europejskiej Gdańskiem jako ważnym punktem obserwacyjnym sytuacji politycznej w Europie.

W kilka lat później na walnym zebraniu członków Koła DP w dniu 22 lutego 1930 r. postanowiono powołać  Syndykat Dziennikarzy Polskich w WMG, którego statut Zarząd Główny Związku Dziennikarzy Polskich zatwierdził 9 X 1932 r. Wzrosła bowiem potrzeba obrony prasy polskiej i jej dziennikarzy wobec nasilenia się utrudnień i szykan ze strony władz WMG, zwłaszcza po ich opanowaniu przez niemiecką partię nazistowską.

SDP w WMG stosował wobec członków wysokie wymagania fachowe i był nieliczny. Funkcję prezesów tego Syndykatu pełnili: Władysław Cieszyński (1930-1933), Tadeusz Bieńkowski (1934-1937) i Henryk Sonnenburg (1937-1939). 

Po wcieleniu WMG do Rzeszy Niemieckiej w pierwszych dniach najazdu na Polskę,  W. Cieszyński został rozstrzelany przez władze niemieckie 17 IX 1939 r. w Piaśnicy, a W. Grimsmann zginął 22 III 1940 r. w egzekucji w niemieckim obozie koncentracyjnym w Stutthofie.

 

V. Konsulat Generalny RP i inne instytucje polskie

Na sytuację ludności polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku duży wpływ od początku miał Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej.[26] Reprezentował on  państwo polskie i realizował jego politykę wobec tej jednostki terytorialno-politycznej. Wprawdzie Polska miała w WMG znaczne uprawnienia nie tylko w zakresie polityki zagranicznej i obronnej oraz prowadzenia działalności gospodarczej, lecz także w dziedzinie opieki nad ludnością polską. Jednak wypełnianie tych uprawnień i realizowanie celów państwa polskiego nastręczało wiele trudności ze względu na uwarunkowania wewnętrzne i międzynarodowe w latach 1920 – 1939.

Początkowo, w latach 1919 – 1920,  polityka polska dążyła do włączenia Gdańska do Polski. W następnym okresie w latach 1920 – 1923 wyraźną tendencją było rozszerzenie praw polskich w Gdańsku w drodze negocjacji z Ligą Narodów i władzami WMG oraz  praktycznych działań rządu polskiego, Komisariatu Generalnego RP i innych instytucji polskich.

 Z kolei w latach 1924 – 1932 polityka polska w stosunku do WMG charakteryzowała się dążeniem do utrzymania istniejącego stanu prawnego,  konsekwentną walką o przestrzeganie uprawnień Polski i wolą regulowania kwestii spornych w drodze porozumień. Jednocześnie celem polityki polskiej było wzmocnienie polskiego stanu posiadania w WMG, zacieśnienie stosunków gospodarczych polsko-gdańskich i zbliżenie z czynnikami gdańskimi skłonnymi do lojalnej współpracy z Polską.

 Istotna zmiana polityki polskiej wobec WMG nastąpiła w latach 1933 – 1939 w związku z przeobrażeniem jego oblicza politycznego wynikającym z obejmowania  władzy przez  nazistowską NSDAP i ścisłym powiązaniem WMG z Rzeszą Niemiecką. Początkowo, w latach 1932 – 1933, na brak woli współpracy ze strony WMG władze polskie zareagowały z pozycji siły, dokonując demonstracji militarnej w porcie gdańskim. Następnie jednak stosunek Polski do WMG określiły relacje Polski z Rzeszą Niemiecką, oparte na dążeniu Polski do uniknięcia konfliktu zbrojnego. W odniesieniu do WMG oznaczało to staranie o utrzymanie polskiego stanu posiadania (zwłaszcza nienaruszalności praw Polski w porcie, na kolei i w zakresie polityki celnej) oraz o ochronę praw ludności polskiej.

Niestety ta polityka polska wiązała się z pomijaniem kwestii respektowania  demokratycznego statusu ustrojowego WMG, wynikającego z traktatu wersalskiego, konwencji paryskiej i konstytucji zatwierdzonej przez Ligę Narodów. Jednakże o egzekwowanie tego statusu nie zabiegała skutecznie sama Liga Narodów, która miała być gwarantem konstytucji WMG.W kontekście tych realiów politycznych w stosunkach polsko-gdańskich lokują się działania Komisariatu Generalnego RP w WMG w odniesieniu do ludności polskiej. Jego rola zatem różnicowała się w kolejnych fazach rozwoju tych stosunków.

W okresie kadencji komisarza generalnego dr. Macieja Biesiadeckiego (XI 1919 – VII 1921) i Leona Plucińskiego (VII 1921 – I 1924) Komisariat Generalny zajmował się przede wszystkim sprawami  ludności polskiej pochodzenia miejscowego, posiadającej obywatelstwo gdańskie. Była to bowiem największa grupa Polaków, która z racji nabycia obywatelstwa gdańskiego, miała możliwości aktywnego udziału w życiu publicznym WMG, ale egzekwowanie jej uprawnień wymagało wsparcia i pomocy władz polskich.

Dla Komisariatu Generalnego partnerem w tej sferze działania była Gmina Polska, która miała znaczącą pozycję w środowisku polskich gdańszczan. Z jej udziałem lub pośrednictwem Komisariat Generalny wnikał w problemy sytuacji Polonii gdańskiej w WMG, a także organizował pomoc materialną z kraju. Jednak już wtedy część działaczy Gminy Polskiej traktowała to jako ograniczenie jej roli, usiłowała pominąć pośrednictwo Konsulatu Generalnego i szukać bezpośrednich kontaktów z władzami w kraju, co utrudniało wzajemne relacje. Tym bardziej, że władze WMG starały się odsunąć Komisariat Generalny od spraw polskich gdańszczan. Starały się objąć ich swą kompetencją jako obywateli gdańskich, a zainteresowania Komisariatu Generalnego ograniczyć do Polaków napływowych z obywatelstwem polskim.

Napływ ludności polskiej do WMG w oczywisty sposób powiększał powinności Komisariatu Generalnego RP. Napływ ten był jak najbardziej pożądany przede wszystkim dla zapewnienia obsługi polskich instytucji gospodarczych w porcie, transporcie kolejowym, telekomunikacji i na poczcie, a także obsady  stacjonujących w Gdańsku jednostek i służb wojskowych. Poza tym chodziło w ogóle o zwiększenie stanu ludności polskiej w WMG.

W tych okolicznościach powstał problem współpracy polskich gdańszczan i polskiej ludności napływowej. Grupy te miały odrębny status w WMG, a poczucie więzi narodowej nie zawsze  było w zgodzie z interesami zawodowymi i materialnymi. Wywiązywała się konkurencja m.in. o zatrudnienie w instytucjach polskich, które raczej stawiały na przybyszów z kraju. Natomiast Gmina Polska, wspierana pomocą materialną płynącą z kraju, ograniczała swą działalność do kręgu polskich gdańszczan i nie dopuszczała do podmiotowej roli osób z kręgu ludności napływowej.

Problemy współdziałania i integracji obu środowisk Polonii gdańskiej w sposób szczególny występowały w okresie kadencji komisarzy generalnych dra Henryka Strasburgera (II 1924 – II 1932) i Kazimierza Peppe (III 1932 – XII 1936). Zabiegali oni o utrzymanie Gminy Polskiej w roli głównej reprezentacji Polonii gdańskiej, ale z jednoczesnym otwarciem się Gminy Polskiej na polską ludność napływową, która stawała się ważną siłą twórczą Polonii  gdańskiej i z konieczności tworzyła własne struktury.

Różnice między obu środowiskami polskimi w Gdańsku miały także podłoże polityczne.  Gmina Polska sympatyzowała z narodową demokracją, a do sanacji miała stosunek niechętny i krytyczny. Środowiska zaś ludności napływowej  raczej sprzyjały obozowi sanacji. Od przejęcia przezeń władzy w w kraju w 1926 r. także Komisariat Generalny RP w Gdańsku realizował politykę  rządów tego obozu.

Problem zjednoczenia Polonii gdańskiej okazał się niezwykle trudny do rozwiązania. Długotrwały proces jej rozbicia został przezwyciężony dopiero w maju 1937 r., na początku kadencji komisarza generalnego RP Mariana Chodackiego (I.1937 – IX 1939). Stało się to w sytuacji poczucia zagrożenia wobec powiązania władz WMG z III Rzeszą Niemiecką dążącą do przyłączenia  Gdańska.

To poczucie zagrożenia Polonii gdańskiej wynikało z braku wiary w ochronę WMG ze strony Ligi Narodów. Istniała też obawa, czy również Polska będzie w stanie obronić Polaków w Gdańsku przed agresywną wrogością znacznej części Niemców w WMG i w Rzeszy.

VI. Polonia gdańska w Okręgu Rzeszy

– Gdańsk Prusy Zachodnie  1939 – 1945

Ludność polska, która żyła na terytorium  Wolnego Miasta Gdańska, obejmującym miasta Gdańsk i Sopot oraz powiaty Wyżyny, Niziny i Wielkie Żuławy, liczyła w 1939 r. około 35 tys., w tym około 15 tysięcy z obywatelstwem gdańskim i prawie 20 tys. z obywatelstwem polskim. W ciągu 1939 r. ludność ta odczuwała narastające zagrożenie swej egzystencji. Powodowały to antypolskie poczynania władz WM opanowanych przez NSDAP (Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej) i dążenia III Rzeszy Niemieckiej do wcielenia Gdańska.

1. Akty obrony

Do odparcia  zagrożenia zewnętrznego przygotowywała się załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Konsulat Generalny RP obserwował rozwój wydarzeń i utrzymywał łączność z rządem polskim. Spośród licznych polskich instytucji cywilnych tylko  Poczta Polska  w swym budynku w centrum  Gdańska przygotowywała się na wypadek ataku. Inne instytucje zachowywały stan zwykłej aktywności.

Obiektem napastliwej akcji agresywnych   środowisk niemieckich stało się czynne mimo utrudnień Polskie Gimnazjum Macierzy Szkolnej.

Jednak w sierpniu do tej  placówki docierały wiadomości, że coraz więcej polskich rodzin opuszczało Gdańsk. Malała również frekwencja młodzieży na zajęciach.  W tej sytuacji nauczyciele Gimnazjum, za wiedzą Komisariatu Generalnego RP,  dniu 29 sierpnia zamknęli szkolę. Część nauczycieli zdecydowała się na wyjazd z Gdańska. Z grona tych nauczycieli, którzy pozostali w Gdańsku, kilkunastu padło ofiarą represji i straciło życie.

 

W dniu 1 września rano rozpoczął się atak niemieckiego  pancernika na polską placówkę wojskową na Westerplatte. Jego załoga broniła się do 7 września. Także 1 września rano władze rządzącej w Gdańsku NSDAP przeprowadziły aresztowania 1500 – 2000 Polaków, których poddano różnym represjom, ale część jednak  zwolniono. Wśród zatrzymanych był konsul generalny RP Marian Chodacki. Zwolniono go po kilku dniach  i odstawiono do granicy litewskiej.

Rano 1 września oddziały policji gdańskiej zaatakowały Pocztę Polską w Gdańsku. Pocztowcy bronili placówki przez 14 godzin. Zostali za to skazani na karę śmierci i rozstrzelani 5 października.

2. Represje i degradacja

Już 1 września Albert Forster, którego wcześniej senat gdański mianował głową państwa, proklamował powrót Gdańska do Rzeszy Niemieckiej. Ogłosił też nową ustawę zasadniczą, która znosiła konstytucję WMG, całą władzę wykonawczą i ustawodawczą przekazywała głowie państwa, a terytorium i ludność WMG czyniła częścią składową Niemiec. Kanclerz Rzeszy od razu zaakceptował te decyzje, a Forstera mianował szefem zarządu cywilnego przy dowódcy wojskowym w byłym Wolnym Mieście.

W dniu 4 września wyszło zarządzenie o konfiskacie całego majątku państwa polskiego i obywateli polskich w byłym Wolnym Mieście. Swego stanu posiadania nie mogły być pewne osoby narodowości polskiej  z obywatelstwem WMG.

Kilka dni później,  10 września Forster rozwiązał wszystkie polskie stowarzyszenia i związki, a ich majątek skonfiskował. Dotyczyło to m.in. Gminy Polskiej połączonej ze Związkiem Polaków, Gdańskiej Macierzy Szkolnej  oraz Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki. Zamknięto wszystkie polskie szkoły, a nauczycieli zwolniono z pracy. Zlikwidowano   polskie kościoły,  język  polski usunięto z liturgii i nawet spowiedzi oraz z pogrzebów.

Rozpoczęto masowe aresztowania Polaków, które już we wrześniu objęły 8 – 10 tys. osób i trwały nadal. Byli więzieni i represjonowani. Ginęli w Piaśnicy pod Wejherowem i Stutthofie. W dniu 22 marca 1940 r. w lesie koło obozu Stutthof stracono 67 działaczy polskich, a wśród nich Franciszka Kręckiego, Alfa Liczmańskiego i Władysława Pniewskiego, profesora Polskiego Gimnazjum Macierzy Szkolnej.

W dniu 26 października 1939 r. władze niemieckie utworzyły nowy okręg  Gdańsk – Prusy Zachodnie (Reichsgau Danzig – Westpreussen), którego namiestnikiem został Albert Forster. W skład okręgu oprócz terytorium Wolnego Miasta Gdańska weszły powiaty  prowincji Prusy Wschodnie: Elbląg, Malbork, Kwidzyn i Sztum, a także włączono  prawie cały obszar województwa pomorskiego RP, bez powiatów Kujaw, które zostały włączone do rejencji inowrocławskiej w Okręgu Rzeszy Kraj Warty (Reichsgau Wartheland).

Okręg został podzielony na trzy rejencje: gdańską, kwidzyńską i bydgoską. Gdańsk stał się siedzibą władz okręgu i rejencji. W celu zasilenia aparatu władzy administracyjnej do Gdańska zaczęto sprowadzać Reichsdeutschów i także  osiedlać   Baltdeutschów oraz Ostdeuschów z Bezarabii.

Pobyt mieszkańców Gdańska narodowości polskiej z obywatelstwem WMG tolerowano. Natomiast mieszkańców terytorium WMG z obywatelstwem polskim  wysiedlano do Generalnej Guberni.

Wobec ludności  byłego Wolnego Miasta Gdańska zastosowano szczególne kategorie ograniczonego obywatelstwa niemieckiego (Staatsbürgerschat). Były to dwie kategorie: niemieckiej przynależności państwowej (Staatsangeörikeit) i podopiecznych  (Schutzangehörige).

Mieszkańcom Gdańska narodowości polskiej z obywatelstwem WMG przypisywano niemiecką przynależność państwową i klasyfikowano do jednej z   czterech grup niemieckiej listy narodowej (Deutsche Voksliste – DVL), przeważnie do trzeciej i czwartej grupy.

Dla Niemców gdańskich przeznaczono I i II grupę DVL z jednoczesnym uzyskaniem niemieckiej przynależności państwowej i możliwością otrzymania w przyszłości obywatelstwa niemieckiego, takiego jakie mieli Niemcy w Rzeszy (Reichsdeutsche).

Natomiast dla częściowo spolonizowanych osób pochodzenia niemieckiego i Polaków mających  obywatelstwo byłego WMP o słabym poczuciu polskości (Wasserpolen) oraz dla ludności miejscowego pochodzenia o niejasnej przynależności narodowej (schwebendes Volkstum) przewidziano trzecią grupę DVL. Oznaczała ona poddanie wniemczeniu (Eingedeuschung) i dawała niemiecką przynależność narodową do odwołania (Staatsangehöringkeit auf Widerruf).

Podobny status dawała też IV grupa DVL, obejmująca osoby pochodzenia niemieckiego, ale całkowicie spolonizowane i przyznające się do polskiej przynależności narodowej. Odmowa przyjęcia tej listy oznaczała zaliczenie  do kategorii podopiecznych Rzeszy, pozbawionych niemal wszelkich uprawnień.

Pozostałe w Gdańsku osoby narodowości polskiej z obywatelstwem polskim traktowano jak podopiecznych państwa niemieckiego. Narzucano im trzecią lub czwartą grupę DVL. Odmowa ich przyjęcia przeważnie groziła represjami.

Celem DVL było nie tylko zniemczanie ludności polskiej na obszarze byłego Wolnego Miasta, lecz także wciąganie jej do służby dla państwa niemieckiego. W szczególności chodziło o zwiększenie rekrutacji mężczyzn do Wehrmachtu i służb pomocniczych.

Brak dokładnych danych o wpisach ludności polskiej na DVL, przeważnie zresztą zaliczanej  do  III i IV grupy DVL. Szacunki wskazują, że  temu naciskowi poddało się znacznie więcej niż połowa Polaków i osób pochodzenia polskiego.

Część tych osób, zwłaszcza zatrudnionych w niemieckich firmach, powiązanych rodzinnie z Niemcami i organizacjami niemieckimi  wyjeżdżała z Niemcami przed nadejściem frontu wojennego lub w czasie ewakuacji, a także po wojnie razem z wysiedlanymi Niemcami. W latach 1945 - 1947 zostało zweryfikowanych ponad 22 tys. osób. Uznano, że spełniały one kryteria  weryfikacji, złożyły deklaracje wierności narodowi polskiemu i uzyskiwały obywatelstwo polskie.

Natomiast spośród ubiegających się o weryfikację nie uzyskało jej 2350 osób. Podlegały więc wysiedleniu. Do wysiedlanych dołączała się także część osób zweryfikowanych.[27] Dla polskich mieszkańców  WMG lata 1939 – 1945 były okresem dramatycznych doświadczeń i nierzadko utraty egzystencji. Największe ofiary poniosły aktywne środowiska Polonii gdańskiej. Ich dzieło znalazło kontynuatorów wśród tych, którzy przetrwali w Gdańsku lub powrócili do niego z wojennej tułaczki.

Na wyzwolonym Pomorzu nową polską jednostką administracyjną zostało województwo gdańskie, powołane dekretem Rady Ministrów i Krajowej Rady Narodowej z 30 marca 1945 r., który wszedł w życie z dniem ogłoszenia, to jest 7 kwietnia 1945 r. W jego skład włączono całe terytorium byłego Wolnego Miasta Gdańska z podziałem na miasto Gdańsk i powiat gdański z Sopotem, a z województwa pomorskiego dołączono  miasto Gdynię i powiat morski oraz powiaty: Kartuzy, Kościerzyna, Starogard, Tczew.

Dekret ten był swego rodzaju aktem inkorporacji obszaru byłego Wolnego Miasta Gdańska. Mocą tego dekretu na obszarze byłego WMG zostały zniesione „przepisy dotychczas obowiązującego ustawodawstwa”, a równocześnie  na obszar ten rozciągnięto „ustawodawstwo obowiązujące na pozostałej części województwa gdańskiego”. Zatem dekret ten uznawał wcielenie Wolnego Miasta Gdańska z dniem 1 września 1939 r. do Rzeszy Niemieckiej za niezgodne z prawem, za nielegalne. Przyjmował, że nie istnieje odrębność tego terytorium ani zamiar reaktywowania instytucji Wolnego Miasta.

Powrót i przynależność Gdańska do Polski był wtedy akceptowany i został później potwierdzony  w uchwałach konferencji  zwycięskich mocarstw sojuszniczych w Poczdamie z 2 sierpnia 1945 r. W akcie tym wyraźnie stwierdzono, że „obszar byłego Wolnego Miasta Gdańska ma być pod administracją Państwa Polskiego i nie będzie uważany za część radzieckiej strefy okupacyjnej w Niemczech”.

 

VII. Gdańszczanie w Polsce lat 1945 - 1989

 

1. Próg do obywatelstwa  polskiego

członków Polonii gdańskiej  (1945 – 1947)

Po zakończeniu wojny  członkowie Polonii gdańskiej, którzy w latach 1939 – 1945 nie wyrzekli się polskiej przynależności narodowej, doświadczali trudnych sytuacji w pokonywaniu progu na drodze do uzyskania obywatelstwa polskiego. Skomplikowane procedury postępowania w tej sprawie stworzyły nowe władze komunistyczne w Polsce uzależnionej od Związku Sowieckiego.

Wojewoda nowo ustanowionego 30 marca 1945 r. województwa gdańskiego, Mieczysław  Okęcki w dniu 22 czerwca 1945 r.  polecił starostom powiatów  i prezydentom miast wydawać obywatelom byłego WMG narodowości  polskiej   zaświadczenia o tymczasowych  uprawnieniach do korzystania z praw przysługujących obywatelom  RP. Warunkiem tego było zamieszkanie do 31 sierpnia 1939 na obszarze b. WMG, przynależność do  narodowości  polskiej  i złożenie deklaracji wierności narodowi polskiemu.

Na początku lipcu 1945 r. w Gdańsku rozpoczęła działalność, poza oficjalnie istniejącymi strukturami, tzw. Komisja Weryfikacyjna do Spraw Rehabilitacji, która  powstała z inicjatyw trzech obywateli b. WMG narodowości polskiej, mianowicie Tadeusza Tylewskiego, Brunona Miąskowskiego  i Józefa Miotka. Miała ona wsparcie  Kazimierza Purwina, dziennikarza prasy polskiej w WMG i działacza kultury  Polonii gdańskiej. W latach okupacji przebywał w Polsce centralnej i brał udział w ludowym nurcie ruchu oparu, a w kwietniu 1945 r. został włączony do tzw. grupy operacyjnej, powołanej do organizowania struktur nowej władzy w województwie gdańskim. W tym czasie używał już nazwiska Banaś-Purwin.

W dniu 6 lipca Komisja przybyła do Urzędu Wojewódzkiego z wnioskiem o włączenie kilkunastu wybranych przez siebie osób w skład   powstających komisji weryfikacyjnych. Jednak wojewoda gdański  nie przyjął tych propozycji i nie wyraził zgody na działalność  „samozwańczo” utworzonej komisji. Rzecznikiem   zalegalizowania komisji był Kazimierz Banaś-Purwin, ale jego interwencja nie pomogła.

Władze centralne zdecydowały, że rehabilitacja miała dotyczyć tylko obywateli  polskich na ziemiach polskich wcielonych w 1939 r. do Niemiec, którzy przyjęli niemiecką listę narodowościową (DVL). W województwie gdańskim dotyczyło to miasta Gdyni oraz powiatów: wejherowskiego (morskiego), kartuskiego, kościerskiego, starogardzkiego i tczewskiego.

Natomiast obszar  byłego Wolnego Miasta Gdańska został potraktowany tak, jak przejęte przez Polskę ziemie poniemieckie. W województwie gdańskim dotyczyło to powiatów byłej prowincji Prus Wschodnich: elbląskiego, kwidzyńskiego, malborskiego i sztumskiego oraz powiatów byłej prowincji Pomorze: bytowskiego, miastkowskiego, sławieńskiego, słupskiego i lęborskiego, z których tylko ten ostatni pozostał w województwie gdańskim, a trzy pierwsze w połowie 1946 r. przeszły do województwa szczecińskiego.

W wymienionych poniemieckich powiatach wschodnich i zachodnich weryfikacja miała objąć osoby  posiadające obywatelstwo niemieckie, ale narodowości polskiej lub pochodzenia polskiego. Było ich tam jednak stosunkowo niedużo.

W mieście Gdańsku i powiecie  gdańskim oraz w Sopocie, wchodzących w skład byłego Wolnego Miasta Gdańska, weryfikacji  podlegała dość duża grupa  osób narodowości polskiej lub pochodzenia polskiego, które z tytułu posiadania obywatelstwa WMG w 1939 r. miały w latach 1939 – 1945 niemiecką przynależność państwową i zostały przypisane do niższych kategorii DVL. Natomiast procedurze rehabilitacji podlegały osoby narodowości polskiej z przedwojennym obywatelstwem polskim, które przyjęły którąś z kategorii DVL.

Wojewoda gdański w dniu 16 lipca 1945 r. powołał cztery komisje weryfikacyjne, z których trzy miały działać w Gdańsku a jedna w powiatach nowych. Weryfikacja miała się zakończyć do 31 sierpnia 1945 r., ale została przedłużona do października i następnie do 31 grudnia tegoż roku. Jednak nie udało się jej zakończyć i w tym terminie.

Zbyt mało osób zgłaszało się do weryfikacji, choć stosowane kryteria uznawano za dość liberalne, a do weryfikacji zostali zaangażowani znani działacze Polonii Gdańskiej. Funkcję przewodniczącego Wojewódzkiej Komisji Weryfikacyjnej sprawował  Kazimierz  Banaś-Purwin, a dr Zygmunt Moczyński w tym czasie  był kierownikiem Oddziału Narodowościowego Wydziału Społeczno-Politycznego Urzędu Wojewódzkiego

W okresie od lipca do listopada deklaracje złożyło tylko 10 117 osób, w tym w listopadzie 6967. Przed komisjami weryfikacyjnymi w Gdańsku i Sopocie do końca grudnia stanęło 9300 osób, z których zweryfikowano 8050.

Mimo to wojewoda gdański  widział potrzebę   zmniejszenia  liczby komisji  weryfikacyjnych  i ich składu oraz zakończenia  weryfikacji w grudnia 1945 r. Sprzeciwiał się temu przewodniczący Wojewódzkiej Komisji Weryfikacyjnej Banaś-Purwin. Niepokoiło go, że duża liczba polskiej  ludności rodzimej pozostanie bez weryfikacji.

Zamknięta 31 grudnia 1945 r. weryfikacja w województwie gdańskim została wznowiona w kwietniu 1946 r. na podstawie zasad dokładniej sprecyzowanych  przez władze centralne. W dniu 28 kwietnia została uchwalona ustawa o obywatelstwie państwa polskiego osób narodowości polskiej zamieszkałych na tzw. ziemiach odzyskanych. Regulowana ona prawnie sprawy obywatelstwa osób zweryfikowanych.

Według tej ustawy każda osoba, która przed 1 stycznia 1945 r. zamieszkiwała na ziemiach odzyskanych i udowodniła swoją polską przynależność narodową oraz złożyła deklarację wierności narodowi i państwu polskiemu nabywała obywatelstwo polskie. Natomiast osoby, które z ważnych przyczyn nie poddały się weryfikacji w okresie trwania akcji, uzyskały możność ubiegania się również później o przyznanie obywatelstwa polskiego u władz administracji ogólnej w miejscu zamieszkania.

Tym etapem weryfikacji zajmował się już nowo powołany w dniu 1 lutego 1946 r. wojewoda gdański Stanisław Zrałek. Powołał on 18 marca 1946 r. Wojewódzką Komisję Weryfikacyjną pod swoim przewodnictwem. W skład tej komisji wszedł m.in. działacz Polonii gdańskiej, prof. Politechniki Gdańskiej, Bronisław Bukowski.

Natomiast dotychczasowy przewodniczący Wojewódzkiej Komisji Weryfikacyjnej, Banaś-Purwin stanął na czele komisji przeprowadzającej weryfikację i rehabilitację obywateli byłego WMG narodowości polskiej, która działała przy Zarządzie Miejskim w Gdańsku. Zastępcą przewodniczącego komisji został Tadeusz Tylewski, a sekretarzem Alojzy Bilarczyk.

W skład tej komisji wchodzili zweryfikowani działacze z WMG, współzałożyciele w 1921 r. Polskiej Macierzy Szkolnej: Klemens Badziąg, Michał Bellwon, Franciszek Błeński, Antonina Czyżewska, Maria Flisykowska, Helena Haase, Pelagia Korbasiewicz, Teofil Kulkowski, Brunon Miąskowski, Michał Mieliński, Józef Miotk, Klemens Nitka, Wincenty Pachowski, Stefania Słupińska, Józef Śliwiński, Maria Szarmach, Jan Tejkowski, Józef Ulker, Medard Wieloch, Julian Zamkowski.

Gdańska komisja weryfikacyjna zajmowała się nie tylko nowymi wnioskami osób zainteresowanych. Musiała także ponownie rozpatrywać wcześniejsze decyzje w ujawnionych przypadkach pominięcia stanu faktycznego lub działania ludzi aparatu władzy na niekorzyść weryfikowanych w celu osiągnięcia korzyści materialnych. Przyspieszano także prace weryfikacyjne w związku z przewidywanym w końcu czerwca referendum.

Liczba osób zweryfikowanych od początku akcji do 30 lipca 1946 r. wzrosła w Gdańsku do 12 374, w powiecie gdańskim do 3786, a w Sopocie do  872. Weryfikacja była kontynuowana w drugiej połowie 1946 r., a także w ciągu 1947 r. Podjęto także weryfikację gdańszczan powracających z zagranicy, z Niemiec i Związku Sowieckiego, gdzie rzuciły ich wojenne losy.

Według danych z 31 października 1947 w Gdańsku od początku akcji zweryfikowano 13 500 osób, a odmówiono weryfikacji 1 805 osobom,  w powiecie gdańskim zweryfikowano 5 415 osób a 324 odmówiono weryfikacji, a w Sopocie zweryfikowano 3 192 osoby, a odmówiono weryfikacji 141 osobom. Sprawy odwoławcze były rozpatrywane przez odrębnie powołaną komisję przy Wojewódzkiej Radzie Narodowej. W skład tej komisji weszli m.in. byli działacze Polonii gdańskiej: Bronisław Bukowski, Roman Miąskowski i Zymunt Moczyński.[28]

Ogółem  2350 osób nie zweryfikowanych albo nie zrehabilitowanych podlegało wysiedleniu, podobnie jak Niemcy, do którejś ze stref okupacyjnych Niemiec: sowieckiej, brytyjskiej i amerykańskiej.

Do wysiedlanych dołączyła się także część osób zweryfikowanych. Wyjeżdżały one do Niemiec i Europy Zachodniej ze względu na powiązania rodzinne, sprawy majątkowe i poczucie zagrożenia w montowanym w Polsce systemie komunistycznym, albo  nie zdołały się obronić  przed zakusami ludzi nadużywających sprawowanej władzy dla osiągnięcia korzyści majątkowych

2. Udział członków Polonii gdańskiejw życiu publicznym

Dość liczna reprezentacja Polonii gdańskiej w komisjach weryfikacyjnych w latach 1945 – 1947 była niewątpliwie ważnym przejawem ich aktywnego udziału w życiu publicznym Gdańska i województwa. Motywem tej aktywności w dużej mierze była obrona pozycji społecznej członków Polonii w nowej sytuacji.

Natomiast inne aktywne zachowania w życiu publicznym wynikały głównie z potrzeby przystosowania się do życia w nowych warunkach polityczno-ustrojowych i społeczno-gospodarczych. Niewielu członków Polonii gdańskiej weszło do struktur politycznych. Jednym  z nich był Kazimierz Banaś-Purwin, który działał w Stronnictwie Ludowym, ale w 1948 r. został poddany szykanom ze strony SB. Dr Zygmunt Moczyński był jednym z nielicznych przypadków zatrudniania działaczy Polonii gdańskiej  w organach administracji. Niewielu też było wybieranych na radnych MRN i WRN.

Do aktywności publicznej należy  zaliczyć udział ludzi z kręgu Polonii gdańskiej w organizowaniu szkół wyższych w Gdańsku i zapewnieniu obsady kadrowej. Politechnikę Gdańską zasiliło pięciu profesorów z wyższej szkoły technicznej w WMG: Bronisław Bukowski, Alfons Hofmann, Józef Kaźmierczak, Aleksander Potyrała i Konstanty Zabłocki.

Mniejszy był udział członków Polonii gdańskiej w składzie  kadry naukowej innych uczelni. W Wyższej Szkole Pedagogicznej  w Gdańsku znalazł pracę nauczyciel Gimnazjum Polskiego w WMG - Zbigniew Rynduch, który doktoryzował się w dziedzinie historii literatury. Kilka osób z Polskiej Szkoły Handlowej w WMG trafiło do Wyższej Szkoły Handlu Morskiego w Gdyni, przeniesionej w 1947 r. do Sopotu. Z kolei dla otwartej w Sopocie w 1947 r.  Wyższej Szkoły Muzycznej przydatni okazali się artyści czynni w kręgach Polonii w WMG – Kazimierz Wiłkomirski i Henryk Jabłoński.

Do nowo otwartych uczelni wyższych w Gdańsku, Gdyni i Sopocie napływały oczywiście młode pokolenia polskich gdańszczan. Po ukończeniu uczelni nierzadko wybierali drogę kariery naukowej.

3. Gdańszczanie w stowarzyszeniach

Po wojnie powstały w Gdańsku organizacje skupiające osoby zasłużone dla ruchu polskiego w Gdańsku. Jednak członkowie Polonii gdańskiej nie stworzyli swojego odrębnego  stowarzyszenia, lecz działali w organizacjach o szerszym charakterze.

Jednym z nich był założony w 1945 r.  Związek Weteranów Walk o Polskość Gdańska i Wybrzeża, który inicjował działania na rzecz ludności rodzimej. Jednak największą rolę w tej dziedzinie odegrał reaktywowany w Poznaniu w 1945 r. Polski Związek Zachodni, którego gdański oddział skupił znaczną część środowiska Polonii gdańskiej

Był on organizatorem zjazdu autochtonów w Gdańsku w  dniu 20 października 1946 r. Zjazd  uchwalił postulaty w sprawach ludności rodzimej i zadeklarował udział ludności rodzimej w odbudowie Gdańska. 500–osobowa grupa gdańska brała udział w kongresie Polaków – autochtonów w Warszawie w dniu 9 listopada 1946 r.  Po kilkuletniej działalności PZZ został   zlikwidowany przez władze w 1950 r. Gdańszczanie znaleźli pole swojej aktywności dopiero w utworzonym w 1957 r. Towarzystwie Rozwoju Ziem Zachodnich, które kontynuowało niektóre elementy programowe PZZ. Jednak TRZZ zostało rozwiązane w 1970 r. 

Nową szansę stworzyło powstanie odrębnego Towarzystwa Przyjaciół Gdańska, które od TRZZ przejęło znaczną liczbę członków, a także wydawanie Kalendarza Gdańskiego. TPG na  stronie internetowej tak prezentuje swoją historię:

Towarzystwo Przyjaciół Gdańska istnieje od 1970 roku. Powołano je do życia jako instytucję zrzeszającą głównie członków dawnej Polonii Gdańskiej. Od samego początku TPG zajmowało się także badaniami historycznymi związanymi z historią Gdańska i jego polskimi tradycjami. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku TPG wydało kilkadziesiąt publikacji dotyczących Gdańska, brało udział w licznych badaniach archeologicznych na terenie Pomorza, przez kilka lat było także współorganizatorem Jarmarku Dominikańskiego.

Dużym osiągnięciem uczestników polskiego życia naukowego i kulturalno-artystycznego w WMG było reaktywowanie w 1945 r. Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki. Jego działalnością w latach 1945 – 1956 nadal kierowali dr Marcin Dragan jako prezes i dr Marian Pelczar jako sekretarz generalny

Początkowo TPNiS opierało się na kręgu  osób czynnych w przedwojennym Towarzystwie, kontynuując głównie prace badawcze i popularyzatorskie z historii Gdańska i Pomorza. Napływ do Towarzystwa  kadry naukowej z nowo powstałych w Gdańsku szkół wyższych prowadził do rozszerzenia zakresu jego działalności naukowej.[29]

 W efekcie tej zmienionej sytuacji w 1956 r. powstało Gdańskie Towarzystwo Naukowe.  Na pierwszym walnym zebraniu w październiku 1956 r. GTN uznało się za kontynuatora  TPNiS, ale przyjęło bardzo szerokie ramy swej działalności naukowej.

Powołano cztery wydziały: nauk społecznych i humanistycznych, medycznych i biologicznych, matematyczno-przyrodniczych i technicznych. Główną rolę przejęli naukowcy z  uczelni  Gdańska. Pierwszym prezesem został prof. dr Tadeusz Bilikiewicz z Akademii Medycznej, a wiceprezesem prof. dr Witold Tubielewicz z Politechniki Gdańskiej. W skład zarządu weszli także dwaj działacze poprzedniego Towarzystwa Przyjaciół Nauki. Wiceprezesem został dr Marian Pelczar, dyrektor Biblioteki Gdańskiej PAN, sekretarzem generalnym – mgr Bernard Janik, wykładowca AM. Funkcję zastępcy sekretarza generalnego objął prof. dr Edmund Cieślak z Wyższej Szkoły Pedagogicznej.

Kontynuatorem działalności TPNiS w dziedzinie kultury i sztuki stało się utworzone w 1958 r. Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki, które wkrótce wyszło poza zakres działań swoich poprzedników. Zainicjowało ono m.in. wydawanie Gdańskiego Rocznika Kulturalnego, a później także kwartalnika Punkt.

4. Dziennikarze z gdańskim rodowodem

Wśród dziennikarzy czynnych po wojnie w Gdańsku niewielu miało rodowód z WMG. Jednym z nich był Kazimierz Banaś-Purwin, wspominany już w tym szkicu z racji powojennej  działalności w komisjach  weryfikacyjnych.

K. Banaś-Purwin  publikował w prasie polskiej wychodzącej w WMG. Był też członkiem Syndykatu Dziennikarzy Polskich w WMG i pełnił nawet funkcje w jego władzach. Po wojnie jednak nie przejawiał już większej aktywności w prasie gdańskiej.

W 1920 r. pracę dziennikarską w WMG podjął  pochodzący z Łodzi Henryk Sonnenburg. W Gdańsku pozostał aż do wybuchu wojny we wrześniu   1939 r. Już na początku pobytu w Gdańsku zorganizował wspólnie z F. Orzechowskim – oddział Polskiej Agencji Telegraficznej, którym kierował w latach 1932 – 1939. Równocześnie z pracą w PAT  Sonnenburg  latach 1923 – 1925  redagował niemieckie wydania Gazety Gdańskiej:  Deutsche Morgenausgabe der Gazeta Gdańska, a także  Baltische Presse.

Do Gdańska powrócił w kwietniu 1945 r. wraz z pierwszą grupą operacyjną do zorganizowania polskiej administracji. Wkrótce zorganizował oddział Polskiej Agencji „Polpress”, która wydawała codzienny Biuletyn Informacyjny. W latach 1946 – 1950 kierował Oddziałem Morskim Polskiej Agencji Prasowej w Sopocie i Gdańsku. Później pracował w prasie morskiej i w Wydawnictwie Morskim.

Wiktor Mielnikow, który w latach 1930 – 1936 był zatrudniony w prasie w Gdyni,  tylko na krótki okres    w 1937 r. przejął   redakcję Gazety Gdańskiej.

Przedwojenny epizod gdański Mielnikowa przydał się do podjęcia pracy dziennikarskiej w Gdańsku po wojnie w latach 1948 – 1969. W tym czasie pełnił funkcję zastępcy redaktora naczelnego „Głosu Wybrzeża”, organu prasowego KW PZPR.

Rodowód gdański ma  długoletnia dziennikarka powojennej prasy gdańskiej Izabella Trojanowska. Urodziła się przed wojną  wprawdzie w Gdyni, ale jej rodzina była związana z Gdańskiem. Jej ojciec był prezesem zrzeszenia kupców gdańskich.

Trojanowska w maju 1951 r. podjęła pracę  w Dzienniku Bałtyckim, W latach 1956 – 1957 była redaktorem naczelnym dwutygodnika studentów i inteligencji Gdańska pt. Kontrasty, a następnie  powróciła do Dziennika Bałtyckiego. W latach 1964 – 1981 była publicystką w dziale kulturalnym Głosu Wybrzeża. W listopadzie 1981 r. została zastępcą redaktora naczelnego pisma regionu gdańskiego NSZZ „Solidarność”, tygodnika Samorządność, który w grudniu tegoż roku   został zawieszony.

Równocześnie z pracą w prasie codziennej Trojanowska publikowała  teksty w czasopismach kaszubskich o problemach tej społeczności regionalnej.

Rodowód gdański ma również Krystyna Bruehl-Sielawa, która w 1959 r. ukończyła Wydział Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Jednak pracę dziennikarską podjęła dopiero w 1972 r. w Dzienniku Bałtyckim, gdzie pozostała do emerytury.

Wymienieni dziennikarze nie zajmowali się w szerszym zakresie problemami Polonii gdańskiej po wojnie.  Podobnie nie wkraczał w tę problematykę rodowity gdańszczanin Edgar Milewski, który od 1956 r. przez prawie 20 lat prowadził rozległą działalność dziennikarską w Gdańsku.

W latach 1956 – 1960 był publicystą Rozgłośni Polskiego Radia w Gdańsku, a w latach 1960 – 1964 kierował redakcją kulturalną Gdańskiego Ośrodka Telewizyjnego. Od roku 1963 do 1973 był redaktorem naczelnym miesięcznika społeczno-kulturalnego Litery.

Równolegle Milewski zajmował się problematyką  historyczną Gdańska. W 1960 r. opublikował zbiór esejów historycznych Antykwariat Gdański, a w 1964 r. – zbiór szkiców Opowieści gdańskich uliczek, który miał cztery wydania.

Wiele pasji w podejmowaniu tematyki Polonii gdańskiej i ludzi z tego kręgu okazała rodowita gdańszczanka Gabriela Danielewicz. Rzadko trafiała ona na łamy prasy gdańskiej. Natomiast swoje  spisane relacje świadków wydarzeń w przedwojennym i powojennym Gdańsku lokowała w książkach.

Pierwszą z nich był zbiór szkiców trzech autorek pt. Polki w Wolnym Mieście Gdańsku, wydany w 1985 r. Danielewicz zamieściła tam siedem swoich szkiców. Kontynuowała tę problematykę w samodzielnie przygotowanych w całości i wydanych już po 1989 r. zbiorach swoich szkiców.

5. Stosunek do tradycji Polonii gdańskiej

 

Stosunek władz politycznych i administracyjnych do tradycji Polonii gdańskiej i jej kontynuatorów w okresie  od 1945 r. do 1989 był zróżnicowany i nie ulegał istotnym zmianom. Rzutowało  to oczywiście na ograniczenie możliwości wyrażania swej opinii w tej sprawie przez różne środowiska profesjonalne i społeczne.

Przez cały czas pozytywny stosunek wyrażano wobec roli Polonii gdańskiej w walce o polskość Gdańska. Duże znaczenie nadawano obronie Gdańska przed agresją Rzeszy Niemieckiej we wrześniu 1939 r., a więc obrońcom Westerplatte i Poczty Polskiej. Oddawano hołd ofiarom eksterminacji i represji stosowanej przez władze niemieckie wobec najbardziej aktywnej części działaczy Polonii w działaniu na rzecz polskości Gdańska.

Natomiast z krytycznym dystansem odnoszono się do politycznej orientacji zróżnicowanych pod tym względem środowisk Polonii gdańskiej. Podobnie traktowano charakter struktur społeczno-ekonomicznych, którym podlegała ludność polska w WMG.

Nie było większych utrudnień w reaktywowaniu w 1945 r. Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki. Zastrzeżenia budził natomiast  charakter wychowania prowadzonego w szkołach stworzonych przez Macierz Szkolną.

Pierwsza skromna   publikacja na ten temat ukazała  się dopiero w 1957 r. z okazji 35-lecia założenia Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej. Teksty do broszury napisali nauczyciele tej szkoły: dr Marcin Dragan, Bernard Janik, Edwin Jędrkiewicz,  Michał Urbanek oraz wychowankowie Gimnazjum: Maria Koprowska, Roman Wieloch, Herbert Wilczewski.

W dziesięć lat później przypomniano dzieje prasy polskiej w WMG. Z okazji przypadającej w 1966 r. 75 rocznicy założenia Gazety Gdańskiej w maju 1966 r. zorganizowano sesję popularno-naukową poświęconą temu pismu. Na Domu Prasy  umieszczono  tablicę pamiątkową.

Dzieje Polonii Gdańskiej w latach 1920 – 1939 dość długo nie budziły zainteresowania historyków z powodu odczuwanych ograniczeń politycznych w podejmowaniu tej tematyki. Pierwsze obszerne opracowania Stanisława Mikosa  o Komisariacie Generalnym RP i Gminie Polskiej ukazały się w roku 1971 i 1975. Praca zaś Andrzeja Drzycimskiego o Polakach w WMG w wyszła w 1978 r., a Andrzeja Romana o prasie polskiej w WMG – w 1979 r.

 

 

Ta sekwencja stosunku do tradycji Polonii gdańskiej znajdowała odzwierciedlenie także w nadawaniu ludziom z tego kręgu nazw ulic w Gdańsku. Najpierw pojawiły się więc nazwy Obrońców Westerplatte i Henryka Sucharskiego, Obrońców Poczty Polskiej, Obrońców Poczty Gdańskiej, Obrońców Wybrzeża.

Następnie doszły nazwy Polonii Gdańskiej, Harcerzy Polskich w b. WMG, a także działaczy Polonii: Józefa Czyżewskiego, Franciszka Kręckiego, Antoniego Lendziona, Franciszka Kubacza, Romana i Apolonii Ogryczak, Franciszka Rogaczewskiego i Mariana Chodackiego, a także księży: Bronisława Komoroowskiego, Leona Miszewskiego, Alfa Liczmańskiego. Uhonorowano również nauczycieli szkół:  Jana Augustyńskiego, Franciszka Bellinga, Marcina Dragana, Władysław Pniewskiego, Mariana Seredyńskiego. Nie pominięto naukowców i twórców kultury: Bronisława Bukowskiego,  Aleksandra Potyrałę, Kazimierza Wiłkomirskiego, Henryka Jabłońskiego.

VIII.  Tradycje Polonii gdańskiej w III RP

1. Nowe pokolenia członków Polonii gdańskiej

Powstanie w Gdańsku w 1980 r. ruchu społecznego Solidarności, a zwłaszcza dokonanie przełomu ustrojowego w Polsce w wyniku poparcia tego ruchu w wyborach parlamentarnych w czerwcu 1989 i ustanowienie III Rzeczypospolitej Polskiej wzbudziło duże nadzieje w malejącym już z roku na rok kręgu członków Polonii gdańskiej oraz wzrastających ich nowych pokoleniach. Identyfikowali się z tym ruchem i brali w nim udział, choć nie czynili tego pod osobnym szyldem Polonii gdańskiej.

Dorastające pokolenia członków Polonii gdańskiej czuły się już dość silnie zintegrowane z o wiele liczniejszą społecznością  napływową, zakorzeniającą się w Gdańsku.  Przeważnie jednak zachowali poczucie więzi ze swoimi przodkami i pamiętali o kontynuacji ich tradycji.

Potomek gdańskiej rodziny Lendzionów, Leon Lendzion – absolwent Gimnazjum Polskiego z rocznika 1936 r.  tak napisał w przedmowie do wydanej w 1996 r.  książki Gabrieli Danielewicz pt. W kręgu Polonii gdańskiej:

Moje pokolenie, dorastającej wówczas młodzieży, będzie miało stale we wdzięcznej pamięci naszych dzielnych rodziców, którzy byli prawdziwymi bohaterami  walki o utrzymanie polskości w Gdańsku. Ich wola decydowała bowiem o tym, że polskie szkoły, kościoły i obiekty kulturalne zapełniały się polskimi dziećmi i młodzieżą. Wielu z nich straciło za to życie po 1 września 1939 r. Dlatego też dziękujemy autorce za zajęcie się tematem historii byłej Polonii gdańskiej ufając, że niniejsza książka nie będzie ostatnią.

I rzeczywiście nie zawiódł się. Gabriela Danielewicz, też dorastająca już po wojnie w rodzinie z Polonii gdańskiej, w następnych latach wydała jeszcze kilka książek z relacjami o życiu  Polaków w WMG.

Książki te stanowiły uzupełnienie bogatej wiedzy o dziejach Polonii gdańskiej, zawartej we wspomnianej już monografii naukowej Henryka Stępniaka. W 1991 r. opublikowało ją Wydawnictwo Diecezji Gdańskiej.

2. Kontynuacja tradycji Polonii gdańskiej

W szerokim zakresie tradycje Polonii gdańskiej kultywuje Towarzystwo  Przyjaciół Gdańska. Ważnym elementem tych działań jest Koło Polonii Gdańskiej, o którym na stronie internetowej TPG napisano:

Koło Polonii Gdańskiej zrzesza byłych członków przedwojennej polskiej społeczności Wolnego Miasta Gdańska. M.in. wychowanków b. Gimnazjum Polskiego w Gdańsku. Członkowie koła co roku spotykają się pod pomnikiem "Za tych, co walczyli o polskość Gdańska" przy ul. Podwale Staromiejskie, jak też pod tablicą pamiątkową w Viktoria-Schule, gdzie przetrzymywano pierwszych aresztowanych działaczy b. Polonii Gdańskiej w 1939 r., zanim wysłano ich do obozu w Stutthofie.

TPG zorganizowało także Muzeum Strefa Historyczna Wolne Miasto Gdańsk, które mieści się w budynku na ul. Piwnej 19/21.

TPG kontynuuje wydawanie Kalendarza Gdańskiego. Jest także wydawcą popularnych publikacji o historii Gdańska.

Do tradycji Gazety Gdańskiej z okresu zaboru pruskiego i Wolnego Miasta Gdańska nawiązali także dziennikarze gdańscy, którzy na początku 1990 r. zainicjowali wydawanie nowego dziennika i nadali mu tytuł: Gazeta Gdańska. Przetrwała ona jednak tylko cztery lata.

Swój rodowód z Polonii gdańskiej konsekwentnie wyraża Gdańskie Towarzystwo Naukowe. Dano temu wyraz podczas obchodów 75-lecia Gdańskiego Towarzystwa Naukowego w listopadzie 1997. Rodowód ten przypomniano w referatach wygłoszonych na konferencji naukowej, które ukazały się w jubileuszowym wydawnictwie w 1998 r. [30]

W niedużym zakresie swój rodowód z Polonii gdańskiej okazuje Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki. Koncentruje ono swoją działalność wokół współczesnych nurtów życia kulturalnego i artystycznego w Gdańsku.

3. Zjazdy gdańszczan

Znaczna część członków Polonii gdańskiej w czasie wojny i już  po wojnie rozproszyła się po Polsce i po świecie. Tuż przed wojną i w czasie wojny zagrożeni represjami ze strony Niemców  członkowie Polonii opuszczali Gdańsk i lokowali się gdzie indziej na Pomorzu albo w głębi kraju. Natomiast w czasie wojny władze niemieckie Okręgu Rzeszy Gdańsk Prusy Zachodnie wysiedlały z Gdańska Polaków z obywatelstwem polskim i także obywatelstwem WMG do Generalnego gubernatorstwa, wysyłali do obozów koncentracyjnych lub roboty przymusowe do Niemiec, albo przymuszali do służby w Wehrmachcie na różnych frontach wojny.

Zdarzało się też, że członkowie Polonii gdańskiej po wojnie byli deportowani przez sowieckie służby specjalne do  obozów pracy w Związku Sowieckim. Były również przypadki, że pozytywnie zweryfikowani członkowie Polonii gdańskiej decydowali się na wyjazd z kraju, gdy padli ofiarą nadużyć popełnionych przez  funkcjonariuszy polskiego  aparatu władzy. Niektórzy członkowie Polonii gdańskiej po wojnie znajdowali sobie miejsce do życia w innych regionach Polski.

Powroty do Gdańska na stałe członków Polonii gdańskiej odbywały się w różnych okresach bezpośrednio po wojnie i później. Jednak nie były one zbyt liczne. Natomiast chętnie korzystali z różnych okazji do odwiedzenia Gdańska. Nasiliło się to zwłaszcza po 1989 r.

W 2002 r. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zainicjował i zrealizował pomysł organizowania światowych zjazdów gdańszczan, którzy odczuwali więź z miastem jakiegoś okresu swojego życia. W zamyśle pomysłodawcy pierwszy światowy zjazd gdańszczan w dniach  od 24 do 26 maja 2002 roku miał nawiązywać do wielonarodowej historii miasta i stać się elementem odbudowywania złożonej tożsamości gdańskiej w oparciu o spotkanie dawnych i współczesnych mieszkańców. Miał też sprzyjać promocji Gdańska w Europie i świecie.

Na zaproszenie władz Gdańska – stwierdzano na stronie internetowej Urzędu Miasta Gdańska - skierowanym do tych wszystkich, którzy czują się związani z miastem, szukali i szukają w nim swoich korzeni oraz identyfikują się z grodem nad Motławą zareagowało ponad tysiąc gości z zagranicy. Nie zabrakło przybyszów z Węgier, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Kanady, a nawet odległej Australii, choć dominowali goście z Niemiec.

Wśród nich, obok Hansa Koschnicka, byłego burmistrza Bremy i honorowego obywatela Gdańska, znalazł się również Dieter Dombrovsky, potomek wybitnego gdańskiego astronoma Jana Heweliusza.

Na zjazd przybyły także nad Motławę oficjalne delegacje miast i regionów utrzymujących z Gdańskiem partnerskie stosunki - niemieckiej Bremy, holenderskiego Rotterdamu, litewskiego Wilna oraz angielskich Newcastle i Sefton.

W programie zjazdu na plan pierwszy wysunęły się naukowe konferencje historyczna i socjologiczna pod hasłami "Gdańsk tyglem społeczeństw i narodów" oraz "Społeczno-kulturowa tożsamość współczesnego Gdańska", a także uroczyste odsłonięcie Cmentarza Nieistniejących Cmentarzy. Ten ostatni, otwarty w Gdańsku z udziałem przedstawicieli różnych wyznań, symbolizować ma wszystkie nieistniejące już w mieście miejsca pochówku zniszczone przez burzliwe dzieje i zawieruchy wojenne.

Drugi  światowy zjazd gdańszczan, zorganizowany w dniach 2 – 4 czerwca 2006 r. miał już nieco inny charakter, bardziej turystyczno-poznawczy, rekreacyjny, rozrywkowy i kameralny. Obfitował w imprezy kulturalne i sportowe, spotkania, biesiady i zabawy. Podobnie zapowiada się program trzeciego światowego zjazdu gdańszczan w dniach 21 – 23 maja 2010 r.

Zjazdy gdańszczan stworzyły dobrą okazję do przypominania tradycji Polonii gdańskiej. Ważna rola przypada także członkom Koła  Polonii gdańskiej  w Towarzystwie Przyjaciół Gdańska.

Bibliografia

 

Andrzejewski Marek, Socjaldemokratyczna Partia  Wolnego Miasta Gdańska 1920 – 1936, Gdańsk 1980

Andrzejewski Marek, Polityka desinteressement mocarstw Ligi Narodów a hitleryzacja Wolnego Miasta Gdańska, w: Gdańsk. Z historii stosunków polsko-niemieckich,  red. M. Andrzejewski, Warszawa 1998,

Drzycimski Andrzej, Polacy w Wolnym Mieście Gdańsku (1920 – 1933). Polityka Senatu Gdańskiego wobec ludności polskiej, Wrocław 1978

Dunin-Wąsowicz Krzysztof, Obóz koncentracyjny Stutthof, Gdynia 1966

Gimnazjum Polskie Macierzy Szkolnej w Gdańsku (1922–1939). Księga pamiątkowa, cz. I, Gdańsk 1976

Hejger Maciej, Polityka narodowościowa władz polskich w województwie gdańskim w latach 1945 – 1947, Słupsk 1998

 

Jastrzębski Włodzimierz, Sziling Jan, Okupacja hitlerowska na Pomorzu Gdańskim w latach 1939 – 1945, Gdańsk 1979

Mikos Stanisław, Działalność Komisariatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku w latach 1923 – 1939, Warszawa 1971

Mikos Stanisław, Gmina Polska w Wolnym Mieście Gdańsku, w: Studia z dziejów Gdańska 1918 – 1939, Gdańsk 1975

Pięćdziesiąt lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego 1922 – 1972. Księga pamiątkowa, Gdańsk 1972

Romanow Andrzej, Prasa polska w Wolnym Mieście Gdańsku   1920 – 1939, Gdańsk 1979

 Romanow Andrzej, Gazeta Gdańska 1891-1939 (Zarys dziejów), Rocznik Gdański , t. LI, 1991, z. 2 

Siedemdziesiąt pięć lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego, Gdańsk 1998

Stępniak Henryk, Ludność polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920 – 1939, Gdańsk 1991 

Tożsamość miejsca i ludzi. Gdańszczanie i ich miasto w perspektywie historycznej, red. M. Dymnicka, Z.  Opacki , Warszawa 2003.

W 35-lecie założenia Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku, Gdańsk 1957

Warmiński Zygmunt, Gdańsk. Moje korzenie, Gdańsk 2001

Zieliński Ludwik, Przemiany społeczno-polityczne w województwie gdańskim w latach 1945 – 1948, Gdańsk 1972 s

Żakiewicz Maciej, Gdańsk 1945. Kronika wojennej burzy, Polnord Wydawnictwo Oskar, Gdańsk 2008

 



[1] H. Stępniak, Ludność polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920 – 1939, Gdańsk 1991 

[2] S. Mikos - Działalność Komisariatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku w latach 1923 – 1939, Warszawa 1971; - Gmina Polska w Wolnym Mieście Gdańsku, w: Studia z dziejów Gdańska 1918 – 1939, Gdańsk 1975

[3] A. Drzycimski, Polacy w Wolnym Mieście Gdańsku (1920 – 1933). Polityka Senatu Gdańskiego wobec ludności polskiej, Wrocław 1978

[4] A. Romanow, Prasa polska w Wolnym Mieście Gdańsku   (1920 – 1939). Gdańsk 1979

[5] Gimnazjum Polskie Macierzy Szkolnej w Gdańsku (1922–1939). Księga pamiątkowa, cz. I, Gdańsk 1976

[6] W 35-lecie założenia Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku, Gdańsk 1957

[7] K. Dunin-Wąsowicz, Obóz koncentracyjna Stutthof, Gdynia 1966

[8] M. Żakiewicz, Gdańsk 1945. Kronika wojennej burzy, Polnord Wydawnictwo Oskar, Gdańsk 2008

[9] Pięćdziesiąt lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego 1922 – 1972. Księga pamiątkowa, Gdańsk 1972;  Siedemdziesiąt pięć lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego, Gdańsk 1998

 

[10] Tożsamość miejsca i ludzi. Gdańszczanie i ich miasto w perspektywie historycznej, red. M. Dymnicka , Z. Opacki, Warszawa 2003.

[11] Z. Warmiński, Gdańsk. Moje korzenie, Gdańsk 2001

[12] M. Andrzejewski, Polityka desinteressement mocarstw Ligi Narodów a hitleryzacja Wolnego Miasta Gdańska, [w:] Gdańsk. Z historii stosunków polsko-niemieckich, red. M. Andrzejewski, Warszawa 1998, s. 134

[13] M. Andrzejewski, Socjaldemokratyczna Partia  Wolnego Miasta Gdańska 1920 – 1936, Gdańsk 1980

[14] H. Stępniak, Ludność polska ...,  s. 151

[15] H. Stępniak Ludność polska …, s. 36

[16] Bardzo szczegółowe i obszerne informacje źródłowe na ten temat przedstawił Henryk Stępniak w cytowanej już monografii Ludność polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920 – 1939.

[17] H. Stępniak, Ludność polska …, s. 229-230

[18] H. Stępniak, Ludność polska …, s. 237

[19] H. Stępniak, Ludność polska …, s. 271

[20] W 35-lecie założenia Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku, Gdańsk 1957; Gimnazjum Polskie Macierzy Szkolnej w Gdańsku (1922–1939). Księga pamiątkowa, cz. I, Gdańsk 1976; H. Stępniak Ludność polska …, s. 370 – 379,

 

[21] M. Pelczar, Zarys dziejów Gdańskiego Towarzystwa Naukowego 1922 – 1971, [w:] Pięćdziesiąt lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego 1922 – 1972. Księga pamiątkowa, Gdańsk 1972, s. 17 – 47; H.  Stępniak, Ludność polska…, s. 370 – 379; M. Mroczko,  Towarzystwo Przyjaciół Nauki i Sztuki w Gdańsku jako zalążek polskiego środowiska naukowego, [w:] Siedemdziesiąt pięć lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego, Gdańsk 1998, s. 101 – 108

 

[22] R. Wieloch,  Polska społeczność akademicka w  Gdańsku w latach 1904 – 1939, Zeszyty Naukowe Politechniki Gdańskiej, Gdańsk 1987

[23] A. Romanow , Prasa polska w Wolnym Mieście Gdańsku   (1920 – 1939). Gdańsk 1979

[24] A.  Romanow, Gazeta Gdańska 1891-1939 (Zarys dziejów), Rocznik Gdański , t. LI, 1991, z. 2

 

[25] A. Romanow , Prasa polska …,  s. 74 - 78

 

[26] S. Mikos  - Działalność Komisariatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku w latach 1923 – 1939, Warszawa 1971; H. Stępniak., Ludność polska…, s. 185 – 190

[27] L. Zieliński, Przemiany społeczno-polityczne w województwie gdańskim w latach 1945 – 1948, Gdańsk 1972, s. 37 – 45, W. Jastrzębski, J. Sziling, Okupacja hitlerowska na Pomorzu Gdańskim  w latach 1939 – 1945, Gdańsk 1979, s. 70 – 200

[28] M. Hejger, Polityka narodowościowa władz polskich w województwie gdańskim w latach 1945 – 1947, Słupsk 1998, s.121 – 157

[29] M. Pelczar, Zarys dziejów Gdańskiego Towarzystwa Naukowego 1922 – 1971, [w:] Pięćdziesiąt lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego …, s. 102 – 137,

[30] Tamże, s. 138 – 213; Borzyszkowski J., Gdańskie Towarzystwo Naukowe – matecznik gdańskich naukowców, w: Siedemdziesiąt pięć lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego …,  s. 109 - 118