Henryk Galus
Polonia
gdańska i jej nowe pokolenia
Gdańsk 2010
Prawa autorskie zastrzeżone
-----------------------------------------------------------------------
I. Polonia gdańska i jej nowe
pokolenia. Uwagi wstępne
II. Rządy Niemców w WM Gdańsku 1920 – 1939
III. Stowarzyszenia Polonii gdańskiej
V. Konsulat Generalny RP i inne instytucje polskie
VI. Polonia gdańska w Okręgu Rzeszy – Gdańsk Prusy Zachodnie 1939 – 1945
VII. Gdańszczanie w Polsce lat 1945 - 1989
VIII. Tradycje Polonii gdańskiej w III RP
W tym szkicu autor zajmuje się Polonią
gdańską i jej nowymi pokoleniami. Chodzi tu więc w pierwszej kolejności o Polaków gdańskich, którzy żyli w Wolnym
Mieście Gdańsku w latach 1920 – 1939 i na jego terytorium włączonym podczas
wojny w latach 1939 – 1945 do Okręgu Rzeszy – Gdańsk Prusy Zachodnie. Następnie
chodzi o tę większość Polaków gdańskich, którzy
pozostali po wojnie w polskim już
Gdańsku, a także o ich nowe pokolenia,
zachowujące więź z tradycją społeczno-kulturową swoich przodków i
kontynuujących ją, zwłaszcza w Gdańsku, ale także gdzie indziej w kraju lub
poza Polską.
Jak wiadomo, Polacy żyjący w Wolnym
Mieście Gdańsku nie stanowili zbiorowości całkowicie jednorodnej. Wyróżniały
się w niej dwie grupy o odmiennym położeniu i statusie.
1.
Polonia gdańska w WMG 1920 - 1939
Pierwsza grupa to polska ludność
rodzima, autochtoniczna, miejscowego pochodzenia, od pokoleń związana z Gdańskiem.
Społeczność ta poczuwała się do roli depozytariusza polskiego dziedzictwa
społeczno-kulturowego w Gdańsku z okresu zaboru, a nawet z czasów I
Rzeczypospolitej.
Ceniła sobie więź z niepodległą II
Rzeczpospolitą, ale jednocześnie podkreślała
swoją pozycję w Gdańsku z racji posiadania obywatelstwa
WMG, które nabyła z chwilą jego powstania w 1920 r. Uważała się więc za
polskich gdańszczan, pretendujących do uprawnień nie mniejszych niż niemieccy
gdańszczanie, tzw. Danzigerzy.
Druga grupa to polska ludność
napływowa, która przybyła do Gdańska po ustanowieniu Wolnego Miasta. Tylko
nieliczni z osiedlonych na stałe
uzyskiwali obywatelstwo WMG, a zdecydowana większość nadal posiadała tylko
obywatelstwo polskie.
Polacy napływowi liczebnie znacznie przewyższali polską ludność rodzimą w Gdańsku. Zwłaszcza
jeśli uwzględni się także przebywających czasowo polskich robotników
sezonowych.
Na ogół obie te grupy określa się jako
Polonię gdańską. Jednak należy tu zaznaczyć, że pojęcie Polonii zagranicznej, w
odróżnieniu od Polonii krajowej jako wspólnoty narodowo-kulturowej, odnosi się
do Polaków na wychodźstwie. Polska ludność rodzima w Gdańsku oczywiście nie
była grupą emigracyjną, lecz autochtoniczną. Dlatego trzeba ją określać jako
polskich gdańszczan lub Polaków gdańskich.
Natomiast określenie Polonia gdańska
bardziej odnosi się do polskiej ludności napływowej z lat 20. i 30. Jednak ten napływ Polaków nie był typową emigracją,
lecz wynikał z rozbudowy instytucji polskich w WMG na podstawie przyznanych
Polsce uprawnień. Jednocześnie służył wzmocnieniu pozycji polskich gdańszczan w
WMG.
To rozróżnienie dwóch kategorii
ludności polskiej w WMG jest istotne z punktu widzenia analizy historycznej i
socjologicznej. Polska ludność
autochtoniczna w Gdańsku stanowiła społeczne
świadectwo przynależności Gdańska
do I Rzeczypospolitej i trwania tu polskiej społeczności w okresie zaboru. Miała ona pewne odmienne cechy kulturowe niż
ludność polska napływająca do WMG
Autor szkicu stara się adekwatnie
stosować obydwa określenia. Mogą się one mieścić w ogólniejszym pojęciu Polaków
gdańskich, gdyż znaczna część Polaków napływowych silnie związała się z
Gdańskiem i poczuła w pewnym zakresie swą gdańską tożsamość. W użyciu jest także kategoria Polonii gdańskiej, obejmująca
ogół Polaków żyjących w WMG.
Niewątpliwie polska ludność napływowa
zdominowała autochtonicznych polskich
gdańszczan ze względu na liczebność i
zwłaszcza aktywność narodowo-kulturową. Najważniejsze instytucje oświaty,
kultury i nauki polskiej, choć zostały zapoczątkowane przez polskich
gdańszczan, to jednak dynamikę rozwojową nadały im kręgi polskiej inteligencji
napływowej z kraju.
Między działaczami i organizacją
polskich gdańszczan a działaczami i organizacją środowiska Polaków napływowych
niemal nieustannie trwała rywalizacja, niekiedy bardzo ostra. Wynikała ona ze
wspomnianej już odmienności kulturowej obu grup i ich zróżnicowanego stosunku do ugrupowań politycznych rządzących
w Polsce. Pomimo to narastała więź między obu odłamami ludności polskiej. Dokonywała
się ich integracja i zawiązywało się współdziałanie.
Nasiliło się to zwłaszcza w obliczu
zagrożenia ze strony niemieckiego ruchu nazistowskiego w WMG i III Rzeszy
Niemieckiej. Razem Polacy gdańscy
wytworzyli swego rodzaju fenomen społeczno-kulturowy w zdominowanym
przez Niemców Wolnym Mieście.
Bezprzykładną katastrofę przyniosła
Polakom gdańskim agresja Rzeszy Niemieckiej na Wolne Miasto Gdańsk i Polskę, a
następnie ich ponad pięcioletnia okupacja. Dramat Polaków w Gdańsku pod władzą
Rzeszy Niemieckiej bardzo zaciążył także na ich losie po wojnie.
Mieszkańcy Gdańska narodowości polskiej w latach 1939 – 1945 ponieśli duże straty.
Stanowili niedużą grupę wśród powojennych polskich mieszkańców miasta, którzy
napłynęli tu z różnych stron kraju. Polacy
gdańscy wówczas byli traktowani przez przybyszów z dystansem, ale zdołali
zachować znaczącą pozycję społeczną oraz przekazać własną tradycję pokoleniu
swoich następców i nowym mieszkańcom Gdańska.
Ci ostatni oswajali się z Gdańskiem
stopniowo. Wnieśli do jego dorobku swój wkład i z czasem zaczęli identyfikować
się z nim jako swoim miastem. Proces ten zintensyfikował się od 1989 r.
2.
Dwa okresy dziejów Polonii gdańskiej w WMG
Sformułowany temat jest ważny i interesujący, a dotąd w tak szerokim i długookresowym
ujęciu właściwie nie był podejmowany. Ujmowano go raczej fragmentarycznie i
traktowano marginalnie.
Punkt wyjścia do
historyczno-socjologicznej analizy dziejowej roli pokoleń Polaków gdańskich
jest bardzo istotny. Okres bowiem Wolnego Miasta Gdańska dostarczył tej
zbiorowości społecznej trudnych doświadczeń.
W pierwszym dziesięcioleciu istnienia
WMG Polacy żyli w strukturze tego quasi
państwa, z zasady wówczas
demokratycznego. Korzystali z nieporównanie większych możliwości rozwijania swej tożsamości
społeczno-kulturowej, niż w okresie zaboru, zwłaszcza w końcowym okresie
przynależności Gdańska do Prus i Niemiec. Wtedy bowiem tożsamość ta podlegała
daleko idącym ograniczeniom, włącznie ze sferą szkolnictwa i używania języka
polskiego.
Natomiast w drugim dziesięcioleciu
istnienia WMG sytuacja charakteryzowała
się narastającą wrogością wobec ludności polskiej. Nastawienie to pobudzały
władze WMG, opanowane na początku lat
trzydziestych przez nazistowską NSDAP (Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię
Robotniczą).
Polonię gdańską stanowiła, jak już
wspomniano, przede wszystkim ludność polska pochodzenia miejscowego, która
miała rodzinne tradycje pokoleniowego trwania w Gdańsku i często świadomość
historycznej przynależności Gdańska do Polski, a w WMG nabyła obywatelstwo
gdańskie. Ważną rolę w tej zbiorowości spełniała warstwa mieszczaństwa: kupcy,
rzemieślnicy i krąg inteligencji. Liczebnie jednak przeważali robotnicy i
pracownicy usługowi.
Natomiast polska ludność napływowa,
która przybyła z Polski i zamieszkała na stałe w WMG, a więc łącznie z Sopotem
oraz trzema powiatami: Gdańsk Wyżyny, Gdańsk Niziny i Wielkie Żuławy,
przeważnie nie uzyskała obywatelstwa gdańskiego i nadal posiadała obywatelstwo
polskie. Nie mogli więc korzystać z uprawnień przysługujących obywatelom
gdańskim. Najliczniejszą grupę stanowiła
inteligencja zatrudniona w polskich instytucjach gospodarczych oraz w
szkolnictwie i placówkach kultury. Robotnicy i pracownicy usługowi przebywali
raczej okresowo i byli zatrudniani do prac sezonowych.
3.
Sytuacja Polaków gdańskich w Okręgu Rzeszy Gdańsk Prusy Zachodnie 1939 - 1945
Drugim z kolei przedmiotem analizy autora jest los
polskich gdańszczan podczas drugiej
wojny światowej. Równocześnie bowiem z agresją na Polskę 1 września 1939 r. III
Rzesza Niemiecka skierowała swoje siły zbrojne do WMG i dokonała aktu wcielenia
Gdańska do Niemiec. Wystąpili o to, bez zgody Ligi Narodów, funkcjonariusze NSDAP pełniący władzę w WMG w trybie
pozakonstytucyjnym.
Już na początku rządów Rzeszy w Gdańsku znaczną część aktywnej Polonii
gdańskiej dotknęła eksterminacja. Ludność polska została objęta akcją zniemczania,
doznawała represji i licznych wysiedleń, podlegała dominacji i eksploatacji.
Z tej katastrofy lat niemieckiej
okupacji i wojny ocalała jednak
znaczna część rdzennej i napływowej ludności polskiej w
Gdańsku. Miała ona poczucie wielkiej
traumy. Stanęła przed trudnym
wyborem drogi dalszego życia.
W 1945 r. spora część polskich
gdańszczan zdecydowała o pozostaniu w mieście
swego dramatycznego losu. Ale część
polskich gdańszczan postanowiła to miasto opuścić, emigrując do Niemiec, krajów
Europy Zachodniej czy USA, albo wynieść się do innych miast Polski lub nie
wrócić stamtąd z czasowego pobytu. Te wyjazdy, jak również rzadsze powroty,
miały zresztą miejsce i w późniejszych okresach.
4.
Weryfikacja narodowościowa 1945 - 1947
Z kwestią wyboru drogi życiowej po
wojnie wiąże się sprawa weryfikacji
gdańszczan w latach 1945 – 1947 i przyznawania im obywatelstwa polskiego
przez nowe władze polskie, uzależnione od Związku Radzieckiego. Był to
dramatyczny moment w życiu znacznej części ludności polskiej w Gdańsku.
Ważnym przedmiotem zainteresowania
autora szkicu są polscy gdańszczanie żyjący dalej na objętym przez Polskę w 1945 r. terytorium byłego Wolnego Miasta
Gdańska, głównie jednak w samym Gdańsku, ale w powiązaniu z
Sopotem oraz powiatem gdańskim i utworzonym później powiatem
nowodworskim, w ramach ustanowionego 30 marca 1945 województwa gdańskiego.
Kontynuacją tej społeczności są
pokolenia jej następców, których życie przypadło na długi okres PRL. Ich
sytuacja zmieniła się w suwerennej i demokratycznej od 1989 r. RP.
Temat szkicu, oczywiście, nie obejmuje
niemieckich gdańszczan w okresie międzywojennym i w czasie drugiej wojny
światowej. Jednak ich pozycja i rola w Gdańsku w tych okresach stanowi ważne
odniesienie.
Dotyczy to także faktu opuszczenia przez przeważającą większość niemieckich
gdańszczan w latach 1945 - 1947 polskiego już Gdańska. Pozostała zaś nieliczna
grupa Niemców po 1989 r. uformowała nieduże
środowisko mniejszości niemieckiej.
5.
Starsze i nowe pokolenia Polonii gdańskiej w PRL i III RP
Wielki
kompleks problemów to sytuacja polskich gdańszczan i ich udział w życiu
publicznym w PRL do 1989 r. W grę wchodzi tu stosunek do tradycji Polonii
gdańskiej w okresie międzywojennym, stosunek do losu i zachowań polskich
gdańszczan pod władzą niemiecką w latach 1939 – 1945 oraz problem kontynuacji
polskiej tradycji w Gdańsku w środowisku polskich gdańszczan i ich
organizacjach w okresie powojennym.
W tym kontekście na uwagę zasługują
relacje tego kręgu społecznego z nowymi mieszkańcami Gdańska, Sopotu i powiatu
gdańskiego, przybyłymi tu po wojnie z innych regionów Polski oraz z Kresów
Wschodnich II Rzeczpospolitej. Jest to zarazem problem integracji tej całej
zbiorowości.
Kolejny zespół zagadnień dotyczy
ostatniego okresu, zapoczątkowanego zmianami ustrojowymi w 1989 r. Na pierwszy plan wybija się tu kwestia pozycji społecznej środowiska wywodzącego
się z Polonii gdańskiej i jego nowych pokoleń w społeczeństwie gdańskim.
Dotyczy to także roli tego środowiska w kształtowaniu się relacji Gdańska i
Polski z Niemcami w procesie integracji europejskiej. Ważny wydaje się również
problem przeszłości historycznej Gdańska w świadomości mieszkańców Gdańska i
ich poczuciu tożsamości oraz kwestia edukacji historycznej nowych pokoleń
gdańszczan.
Autor
szkicu jest związany z Gdańskiem od 1969 r. jako jego mieszkaniec i aktywny
uczestnik życia publicznego. Ten punkt widzenia uwzględnia więc w swoich
analizach i rozważaniach, dotyczących tego okresu. Natomiast w odniesieniu do okresów wcześniejszych
korzysta z wielu prac historyków i mniej licznych prac socjologów, których
zawartość analizuje i konfrontuje z krytyczną wnikliwością.
6.
Historiografia
Najważniejszą i najbardziej wartościową
pozycję w historiografii Polonii gdańskiej stanowi niewątpliwie obszerna,
licząca prawie 500 stron, monografia Henryka Stępniaka.[1]
Obejmuje ona całokształt życia Polonii,
od sytuacji prawno-politycznej i gospodarczej ludności polskiej i opieki nad
nią państwa polskiego, po działalność jej
różnorodnych organizacji i instytucji:
społeczno-politycznych, narodowych, kościelnych, gospodarczych,
związkowych, opiekuńczych, oświatowych, naukowych, kulturalnych, prasowych,
młodzieżowych i sportowych. Henryk Stępniak w swej publikacji zamieścił
obszerną bibliografię tekstów dotyczących
ludności polskiej w WMG. Oprócz wykazu źródeł archiwalnych i
publikowanych dokumentów, pamiętników i wspomnień oraz prasy, autor sporządził
zestawienie około stu ważniejszych opracowań, wydanych przed wojną i po wojnie.
Spośród interesujących nas tu opracowań
z tego zestawienia należy wymienić kilka nowszych publikacji. Chodzi przede
wszystkim o dwie prace Stanisława Mikosa: o działalności Komisariatu
Generalnego RP i o Gminie Polskiej w WMG, wydane w 1971 r. i w
1975 r.[2]
Na uwagę zasługuje również praca
Andrzeja Drzycimskiego z 1978 r. o polityce władz WMG wobec ludności polskiej.[3] Z
prac na tematy bardziej szczegółowe wyróżnić trzeba wartościową monografię prasy polskiej, opracowaną przez
Andrzeja Romanowa i wydaną w 1979 r.[4]
Osobno wypada wspomnieć o pracy zbiorowej z 1976 r., poświęconej Gimnazjum
Polskiemu Macierzy Szkolnej Gdańsku.[5] Stanowi ona kontynuację okolicznościowego
wydawnictwa z 1957 r. na ten temat.[6]
Niestety stosunkowo mało jest
publikacji dobrze dokumentujących sytuację polskich gdańszczan w latach 1939 –
1945 pod władzą Rzeszy Niemieckiej, w obrębie Okręgu Rzeszy Gdańsk – Prusy
Zachodnie, którego zarząd znajdował się w Gdańsku.
Wiele napisano o obronie Westerplatte i
gmachu Poczty Polskiej we wrześniu 1939 r. oraz o eksterminacji działaczy
Polonii Gdańskiej w Stutthofie.[7] Natomiast osobnych opracowań o losie polskich
gdańszczan w latach 1939 - 1945 właściwie brak. W Okręgu Rzeszy Gdańsk – Prusy
Zachodnie, który obejmował rejencję gdańską, kwidzyńską i bydgoską, gdańscy
Polacy znajdowali się w odrębnej sytuacji, co nie zostało jeszcze w pełni
uwzględnione w nielicznych zresztą opracowaniach na ten temat.
Z kolei sytuacja polskich gdańszczan po
zakończeniu wojny w należącym już do Polski Gdańsku jest ujmowana raczej w opracowaniach
dotyczących ogółu ludności z poniemieckich terytoriów Pomorza, włączonych do
Polski w 1945 r.
Najwięcej uwagi poświęcono problemowi
weryfikacji narodowościowej i przyznawania obywatelstwa polskiego. Natomiast
raczej pomijane były inne kwestie położenia polskiej ludności rodzimej na tym
obszarze w latach powojennych. Dotyczy to
zwłaszcza zdobywania miasta przez
Armię Czerwona, działań sowieckiego zarządu wojskowego i sowieckich służb
specjalnych oraz obejmowania władzy przez polskie ugrupowanie komunistyczne i
wprowadzania radykalnych zmian ustrojowych.
W tym zakresie cenne są zwłaszcza
publikacje z relacjami i wspomnieniami świadków wydarzeń. Sporo takich
materiałów przyniosła najnowsza książka
Macieja Żakiewicza Gdańsk 1945.[8]
Nie wyczerpuje ona tematu, ale otwiera go niemal na nowo.
Z wielu polskich instytucji,
organizacji i stowarzyszeń, działających przed wojną w Gdańsku, do
bezpośredniej kontynuacji działalności
po wojnie zostało dopuszczone właściwie
tylko Towarzystwo Przyjaciół Nauki i Sztuki. Jednak pod tą nazwą
działało do 1956 r. Wtedy bowiem zostało podzielone na Gdańskie Towarzystwo
Naukowe i Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki.
Ta specyficzna kontynuacja została
przedstawiona w dwóch wydawnictwach okolicznościowych.[9]
Środowisko polskich gdańszczan,
wywodzące swój rodowód z kręgu polskiej ludności rodzimej i napływowej w Wolnym
Mieście Gdańsku, nie wytworzyło w powojennym polskim Gdańsku odrębnej i
samodzielnej organizacji społecznej czy stowarzyszenia. Jednak wielu ludzi z
tego, niezbyt zresztą licznego i rozproszonego środowiska, zwłaszcza ludzi
dobrze wykształconych i posiadających wartościowe kwalifikacje, znacząco
zasiliło nowo powstające w Gdańsku instytucje naukowe, oświatowe i
kulturalno-artystyczne oraz stowarzyszenia.
Skupiało ich nie tylko GTN i GTPS, lecz
także utworzone w 1970 r. Towarzystwo Przyjaciół Gdańska. Starsze pokolenia z
kręgu polskich gdańszczan w WMG i kolejne roczniki ich młodych potomków nie
stały jednak na uboczu rozgrywających się w Gdańsku ważnych wydarzeń. Nie tylko
w 1970 r., ale także w latach 1980 –
1981, czy w przełomowym roku 1989.
Jednak ludzie z tego kręgu wydają się
mieć poczucie niedocenienia ich przeszłego doświadczenia i znaczenia
podtrzymywania tradycji społeczno-kulturowej
polskich gdańszczan, poczucie zdominowania przez środowiska stworzone
przez ludność napływową z Pomorza, z innych regionów Polski i z Kresów
Wschodnich II Rzeczpospolitej. Takie wrażenie można było odnieść zwłaszcza przy
okazji zorganizowanego w dniach 24 – 26
maja 2002 r. w Gdańsku I Światowego Zjazdu Gdańszczan, którego program poniekąd
pominął środowisko rodzimych gdańszczan żyjących w Gdańsku.
Świadczy o tym również zawartość tomu
materiałów ze zjazdu i zorganizowanych w jego ramach konferencji.[10] Zjazd ten pobudził natomiast zainteresowanie
kręgiem polskich gdańszczan, którzy po wojnie wyjechali na Zachód. Przykładem
tego jest wydanie w 2001 r., w rok po
edycji niemieckiej, wspomnień Zygmunta Warmińskiego pt. „Gdańsk. Moje korzenie”.[11] Krąg polskich gdańszczan z przedwojennym
rodowodem wniósł duży wkład własnej
tradycji w kształtowanie powojennego oblicza polskiego Gdańska. Dzięki temu
stała się ona trwałym elementem
tożsamości ogółu dzisiejszych gdańszczan. Szkic ten ukazuje trudny proces
dochodzenia do takiej sytuacji.
Postanowienia
traktatu wersalskiego z 28 czerwca 1919 r. w spornej kwestii przynależności
państwowej Gdańska nie wyszły naprzeciw oczekiwań obu bezpośrednio
zainteresowanych stron. Gdańsk nie został przyznany ani Polsce, ani Niemcom.
Zdecydowano utworzyć Wolne Miasto
Gdańsk.
Jednak
Gdańsk wraz z przyległym obszarem nie stał się tworem suwerennym, lecz zależnym
od Ligi Narodów i od Polski. Liga Narodów sprawowała ogólny protektorat. Polska
zaś miała szereg ważnych uprawnień gospodarczych i publicznych w WMG.
Gdańsk
przestał należeć do Niemiec po wejściu w życie postanowień traktatu
wersalskiego, czyli po 10 stycznia 1920 r. Zarządzanie miastem przejęły na
okres przejściowy głównie mocarstwa sprzymierzone. Sprawowały władzę jako
kondominium aż do oficjalnego proklamowania WMG.
Wolne
Miasto Gdańsk ukonstytuowało się 15 listopada 1920 r. pod protekcją Ligi Narodów. Wygasł zarząd
pełnomocnika głównych mocarstw. W końcu listopada miasto opuściły wojska
angielskie i francuskie. Funkcję protektora sprawowali wysocy komisarze Ligi
Narodów. W latach 20. na stanowisko to byli powoływani przeważnie urzędnicy
brytyjscy.
Komisarze
brytyjscy w większym stopniu czuli się przedstawicielami Londynu niż Genewy.
Wspierali politykę ograniczania uprawnień Polski i roli instytucji polskich w
Gdańsku, posuwając się nawet do
akceptacji prób traktowania WMG jako państwa.
Podtrzymywali
też projekty rozwijania brytyjskich wpływów politycznych i gospodarczych w strefie Bałtyku. Najpierw był to projekt
utworzenia pod egidą Wielkiej Brytanii
federacji bałtyckiej z włączeniem Gdańska.
Później
zrodził się pomysł wyodrębnienia z Rzeszy Niemieckiej kilku państewek, w tym
Prus Wschodnich w połączeniu z Gdańskiem. Jednak w drugiej połowie lat 20.
polityka brytyjska zaczęła się wycofywać z aktywnej roli w sprawach WMG, w
którym wzmacniała się dominacja sił dążących do związania Gdańska z Niemcami.
Według
statutu Wolnego Miasta Gdańska, wynikającego z postanowień traktatu
wersalskiego, stanowiło ono odrębną jednostkę terytorialno-polityczną, ale w
sposób szczególny powiązaną z Ligą Narodów i Polską. Liga Narodów była
opiekunem WMG, gwarantką jego integralności terytorialnej i politycznej,
gwarantką ustanowionej za jej zgodą konstytucji gdańskiej.
Stale
urzędujący w Gdańsku wysocy komisarze Ligi Narodów byli jej organem
wykonawczym, nadzorującym życie publiczne WMG i rozstrzygającym sporne kwestie
wewnętrzne i zewnętrzne. Powstawały one zwłaszcza w stosunkach z Polską ze
względu na jej rozliczne funkcje i
uprawnienia w WMG.
Do
najważniejszych funkcji politycznych Polski w WMG należało prowadzenie spraw
zagranicznych WMG i jego obrona militarna. Szczególnym obowiązkiem Polski była
opieka nad żyjącymi w WMG osobami narodowości polskiej lub pochodzenia
polskiego oraz nad obywatelami polskimi.
Ustanowienie Wolnego Miasta Gdańska
zasadniczo nie zmieniło struktury narodowościowej ludności tego obszaru. Ludność
niemiecka zachowała swą dominującą przewagę, osiągniętą w okresie
przynależności Gdańska do Prus i
Niemiec. Stanowiła ona około 90 procent ogółu mieszkańców WMG w całym okresie
jego istnienia. Następował tu wzrost ludności, lecz ulegał okresowym wahaniom. Jej liczba wzrosła z
366,7 tys. w roku 1923 do 407,5 tys. w
latach 1929 – 1933, w czym miała udział zarówno ludność niemiecka, jak i
polska. Później jednak nastąpił nawet spadek ludności, do około 390 tys. w 1939
r. Miało to związek z odpływem Niemców do Rzeszy w poszukiwaniu pracy oraz z
ograniczaniem stanu ludności polskiej, a także z przygotowaniami Niemiec do
wojny.
2. Partie niemieckie we władzach WMG
Ustanowienie Wolnego Miasta Gdańska dawało ludności
niemieckiej znacznie korzystniejszą sytuację w stosunku do ludności polskiej i
innych mniejszych grup narodowościowych. Chodzi nie tylko o liczebną przewagę
Niemców, lecz także o istnienie ugruntowanych niemieckich instytucji gospodarczych, społecznych, oświatowych i
kulturalnych. Status Wolnego Miasta, formalnie niezależnego od Niemiec, nie
pociągnął za sobą większego odpływu Niemców z Gdańska do Rzeszy.
Decydująca rola we władzach WMG przypadała więc
niemieckim ugrupowaniom politycznym, których przedstawiciele zdobywali poparcie
wyborców dominującej większości ludności
niemieckiej. Tak się stało
już w pierwszych, przeprowadzonych 16 maja 1920 r., wyborach do zgromadzenia
konstytucyjnego, przekształconego później w sejm gdański zwany Volkstagiem.
Wybory te odbyły
się w czasie przedłużonego działania dotychczasowych władz niemieckich. Spośród
ugrupowań niemieckich najsilniejszą pozycję zdobyła nacjonalistyczna Partia
Niemiecko-Narodowa, która w 120 osobowej izbie uzyskała 34 mandaty, a obok
niej katolicka Partia Centrum – 17
mandatów. Znaczące miejsce zajęły dwie niemieckie partie socjaldemokratyczne –
SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec) i USPD (Niezależna SPD), uzyskując 19
i 21 mandatów. Uprzednio działały one
jako lokalne oddziały tych partii w Niemczech, po powstaniu zaś WMG
uzyskały odrębność, ale nadal zachowały powiązania z centralą w Niemczech. SPD
i USPD połączyły się w 1922 r. Początkowo przyjęły nazwę Zjednoczonej
Socjaldemokratycznej Partii Gdańska. Wkrótce jednak powrócono do pierwotnej
nazwy Socjaldemokratycznej Partii Wolnego Miasta Gdańska, ale potocznie
stosowano skrót SPD.
W zgromadzeniu
konstytucyjnym, przekształconym 6 grudnia 1920 r. w Volkstag i w powołanej
przez niego władzy wykonawczej zwanej senatem dominujące wpływy zachowali funkcjonariusze dotychczasowych
władz niemieckich. Istotne znaczenie miało jednak wejście w życie
demokratycznej konstytucji, zatwierdzonej przez Ligę Narodów w maju 1922 r.
Uwzględniała ona w dość szerokim zakresie prawa mniejszości polskiej i innych
mniejszości narodowościowych.
W następnych wyborach
do Volkstagu w listopadzie 1923 r. ponownie zwyciężyła Partia Niemiecko-Narodowa. W kolejnych zaś
wyborach do Volkstagu w listopadzie 1927 r. nastąpiła zmiana w układzie
niemieckich sił politycznych. Wybory wygrała SPD, która zdobyła 42 mandaty i weszła
w koalicję z Partią Centrum z 18 mandatami.
Jednakże układ ten
załamał się już w wyborach w listopadzie 1930 r., w których liczba mandatów do
Volkstagu została zmniejszona ze 120 do 72. Wprawdzie SPD w czwartym kwartale
1930 r. osiągnęła ponad 7 tys. członków, ale zdobyła tylko 19 mandatów, co nie
wystarczyło do udziału w sprawowaniu
władzy.
Równocześnie do
Volkstagu trafiła NSDAP (Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza),
która uzyskała 12 mandatów i zdobyła ważny przyczółek do walki o rządzenie w
WMG. Na czele gdańskiej NSDAP w
październiku 1930 r. stanął Albert Forster, skierowany do Gdańska przez Adolfa
Hitlera. W pracach historyków oczywiste jest stwierdzenie o utrzymaniu i
wzmocnieniu niemieckiego charakteru WMG w pierwszym dziesięcioleciu jego
istnienia. Gdański historyk Marek Andrzejewski tak napisał na ten temat:
Dominacja w
Gdańsku, Sopocie i trzech powiatach wiejskich żywiołu niemieckiego powodowała
polityczne i kulturalne ciążenie większości mieszkańców nowo utworzonego Wolnego
Miasta Gdańska do Rzeszy Niemieckiej. Sprawy narodowościowe uzyskały dla
gdańskich polityków priorytet nad problematyką gospodarczą.
U wielu
gdańskich Niemców zanikło poczucie koegzystencji nadmotławskiego miasta z jego naturalnym
zapleczem, z Polską. Natomiast bardzo silne były wśród nich tendencje do
ponownego znalezienia się Gdańska w obrębie granic państwa niemieckiego. Rzesza
Niemiecka, mimo że nie miała formalnie żadnych uprawnień w Wolnym Mieście
Gdańsku, wywierała bardzo duży wpływ na jego życie polityczne, kulturalne i
gospodarcze.
Wiele
trafności jest w stwierdzeniu, że Gdańsk stanowił swego rodzaju „mikrokosmos”
Republiki Weimarskiej, a później Trzeciej Rzeszy.[12]
Od początku lat
30. zarysowuje się coraz silniejsza tendencja przenoszenia do życia publicznego
w WMG nurtów politycznych z Rzeszy Niemieckiej, a zwłaszcza ruchu
narodowo-socjalistycznego, który wśród niemieckich mieszkańców Gdańska szybko
nasilał nienawiść i wrogość narodową oraz antydemokratyczne, totalitarne
mechanizmy działania władzy. W latach 1931 – 1932 w senacie gdańskim władzę
sprawowała jeszcze koalicja nacjonalistyczna, złożona z Partii Centrum i Partii
Niemiecko-Narodowej, ale przy poparciu NSDAP, która lokowała swoich ludzi w
administracji. Czołowi przywódcy
NSDAP z Niemiec zaczęli publicznie
występować w Gdańsku, gdzie szybko rosły szeregi członków tej partii
nazistowskiej.
W wyborach do gdańskiego Volkstagu, zorganizowanych
28 maja 1933 r., a więc w ponad trzy miesiące po objęciu władzy w Rzeszy
Niemieckiej przez Adolfa Hitlera, zdecydowanie wygrała NSDAP, zdobywając 38
mandatów, czyli 53 procent składu. W czasie kampanii wyborczej antypolskie
hasła dominowały w wystąpieniach polityków Partii Niemiecko-Narodowej i
Centrum.
Prezydentem senatu gdańskiego z ramienia NSDAP
został raczej umiarkowany Hermann Rauschning, a wiceprezydentem Arthur Greiser.
Odejście ze stanowiska Rauschninga w listopadzie 1934 r. wskazuje na jego
konflikt z przywódcami NSDAP, który mógł wynikać z odmiennego podejścia
Rauschninga do rządów NSDAP w Gdańsku. Po wyborach w kwietniu 1935 r.
Rauschning udał się do rodzinnego Torunia, a władze polskie udzieliły mu prawa
azylu, zaś w dwa lata później wyjechał na Zachód.
Gdańska NSDAP doprowadziła do przyśpieszenia wyborów
do Volkstagu już w dniu 7 kwietnia 1935 r. w celu zapewnienia sobie większości
dwóch trzecich jego składu i możliwości zmiany niewygodnej demokratycznej
konstytucji z 1922 r., która zresztą przed i w czasie kampanii wyborczej była
poważnie naruszana. Miało miejsce zwłaszcza ograniczanie poczynań opozycji
socjaldemokratycznej i związkowej oraz organizacji polskich, stosowanie
szantażu i przemocy, dokonywanie fałszerstw w czasie głosowania.
Działania te spowodowały zaniepokojenie kręgu
środowiska niemieckiego o orientacji demokratycznej i liberalnej. Pojawiły się
skargi na fałszerstwa wyborcze, a nawet próby unieważnienia wyborów i
przeprowadzenia nowych. Jednak nie spotkało się to z szerszym odzewem i nie
znalazło wsparcia w Lidze Narodów.
Sądowe unieważnienie około 11 tys. głosów oddanych
na NSDAP w gminach, w których fałszerstwa były najbardziej jaskrawe,
spowodowało utratę tylko jednego mandatu. W końcu NSDAP uzyskała 42 mandaty, o
4 więcej niż w 1933 r. NSDAP wprawdzie nie osiągnęła zamierzonego celu -
zdobycia dwóch trzecich mandatów w Volkstagu, ale jednak otrzymała duże
poparcie niemieckich mieszkańców Gdańska, a nawet przyzwolenie dla poczynań
partii hitlerowskiej, która dążyła do przywrócenia Gdańska Rzeszy Niemieckiej.
W zbiorowości gdańskich Niemców nie było sił
politycznych zainteresowanych i zdolnych do obrony odrębnego statusu Wolnego
Miasta Gdańska, a tym bardziej do ułożenia stosunków współpracy z Polską.
Przejawy działań w tym kierunku zarysowały się wprawdzie w poczynaniach
gdańskiej SPD w latach 1928 – 1929, ale miały one charakter doraźny.[13]
Wkrótce NSDAP wyeliminowała ze sceny politycznej zarówno niemiecką opozycję,
jak i w pewnej mierze swoich partnerów. W październiku 1936 r. została urzędowo
rozwiązana SPD, a w maju 1937 r. jeden z jej posłów, Hans Wiechmann, zginął po
aresztowaniu przez policję.
W 1937 r. nastąpiło pozornie dobrowolne rozwiązanie
Partii Niemiecko-Narodowej, której członkowie wstąpili do NSDAP. W ten sposób
uzyskała ona dodatkowo 3 mandaty w Volkstagu. W październiku 1937 r. zakończyła
legalną działalność Partia Centrum, po której zostało 10 mandatów. Na koniec
1937 r. NSDAP notowała ponad 35 tys. członków, co stanowiło prawie 10 procent
stałych mieszkańców Wolnego Miasta.
Między niemieckimi partiami politycznymi w WMG i
jego niemiecką ludnością istniała znaczna zbieżność dążeń. Obie strony łączyła
wspólna płaszczyzna kontestacji postanowień traktatu wersalskiego o odłączeniu
Gdańska od Niemiec i ustanowieniu Wolnego Miasta.
Dawano temu wyraz
przy okazji kolejnych rocznic tego traktatu. Powrót Gdańska do Niemiec
pozostawał ważnym punktem strategii politycznej głównych partii niemieckich,
które różniły się tylko co do sposobu osiągnięcia tego celu w przyszłości. Umiarkowane partie prawicowe i lewicowe, jak
Partia Centrum czy SPD, ujmowały to raczej w kategoriach bliżej nieokreślonej
drogi pokojowej. Skrajna prawica zaś, jak Partia Niemiecko-Narodowa, nie
wykluczała środków radykalnych.
Natomiast gdański oddział nazistowskiej NSDAP
wspierał dążenie do agresji Niemiec na Wolne Miasto i brał udział w
przeprowadzeniu tej agresji oraz niszczeniu ludności polskiej. Ugruntowaniu
pozycji ludności niemieckiej w WMG służyła polityka ograniczania zatrudnienia
ludności polskiej zamierzającej osiedlić się na stałe. Władze gdańskie
dopuszczały raczej regulowane zatrudnianie pracowników sezonowych.
Zdominowane przez niemieckie ugrupowania polityczne
władze Wolnego Miasta Gdańska starały się przeciwdziałać repolonizacji
mieszkańców WMG polskiego pochodzenia, którzy stracili polską tożsamość pod
władzą Prus i Niemiec. Minimalizowały
uprawnienia ludności polskiej do zachowania języka i kultury polskiej
oraz zobowiązania WMG do prowadzenia publicznych szkół polskich, co zostało
zagwarantowane w konstytucji Wolnego Miasta zatwierdzonej przez Ligę Narodów i
porozumieniach międzynarodowych. Uprawnienia w zakresie szkolnictwa
publicznego przysługiwały tylko ludności
polskiej posiadającej obywatelstwo WMG, a nie obejmowały Polaków nie
posiadających tego obywatelstwa.
Równocześnie władze gdańskie zapobiegały polonizacji
Wolnego Miasta, ograniczając przybyszom z Polski możliwość osiedlania się i
uzyskiwania obywatelstwa WMG. Do połowy 1929 r. nadano obywatelstwo gdańskie
zaledwie 205 Polakom, choć wniosków było dwukrotnie więcej. W latach 1930 –
1931 senat gdański odrzucił wnioski 40
Polaków o nabycie obywatelstwa
gdańskiego. W latach 1933 – 1935 nadano
obywatelstwo gdańskie 120 osobom narodowości polskiej, choć wniosków było dwukrotnie więcej. Skrzętnie
wykorzystywano też przepisy o wydalaniu z WMG osób niepożądanych.
W ten sposób możliwość wzrostu ludności polskiej z
obywatelstwem WMG została ograniczona niemal do przyrostu naturalnego. Gdyby
nie te ograniczenia proporcje ludności niemieckiej i polskiej w Wolnym Mieście
byłyby inne. Tym bardziej w sytuacji, gdyby Gdańsk, podobnie jak przyległa
cześć Pomorza, znalazł się w granicach odrodzonej Polski.
Do nader skomplikowanych problemów należy analiza i
ocena relacji między ludnością niemiecką i polską w WMG w życiu codziennym. Nie
ulega wątpliwości, że układała się ona inaczej w przypadku stosunku gdańskich
urzędów i przeważnie niemieckich urzędników do ludności polskiej.
Status Wolnego
Miasta Gdańska oczywiście zasadniczo
zmienił polityczno-prawne podstawy relacji między większościową zbiorowością
niemiecką i mniejszościową zbiorowością polską, które były kształtowane w ciągu
prawie 130 lat przez Prusy i Niemcy. Ogólnie mówiąc status WMG ograniczył
możliwości dominacji ludności niemieckiej i otworzył większe możliwości
emancypacji ludności polskiej.
Jednakże zbliżanie się do stanu równych szans dla
obywateli gdańskich obu narodowości napotykało przeszkody nie tylko urzędowe,
ale i mentalne w postaci negatywnych stereotypów i uprzedzeń. Faktem jest, że
ludność niemiecka na ogół bez skrupułów korzystała z przepisów gdańskich
dających jej korzystniejsze uprawnienia niż ludności polskiej w wielu
dziedzinach, a zwłaszcza w sferze przedsiębiorczości gospodarczej, zatrudnienia
i edukacji. Korporacje niemieckie aprobowały to, a nawet wysuwały żądanie
zwiększenia przywilejów tam, gdzie powinny obowiązywać jednakowe warunki
konkurencji. Przypominano przy tym to, co przedtem Niemcom zapewniały władze
Prus i Niemiec.
Ważne są także relacje między ludnością niemiecką i
polską, wynikające z osobistych i bezpośrednich styczności ze względu na
sąsiedztwo czy wspólne miejsce nauki i pracy zawodowej. W takich sytuacjach
stosunki wzajemne są oceniane wedle
indywidualnych cech i zachowań poszczególnych osób. W pamiętnikach i wspomnieniach
polskich gdańszczan zwraca więc uwagę, że częściej pozytywne postrzegają oni
Niemców dłużej zamieszkałych w Gdańsku i związanych z tym miastem, niż
niedawnych przybyszów z Rzeszy. Niemcy
napływowi są przeważnie kojarzeni z wrogim stosunkiem do Polaków, zwłaszcza w
okresie rządów NSDAP w latach 30.
Stosunek władz gdańskich i Niemców do ludności
polskiej pośrednio przejawiał się także w odniesieniu do świadectw i symboli
elementów polskości w historii Gdańska. Znamiennym przejawem tego stosunku było
usuwanie zabytków polskich w Gdańsku, które przetrwały w ciągu prawie 130 lat
władzy Prus i Niemiec, a zniknęły dopiero w WMG. Henryk Stępniak tak napisał na
ten temat:
Wrogi
stosunek władz gdańskich do polskości w Wolnym Mieście przejawiał się w
usuwaniu zabytków polskich w Gdańsku, posiadających cenną wartość historyczną,
a świadczących o długotrwałej pomyślnej współpracy Gdańska
z Polską.
W 1922 r. usunięto z sufitu sali zimowej w
Ratuszu Gdańskim tarczę z orłem polskim, umieszczoną obok herbu Prus Królewskich.
Orły polskie na frontonie domu burmistrza gdańskiego Ferbera oraz orły polskie
na Bramie Panieńskiej (Frauentor) i Bramie Kramarskiej (Häckertor) przemalowano
na czarno.
W 1930 r.
usunięto orła białego z sieni Ratusza Staromiejskiego. W 1933 r. podczas
odnawiania Dworu Artusa usunięto z jego wnętrza posąg murowany króla Polski
Augusta III (dzieło Meissnera) ustawiony tam w 1755 r. Usunięto też tarczę
pamiątkową z herbem Polski z czasów króla Jana III Sobieskiego.[14]
Nie mogła więc być zaskoczeniem narastająca skala
zaangażowania niemieckich obywateli WMG w antypolskie działania władz
administracyjnych i politycznych. Dotyczy to zwłaszcza działań służb
policyjnych i porządkowych, a także
aparatu NSDAP i aktywnych grup jej członków. A w akcjach wymierzonych w
polskich mieszkańców WMG nierzadko używano przemocy, szantażu i represji.
Działania te obejmowały także przygotowania do
przejęcia WMG siłami militarnymi III Rzeszy Niemieckiej i wyniszczenia ludności
polskiej.
Ludność polska stanowiła po Niemcach drugą grupę
narodowościową w WMG, ale wielokrotnie mniejszą. Długotrwałe bowiem procesy
germanizacji i asymilacji autochtonicznej ludności polskiej w Gdańsku w okresie
jego przynależności do Prus i Niemiec, nasilone zwłaszcza w ostatnich
dziesięcioleciach wieku XIX i na początku XX w., spowodowały duży spadek liczby
osób o poczuciu polskiej tożsamości czy świadomości polskiego pochodzenia.
Dane ze spisu z 1923 r wskazują, że spośród
13 656 osób zgłaszających jako język ojczysty polski lub polski i
niemiecki obywatelstwo WMG posiadało 7 896 Polaków, a obywatelstwo polskie
5 760 osób.
Obie kategorie ludności polskiej, a więc z
obywatelstwem WMG i obywatelstwem polskim, powiększały się w następnych latach,
ale w większym stopniu wzrastała ta druga kategoria osób w związku z napływem
Polaków do instytucji polskich tworzonych przez Polskę w ramach przyznanych jej
uprawnień w WMG.
W polskiej literaturze historycznej za najbardziej miarodajne
są uznawane ustalenia liczebności ludności polskiej w WMG, dokonane przez
Tadeusza Kijeńskiego. Autor cytowanej tu monografii o ludności polskiej w WMG,
Henryk Stępniak, napisał:
Powszechnie
przyjętym źródłem informacji co do liczby ludności polskiej w Wolnym Mieście
Gdańsku są obliczenia Tadeusza Kijeńskiego, zastępcy kierownika Oddziału
Dyplomatyczno-Konsularnego Komisarza Generalnego RP w Wolnym Mieście Gdańsku. W
grudniu 1928 r. ustalił on liczbę ludności polskiej obywatelstwa gdańskiego na
16 095 osób oraz obywateli polskich na 19 660 osób – razem
35 755 osób, co stanowiło w stosunku do 392 730 ogółu ludności
Wolnego Miasta Gdańska 9,1 procent. Omawiając powyższe ustalenia, T. Kijański
nadmienił, że „… oprócz osób ujętych w powyższych cyfrach, wypracowanych
wyłącznie na podstawie gdańskich danych statystycznych, znajduje się znaczny
zastęp Polaków, których cyfrowo ująć się nie da … bez obawy pomyłki stwierdzić
można, że Polacy zamieszkali stale na terenie Gdańska stanowią przeszło 10 %
ludności”. [15]
Największe skupiska ludności polskiej istniały w
kilku dzielnicach Gdańska: we Wrzeszczu, Oliwie, Siedlcach i w Nowym Porcie, a
także w Sopocie. Wysoki odsetek ludności polskiej był w kilku miejscowościach
powiatu Gdańskie Wyżyny: w Trąbkach Wielkich, Ełganowie i Postołowie, a nieco
mniejszy w powiecie Wielkie Żuławy: w Dąbrowie, Gnojewie i Piekle.
Gdańsk był w latach 1918 – 1920 znaczącym
ośrodkiem polskiego ruchu narodowego. Od grudnia 1918 r. działał tu
Podkomisariat Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, obejmujący swym zasięgiem
obszar Prus Królewskich oraz Warmię i Mazury. Podkomisariatem kierowali Stefan
Łaszewski, Józef Wybicki i Franciszek Kręcki.
Podkomisariat wspierał powstanie wielkopolskie, uzasadniał przynależność Pomorza do
Polski i przygotowywał organizację władz
polskich w tym regionie. Swą działalność opierał na lokalnych radach ludowych,
które powstały m.in. w Gdańsku i Sopocie oraz w kilku gminach.
Podkomisariat NRL
i Rada Ludowa w Gdańsku na wiecach i w
petycjach kierowanych do władz niemieckich w latach 1918 – 1919 żądały
zapewnienia w szkołach polskim dzieciom
i młodzieży warunków do nauki polskiego języka, literatury i
historii. Domagały się również, by takie instytucje kultury, jak biblioteki i
teatr zaspokajały potrzeby kulturalne
ludności polskiej, a administracja obsługiwała ją także w języku polskim.
Rady żądały udziału swoich
przedstawicieli w rozstrzyganiu spraw miejskich. Na wiecu
ludności polskiej w Gdańsku kwietniu 1919 r. żądano przywrócenia Polsce Gdańska
i Prus Królewskich. Wyłoniono delegację polsko-kaszubską, która miała przekazać
to żądanie na konferencji paryskiej.
Wysuwanie przez
polskie rady ludowe radykalnych żądań spowodowało ich rozwiązanie przez władze
niemieckie w maju 1919 r. Jednak wkrótce zostały one przywrócone do
działalności. W połowie tego roku Gdańska Rada Ludowa wystąpiła z własną listą
w wyborach do Rady Miejskiej. Z listy tej zostali wybrani: Ignacy Brejski,
Wojciech Jedwabski, Franciszek Kubacz i Władysław Panecki.
Ważnym wydarzeniem
dla ludności polskiej Gdańska już po wejściu w życie traktatu wersalskiego był
w dniu 10 lutego 1920 r. przejazd przez Gdańsk w drodze do Pucka na uroczystość
zaślubin Polski z morzem w Pucku generała Józefa Hallera z oddziałami wojska i delegacją władz
polskich. Przejazd ten stał się też okazją dla manifestacji Polonii gdańskiej.
W dniu 28 marca
1920 r. odbył się kolejny wielki wiec ludności polskiej, zorganizowany przez
Naczelną Radę Ludową WMG, której prezesem został Franciszek Kubacz.
Na wiecu domagano się od władz gdańskich
odrębnych klas lub szkół dla dzieci polskich, rozwiązania policji
bezpieczeństwa, prawa głosowania dla wszystkich mieszkańców Wolnego Miasta a
nie tylko dawniejszych obywateli Rzeszy Niemieckiej. Domagano się również udziału
delegatów wszystkich partii politycznych w WMG w przygotowaniu i ustanawianiu
konstytucji oraz w pertraktacjach o
konwencję polsko-gdańską. Żądano także
publikowania zarządzeń i ogłoszeń urzędowych w języku polskim.
W przeprowadzonych
16 maja 1920 r. wyborach do zgromadzenia konstytucyjnego, przekształconego
później w sejm gdański zwany
Volkstagiem, ludność polska, mobilizowana przez działaczy Naczelnej Rady
Ludowej WMG, zaznaczyła swą czynną rolę.
Dzięki ponad 9
tysiącom głosów polskich wyborców Polacy zdobyli 7 mandatów w 120 osobowym parlamencie. Mandaty wtedy
uzyskali: Bronisław Budzyński, Teodor Grobelski, Wojciech Jadwabski, Franciszek
Kubacz, Stanisław Kuhnert, Bonifacy Łangowski i Władysław Panecki.
W następnych
wyborach do Volkstagu w listopadzie 1923 r. liczba głosów polskich wyborców
spadła do 7,2 tys. a liczba mandatów
uzyskanych przez Polaków zmalała do 5. Powtórnie mandaty zdobyli: Wojciech
Jedwabski, Franciszek Kubacz, Bonifacy Łangowski i Władysław Panecki, a po raz
pierwszy Zygmunt Moczyński.
Pomniejszenie wpływów polskich nastąpiło
pomimo powstania organizacji skupiających ludność polską. W tym czasie jednak w
WMG język niemiecki został oficjalnie uznany za język urzędowy. Powołanie zaś odrębnego biskupstwa
uniezależniło kościół gdański od diecezji chełmińskiej i warmińskiej.
W kolejnych wyborach do Volkstagu w listopadzie 1927
r. liczba głosów polskich zmalała do 5,8 tys. a uzyskanych mandatów do 3.
Zdobyli je: ponownie Zygmunt Moczyński, a pierwszy raz Antoni Lendzion i ks. Leon
Miszewski (po jego śmierci w styczniu
1930 r. mandat objął Bernard Świtała). Jedną z przyczyn tego spadku notowań
wyborczych były konflikty w organizacjach polonijnych.
Stan krytyczny dla środowiska polskiego zarysował
się w 1930 r. W wyborach do Volkstagu w listopadzie tegoż roku rywalizujące ze
sobą w Polonii gdańskiej grupy działaczy Zygmunta Moczyńskiego i Franciszka
Kubacza wystawiły dwie listy kandydatów. Doszło do tego w sytuacji zmiany
ordynacji wyborczej i zmniejszenia członków Volkstagu ze 120 do 72. Z list
polskich zostali wybrani tylko Erazm Czarnecki i Antoni Lendzion.
W latach nasilania się ruchu nazistowskiego w Wolnym
Mieście Gdańsku i rządów NSDAP dokonała się konsolidacja środowisk Polonii
gdańskiej. Znalazło to potwierdzenie we wzroście głosów polskich w wyborach
z 6,8 tys. w 1933 r. do 8,3 tys. w
1935 r. Dzięki temu w 1933 r. posłami zostali Erazm Czarnecki i Zygmunt
Moczyński, a w 1935 r. – Bronisław Budzyński i Antoni Lendzion.
Mniejsze zainteresowanie ludności polskiej budziły
wybory do organów samorządowych w WMG: rady miejskiej w Gdańsku i Sopocie oraz
rad gminnych i powiatowych. W Gdańsku funkcję radnych pełnili przeważnie Polacy
wymienieni już jako posłowie do Volkstagu: Bronisław Budzyński, Erazm
Czarnecki, Wojciech Jedwabski, ks. Bronisław Komorowski i Franciszek Kubacz, a
także Ignacy Kurzyński.
W Sopocie zaś radnym był poseł do Volkstagu I
kadencji Stanisław Kuhnert, a także Ignacy Brejski, Jan Czarnecki, Aleksander
Kreft, Władysław Ulatowski i Julian Zamkowski. W powiecie Gdańsk Wyżyny, gdzie
mieszkało najwięcej ludności polskiej,
początkowo Polacy mieli tylko 10 mandatów radnych w trzech gminach:
Ełganowo, Trąbki Wielkie i Postołowo. Natomiast 1935 r. Polacy uzyskali 26
mandatów w 16 gminach. W powiecie Wielkie Żuławy zaś Polacy zdobyli w 1934 r.
jeden mandat w radzie powiatowej i po jednym mandacie w 4 gminach.
Nieprzerwane kreowanie reprezentacji polskiej grupy
narodowej w procedurze wyborczej do Volkstagu Wolnego Miasta Gdańska od
początku jego istnienia niewątpliwie
miało bardzo istotne znaczenie zarówno dla ludności polskiej w WMG, jak
i dla Polski. Reprezentacja ta bowiem dowodziła, że Gdańsk nie jest miastem wyłącznie niemieckim, lecz
niemiecko-polskim.
Mogła ona publicznie wyrażać interesy ludności
polskiej wobec władz WMG, a jednocześnie działać na rzecz współpracy Gdańska z
Polską, uwzględniając potrzeby państwa macierzystego narodu – Polski, mającej
zresztą uprawnienia w WMG, uznane w porozumieniach międzynarodowych.
Działalność koła polskiego w Volkstagu gdańskim i
poszczególnych posłów unaocznia jak wiele trudnych problemów powstawało w
relacjach między ludnością polską a władzą ustawodawczą i administracyjną WMG.
Mimo bowiem deklaracji przestrzegania konstytucji,
zaleceń Ligi Narodów i umów z Polską, władze gdańskie często komplikowały
interpretację tych aktów, ograniczały ich stosowanie na niekorzyść obywateli
gdańskich narodowości polskiej i mieszkańców WMG z obywatelstwem polskim.
Problemy te były podnoszone przez posłów polskich na forum Volkstagu, w
memoriałach do Ligi Narodów i władz Polski.
Chodziło o ograniczanie praw publicznych ludności
polskiej, mnożenie trudności w nabywaniu własności, prowadzeniu działalności
gospodarczej, uzyskiwaniu zatrudnienia i uznawania świadectw kwalifikacji, a
także w kształceniu dzieci w szkołach polskich [16].
Podejmowanie
tych spraw przez posłów polskich oraz organizacje polonijne czy instytucje
polskie często nie dawało zadowalających rezultatów lub było nieskuteczne.
Niewielka reprezentacja ludności polskiej nie była w stanie wywierać większego
wpływu na rządy senatu gdańskiego. Nie
mogła także odgrywać znaczącej roli w
rozstrzyganiu przez Volkstag ogólnych problemów WMG.
Sam udział w głosowaniu na posłów polskich do
gdańskiego Volkstagu niewątpliwie był
jednym z najważniejszych sprawdzianów poczucia przynależności narodowej
ludności polskiej posiadającej obywatelstwo WMG. Był też ważnym wskaźnikiem
liczebności tej grupy, która oczywiście była większa od liczby uprawnionych do
głosowania i głosujących na listę polską.
Dokładnych danych brak, gdyż oficjalna statystyka
nie uwzględniała przynależności narodowej.
Znak rozpoznawczy tożsamości ludności polskiej
stanowiła jej więź z kościołem katolickim. Silnym wyznacznikiem polskiej
identyfikacji narodowej było zwłaszcza zachowanie języka polskiego i
przywiązanie do tradycji kultury polskiej. Z reguły wiązało się to z
uczestnictwem w działalności polskich organizacji kulturalno-oświatowych i
społecznych oraz z kształceniem dzieci w polskich szkołach.
Polskie pochodzenie mieszkańców Gdańska i innych
miejscowości na terytorium Wolnego Miasta nie przesądzało jednak o trwaniu w
polskiej tożsamości narodowej. Załamywała się ona w małżeństwach mieszanych,
katolickich i ewangelickich. Słabła u osób zatrudnionych w firmach i instytucjach
niemieckich. Ten krąg osób trafiał do SPD lub katolickiej Partii Centrum.
Uleganie presji niemieckiej wśród ludności polskiego pochodzenia nasiliło się w
okresie narastania wpływów NSDAP. Wszczęła
ona m.in. akcję składania wniosków o zmianę nazwisk polskich na
niemieckie, zwłaszcza w kręgu osób
związanych z instytucjami niemieckimi. W latach 1930 – 1939 złożono prawie 1900
takich wniosków, z czego ponad 1500 przypada na lata 1935 – 1938.
Ważną rolę w urzeczywistnianiu
interesów ludności polskiej i organizowaniu jej aktywnego udziału w życiu
publicznym w Wolnym Mieście Gdańsku oraz współdziałania z władzami Polski
odegrały dwie organizacje: Gmina Polska działająca już od kwietnia 1921 r. i
Związek Polaków utworzony w czerwcu 1933 r.
Organizacje te, po okresie ostrej rywalizacji
o przywództwo w polskim ruchu narodowym w WMG, połączyły się w maju 1937 r. i
zespoliły środowiska polskie w obliczu zagrożenia stworzonego przez NSDAP we władzach Wolnego Miasta.
Z inicjatywą
założenia Gminy Polskiej wystąpiło na początku 1921 r. Prezydium Naczelnej Rady
Ludowej, która uznała, że spełniła już swoją rolę przedstawicielstwa ludności
polskiej w Gdańsku. Opowiedziała się za powstaniem organizacji jednoczącej
wszystkich Polaków w WMG. Idea Gminy Polskiej nawiązywała do tradycji i wzorów
polskich organizacji narodowych, tworzonych poza Polską. Naczelna Rada Ludowa
jednak pozostała w nazwie pełnomocników Gminy Polskiej, wybieranych w liczbie
75 osób przez zwyczajnych członków stowarzyszenia.
Zebranie
założycielskie Gminy Polskiej odbyło się 21 kwietnia 1921 r. Prezesem Naczelnej
Rady Ludowej Gminy został dr Władysław Panecki, do jej prezydium weszli Józef
Czyżewski i Stanisław Leszczyński jako
wiceprezesi, a także Erazm Czarnecki i Teofil Kopczyński. Natomiast funkcję
prezesa Zarządu Gminy objął Franciszek Leszczyński.
Od początku w
Gminie Polskiej przeważyła tendencja do uznawania jej za stowarzyszenie
właściwie przeznaczone dla Polaków z
obywatelstwem Wolnego Miasta. Przewidywał to pierwotny statut Gminy z 1921 r. i
zatwierdzony przy rejestracji sądowej w 1924 r. Polacy z obywatelstwem gdańskim
byli pełnoprawnymi członkami zwyczajnymi, a Polacy z obywatelstwem polskim i
innych państw byli członkami nadzwyczajnymi, bez czynnego i biernego prawa
wyborczego.
To zróżnicowanie
statusu członków mogło wynikać z nacisku
władz gdańskich, ale brało się także z
obawy gdańskich Polaków o to, by przybysze z Polski nie zdominowali Gminy. W połowie
1921 r. miała ona 201 członków zwyczajnych i 155 nadzwyczajnych oraz 9
kandydatów.
Drugim czynnikiem
określającym charakter Gminy było zbliżenie orientacji dużej części jej
czołowych działaczy do idei i programu politycznego narodowej demokracji.
Powodowało to dystans do środowisk o odmiennej orientacji i utrudniało
współpracę z władzami polskimi po objęciu rządów w 1926 r. przez obóz sanacji.
Obie tendencje zaważyły na pozycji i roli Gminy Polskiej. Jej działalność
odzwierciedlała zwłaszcza zróżnicowanie statusu dwóch grup ludności polskiej w
WMG: obywateli gdańskich i obywateli polskich.
Polakom z
obywatelstwem gdańskim przysługiwały wynikające z tego tytułu uprawnienia.
Stanowili środowisko względnie ustabilizowane pod względem materialnym i
zawodowym. Miało ono doświadczenie we współżyciu z ludnością niemiecką i w
kontaktach z instytucjami niemieckimi.
Posługiwało się na ogół sprawnie językiem niemieckim, który w WMG został uznany
za urzędowy.
Natomiast Polacy
napływowi z obywatelstwem polskim, jako
mieszkańcy WMG, mieli ograniczone uprawnienia. Ochronę i stabilizację
uzyskiwały osoby zatrudnione w instytucjach ustanowionych w Wolnym Mieście
przez państwo polskie, a także w prywatnych polskich przedsiębiorstwach i firmach o ugruntowanej pozycji. Inni
przybysze z Polski osiedlający się na stałe potrzebowali często długiego okresu
na adaptację w nowych warunkach, także pod względem językowym i kulturowym.
Następował jednak
dość duży wzrost polskiej ludności napływowej, choć z reguły nie uzyskiwała ona
obywatelstwa gdańskiego. Już pod koniec lat 20. liczebnie przewyższyła Polaków
miejscowego pochodzenia.
Po roku istnienia
Gminy Polskiej zaszły zmiany w jej kierownictwie. Przewodnictwo Prezydium NRL
objął Stanisław Leszczyński, a prezesem Zarządu Gminy został doświadczony
działacz narodowy dr Franciszek Kubacz. Doprowadził on do połączenia Wydziału Szkolnego Gminy z działającą od roku
Macierzą Szkolną, której był prezesem. To stowarzyszenie oświatowe, w
odróżnieniu od Gminy Polskiej, przyznawało jednakowe prawa członkowskie Polakom
z obywatelstwem gdańskim i polskim. Symbioza ta przysporzyła Gminie członków i
ożywiła jej środowisko.
Gmina Polska wraz
z Macierzą Szkolną podjęła szerszą działalność w dziedzinie oświaty dla dzieci
i młodzieży oraz dorosłych, a także w zakresie opieki społecznej nad
dziećmi. Przystąpiono też do rozbudowy
struktury organizacyjnej i terytorialnej Gminy.
Postanowiono rozwiązać lokalne rady ludowe, a
na ich miejsce tworzyć filie Gminy. W połowie 1923 r. istniały one w Oliwie i
Sopocie oraz w Trąbkach Wielkich. Później powstały we Wrzeszczu, Nowym Porcie,
Oruni, Siedlcach, Ełganowie i Postołowie.
Szczególnie ważną
rolę spełniał Zarząd Gminy, wobec którego Naczelna Rada Ludowa była organem
nadzorczym i doradczym. Kolejnym prezesem Zarządu Gminy był Stanisław
Leszczyński, który utrzymał tę funkcję po sądowej rejestracji Gminy w 1924 r.,
ale wkrótce jednak zrezygnował. Na jego miejsce wybrano Jana Kwiatkowskiego, a
w skład Zarządu weszli również Wojciech Jedwabski i Bonifacy Łangowski jako
wiceprezesi oraz Erazm Czarnecki i Piotr Bresiński.
Duże znaczenie dla
zwiększenia roli Gminy Polskiej miało przekazanie do jej użytku w 1924 r. przez
Komisariat Generalny RP budynku przy ul.
Wałowej (Wallgasse 16), który po gruntownym remoncie stał się siedzibą Gminy
Polskiej i Domem Polskim – centrum życia Polonii gdańskiej. Odbywały się tu manifestacje narodowe i
religijne oraz imprezy oświatowe i kulturalne. W budynku urządzono restaurację
i pokoje gościnne.
Ważnym krokiem w
kierunku rozszerzenia roli integracyjnej Gminy Polskiej w kręgach Polonii
gdańskiej było skupianie przy Gminie różnorodnych towarzystw polskich
istniejących w Wolnym Mieście. W tym celu powstał projekt utworzenia Związku
Towarzystw Polskich, zrzeszonych w ramach Gminy Polskiej.
Na zebraniu
konstytucyjnym 19 czerwca 1925 r. w Domu Polskim akces zgłosiło 19 towarzystw,
a w następnym roku ich liczba wzrosła do 27, ale poza związkiem pozostawały
jeszcze 23 organizacje. Stan ten jednak ulegał zmianie, gdyż przybywały nowe
towarzystwa a niektóre występowały ze Związku. W połowie 1927 r. do Związku
należała większość spośród 58 istniejących organizacji polskich. Stałego
miejsca w Związku nie zajmowały dwie szczególnie liczące się organizacje:
Zjednoczenie Zawodowe Polskie i Gdańska Macierz Szkolna.
Do Rady Głównej
Związku Towarzystw Polskich Gminy Polskiej wchodzili prezesi lub wiceprezesi
albo stali delegaci towarzystw. Rada Główna wybierała ze swego grona na okres
jednego roku 12 delegatów, którzy byli przyjmowani na zwyczajnych członków
Gminy Polskiej i reprezentowali jej interesy w Radzie Głównej. Uznawała lub
odrzucała ich okresowe lub nadzwyczajne sprawozdania.
Mogła także wryżać votum zaufania lub jego brak wobec
delegatów i członków Zarządu Gminy Polskiej, co zmuszało ich do ustąpienia z
funkcji. Taki układ relacji doprowadził jednak do konfliktu między Związkiem
Towarzystw Polskich a Gminą Polską i wręcz
sytuacji kryzysowej Polonii gdańskiej. Henryk Stępniak w cytowanej tu
monografii tak wyjaśnia genezę i źródło tego konfliktu:
(…) Rada Główna Związku Towarzystw Polskich miała
szerokie i konkretne uprawnienia wobec Zarządu Gminy Polskiej. Jeśli uwzględni
się fakt, że do zarządów powstających w Wolnym Mieście towarzystw wybierani
byli dość często przedstawiciele ludności napływowej, to zupełnie jasne wydają
się założenia regulaminu Rady Głównej Związku Towarzystw Polskich.
W ten sposób przedstawiciele polskiej ludności
napływowej zamierzali zdobyć wpływ na działalność Gminy Polskiej, uznanej prze
władze gdańskie i polskie za centralną organizację Polonii gdańskiej i
otrzymującej z tego tytułu istotną pomoc finansową z kraju, głównie na
działalność opiekuńczo-społeczną i kulturalno-oświatową.
Zarządy Gminy Polskiej, opanowane przeważnie przez
rodziny znane w Gdańsku i zasłużone w walce o żywotne prawa ludności polskiej,
ale jednocześnie zamożne i utrzymujące odpowiedni dystans w stosunku do
przeciętnego robotnika polskiego w Gdańsku, niełatwo ulegały wpływom i kontroli
Rady Głównej Związku Towarzystw. Prowadziło to do nieporozumień i konfliktów.[17]
Ostry konflikt
zaczął się w 1927 r. gdy Zarząd Gminy przedstawił Radzie Głównej ZTP projekt
jej reorganizacji, polegający na tym, by towarzystwa wysyłały do Gminy swych
delegatów wyłącznie spośród obywateli gdańskich, co spotkało się ze sprzeciwem.
Opozycja Rady
Głównej i większości członków Gminy wobec Zarządu Gminy zaostrzyła się, gdy
wbrew regulaminowi RG powiększył on liczbę członków o kilka osób, a następnie
przedłożył wniosek w sprawie reorganizacji. RG wezwała wszystkich swoich
członków do złożenia mandatów i przystąpiła do wyboru nowych delegatów.
Nowa RG dokonała
na walnym zgromadzeniu Gminy Polskiej wyboru nowego Zarządu Gminy Polskiej z
dr. Zygmuntem Moczyńskim, Teodorem Maliszewskim i Janem Kwiatkowskim. Ale
członkowie dotychczasowego Zarządu Gminy, wybranego w maju 1926 r., z Józefem
Czyżewskim, Romanem Ogryczakiem i Erazmem Czarneckim, nie złożyli swoich
mandatów.
Na walnym zebraniu
członków Gminy Polskiej 7 grudnia 1927 r. przeprowadzono wybory nowego Zarządu
Gminy. Prezesem wybrany został Józef Czyżewski, wiceprezesami zaś ks. Leon
Miszewski i red. Władysław Cieszyński, sekretarzem generalnym Ludwik Lisiński a
skarbnikiem Antoni Michna.
Prezes zaś Zarządu
Gminy wyłonionego z inicjatywy Rady Głównej ZTW, dr Zygmunt Moczyński poniósł porażkę
i nie wszedł do nowego Zarządu Gminy Polskiej. Zarząd ten ogłosił apel do
ludności polskiej i wezwał wszystkich do zgodnej współpracy. Uznano, że Gmina
Polska ma skupiać zarówno członków indywidualnych, jak i całe towarzystwa w
ramach Związku Towarzystw Polskich.
Jednak konflikt z
Radą Główną ZTP spowodował, że w zmienionym w 1928 r. statucie przywrócono
pełne prawa indywidualnym członkom Gminy i odstąpiono od struktury RG ZTP.
Władze Gminy Polskiej stanowiły: walne zgromadzenie członków, rada delegatów i
zarząd.
Stopniowo doszło
do złagodzenia konfliktów w Gminie Polskiej, która liczyła wtedy już prawie
trzy tysiące członków. Wyrazem kompromisu były wybory do Zarządu Gminy we
wrześniu 1928 r. Nowym prezesem został ks. Leon Miszewski a wiceprezesem ks.
Bronisław Komorowski, na funkcjach pozostali Władysław Cieszyński, Ludwik
Lisiński i Antoni Michna, ale nowymi członkami wybrano także Zygmunta
Moczyńskiego i Antoniego Lendziona. Zasłużonemu zaś działaczowi Gminy Polskiej
Józefowi Czyżewskiemu nadano godność prezesa honorowego.
Znaczącym akcentem
zebrania wyborczego Rady Delegatów Gminy Polskiej było oświadczenie
przedstawiciela Komisariatu Generalnego RP w Gdańsku następującej treści:
Gmina Polska, skonsolidowana jako naczelna
organizacja mniejszości polskiej w Gdańsku, musi być naczelnym czynnikiem
społecznym, który kieruje i czuwa nad całokształtem życia mniejszości polskiej
w Gdańsku.
W tym charakterze skonsolidowana Gmina Polska w
Gdańsku odpowiedzialna jest od dnia dzisiejszego wobec Rządu i Narodu
Polskiego, wobec historii za rozwój kulturalny i narodowy życia mniejszości i
za całość pracy prowadzonej we wszystkich dziedzinach.
Potwierdzeniem
tego znaczenia przypisywanego Gminie Polskiej było wstąpienie do niej w
charakterze członków nadzwyczajnych kilkudziesięciu pracowników Komisariatu
Generalnego, łącznie z konsulem generalnym dr. Henrykiem Strasburgerem.
Zarząd Gminy
stworzył nowe formy współpracy z towarzystwami polonijnymi. Miała się tym
zajmować powołana przy Gminie Komisja Towarzystw Polskich, nazywana także Radą
Współpracy Gminy Polskiej z Towarzystwami. Weszli do niej delegaci wszystkich
towarzystw polskich w WMG, w tym także ze Zjednoczenia Zawodowego Polskiego i
Gdańskiej Macierzy Szkolnej. Korzystne zmiany w Gminie Polskiej przyciągnęły
nowych członków. Ich liczba wkrótce doszła do czterech tysięcy. Jednak po
śmierci prezesa Zarządu Gminy, ks. Leona Miszewskiego, którego pogrzeb 29
stycznia 1930 stał się wielką manifestacją narodową, na nowo rozgorzały spory i
konflikty w Gminie Polskiej.
Podczas zebrania
wyborczego Rady Delegatów Gminy 7 marca 1930 r. Antoni Lendzion zgłosił
Zygmunta Moczyńskiego na nowego prezesa Zarządu Gminy, a honorowy prezes Gminy Józef Czyżewski wysunął
Franciszka Kubacza. W tej sytuacji Moczyński wycofał swoją kandydaturę i
zadeklarował współpracę z każdym innym kandydatem, jeśli będzie wyrazicielem
zgodnej współpracy. Kubacz zgodził się kandydować i został wybrany. Jednak już
następnego dnia Antoni Lendzion publicznie skrytykował ten wybór i zażądał
ustąpienia Kubacza.
W zażegnaniu sporu
nie pomogła interwencja Rady Organizacyjnej Polaków z Zagranicy. Z Zarządu
Gminy wycofali się Zygmunt Moczyński i Władysław Cieszyński, a przed nimi
ustąpił ks. Bronisław Komorowski. Na zebraniu Rady Delegatów Gminy 13 kwietnia
1930 r. przeszedł wniosek o ustąpienie trzech pozostałych członków Zarządu
Gminy: Franciszka Kubacza, Ludwika Lisińskiego i Antoniego Michny.
Następnie wybrano
nowy Zarząd Gminy z Teodorem Maliszewskim jako prezesem, Józefem Laską i
Bernardem Milewskim jako wiceprezesami. W skład tego Zarządu weszli także: Ignacy Kurzyński, Piotr Kleina, Leon
Block i Józef Gregorkiewicz.
Jednak
dotychczasowy Zarząd z prezesem Kubaczem i dwoma innymi członkami trwał nadal i
podtrzymywał prawne podstawy swego istnienia. Poza tym Franciszek Kubacz
utworzył Związek Polaków Katolików, który jednak nie przejawiał poważniejszej
działalności. Franciszek Kubacz, Antoni Michna i Roman Ogryczak skierowali
sprawę wyboru nowego Zarządu Gminy Polskiej do sądu gdańskiego. Wyrok tego sądu
z 2 grudnia 1930 unieważnił usunięcie Franciszka Kubacza i pozostałych członków
Zarządu z ich funkcji, a także polecił wykreślić z rejestru sądowego Zarząd
Gminy z Teodorem Maliszewskim.
Nieprzejednane
stanowisko Kubacza i jego poczynania zostały przyjęte w Gminie Polskiej bardzo
krytycznie. Rada Delegatów Gminy na zebraniu 21 lutego 1931 r., odbytym bez
udziału zwolenników Kubacza stanowiących
mniejszość, podjęła uchwałę o wykluczeniu z Gminy Polskiej: Franciszka Kubacza,
Ludwika Lisińskiego, Antoniego Michny i Romana Ogryczaka. Wkrótce postanowiono
jednak załagodzić spor. W kwietniu tegoż roku odbyły się dwa spotkania starego
i nowego Zarządu, ale do porozumienia nie doszło.
Dopiero na
zebraniu z udziałem obydwu Zarządów 9 listopada 1931 r. i spotkaniu z udziałem
przedstawiciela Komisariatu Generalnego RP postanowiono odwołać wszystkich członków tych zarządów i dokonano
wyboru nowego Zarządu. Rada Delegatów Gminy na nadzwyczajnym zebraniu 22
listopada zatwierdziła tę decyzję, a nowym prezesem Zarządu Gminy Polskiej
został Erazm Czarnecki. Głównym tłem konfliktów w Gminie Polskiej w latach 1930
– 1931 była niewątpliwie niechęć Franciszka Kubacza i innych starszych
działaczy polskiego ruchu narodowego do współpracy z polskimi władzami z
przeciwnego obozu politycznego, z
sanacją. Władze te bowiem za pośrednictwem Komisariatu Generalnego RP
próbowały uczynić Gminę Polską główną organizacją Polonii gdańskiej, ale za
cenę reorganizacji Gminy Polskiej i jej orientacji politycznej. Jednak w tym
kierunku nie zamierzał pójść także nowy
Zarząd Gminy z prezesem Erazmem Czarneckim. Na ten kontekst zwrócił uwagę
Henryk Stępniak, który w swej monografii
napisał:
W okresie umacniającej się opozycji w kraju w
stosunku do rządów sanacyjnych, rządom tym nie było obojętne poparcie
środowisk polonijnych, w tym także Polonii gdańskiej, wspieranej materialnie
środkami państwowymi i społecznymi.
Przywódcy Gminy Polskiej (E. Czarnecki i A.
Lendzion) wprawdzie rozumieli konieczność reorganizacji Gminy liczącej w tym
czasie ponad 5 000 członków (w tym ponad 1 000 nadzwyczajnych), jednakże w
obawie przed zdobyciem przewagi w Gminie zwolenników sanacji („senatorów”),
postanowili utrzymać swoje nieprzejednane dotychczasowe stanowisko, tłumacząc
go niewyrażeniem zgody władz gdańskich na zmianę statutu Gminy w kierunku
równouprawnienia wszystkich jej członków i współdziałania z władzami polskimi.[18]
Toteż konflikt w
środowisku Polonii Gdańskiej wszedł w nową fazę, gdy 13 czerwca 1933 r. z
inicjatywy Zygmunta Moczyńskiego, Henryka Mariana Królikowskiego (inspektora
Straży Granicznej) i Ignacego Zięntkiewicza (kierownika Oddziału Społecznego
Komisariatu Generalnego RP) powstała nowa organizacja społeczno-polityczna pod
nazwą: Związek Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku. Wszyscy jego członkowie
(obywatele polscy i gdańscy) mieli zagwarantowane równe prawa. Konflikt między
Gminą Polską a Związkiem Polaków trwał cztery lata, zanim połączyły się one w
jedną organizację w maju 1937 r.
Czołowi działacze
Gminy Polskiej wszczęli akcję przeciw Związkowi Polaków wkrótce po jego
powstaniu. Pisali przeciw niemu memoriały do naczelnych władz polskich,
krytykowali go na wiecach, twierdząc, że jest niepotrzebny, wprowadza zamęt w
Polonii gdańskiej, skupia karierowiczów.
Na wiecu w Stoczni Gdańskiej Antoni Lendzion, Franciszek Sędzicki i August
Wesołowski przypisywali trzem inicjatorom i organizatorom Związku Polaków główną zasługę w rozbiciu
Polonii gdańskiej. Krytykę tę przeniesiono na łamy prasy, zwłaszcza do „Związkowca”
– organu Zjednoczenia Zawodowego Polskiego i do pisma „Gmina Polska”.
Na te ataki
Związek Polaków odpowiadał na łamach swego pisma „Strażnica Gdańska”. W polemice podnoszono zwłaszcza
samozadowolenie działaczy Gminy i brak koncepcji jej działa w warunkach
zagrożenia stwarzanego w Gdańsku przez nazistowską NSDAP. Przeciw atakom Gminy
Polskiej na Związek Polaków wystąpił Komisariat Generalny RP. W marcu 1934 r.
wypowiedział nawet umowę o najem budynku przekazanego Gminie w 1924 r., ale do
przymusowej eksmisji Gminy z Domu Polskiego nie doszło. Podjęto bowiem poczynania w sprawie
stworzenia frontu polskiego w Gdańsku, ale to się jednak nie powiodło.
Na początku 1935
r. doszło do kolejnego kryzysu w Gminie, gdy podczas wyboru nowego prezesa
Zarządu Gminy Antoni Lendzion i jego zwolennicy sprzeciwili się kandydaturze
ks. Bronisława Komorowskiego, gdyż należał on do Związku Polaków, podobnie jak
wielu innych członków i działaczy Gminy Polskiej. Prezesem Zarządu wybrano
Romana Ogryczaka, wiceprezesami - Antoniego Lendziona i Augusta Wesołowskiego,
a członkami zostali Franciszek Sędzicki, Paweł Józef Jakubowski, Franciszek
Bojanowski, Leon Zalewski i August Perschon.
Główną rolę
odgrywał jednak wiceprezes Antoni Lendzion. Zapewnił on, że właśnie Gmina
Polska stworzy w Gdańsku jednolity front w społeczeństwie polskim, a gdy nie
zdoła porozumieć się z Komisariatem Generalnym RP, to bez jego pośrednictwa
poszuka kontaktów z władzami polskimi.
Komisariat
Generalny RP zaapelował o wystawienie jednej polskiej listy w wyborach do
Volkstagu w kwietniu 1935 r. Zarząd Główny ZP w lutym pozytywnie odniósł się do
tego apelu i w podjętej uchwale zapewnił, że do wyborów gotów jest pójść ręka w
rękę ze wszystkimi Polakami. Zarząd Gminy Polskiej wraził solidarność ze
stanowiskiem Związku Polaków w sprawie wspólnej listy, ale pod warunkiem, że
wystawi ją Gmina Polska, a Związek Polaków udzieli jej poparcia. Odbyło się spotkanie delegatów obu
organizacji, w którym ze strony Gminy Polskiej brali udział Roman Ogryczak,
Antoni Lendzion i Franciszek Sędzicki, a ze strony Związku Polaków – Jan
Augustyński, dyrektor Gimnazjum Polskiego i Bronisław Budzyński.
Lendzion wysunął
jednak daleko idące warunki ugody, włącznie z likwidacją Związku Polaków i
uznaniem Gminy Polskiej za centralną organizację wszystkich Polaków w Gdańsku.
Wtedy Gmina spełniłaby od dawna wysuwane żądanie zmiany statutu w celu zapewnienia wszystkim członkom
równych praw. Warunków tych jednak Związek Polaków nie przyjął, nie godził się
na nie także wtedy, gdyby miał
zadeklarować ich spełnienie dopiero po wyborach.
Ostatecznie na początku marca 1935 r. osiągnięto ugodę w
sprawie Polskiego Komitetu Wyborczego pod przewodnictwem Tadeusza Wejcherta i
listy kandydatów. Czołowe miejsca na niej zajęli Bronisław Budzyński ze Związku Polaków i
Antoni Lendzion z Gminy Polskiej, którzy w wyborach uzyskali
mandaty do Volkstagu, a lista polska odnotowała znaczny wzrost głosów.
Po wyborach nie
udało się utrzymać współdziałania obu organizacji. Nastąpiło ponowne rozbicie,
a impas w stosunkach między nimi został przełamany dopiero po dwóch latach.
Według ustaleń
historyków decyzja o powołaniu w Wolnym Mieście Gdańsku polskiej organizacji
społeczno-politycznej, opartej na współpracy z obozem sanacyjnym w kraju, zapadła
podczas I Zjazdu Polaków z Zagranicy w lipcu 1929 r. w Warszawie.
W połowie maja
1930 r. grupa współpracowników rządu w Gdańsku przeprowadziła rozpoznanie
sytuacji pod tym kątem i w wyniku odbytych rozmów ustaliła, że chęć wstąpienia
do takiej organizacji zadeklarowało około dwustu osób. W drugiej połowie maja
tegoż roku w Gdańsku przebywało 25 osobistości politycznych z Polski, które
odbyły spotkania w kręgach środowiska polskiego i rozmowy z przedstawicielami
Polonii gdańskiej o charakterze mającej powstać organizacji.
Jednak
postanowienia z maja 1930 r. zostały zrealizowane dopiero na zebraniu
założycielskim Związku Polaków w WMG w dniu 13 czerwca 1933 r. w sali Klubu
Sportowego „Gedania” z udziałem około 400 osób. Stało się to więc tuż po wyborach
do Volkstagu, które wygrała NSDAP.
Długie odkładanie
utworzenia nowej organizacji zapewne wynikało z oczekiwania na zwycięstwo
zwolenników orientacji prorządowej w Gminie Polskiej. W misję obu grup
funkcjonariuszy rządowych i polityków, realizowaną w 1930 r. wprowadzony był m.in. dr Franciszek Kubacz.
Zjazd
organizacyjny Związku Polaków przyjął jego założenia ideowo-programowe i
uchwalił statut. Dokumenty te opracowali Henryk Marian Królikowski i dr Zygmunt
Moczyński przy udziale Ignacego
Ziętkiewicza z Komisariatu Generalnego RP. Związek Polaków, w stosunku do Gminy
Polskiej, różnił się wyrazistością i jednoznacznością swoich dążeń. Jego
naczelnym zadaniem było zjednoczenie
wszystkich Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku w jednolitej, zwartej, zdyscyplinowanej
organizacji narodowej dla realizacji
wspólnych celów politycznych, społecznych i gospodarczych. W dążeniach tych
odwoływano się do duchowego przywództwa Józefa Piłsudskiego.
Związek Polaków
stał na gruncie stanu prawnego, stworzonego przez traktat wersalski, a osobisty
stosunek członków stowarzyszenia wobec Wolnego Miasta i jego władz miał się wyrażać w maksymie: „nec temere, nec
timide” (ani zuchwale, ani tchórzliwie”). Podstawę działalności Związku stanowiła
współpraca i porozumienie z władzami polskimi. Związek uznawał zasadę wolności
sumienia i wyznania, ale podkreślał swoją rolę w obronie praw i interesów
kościoła rzymskokatolickiego. Deklarował opiekę nad szkolnictwem, kulturą i
sportem. W sprawach socjalno-bytowych zapowiadał walkę z bezrobociem wśród
ludności polskiej i opiekę nad ubogimi wśród niej.
Członkiem Związku
Polaków mogła zostać osoba pochodzenia polskiego lub języka, która uznawała
cele i zadania stowarzyszenia oraz mieszkała lub pracowała na terytorium
Wolnego Miasta. Członkami Związku Polaków mogły stać się również stowarzyszenia
i organizacje uznające jego cele i zadania oraz działające w Wolnym Mieście.
Radę Naczelną i
Zarząd Główny wybierało zgromadzenie ogólne członków na okres trzech lat.
Pierwszym prezesem Zarządu Głównego został Henryk Marek Królikowski, a w
następnych kadencjach funkcję tę pełnili dr Piotr Jeż i Bronisław Budzyński.
Związek
Polaków miał swoją siedzibę w gmachu dyrekcji okręgowej PKP, która w 1933 r.
została przeniesiona z Gdańska do Torunia. Zarząd Główny ZP dysponował organami
pomocniczymi, które zajmowały się organizowaniem działalności Związku w takich dziedzinach,
jak oświata i kultura, opieka społeczna, praca i zatrudnienie. Powstała
biblioteka i Polski Uniwersytet Powszechny. Powołane zostało Polskie Zrzeszenie
Pracy.
Struktura
organizacyjna Związku Polaków ukształtowała się w nawiązaniu do 18 komisariatów
wyborczych, czynnych w wyborach do Volkstagu w maju 1933 r. Obszar Wolnego
Miasta podzielono na okręgi i filie. W
1935 r. było sześć okręgów i 29 filii. Okręg I obejmował Stare Miasto, Dolne
Miasto, Orunię i Siedlce, okręg II – Wrzeszcz, Brzeźno, Nowy Port, Brętowo,
okręg III – Oliwę, Sopot Południe, Sopot Północ, okręg IV – Pruszcz, Pszczółki,
Kolbudy, Nowy Dwór, okręg V – Piekło, Szymankowo, okręg VI – Ełganowo, Trąbki
Wielkie, Mierzeszyn, Kleszczewo, Strzepowo, Postołowo, Kłodawę, Pręgowo.
W
grudniu 1933 r. Związek Polaków osiągnął cztery tysiące członków, a w kwietniu
1934 r. miał już pięć i pół tysiąca członków, z których 3 931 posiadało obywatelstwo
WMG, 1 530 obywatelstwo RP, a 33 inne obywatelstwo . Według danych z kwietnia
1935 r. do Związku Polaków należało 7 206 osób, w tym 5 172 obywateli WMG
i 1 953 obywateli RP, a 66 inne obywatelstwo, w kwietniu 1936 r. – 8 037
osób, w tym 5 956 obywateli WMG i 1 990 obywateli RP, a 72 inne
obywatelstwo.
Na
uwagę zasługuje fakt, że znaczna część członków Związku Polaków jednocześnie
należała do Gminy Polskiej.
Polski
Komitet Wyborczy, powołany przez Gminę Polską i Związek Polaków przed wyborami
do Volkstagu w kwietniu 1935 r., miał działać dalej po wyborach jako Polski
Komitet Porozumiewawczy w celu doprowadzenia do utworzenia jednej zgodnej
organizacji polskiej. Jednak kontynuacja tych zamiarów napotykała na trudności,
zwłaszcza ze strony Gminy Polskiej, w której utrzymywała swoje wpływy opozycja
rządowa w kraju.
W
nawiązaniu do tych zamiarów Komisarz Generalny RP zainicjował w
czerwcu 1935 r. konferencję przedstawicieli polskich związków zawodowych
z udziałem przedstawicieli Polskiego Zrzeszenia Pracy i Zjednoczenia Zawodowego
Polskiego oraz związków pracowników kolei, poczty, telegrafów i telefonów oraz
firm kupieckich. Na konferencji uzgodniono, że uczestniczące w niej organizacje
zaniechają wzajemnej walki i swe siły zjednoczą w interesie obrony spraw
polskich w Gdańsku. Podjęte zostały rozmowy w sprawie połączenia Polskiego
Zrzeszenia Pracy i Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, ale nie dały one
rezultatu.
W
tym samym czasie powstały rozbieżności między posłami Gminy Polskiej i Związku
Polaków w sprawie głosowania nad wnioskami oszczędnościowymi w Volkstagu. Poseł Lendzion publicznie zaatakował posła
Budzyńskiego. Lendzion ostro sprzeciwił się także inicjatywie oddolnego
połączenia filii Gminy i Związku w Nowym Porcie. Wskutek zaostrzenia stosunków
między tymi organizacjami w lutym 1936 r. zaprzestał swej działalności Polski
Komitet Porozumiewawczy. Konflikt wprawdzie został wyciszony, ale rozbieżności
pozostawały.
Dopiero
na noworocznym spotkaniu w styczniu 1937 r. przedstawicieli organizacji
polskich w Konsulacie Generalnym RP zarysowała się możliwość przezwyciężenia
antagonizmów w Polonii gdańskiej. W ciągu marca i kwietnia odbyło się kilka
spotkań przedstawicieli Gminy Polskiej i
Związku Polaków, podczas których uzgodniono dokument o połączeniu w jedną organizację pod nazwą
zachowującą ich tytuły: Gmina Polska Związek Polaków.
Historyk
Polonii gdańskiej, Henryk Stępniak, tak opisał
akt jej zjednoczenia:
W dniu 2 V 1937 r. zebrały się w Sali DOKP w Gdańsku
zarządy Gminy Polskiej i Związku Polaków oraz prezesi i sekretarze ponad 60
polskich organizacji i towarzystw w Wolnym Mieście, a także przedstawiciele
nauki, szkolnictwa, prasy, świata gospodarczego w obecności Komisarza
Generalnego RP i przedstawiciela Ministerstwa Spraw Zagranicznych celem
podpisania aktu uroczystej deklaracji konsolidacyjnej, wykonanego na białym
kartonie według projektu nauczyciela Gimnazjum Polskiego w Gdańsku, Franciszka
Nadrowskiego.
Po odczytaniu aktu przez A. Lendziona prezesi
organizacji i towarzystw złożyli na nim swoje podpisy. Następnego dnia podczas
uroczystej akademii z okazji święta Konstytucji 3 Maja, dokument ten został
przyjęty przez tłumnie zebraną na akademii publiczność. Deklaracja zgody
polskiej w Gdańsku zawierała następujący tekst:
„W rocznicę pamiętnej Konstytucji 3 Maja – my,
przedstawiciele Organizacji i Towarzystw polskich Ziemi Gdańskiej, wzorem ojców
naszych, w poczuciu odpowiedzialności przed Narodem Polskim i przyszłymi
pokoleniami, oświadczamy uroczyście, że zapominamy o wszystkim, co nas
dotychczas dzieliło, podajemy sobie bratnią dłoń do zgody, zespalamy się w
jednym obozie polskim.
Witamy z
radością połączenie Gminy Polskiej i Związku Polaków. Tak połączone – uznajemy
za naczelną polską organizację Ziemi Gdańskiej. Pod jej przewodem będziemy ze wszystkich sił walczyć o świętą
naszą sprawę. Tak nam dopomóż Bóg! Gdańsk, dnia 3 maja 1937 r.”
Formalne połączenie obu organizacji nastąpiło w dniu
23 V 1937 r. na oddzielnych, a następnie wspólnym zgromadzeniu obydwu Rad
Delegatów w Domu Polskim w Gdańsku. Na zgromadzeniu tym przyjęto deklarację
zgody polskiej w Gdańsku i wybrano wspólny Zarząd Główny Gminy Polskiej Związku
Polaków. W skład 23-osobowego Zarządu GPZP weszli między innymi: B. Budzyński
jako prezes, A. Lendzion, ks. B. Komorowski, E. Tarnowski – wiceprezesi, B.
Paszota – dyrektor biura, Augustyn Wesołowski – zastępca dyrektora biura.[19]
Przyjęty
statut określał następujące cele organizacji: zaspokojenie socjalnych i
kulturalnych potrzeb swoich członków i ich rodzin, ochrona religii i kościoła
rzymsko-katolickiego, zorganizowanie młodzieży polskiej dla celów sportowych,
socjalnych i kulturalnych, udzielanie członkom pomocy moralnej, materialnej i
prawnej, współudział w życiu politycznym Wolnego Miasta Gdańska. Statut
stwierdzał, że członkiem GPZP może być każda osoba polskiego pochodzenia albo
języka i chrześcijańskiej religii, która uznawała cele i dążenia organizacji i
mieszkała lub pracowała na terytorium Wolnego Miasta.
Zarząd
Główny działał przy pomocy ośmiu wydziałów, a także prowadził kasę pogrzebową,
straż porządkową oraz komitety pomocy zimowej i pomocy dzieciom. W strukturze
organizacji utrzymano 26 filii oraz 12 kół w większych instytucjach.
Według
danych z końca marca 1938 r. GPZP miał 11 499 członków, w tym 7 142
mężczyzn i 4 357 kobiet, obywatelstwo gdańskie posiadało 7 562
członków, obywatelstwo polskie 3 842 członków, a inne obywatelstwo 95
członków.
Istnienie
zjednoczonej organizacji polskiej sprzyjało koordynowaniu i harmonizowaniu
działalności ludności polskiej w różnych
dziedzinach. Przy Zarządzie Głównym GPZP powołano Polską Radę Kultury i Polską
Radę Młodzieżową. Utrzymywano kontakt z Polonią w Rzeszy Niemieckiej. Bronisław
Budzyński i Antoni Lendzion reprezentowali GPZP na Kongresie Polaków z Rzeszy,
który odbył się w Berlinie w marcu 1938 r.
Szczególne zasługi
w dziele rozwoju oświaty polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku położyła Gdańska
Macierz Szkolna.[20]
Powstała ona w 1921 r. i prowadziła nieprzerwaną działalność do 1939 r. Funkcję
prezesa Macierzy kolejno sprawowali: dr Franciszek Kubacz, Tadeusz Czarnowski,
Bogusław Dobrzycki i Eryk Budzyński.
Myśl utworzenia
Macierzy Szkolnej narodziła się w 1921 r. w Naczelnej Radzie Ludowej w Gdańsku
i następnie została podjęta przez Gminę Polską. Zebranie organizacyjne Macierzy
Szkolnej odbyło się 26 listopada 1921 r. W skład pierwszego zarządu, na czele
którego stanął dr Franciszek Kubacz,
weszli: Franciszek Belling, Stanisław Dobrucki, Teofil Kopczyński,
Teofil Kuhn, Stanisław Kuhnert, Jan Kwiatkowski, Paweł Langmesser, Adam Lercel,
ks. Leon Miszewski, pisarz Stanisław Przybyszewski, Ernst Adam ze Lwowa i
Edward Heiman-Jarecki z Łodzi.
Na początku
Macierz Szkolna za swoje najważniejsze zadanie uznała utworzenie prywatnego
gimnazjum polskiego w Gdańsku. Jednak z czasem rozszerzyła zakres swej
działalności. Statut Macierzy Szkolnej, uchwalony w 1927 r., mówił już o
zakładaniu, utrzymywaniu i opieraniu wszelkich instytucji lub zakładów
oświatowych i wychowawczych, o prowadzeniu czytelni ludowych i kursów,
organizowaniu odczytów, konferencji i wycieczek, a także o prowadzeniu burs i
pensjonatów dla uczącej się młodzieży, udzieleniu jej stypendiów i zapomóg,
wydawaniu książek i czasopism szkolnych oraz budowie obiektów szkolnych.
W zarządzie
Macierzy powołano odpowiednie działy, a w 1934 r. ustanowiono stanowisko
dyrektora Macierzy Szkolnej na etacie polskiego ministerstwa oświecenia
publicznego. Dyrektorem został Alfred Wagner, poprzednio inspektor oświaty w
Tarnopolu.
Pierwszoplanowe
potraktowanie w 1921 r. organizacji gimnazjum wynikało z pilnej potrzeby stworzenia w Gdańsku tego
typu szkoły dla rodzimej młodzieży polskiej i przybyłej z rodzinami z kraju,
aby nie musiała ona korzystać z usług gimnazjów niemieckich. Senat gdański
wyraził zgodę na prowadzenie gimnazjum polskiego 12 grudnia 1921 r., a komisarz
generalny RP przeznaczył dla gimnazjum gmach po byłych koszarach pruskich,
znajdujących się Am Weissen Turm 1, dziś
ul. Augustyńskiego. Pierwszymi fundatorami gimnazjum byli pisarz Stanisław
Przybyszewski i miasto Lwów zachęcone przez dyrektora tamtejszego banku Ernsta
Adama.
Nauka w gimnazjum
rozpoczęła się 9 maja 1922 r., a uroczyste otwarcie odbyło się 13 i 14 maja. Do
połowy 1934 r. miało ono oficjalną nazwę Gimnazjum Polskie, a następnie
Gimnazjum Macierzy Szkolnej, zaś w rok później z dodatkiem im. J. Piłsudskiego.
W latach 1922 – 1925 dyrektorami gimnazjum byli: dr Antoni Snowacki, Feliks
Ziemkowski i Wilhelm Urbanicki, a od 1925 do wybuchu wojny w 1939 r. Jan Augustyński.
Z dyrekcją Jana
Augustyńskiego wiąże się rozwój Gimnazjum
Polskiego, jego nowoczesne wyposażenie i stosowne do potrzeb
wyprofilowanie programowe oraz dobór nauczycieli z wysokimi kwalifikacjami, w
tym także z tytułami naukowymi, jak Marcin Dragan, Kazimiera Jeżowa, Władysław
Pniewski i inni.
Gimnazjum łączyło
wychowanie młodych pokoleń polskich w duchu narodowym z kształceniem
inteligencji uprawiającej wolne zawody oraz z przygotowaniem do studiów
wyższych w politechnice gdańskiej i uczelniach handlowych. Uzyskiwało też
podstawy do zdobycia pełnych praw gdańskich szkół publicznych i uznawania jego
świadectw za równe pod względem uprawnień świadectwom publicznych szkół
średnich senackich.
Liczba młodzieży
uczącej się w Gimnazjum Polskim Macierzy Szkolnej wzrosła z około 200 w roku
1922 do około 600 w roku 1938. W tym samym czasie liczba nauczycieli zwiększyła
się prawie czterokrotnie: z 10 do 36. Budynek szkolny został poważnie
rozbudowany, łącznie z aulą na 1000 osób, przeznaczoną także na salę publiczną
dla Polonii. Gimnazjum stało się główną polską instytucją oświatową w Gdańsku.
Podobną rangę
uzyskała utworzona w 1926 r. Szkoła Handlowa jako trzyletnia szkoła średnia.
Macierz Szkolna zorganizowała tę szkołę dzięki wsparciu przemysłowca z
Łodzi Edwarda Heimana-Jareckiego.
Dyrektorem szkoły został przybyły z Krakowa Marian Seredyński. Napływ
młodzieży potwierdził potrzebę jej
kształcenia w tej dziedzinie. Toteż dla absolwentów tej szkoły w 1929 r.
otwarto dwuletnią Wyższą Szkołę
Handlową, do której przyjmowano także młodzież po 6 klasie gimnazjalnej. Obie
szkoły kształciły w 1938 r. ponad 270 młodych ludzi.
Ponadto Macierz
Szkolna uruchomiła w 1934 r. średnią
szkołę ogólno zawodową, a w 1937 r. zawodową szkołę dokształcającą, z których
pierwsza w 1938 r. miała około 150
uczniów, a druga około 750. Szkoły te stworzyły
młodzieży polskiej dogodne warunki zdobycia przygotowania zawodowego.
Do tego trzeba
jeszcze dodać Konserwatorium Muzyczne, które w 1929 r. utworzyło Polskie
Towarzystwo Muzyczne. Jednak w 1934 r.
zostało przejęte przez Macierz Szkolną.
Bardzo ważny nurt
działalności oświatowej Macierzy Szkolnej niemal od początku stanowiła troska o
przygotowanie dzieci polskich do edukacji szkolnej oraz o efektywne ich kształcenie w szkołach
powszechnych z nauką w języku polskim.
Dzięki staraniom
Macierzy Szkolnej nastąpił imponujący rozwój sieci ochronek: od 4 w 1922 r. z
około 100 dziećmi do 20 w 1938 r. z około
750 dziećmi. Uwzględniono zwłaszcza potrzeby w tym zakresie przedmieść Gdańska,
a więc Wrzeszcza, Nowego Portu, Siedlec, Oruni, Brzeźna, Oliwy oraz Sopotu, a
także wsi zamieszkałych w większości przez ludność polską.
Macierz Szkolna
zorganizowała w 1927 r. własną szkołę powszechną przy Gimnazjum Polskim. W
kilka lat później powstały jej filie w Nowym Porcie, we Wrzeszczu i Sopocie.
Wobec zaś utrudnień stwarzanych dzieciom polskim z zapewnieniem nauki w języku
polskim w szkołach senackich Macierz Szkolna zorganizowała swoje szkoły
powszechne w 1934 r. w Trąbkach
Wielkich, Ełganowie i Szymankowie, a w 1937 r. także w Piekle. Łącznie
więc w siedmiu szkołach powszechnych
Macierzy Szkolnej w 1938 r. uczyło się
prawie 800 uczniów.
Działalność
oświatowa i wychowawcza Macierzy Szkolnej tworzyła podstawy tożsamości
społeczno-kulturowej i narodowej młodych pokoleń Polaków w Wolnym Mieście
Gdańsku.
Działalność Towarzystwa Przyjaciół Nauki i
Sztuki w Wolnym Mieście Gdańsku[21] w
latach 1922 – 1939 była wyrazem dążenia społeczności polskiej do zaznaczenia
swej aktywności twórczej w tych ważnych dziedzinach, w których zbiorowość
niemiecka wywierała szczególnie duży wpływ. Jednakże aktywność Polonii
gdańskiej w sferze nauki i sztuki była
potrzebna przede wszystkim do rozwijania stosunków naukowo-kulturalnych z
Polską.
Zostało to wyraźnie określone już w treści
obrad zebrania założycielskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki w dniu 11
lipca 1922 r., a więc w referacie księdza dr. Kamila Kantaka o celach i
zadaniach Towarzystwa w nawiązaniu do statutu Towarzystwa Przyjaciół Nauk w
Poznaniu oraz w dyskusji. W dokumentach z tych obrad jest zapis pięciu głównych
zadań postawionych przed TPNiS.
Były to następujące zadania:
1. pielęgnowanie
nauk, umiejętności, literatury i sztuki, prowadzenie badań naukowych z historii
oraz innych dziedzin, ze specjalnym uwzględnieniem zagadnień gdańskich i
pomorskich oraz stosunków naukowo-kulturalnych pomiędzy Gdańskiem a Polską, a
także prowadzenie działalności wydawniczej,
2.kształtowanie
zmysłu artystycznego, zainteresowania nauką i sztuką oraz prowadzenie wymiany
kulturalnej polsko-gdańskiej,
3. zorganizowanie
biblioteki i czytelni publicznej,
4. Utworzenie uniwersytetu powszechnego
ludowego w Gdańsku,
5.
opieka i popieranie wszelkiej działalności literacko-naukowo-artystycznej o
głębszej wartości na terenie Wolnego Miasta Gdańska i stanie na straży czci i
honoru nauki i sztuki polskiej. (Henryk Stępniak, Ludność
polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920 – 1939, Gdańsk 1991, s. 371).
Do
Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki przystąpiło 36 osób o różnych zawodach.
Zostało ono zarejestrowane sądownie 18 listopada 1922 r. Na zebraniu w dniu 4
grudnia tegoż roku dokonano wyboru Zarządu Głównego w składzie: dr Jan
Kanty-Pomierski – prezes, dr Kamil Kantak – wiceprezes, Stefan Lalicki –
wiceprezes, Władysław Szymański – sekretarz generalny, Witold Kukowski –
skarbnik.
W
marcu i kwietniu 1923 r. powołano trzy wydziały: historyczno-literacki, ekonomiczno-prawniczy
oraz sztuki, muzyki i malarstwa. Sekretariat Towarzystwa mieścił się wtedy przy ul. Chlebnickiej. W ciągu kilku lat
liczba członków potroiła się, wzrosła do około 100 osób.
Wydatny
rozwój działalności TPNiS nastąpił po objęciu funkcji prezesa Towarzystwa w
1926 r. przez dr. Marcina Dragana, profesora historii i geografii w Gimnazjum
Polskim w Gdańsku. Pełnił on tę funkcję do wybuchu wojny w 1939 r. Do pracy w Towarzystwie przyciągnął innych
profesorów Gimnazjum Polskiego. W budynku tej szkoły umieszczono sekretariat
Towarzystwa. Zebrania i odczyty organizowano także w gmachu Gminy Polskiej i
w sali Klubu Polskiego.W 1926 r. nastąpiła reorganizacja wydziałów. Powołano
sześć wydziałów.
Wydziałowi
historycznemu przewodniczył dr Marcin Dragan, historii sztuki – ks. Wiktor
Wysocki, przyrodniczemu – Bronisław Gaweł, językoznawczemu – dr Władysław
Pniewski, prawno-ekonomicznemu – dr Zygmunt Kalkstein, bibliotekarskiemu –
Zygmunt Nowicki. W działalności Towarzystwa wyraźnie zarysowały się następujące
kierunki: upowszechnianie nauki i popularyzacja sztuki polskiej, współpraca z
ośrodkami naukowymi w kraju, prowadzenie badań naukowych, głównie w zakresie
dziejów Gdańska i Pomorza oraz ich stosunków z Polską, a także rozwijanie
działalności wydawniczej w tym zakresie.
W
grudniu 1929 r. TPNiS zaczęło tworzyć stację naukową, wyposażaną bibliotekę i
czytelnię oraz pokój gościnny. W latach 1930 – 1938 ze stacji tej skorzystało
około 70 naukowców z Poznania, Warszawy,
Krakowa i Lwowa oraz z zagranicy. Staraniem TPNiS w 1935 r. powstał fundusz
stypendialny dla młodych badaczy dziejów Gdańska.
TPNiS
zainicjowało koordynacje badań naukowych dotyczących Pomorza i Gdańska,
organizując 9 marca 1930 r. zjazd przedstawicieli instytucji i towarzystw
naukowych z Torunia i Poznania, zajmujących się tą problematyką. Stało się to
początkiem niemal dorocznych zjazdów pomorzoznawczych, które odbyły się kolejno
w Toruniu, Poznaniu, Krakowie i we Lwowie.
W
1927 r. TPNiS zaczęło wydawać „Rocznik Gdański”, w którym publikowano prace
członków i współpracowników Towarzystwa z kraju. W 1931 r. zapoczątkowano serię
wydawnictw zwartych pt. „Biblioteka Gdańsko-Pomorska”, a później „Studia
Gdańskie. Monografie z dziejów Gdańska i stosunków polsko-gdańskich”. Podjęto
także przygotowania do druku serii pt. „Monumenta Poloniae Maritima”.
Obchodzony w grudniu 1938 r. jubileusz
XV-lecia Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki wykazał, że w WMG istnieje
znaczący ośrodek polskiego życia intelektualnego.
Osobno trzeba wspomnieć o aktywności
Polaków w Politechnice Gdańskiej,[22]
którzy musieli jednak prowadzić walkę o równouprawnienie z Niemcami. Udział
Polaków w składzie kadry naukowej tej
niemieckiej uczelni był stosunkowo nieduży. Natomiast liczba studentów polskich stopniowo
wzrosła do około 400 w 1930 r. Skupiali
się w Bratniej Pomocy – Zrzeszeniu Studentów
Polaków Politechniki Gdańskiej.
Ograniczenia i utrudnienia w dostępie Polaków
do Politechniki narastały w latach 30. Przed wybuchem wojny dochodziło do
ostrych konfliktów.
Znaczącą rolę w
życiu publicznym Polonii gdańskiej odgrywała prasa polska.[23]
Jednocześnie była ona wyraźnym wyróżnikiem od dominującej prasy niemieckiej.
Kluczową rolę w prasie polskiej Wolnego Miasta Gdańska w
latach 1920 – 1939 spełniała Gazeta
Gdańska – najstarszy w Gdańsku polski dziennik, który zaczął tu wychodzić
już w 1891.[24] O tej roli Gazety Gdańskiej w Wolnym Mieście
zadecydowała jej tradycja i ciągłość wydawnicza. Gazeta Gdańska przetrwała do wybuchu wojny. Kilkakrotnie łączyła
się z innymi gazetami polskimi.
Wobec zaś trudności wydawniczych w samym Gdańsku
korzystała ze wsparcia ośrodków prasowych w Bydgoszczy, Poznaniu i Toruniu. Gazeta Gdańska, mimo zmian orientacji
politycznej i ulegania wpływom różnych ugrupowań, była przede wszystkim
wyrazicielem interesów ludności polskiej w Wolnym Mieście i państwa polskiego.
Krótkotrwały żywot miał Dziennik Gdański wychodzący w latach 1919 – 1923 i tygodnik Kurier Gdański w latach 1923 – 1925 oraz pisma codzienne: Echo Gdańskie wydawane w latach 1925 –
1926 i Nowa Gazeta Gdańska ukazująca
się w latach 1929 – 1930.
Podobnie krótkotrwałe były również gazety polskie
wydawane w języku niemieckim dla polskich i niemieckich czytelników. Były to: Danziger
Zeitung am Montag früh (1921), Deutsche
Morgenausgabe der Gazeta Gdańska (1921 – 1922) i Baltische Presse (1923 –
1931).
Gazeta Gdańska z
chwilą utworzenia Wolnego Miasta Gdańska szybko dostosowała się do zmienionej sytuacji.
Już w lutym 1920 r. wydawanie Gazety
Gdańskiej objęła Spółka Akcyjna utworzona przez firmę Jana Kwiatkowskiego
wraz z kilku innymi udziałowcami. Jednak spółka ta przetrwała tylko do
października 1921 r.
Wtedy doszło do jej połączenia z Towarzystwem
Wydawnictwa Pomorskiego, wydawcą wychodzącego
od 1919 r. Dziennika Gdańskiego.
Nowo utworzone Zjednoczenie Wydawnictwa Pism Polskich złączyło obie gazety w
jedną pt. Gazeta i Dziennik Gdański.
Redaktorem naczelnym tego pisma został dotychczasowy
redaktor Gazety Gdańskiej
Władysław Zabawski.
Jednak wspólne wydanie obu gazet trwało krótko: od 9
listopada 1921 r. do 17 stycznia 1922 r. Rozpadły się one z powodu rozbieżności
politycznych między akcjonariuszami, którzy w przypadku Gazety Gdańskiej byli powiązani ze stronnictwem narodowym, a w
przypadku Dziennika Gdańskiego– ze
stowarzyszeniem chrześcijańsko-ludowym. Istotne różnice dotyczyły polityki
wewnętrznej Polski. W odniesieniu zaś do spraw polskich w WMG przeważało
wspólne podejście. W tym okresie obie gazety sprzyjały integracji ludności
polskiej w Gdańsku i służyły obronie jej interesów wobec niemieckich władz WMG.
Ponownie wyodrębniony Dziennik Gdański przetrwał tylko do 29 września1923 r. Jego
przedłużeniem był w latach 1923 – 1925 tygodnik Kurier Gdański.
Natomiast „Gazeta Gdańska” kontynuowała działalność
dzięki Towarzystwu Akcyjnemu Drukarnia Gdańska, kontrolowanemu przez Bank
Związku Spółek Zarobkowych w Poznaniu. Redaktorem naczelnym wyodrębnionej Gazety Gdańskiej krótko był Jerzy
Hreniczek, a w ciągu 1924 r. – Stefan Machalewski. W tym czasie na łamach Gazety
nasiliła się krytyka obozu politycznego Józefa Piłsudskiego w aspekcie współpracy Polski z Niemcami i Austrią oraz
krytyka ugrupowań lewicowych.
Po objęciu zaś stanowiska redaktora naczelnego przez
Leona Przybyszewskiego w październiku 1924 r. Gazeta Gdańska obrała kurs ostrej krytyki polityki niemieckich
władz Gdańska w ograniczaniu praw
ludności polskiej i uprawnień Polski w Wolnym Mieście, a także krytyki niedostatecznej
reakcji na to ze strony władz Polski. Powodowało to napięcia w stosunkach
między władzami WMG a Komisariatem Generalnym RP, który doprowadził do
usunięcia Leona Przybyszewskiego z Gazety
Gdańskiej w lipcu 1925.
W 1925 r. na gdańskim rynku prasowym pojawiła się
konkurencja dla „Gazety Gdańskiej. Stało się nią „Echo Gdańskie”, które zaczęło
wydawać przedsiębiorstwo wydawnicze Drukarnia Bydgoska – Towarzystwo Akcyjne w
Bydgoszczy, kierowane przez Jana Teskę, aktywnego działacza Chrześcijańskiej Demokracji. Redaktorem naczelnym tej gazety początkowo
został Leon Przybyszewski, którego wkrótce na tym stanowisku zastąpił Kazimierz
Purwin. Jednakże Echu Gdańskiemu nie
udało się zdobyć czytelników w Gdańsku. Przedsiębiorstwo wydawnicze Jana
Teski zdecydowało się więc wykupić Gazetę Gdańską i przenieść jej druk do
Bydgoszczy. Nastąpiło to w kwietniu 1926 r. i wiązało się z połączeniem obu
gazet w jedną pod nazwą Gazeta Gdańska –
Echo Gdańskie.
Bydgoskie przedsiębiorstwo wydawnicze Jana Teski zaczęło
się wiązać z politycznym obozem sanacji i dawać wyraz tej orientacji także na
łamach „Gazety Gdańskiej”. Jednocześnie wydawca wykorzystywał łamy tej gazety
do ostrej krytyki niemieckich władz Wolnego Miasta. Na ich żądanie z
kierownictwa redakcji gdańskiej w 1927 r. został usunięty Kazimierz Purwin,
którego zastąpił Władysław Cieszyński. Nie zakończyło to jednak rozbieżności w
sprawach gdańskich między linią bydgoskiego wydawcy „Gazety” a polityką
Komisariatu Generalnego RP. W październiku 1928 r. wydawca bydgoski sprzedał Gazetę Gdańską, której samodzielna
redakcja i druk jednak pozostały poza
Gdańskiem.
Z sytuacji niepewności dalszego losu Gazety Gdańskiej skorzystał redaktor jej
oddziału gdańskiego Tadeusz Ziółkowski. Działał
w porozumieniu z Bolesławem Kiełbratowskim, właścicielem drukarni i wydawcą Dziennika Gdyńskiego, a wcześniej
redaktorem Gazety Gdańskiej.
Zaczął wydawać z początkiem lutego 1929 r. Gazetę Gdańską – Dziennik Gdyński, a
następnie pod zmienionym tytułem Nowa
Gazeta Gdańska – Dziennik Gdyński. Przedsięwzięcie to jednak przetrwało tylko do
marca 1930 r.
Tymczasem w styczniu 1929 r. Gazetę Gdańską odkupiło wydawnictwo Gazety Poznańskiej i Gazety
Pomorskiej w Poznaniu, wydając również z początkiem lutego 1929 roku Gazetę Gdańską – Gazetę Morską. Jej
poznański wydawca, posługując się
środkami prawnymi i redakcyjnymi, wprawdzie wygrał konkurencję z
inicjatywą wydawnictwa gdyńskiego, ale potem jednak nie zamierzał kontynuować
przedsięwzięcia.
Starania o dalszą egzystencję Gazety Gdańskiej podjął komisarz generalny RP w Gdańsku Henryk
Strasburger. W styczniu 1930 r. ulokował
ją w wydawnictwie Dnia Pomorskiego
w Toruniu, gdzie przetrwała do lutego 1936 roku. W tym czasie znaczącą rolę w Gazecie
Gdańskiej odgrywali publicyści Władysław Cieszyński i Wilhelm Grimsmann.
Okres od lutego
1936 do połowy 1938 r. Gazeta Gdańska przetrwała już jako
mutacja toruńskiego dziennika Dzień Pomorza. W tym czasie redakcją
gdańską kierowali Jan Przylibski i
następnie Wiktor Mielnikow. Dzień Pomorza
był pismem obozu sanacyjnego i tę linię przyjmowała także Gazeta Gdańska. W ostatnim okresie swojego istnienia od czerwca
1938 r. do sierpnia 1939 r. Gazeta
Gdańska była z kolei mutacją toruńskiej Gazety
Pomorskiej. O trudnościach w redagowaniu tej mutacji świadczą częste zmiany
na stanowisku kierownika redakcji gdańskiej, spowodowane szykanami władz
Wolnego Miasta. Funkcję tę kolejno pełnili Józef Giżewski, Jan Drzewiecki,
Tadeusz Sypniewski i ponownie Jan Drzewiecki.
Gazeta Gdańska w
największym stopniu rozwinęła swą rolę informacyjną i opiniotwórczą w okresie
jej wydawania w Gdańsku w latach 1920 – 1925. Świadczą o tym nakłady, które w 1920 r. wynosiły 10 tysięcy
egzemplarzy, a w 1921 r. osiągnęły nawet poziom ponad 25 tysięcy egzemplarzy.
Potem zaczął się już ciągły spadek, zwłaszcza od przejścia do wydawców spoza
Gdańska. W okresie bydgoskim nakład Gazety
Gdańskiej zmalał z 6 tysięcy
egzemplarzy w 1926 r. do 1 tysiąca egzemplarzy w 1929 r. Natomiast w
okresie ukazywania się w formie mutacji dzienników toruńskich nakład Gazety Gdańskiej wynosił poniżej tysiąca
egzemplarzy.
Wśród czasopism polskich w Gdańsku szczególną pozycję
zajmowały pisma Polonii gdańskiej. Stowarzyszenie Gmina Polska wydawało pismo
pod tą samą nazwą w latach 1925 – 1937 z przerwami.
Natomiast Związek Polaków w okresie od lipca 1933 r. do maja 1937 wydawał Straż Gdańską, która następnie stała się
wspólnym pismem obu połączonych stowarzyszeń.
Pismo Gmina Polska
w okresie od lipca 1925 r. do maja 1926 r. ukazywało się w formie
cotygodniowego dodatku do Gazety
Gdańskiej, która redagowała ten dodatek i ponosiła koszty jego wydawania.
Prezentowano w nim działalność stowarzyszenia i omawiano sprawy ludności
polskiej w Wolnym Mieście. Po przeniesieniu wydawania Gazety Gdańskiej poza Gdańsk dodatek Gmina Polska już się nie pojawił, ale Gazeta Gdańska nadal podejmowała problemy Polonii gdańskiej.
W marcu 1929 r. podjęto inicjatywę odrębnego wydawania
pisma Gmina Polska, którego druku
podjęło się wydawnictwo Gazety Gdańskiej
– Gazety Morskiej w Poznaniu.
Mimo zaangażowania się w komisji redakcyjnej czołowych
działaczy stowarzyszenia, a m.in. ks. Leona Miszewskiego, Władysława
Cieszyńskiego i Ludwika Lisińskiego, pismo przetrwało do czerwca 1930 r. Powodem
jego zawieszenia były trudności z uzyskaniem materiałów do druku i kłopoty
finansowe.
Później pismo tygodniowe „Gmina Polska” pod redakcją
Franciszka Sędzickiego i Piotra
Oźmińskiego wydawano krótko w związku z wyborami do Volkstagu w maju 1933 r., a
następnie przed wyborami w kwietniu 1935 r. W wydaniach tych dominowała
tematyka wyborcza.
W drugiej połowie 1935 roku Gmina Polska ukazywała się w formie wkładki do „Związkowca” – pisma
Zjednoczenia Zawodowego Polskiego. Na tych łamach podjęto ostre ataki na
działaczy opozycyjnych w Gminie Polskiej i na Związek Polaków. Ataki te były
kontynuowane we wznowionej w styczniu 1936 r. Gminie Polskiej, która stała się
odrębnym miesięcznikiem pod redakcją Józefa Bojanowskiego. Doszło nawet
do procesu sądowego między obu stowarzyszeniami. Konflikt ten został przerwany,
gdy w maju 1937 roku Komisariat Generalny RP w końcu doprowadził do połączenia
Gminy Polskiej i Związku Polaków w jedno stowarzyszenie.
Drugie pismo Polonii gdańskiej pod nazwą „Straż Gdańska”
zaczęło się ukazywać 14 sierpnia 1927 r.. Pismo powstało z inicjatywy działaczy
dążących do zmiany charakteru Gminy Polskiej i otwarcia się jej na polską
ludność napływową. Formalnym wydawcą Straży
Gdańskiej został dr Zygmunt Moczyński, a redaktorem naczelnym Wilhelm
Grimsmann. Pismo pełniło rolę organu informacyjnego komitetu wyborczego w
związku z wyborami do Volkstagu w listopadzie 1927 roku. Ukazało się 13 numerów
Straży Gdańskiej, która po kampanii
wyborczej została zawieszona.
Straż Gdańska
ożyła na czas kampanii przed następnymi wyborami do Volkstagu w maju 1933 r.
Tym razem wydawcą był Bolesław Paszota, a redaktorem naczelnym Konrad
Zdrojewski. Ukazało się 10 numerów o tematyce wyborczej.
Wkrótce po wyborach, 13 czerwca 1933 r. ukonstytuowało
się drugie stowarzyszenie polonijne – Związek Polaków. W charakterze jego pisma
Straż Gdańka zaczęła się ukazywać 15
lipca 1933 r., zachowując ciągłość z poprzednimi wydaniami. Funkcję redaktora
naczelnego objął Alfred Siebeneichnen z Komisariatu Generalnego RP. Do
redagowania pisma włączyli się również: Zygmunt Moczyński, Piotr Jeż, Bolesław
Paszota, Ignacy Ziętkiewicz, Władysław Pniewski, Władysław Cieszyński, Marcin
Dragan, Michał Urbanek, Roman Rogoyski, Jan Augustyński i Henryk
Wieczorkiewicz. Straż Gdańska stała
się znaczącym pismem informacyjnym i opiniotwórczym o kilkutysięcznym
nakładzie, zwiększonym znacznie podczas kampanii przed wyborami do Volkstagu w
kwietniu 1935 r.
Od połączenia się Gminy Polskiej i Związku Polaków w
jedno stowarzyszenie w dniu 23 maja 1937 r. „Straż Gdańska” stała się pismem
tego stowarzyszenia. Wobec narastającego zagrożenia sytuacji politycznej i
gospodarczej ludności polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku tej problematyce
poświęcano wiele miejsca na łamach „Straży Gdańskiej”.
Dziennikarze polscy w Gdańsku i na Pomorzu stworzyli
pierwszą własną organizację zawodową w 1920 r. Uczynili to niewiele
później niż ich koledzy po piórze w innych miastach i regionach kraju.
Ruch ten zapoczątkowano we Lwowie, gdzie w 1893 r.
powstało Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Dziennikarzy Polskich, a w 1909 r. –
Związek Dziennikarzy Polskich, który objął także inne regiony kraju. W tymże
roku 1909 w Warszawie uformowało się wspólne Towarzystwo Literatów i
Dziennikarzy Polskich, a dopiero po wojnie, w 1918 r. powstał odrębny
Syndykat Dziennikarzy Warszawskich. W takiej nowoczesnej formie już od 1912 r.
istniał Syndykat Dziennikarzy Krakowskich. W bliskiej Pomorzu Wielkopolsce
najpierw powstało w Poznaniu w 1905 r. Towarzystwo Dziennikarzy i
Literatów Polskich na Rzeszę Niemiecką, z którym kontakty mieli także
dziennikarze gdańscy i pomorscy. Następcą tego towarzystwa po wojnie stał
się Syndykat Dziennikarzy na Zachodnią Polskę.
Utworzona w 1920 r. odrębna organizacja dziennikarzy
Gdańska i Pomorza przyjęła nazwę Syndykatu Dziennikarzy Pomorskich.[25] Inicjatorami
zjazdu dziennikarzy z Gdańska i Pomorza, który powołał Syndykat Dziennikarzy
Pomorskich z siedzibą w Gdańsku byli Bolesław Kiełbratowski z „Gazety
Gdańskiej”, Kazimierz Purwin z Dziennika
Gdańskiego i Antoni Brejski z Gazety
Toruńskiej. Oni też weszli w skład pierwszego zarządu Syndykatu. W
tworzeniu Syndykatu brali udział także dziennikarze z Warmii, Mazur i
Powiśla, zaangażowani w akcję plebiscytową – Ludwik Łydko i Konrad
Worwan-Nawrowski z Olsztyna.
Zjazd postanowił, że dziennikarze zrzeszeni w Syndykacie
będą dążyć do podniesienia poziomu prasy pomorskiej przez wymaganie od
dziennikarzy odpowiedniego przygotowania zawodowego. Uzgodniono też, że mają
oni obowiązek obrony interesów zawodowych członków Syndykatu oraz dbania o
uznanie społeczeństwa dla pracy dziennikarskiej.
Zjazd założycielski obradował 15 września 1920 r., a
więc na dwa miesiące przed ukonstytuowaniem się władz Wolnego Miasta Gdańska
oraz niekorzystnym dla Polski rozstrzygnięciem plebiscytu na Warmii, Mazurach i
Powiślu. Wkrótce okazało się, że członkowie Syndykatu znaleźli się w trzech
odrębnych strukturach: w polskiej części Pomorza, w Wolnym Mieście Gdańsku i w
Niemczech. W tej sytuacji zdecydowano w 1921 r. o przeniesieniu siedziby
Syndykatu z Gdańska do Grudziądza w województwie pomorskim RP. Po rezygnacji
pierwszego prezesa zarządu Syndykatu Leona Formańskiego z Pielgrzyma w Pelplinie funkcję tę objął dr Konrad Worwan-Nawrowski.
Syndykat to przejęta z języka francuskiego nazwa związku
zawodowego. Jednak zarówno regionalne syndykaty dziennikarzy polskich, jak i
scalający je od 1924 r. w ogólnokrajowej organizacji Związek Dziennikarzy RP –
stanowiły formę mieszaną, związkową i stowarzyszeniową zarazem, a więc łączącą
obronę interesów zawodowych dziennikarzy z ideą misji tego zawodu.
Dziennikarze czynni w prasie polskiej w WMG oraz w
utworzonych tam przedstawicielstwach agencji prasowych i gazet z RP nadal
uczestniczyli w Syndykacie Dziennikarzy Pomorskich w Grudziądzu. Jednak w dniu
12 lipca 1927 r. na walnym zebraniu dziennikarzy polskich zatrudnionych w
Gdańsku utworzono autonomiczne Koło Dziennikarzy Polskich w WMG z zarządem w
składzie: Emil Ruecker (przewodniczący),Waldemar Downarowicz, Tadeusz
Bieńkowski i Wilhelm Grimsmann.
Wyodrębnienie się w 1927 r. KDP było związane z
zarysowanym wówczas również w prasie i wśród dziennikarzy podziałem na obóz
sanacyjny i endecki.
Ale jednocześnie powstanie KDP sprzyjało wzmocnieniu
pozycji dziennikarstwa polskiego w WMG w warunkach silnej konkurencji prasy
niemieckiej oraz nasilania się zainteresowania prasy europejskiej Gdańskiem
jako ważnym punktem obserwacyjnym sytuacji politycznej w Europie.
W kilka lat później na walnym zebraniu członków Koła DP
w dniu 22 lutego 1930 r. postanowiono powołać Syndykat Dziennikarzy
Polskich w WMG, którego statut Zarząd Główny Związku Dziennikarzy Polskich
zatwierdził 9 X 1932 r. Wzrosła bowiem potrzeba obrony prasy polskiej i jej
dziennikarzy wobec nasilenia się utrudnień i szykan ze strony władz WMG,
zwłaszcza po ich opanowaniu przez niemiecką partię nazistowską.
SDP w WMG stosował wobec członków wysokie wymagania
fachowe i był nieliczny. Funkcję prezesów tego Syndykatu pełnili: Władysław
Cieszyński (1930-1933), Tadeusz Bieńkowski (1934-1937) i Henryk Sonnenburg
(1937-1939).
Po wcieleniu WMG do Rzeszy Niemieckiej w pierwszych
dniach najazdu na Polskę, W. Cieszyński został rozstrzelany przez władze
niemieckie 17 IX 1939 r. w Piaśnicy, a W. Grimsmann zginął 22 III 1940 r. w
egzekucji w niemieckim obozie koncentracyjnym w Stutthofie.
Na sytuację ludności polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku
duży wpływ od początku miał Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej.[26]
Reprezentował on państwo polskie i
realizował jego politykę wobec tej jednostki terytorialno-politycznej.
Wprawdzie Polska miała w WMG znaczne uprawnienia nie tylko w zakresie polityki
zagranicznej i obronnej oraz prowadzenia działalności gospodarczej, lecz także
w dziedzinie opieki nad ludnością polską. Jednak wypełnianie tych uprawnień i
realizowanie celów państwa polskiego nastręczało wiele trudności ze względu na
uwarunkowania wewnętrzne i międzynarodowe w latach 1920 – 1939.
Początkowo, w latach 1919 – 1920, polityka polska dążyła do włączenia Gdańska
do Polski. W następnym okresie w latach 1920 – 1923 wyraźną tendencją było
rozszerzenie praw polskich w Gdańsku w drodze negocjacji z Ligą Narodów i
władzami WMG oraz praktycznych działań
rządu polskiego, Komisariatu Generalnego RP i innych instytucji polskich.
Z kolei w latach
1924 – 1932 polityka polska w stosunku do WMG charakteryzowała się dążeniem do
utrzymania istniejącego stanu prawnego,
konsekwentną walką o przestrzeganie uprawnień Polski i wolą regulowania
kwestii spornych w drodze porozumień. Jednocześnie celem polityki polskiej było
wzmocnienie polskiego stanu posiadania w WMG, zacieśnienie stosunków
gospodarczych polsko-gdańskich i zbliżenie z czynnikami gdańskimi skłonnymi do
lojalnej współpracy z Polską.
Istotna zmiana
polityki polskiej wobec WMG nastąpiła w latach 1933 – 1939 w związku z
przeobrażeniem jego oblicza politycznego wynikającym z obejmowania władzy przez
nazistowską NSDAP i ścisłym powiązaniem WMG z Rzeszą Niemiecką.
Początkowo, w latach 1932 – 1933, na brak woli współpracy ze strony WMG władze
polskie zareagowały z pozycji siły, dokonując demonstracji militarnej w porcie
gdańskim. Następnie jednak stosunek Polski do WMG określiły relacje Polski z Rzeszą
Niemiecką, oparte na dążeniu Polski do uniknięcia konfliktu zbrojnego. W
odniesieniu do WMG oznaczało to staranie o utrzymanie polskiego stanu
posiadania (zwłaszcza nienaruszalności praw Polski w porcie, na kolei i w
zakresie polityki celnej) oraz o ochronę praw ludności polskiej.
Niestety ta polityka polska wiązała się z pomijaniem
kwestii respektowania demokratycznego
statusu ustrojowego WMG, wynikającego z traktatu wersalskiego, konwencji
paryskiej i konstytucji zatwierdzonej przez Ligę Narodów. Jednakże o
egzekwowanie tego statusu nie zabiegała skutecznie sama Liga Narodów, która
miała być gwarantem konstytucji WMG.W kontekście tych realiów politycznych w
stosunkach polsko-gdańskich lokują się działania Komisariatu Generalnego RP w
WMG w odniesieniu do ludności polskiej. Jego rola zatem różnicowała się w
kolejnych fazach rozwoju tych stosunków.
W okresie kadencji komisarza generalnego dr. Macieja
Biesiadeckiego (XI 1919 – VII 1921) i Leona Plucińskiego (VII 1921 – I 1924)
Komisariat Generalny zajmował się przede wszystkim sprawami ludności polskiej pochodzenia miejscowego,
posiadającej obywatelstwo gdańskie. Była to bowiem największa grupa Polaków,
która z racji nabycia obywatelstwa gdańskiego, miała możliwości aktywnego
udziału w życiu publicznym WMG, ale egzekwowanie jej uprawnień wymagało
wsparcia i pomocy władz polskich.
Dla Komisariatu Generalnego partnerem w tej sferze
działania była Gmina Polska, która miała znaczącą pozycję w środowisku polskich
gdańszczan. Z jej udziałem lub pośrednictwem Komisariat Generalny wnikał w
problemy sytuacji Polonii gdańskiej w WMG, a także organizował pomoc materialną
z kraju. Jednak już wtedy część działaczy Gminy Polskiej traktowała to jako
ograniczenie jej roli, usiłowała pominąć pośrednictwo Konsulatu Generalnego i
szukać bezpośrednich kontaktów z władzami w kraju, co utrudniało wzajemne
relacje. Tym bardziej, że władze WMG starały się odsunąć Komisariat Generalny
od spraw polskich gdańszczan. Starały się objąć ich swą kompetencją jako
obywateli gdańskich, a zainteresowania Komisariatu Generalnego ograniczyć do
Polaków napływowych z obywatelstwem polskim.
Napływ ludności polskiej do WMG w oczywisty sposób
powiększał powinności Komisariatu Generalnego RP. Napływ ten był jak
najbardziej pożądany przede wszystkim dla zapewnienia obsługi polskich
instytucji gospodarczych w porcie, transporcie kolejowym, telekomunikacji i na
poczcie, a także obsady stacjonujących w
Gdańsku jednostek i służb wojskowych. Poza tym chodziło w ogóle o zwiększenie
stanu ludności polskiej w WMG.
W tych okolicznościach powstał problem współpracy
polskich gdańszczan i polskiej ludności napływowej. Grupy te miały odrębny
status w WMG, a poczucie więzi narodowej nie zawsze było w zgodzie z interesami zawodowymi i
materialnymi. Wywiązywała się konkurencja m.in. o zatrudnienie w instytucjach
polskich, które raczej stawiały na przybyszów z kraju. Natomiast Gmina Polska,
wspierana pomocą materialną płynącą z kraju, ograniczała swą działalność do
kręgu polskich gdańszczan i nie dopuszczała do podmiotowej roli osób z kręgu
ludności napływowej.
Problemy współdziałania i integracji obu środowisk
Polonii gdańskiej w sposób szczególny występowały w okresie kadencji komisarzy
generalnych dra Henryka Strasburgera (II 1924 – II 1932) i Kazimierza Peppe (III
1932 – XII 1936). Zabiegali oni o utrzymanie Gminy Polskiej w roli głównej
reprezentacji Polonii gdańskiej, ale z jednoczesnym otwarciem się Gminy
Polskiej na polską ludność napływową, która stawała się ważną siłą twórczą
Polonii gdańskiej i z konieczności
tworzyła własne struktury.
Różnice między obu środowiskami polskimi w Gdańsku miały
także podłoże polityczne. Gmina Polska
sympatyzowała z narodową demokracją, a do sanacji miała stosunek niechętny i
krytyczny. Środowiska zaś ludności napływowej
raczej sprzyjały obozowi sanacji. Od przejęcia przezeń władzy w w kraju
w 1926 r. także Komisariat Generalny RP w Gdańsku realizował politykę rządów tego obozu.
Problem zjednoczenia Polonii gdańskiej okazał się
niezwykle trudny do rozwiązania. Długotrwały proces jej rozbicia został
przezwyciężony dopiero w maju 1937 r., na początku kadencji komisarza
generalnego RP Mariana Chodackiego (I.1937 – IX 1939). Stało się to w sytuacji
poczucia zagrożenia wobec powiązania władz WMG z III Rzeszą Niemiecką dążącą do przyłączenia Gdańska.
To poczucie zagrożenia
Polonii gdańskiej wynikało z braku wiary w ochronę WMG ze strony Ligi Narodów.
Istniała też obawa, czy również Polska będzie w stanie obronić Polaków w
Gdańsku przed agresywną wrogością znacznej części Niemców w WMG i w Rzeszy.
W
dniu 1 września rano rozpoczął się atak niemieckiego pancernika na polską placówkę wojskową na
Westerplatte. Jego załoga broniła się do 7 września. Także 1 września rano
władze rządzącej w Gdańsku NSDAP przeprowadziły aresztowania 1500 – 2000
Polaków, których poddano różnym represjom, ale część jednak zwolniono. Wśród zatrzymanych był konsul
generalny RP Marian Chodacki. Zwolniono go po kilku dniach i odstawiono do granicy litewskiej.
Rano
1 września oddziały policji gdańskiej zaatakowały Pocztę Polską w Gdańsku.
Pocztowcy bronili placówki przez 14 godzin. Zostali za to skazani na karę
śmierci i rozstrzelani 5 października.
Już
1 września Albert Forster, którego wcześniej senat gdański mianował głową
państwa, proklamował powrót Gdańska do Rzeszy Niemieckiej. Ogłosił też nową
ustawę zasadniczą, która znosiła konstytucję WMG, całą władzę wykonawczą i
ustawodawczą przekazywała głowie państwa, a terytorium i ludność WMG czyniła
częścią składową Niemiec. Kanclerz Rzeszy od razu zaakceptował te decyzje, a
Forstera mianował szefem zarządu cywilnego przy dowódcy wojskowym w byłym
Wolnym Mieście.
W
dniu 4 września wyszło zarządzenie o konfiskacie całego majątku państwa
polskiego i obywateli polskich w byłym Wolnym Mieście. Swego stanu posiadania
nie mogły być pewne osoby narodowości polskiej
z obywatelstwem WMG.
Kilka
dni później, 10 września Forster
rozwiązał wszystkie polskie stowarzyszenia i związki, a ich majątek skonfiskował.
Dotyczyło to m.in. Gminy Polskiej połączonej ze Związkiem Polaków, Gdańskiej
Macierzy Szkolnej oraz Towarzystwa
Przyjaciół Nauki i Sztuki. Zamknięto wszystkie polskie szkoły, a nauczycieli
zwolniono z pracy. Zlikwidowano polskie
kościoły, język polski usunięto z liturgii i nawet spowiedzi
oraz z pogrzebów.
Rozpoczęto
masowe aresztowania Polaków, które już we wrześniu objęły 8 – 10 tys. osób i
trwały nadal. Byli więzieni i represjonowani. Ginęli w Piaśnicy pod Wejherowem
i Stutthofie. W dniu 22 marca 1940 r. w lesie koło obozu Stutthof
stracono 67 działaczy polskich, a wśród nich Franciszka Kręckiego, Alfa
Liczmańskiego i Władysława Pniewskiego, profesora Polskiego Gimnazjum Macierzy
Szkolnej.
W
dniu 26 października 1939 r. władze niemieckie utworzyły nowy okręg Gdańsk – Prusy Zachodnie (Reichsgau Danzig – Westpreussen), którego
namiestnikiem został Albert Forster. W skład okręgu oprócz terytorium
Wolnego Miasta Gdańska weszły powiaty
prowincji Prusy Wschodnie: Elbląg, Malbork, Kwidzyn i Sztum, a także
włączono prawie cały obszar województwa
pomorskiego RP, bez powiatów Kujaw, które zostały włączone do rejencji
inowrocławskiej w Okręgu Rzeszy Kraj Warty (Reichsgau Wartheland).
Okręg
został podzielony na trzy rejencje: gdańską, kwidzyńską i bydgoską. Gdańsk stał
się siedzibą władz okręgu i rejencji. W celu zasilenia aparatu władzy
administracyjnej do Gdańska zaczęto sprowadzać Reichsdeutschów i także osiedlać
Baltdeutschów oraz Ostdeuschów z Bezarabii.
Pobyt
mieszkańców Gdańska narodowości polskiej z obywatelstwem WMG tolerowano.
Natomiast mieszkańców terytorium WMG z obywatelstwem polskim wysiedlano do Generalnej Guberni.
Wobec
ludności byłego Wolnego Miasta Gdańska
zastosowano szczególne kategorie ograniczonego obywatelstwa niemieckiego
(Staatsbürgerschat). Były to dwie kategorie: niemieckiej przynależności
państwowej (Staatsangeörikeit) i podopiecznych
(Schutzangehörige).
Mieszkańcom
Gdańska narodowości polskiej z obywatelstwem WMG przypisywano niemiecką
przynależność państwową i klasyfikowano do jednej z czterech grup niemieckiej listy narodowej
(Deutsche Voksliste – DVL), przeważnie do trzeciej i czwartej grupy.
Dla
Niemców gdańskich przeznaczono I i II grupę DVL z jednoczesnym uzyskaniem
niemieckiej przynależności państwowej i możliwością otrzymania w przyszłości
obywatelstwa niemieckiego, takiego jakie mieli Niemcy w Rzeszy
(Reichsdeutsche).
Natomiast
dla częściowo spolonizowanych osób pochodzenia niemieckiego i Polaków mających obywatelstwo byłego WMP o słabym poczuciu
polskości (Wasserpolen) oraz dla ludności miejscowego pochodzenia o niejasnej
przynależności narodowej (schwebendes Volkstum) przewidziano trzecią grupę DVL.
Oznaczała ona poddanie wniemczeniu (Eingedeuschung) i dawała niemiecką
przynależność narodową do odwołania (Staatsangehöringkeit auf Widerruf).
Podobny
status dawała też IV grupa DVL, obejmująca osoby pochodzenia niemieckiego, ale
całkowicie spolonizowane i przyznające się do polskiej przynależności narodowej.
Odmowa przyjęcia tej listy oznaczała zaliczenie
do kategorii podopiecznych Rzeszy, pozbawionych niemal wszelkich
uprawnień.
Pozostałe
w Gdańsku osoby narodowości polskiej z obywatelstwem polskim traktowano jak
podopiecznych państwa niemieckiego. Narzucano im trzecią lub czwartą grupę DVL.
Odmowa ich przyjęcia przeważnie groziła represjami.
Celem
DVL było nie tylko zniemczanie ludności polskiej na obszarze byłego Wolnego
Miasta, lecz także wciąganie jej do służby dla państwa niemieckiego. W szczególności
chodziło o zwiększenie rekrutacji mężczyzn do Wehrmachtu i służb pomocniczych.
Brak
dokładnych danych o wpisach ludności polskiej na DVL, przeważnie zresztą
zaliczanej do III i IV grupy DVL. Szacunki wskazują,
że temu naciskowi poddało się znacznie
więcej niż połowa Polaków i osób pochodzenia polskiego.
Część
tych osób, zwłaszcza zatrudnionych w niemieckich firmach, powiązanych rodzinnie
z Niemcami i organizacjami niemieckimi
wyjeżdżała z Niemcami przed nadejściem frontu wojennego lub w czasie ewakuacji,
a także po wojnie razem z wysiedlanymi Niemcami. W latach 1945 - 1947 zostało
zweryfikowanych ponad 22 tys. osób. Uznano, że spełniały one kryteria weryfikacji, złożyły deklaracje wierności
narodowi polskiemu i uzyskiwały obywatelstwo polskie.
Natomiast
spośród ubiegających się o weryfikację nie uzyskało jej 2350 osób. Podlegały
więc wysiedleniu. Do wysiedlanych dołączała się także część osób
zweryfikowanych.[27] Dla polskich mieszkańców WMG lata 1939 – 1945 były okresem
dramatycznych doświadczeń i nierzadko utraty egzystencji. Największe ofiary
poniosły aktywne środowiska Polonii gdańskiej. Ich dzieło znalazło
kontynuatorów wśród tych, którzy przetrwali w Gdańsku lub powrócili do niego z
wojennej tułaczki.
Na wyzwolonym Pomorzu nową polską
jednostką administracyjną zostało województwo gdańskie, powołane dekretem Rady
Ministrów i Krajowej Rady Narodowej z 30 marca 1945 r., który wszedł w życie z
dniem ogłoszenia, to jest 7 kwietnia 1945 r. W jego skład włączono całe
terytorium byłego Wolnego Miasta Gdańska z podziałem na miasto Gdańsk i powiat
gdański z Sopotem, a z województwa pomorskiego dołączono miasto Gdynię i powiat morski oraz powiaty:
Kartuzy, Kościerzyna, Starogard, Tczew.
Dekret ten był swego rodzaju aktem
inkorporacji obszaru byłego Wolnego Miasta Gdańska. Mocą tego dekretu na
obszarze byłego WMG zostały zniesione „przepisy dotychczas obowiązującego
ustawodawstwa”, a równocześnie na obszar
ten rozciągnięto „ustawodawstwo obowiązujące na pozostałej części województwa
gdańskiego”. Zatem dekret ten uznawał wcielenie Wolnego Miasta Gdańska z dniem
1 września 1939 r. do Rzeszy Niemieckiej za niezgodne z prawem, za nielegalne.
Przyjmował, że nie istnieje odrębność tego terytorium ani zamiar reaktywowania
instytucji Wolnego Miasta.
Powrót
i przynależność Gdańska do Polski był wtedy akceptowany i został później
potwierdzony w uchwałach
konferencji zwycięskich mocarstw
sojuszniczych w Poczdamie z 2 sierpnia 1945 r. W akcie tym wyraźnie
stwierdzono, że „obszar byłego Wolnego Miasta Gdańska ma być pod administracją
Państwa Polskiego i nie będzie uważany za część radzieckiej strefy okupacyjnej
w Niemczech”.
Po
zakończeniu wojny członkowie Polonii
gdańskiej, którzy w latach 1939 – 1945 nie wyrzekli się polskiej przynależności
narodowej, doświadczali trudnych sytuacji w pokonywaniu progu na drodze do
uzyskania obywatelstwa polskiego. Skomplikowane procedury postępowania w tej
sprawie stworzyły nowe władze komunistyczne w Polsce uzależnionej od Związku
Sowieckiego.
Wojewoda
nowo ustanowionego 30 marca 1945 r. województwa gdańskiego, Mieczysław Okęcki w dniu 22 czerwca 1945 r. polecił starostom powiatów i prezydentom miast wydawać obywatelom byłego
WMG narodowości polskiej zaświadczenia o tymczasowych uprawnieniach do korzystania z praw
przysługujących obywatelom RP. Warunkiem
tego było zamieszkanie do 31 sierpnia 1939 na obszarze b. WMG, przynależność
do narodowości polskiej
i złożenie deklaracji wierności narodowi polskiemu.
Na
początku lipcu 1945 r. w Gdańsku rozpoczęła działalność, poza oficjalnie
istniejącymi strukturami, tzw. Komisja Weryfikacyjna do Spraw Rehabilitacji,
która powstała z inicjatyw trzech
obywateli b. WMG narodowości polskiej, mianowicie Tadeusza Tylewskiego, Brunona
Miąskowskiego i Józefa Miotka. Miała ona
wsparcie Kazimierza Purwina,
dziennikarza prasy polskiej w WMG i działacza kultury Polonii gdańskiej. W latach okupacji
przebywał w Polsce centralnej i brał udział w ludowym nurcie ruchu oparu, a w
kwietniu 1945 r. został włączony do tzw. grupy operacyjnej, powołanej do
organizowania struktur nowej władzy w województwie gdańskim. W tym czasie
używał już nazwiska Banaś-Purwin.
W
dniu 6 lipca Komisja przybyła do Urzędu Wojewódzkiego z wnioskiem o włączenie
kilkunastu wybranych przez siebie osób w skład
powstających komisji weryfikacyjnych. Jednak wojewoda gdański nie przyjął tych propozycji i nie wyraził
zgody na działalność „samozwańczo”
utworzonej komisji. Rzecznikiem
zalegalizowania komisji był Kazimierz Banaś-Purwin, ale jego interwencja
nie pomogła.
Władze
centralne zdecydowały, że rehabilitacja miała dotyczyć tylko obywateli polskich na ziemiach polskich wcielonych w
1939 r. do Niemiec, którzy przyjęli niemiecką listę narodowościową (DVL). W
województwie gdańskim dotyczyło to miasta Gdyni oraz powiatów: wejherowskiego
(morskiego), kartuskiego, kościerskiego, starogardzkiego i tczewskiego.
Natomiast
obszar byłego Wolnego Miasta Gdańska
został potraktowany tak, jak przejęte przez Polskę ziemie poniemieckie. W
województwie gdańskim dotyczyło to powiatów byłej prowincji Prus Wschodnich:
elbląskiego, kwidzyńskiego, malborskiego i sztumskiego oraz powiatów byłej
prowincji Pomorze: bytowskiego, miastkowskiego, sławieńskiego, słupskiego i
lęborskiego, z których tylko ten ostatni pozostał w województwie gdańskim, a
trzy pierwsze w połowie 1946 r. przeszły do województwa szczecińskiego.
W
wymienionych poniemieckich powiatach wschodnich i zachodnich weryfikacja miała
objąć osoby posiadające obywatelstwo
niemieckie, ale narodowości polskiej lub pochodzenia polskiego. Było ich tam
jednak stosunkowo niedużo.
W
mieście Gdańsku i powiecie gdańskim oraz
w Sopocie, wchodzących w skład byłego Wolnego Miasta Gdańska, weryfikacji podlegała dość duża grupa osób narodowości polskiej lub pochodzenia
polskiego, które z tytułu posiadania obywatelstwa WMG w 1939 r. miały w latach
1939 – 1945 niemiecką przynależność państwową i zostały przypisane do niższych
kategorii DVL. Natomiast procedurze rehabilitacji podlegały osoby narodowości
polskiej z przedwojennym obywatelstwem polskim, które przyjęły którąś z
kategorii DVL.
Wojewoda
gdański w dniu 16 lipca 1945 r. powołał cztery komisje weryfikacyjne, z których
trzy miały działać w Gdańsku a jedna w powiatach nowych. Weryfikacja miała się
zakończyć do 31 sierpnia 1945 r., ale została przedłużona do października i
następnie do 31 grudnia tegoż roku. Jednak nie udało się jej zakończyć i w tym
terminie.
Zbyt
mało osób zgłaszało się do weryfikacji, choć stosowane kryteria uznawano za
dość liberalne, a do weryfikacji zostali zaangażowani znani działacze Polonii
Gdańskiej. Funkcję przewodniczącego Wojewódzkiej Komisji Weryfikacyjnej
sprawował Kazimierz Banaś-Purwin, a dr Zygmunt Moczyński w tym
czasie był kierownikiem Oddziału
Narodowościowego Wydziału Społeczno-Politycznego Urzędu Wojewódzkiego
W
okresie od lipca do listopada deklaracje złożyło tylko 10 117 osób, w tym
w listopadzie 6967. Przed komisjami weryfikacyjnymi w Gdańsku i Sopocie do
końca grudnia stanęło 9300 osób, z których zweryfikowano 8050.
Mimo
to wojewoda gdański widział
potrzebę zmniejszenia liczby komisji weryfikacyjnych i ich składu oraz zakończenia weryfikacji w grudnia 1945 r. Sprzeciwiał się
temu przewodniczący Wojewódzkiej Komisji Weryfikacyjnej Banaś-Purwin.
Niepokoiło go, że duża liczba polskiej
ludności rodzimej pozostanie bez weryfikacji.
Zamknięta
31 grudnia 1945 r. weryfikacja w województwie gdańskim została wznowiona w
kwietniu 1946 r. na podstawie zasad dokładniej sprecyzowanych przez władze centralne. W dniu 28 kwietnia
została uchwalona ustawa o obywatelstwie państwa polskiego osób narodowości
polskiej zamieszkałych na tzw. ziemiach odzyskanych. Regulowana ona prawnie
sprawy obywatelstwa osób zweryfikowanych.
Według
tej ustawy każda osoba, która przed 1 stycznia 1945 r. zamieszkiwała na
ziemiach odzyskanych i udowodniła swoją polską przynależność narodową oraz
złożyła deklarację wierności narodowi i państwu polskiemu nabywała obywatelstwo
polskie. Natomiast osoby, które z ważnych przyczyn nie poddały się weryfikacji
w okresie trwania akcji, uzyskały możność ubiegania się również później o
przyznanie obywatelstwa polskiego u władz administracji ogólnej w miejscu
zamieszkania.
Tym
etapem weryfikacji zajmował się już nowo powołany w dniu 1 lutego 1946 r.
wojewoda gdański Stanisław Zrałek. Powołał on 18 marca 1946 r. Wojewódzką
Komisję Weryfikacyjną pod swoim przewodnictwem. W skład tej komisji wszedł
m.in. działacz Polonii gdańskiej, prof. Politechniki Gdańskiej, Bronisław
Bukowski.
Natomiast
dotychczasowy przewodniczący Wojewódzkiej Komisji Weryfikacyjnej, Banaś-Purwin
stanął na czele komisji przeprowadzającej weryfikację i rehabilitację obywateli
byłego WMG narodowości polskiej, która działała przy Zarządzie Miejskim w
Gdańsku. Zastępcą przewodniczącego komisji został Tadeusz Tylewski, a
sekretarzem Alojzy Bilarczyk.
W
skład tej komisji wchodzili zweryfikowani działacze z WMG, współzałożyciele w
1921 r. Polskiej Macierzy Szkolnej: Klemens Badziąg, Michał Bellwon, Franciszek
Błeński, Antonina Czyżewska, Maria Flisykowska, Helena Haase, Pelagia
Korbasiewicz, Teofil Kulkowski, Brunon Miąskowski, Michał Mieliński, Józef
Miotk, Klemens Nitka, Wincenty Pachowski, Stefania Słupińska, Józef Śliwiński,
Maria Szarmach, Jan Tejkowski, Józef Ulker, Medard Wieloch, Julian Zamkowski.
Gdańska
komisja weryfikacyjna zajmowała się nie tylko nowymi wnioskami osób
zainteresowanych. Musiała także ponownie rozpatrywać wcześniejsze decyzje w
ujawnionych przypadkach pominięcia stanu faktycznego lub działania ludzi
aparatu władzy na niekorzyść weryfikowanych w celu osiągnięcia korzyści
materialnych. Przyspieszano także prace weryfikacyjne w związku z przewidywanym
w końcu czerwca referendum.
Liczba
osób zweryfikowanych od początku akcji do 30 lipca 1946 r. wzrosła w Gdańsku do
12 374, w powiecie gdańskim do 3786, a w Sopocie do 872. Weryfikacja była kontynuowana w drugiej
połowie 1946 r., a także w ciągu 1947 r. Podjęto także weryfikację gdańszczan
powracających z zagranicy, z Niemiec i Związku Sowieckiego, gdzie rzuciły ich
wojenne losy.
Według
danych z 31 października 1947 w Gdańsku od początku akcji zweryfikowano
13 500 osób, a odmówiono weryfikacji 1 805 osobom, w powiecie gdańskim zweryfikowano 5 415
osób a 324 odmówiono weryfikacji, a w Sopocie zweryfikowano 3 192 osoby, a
odmówiono weryfikacji 141 osobom. Sprawy odwoławcze były rozpatrywane przez
odrębnie powołaną komisję przy Wojewódzkiej Radzie Narodowej. W skład tej
komisji weszli m.in. byli działacze Polonii gdańskiej: Bronisław Bukowski,
Roman Miąskowski i Zymunt Moczyński.[28]
Ogółem
2350 osób nie zweryfikowanych albo nie zrehabilitowanych podlegało
wysiedleniu, podobnie jak Niemcy, do którejś ze stref okupacyjnych Niemiec:
sowieckiej, brytyjskiej i amerykańskiej.
Do wysiedlanych dołączyła się także część
osób zweryfikowanych. Wyjeżdżały one do Niemiec i Europy Zachodniej ze względu
na powiązania rodzinne, sprawy majątkowe i poczucie zagrożenia w montowanym w
Polsce systemie komunistycznym, albo nie
zdołały się obronić przed zakusami ludzi
nadużywających sprawowanej władzy dla osiągnięcia korzyści majątkowych
Dość
liczna reprezentacja Polonii gdańskiej w komisjach weryfikacyjnych w latach 1945
– 1947 była niewątpliwie ważnym przejawem ich aktywnego udziału w życiu
publicznym Gdańska i województwa. Motywem tej aktywności w dużej mierze była
obrona pozycji społecznej członków Polonii w nowej sytuacji.
Natomiast
inne aktywne zachowania w życiu publicznym wynikały głównie z potrzeby
przystosowania się do życia w nowych warunkach polityczno-ustrojowych i
społeczno-gospodarczych. Niewielu członków Polonii gdańskiej weszło do struktur
politycznych. Jednym z nich był
Kazimierz Banaś-Purwin, który działał w Stronnictwie Ludowym, ale w 1948 r.
został poddany szykanom ze strony SB. Dr Zygmunt Moczyński był jednym z
nielicznych przypadków zatrudniania działaczy Polonii gdańskiej w organach administracji. Niewielu też było
wybieranych na radnych MRN i WRN.
Do
aktywności publicznej należy zaliczyć
udział ludzi z kręgu Polonii gdańskiej w organizowaniu szkół wyższych w Gdańsku
i zapewnieniu obsady kadrowej. Politechnikę Gdańską zasiliło pięciu profesorów
z wyższej szkoły technicznej w WMG: Bronisław Bukowski, Alfons Hofmann, Józef
Kaźmierczak, Aleksander Potyrała i Konstanty Zabłocki.
Mniejszy
był udział członków Polonii gdańskiej w składzie kadry naukowej innych uczelni. W Wyższej
Szkole Pedagogicznej w Gdańsku znalazł
pracę nauczyciel Gimnazjum Polskiego w WMG - Zbigniew Rynduch, który
doktoryzował się w dziedzinie historii literatury. Kilka osób z Polskiej Szkoły
Handlowej w WMG trafiło do Wyższej Szkoły Handlu Morskiego w Gdyni,
przeniesionej w 1947 r. do Sopotu. Z kolei dla otwartej w Sopocie w 1947
r. Wyższej Szkoły Muzycznej przydatni
okazali się artyści czynni w kręgach Polonii w WMG – Kazimierz Wiłkomirski i
Henryk Jabłoński.
Do
nowo otwartych uczelni wyższych w Gdańsku, Gdyni i Sopocie napływały oczywiście
młode pokolenia polskich gdańszczan. Po ukończeniu uczelni nierzadko wybierali
drogę kariery naukowej.
Po wojnie powstały w Gdańsku
organizacje skupiające osoby zasłużone dla ruchu polskiego w Gdańsku. Jednak
członkowie Polonii gdańskiej nie stworzyli swojego odrębnego stowarzyszenia, lecz działali w organizacjach
o szerszym charakterze.
Jednym z nich był założony w 1945
r. Związek Weteranów Walk o Polskość
Gdańska i Wybrzeża, który inicjował działania na rzecz ludności rodzimej.
Jednak największą rolę w tej dziedzinie odegrał reaktywowany w Poznaniu w 1945
r. Polski Związek Zachodni, którego gdański oddział skupił znaczną część
środowiska Polonii gdańskiej
Był on organizatorem zjazdu autochtonów
w Gdańsku w dniu 20 października 1946 r.
Zjazd uchwalił postulaty w sprawach
ludności rodzimej i zadeklarował udział ludności rodzimej w odbudowie Gdańska.
500–osobowa grupa gdańska brała udział w kongresie Polaków – autochtonów w
Warszawie w dniu 9 listopada 1946 r. Po
kilkuletniej działalności PZZ został
zlikwidowany przez władze w 1950 r. Gdańszczanie znaleźli pole swojej
aktywności dopiero w utworzonym w 1957 r. Towarzystwie Rozwoju Ziem Zachodnich,
które kontynuowało niektóre elementy programowe PZZ. Jednak TRZZ zostało
rozwiązane w 1970 r.
Nową szansę stworzyło powstanie
odrębnego Towarzystwa Przyjaciół Gdańska, które od TRZZ przejęło znaczną liczbę
członków, a także wydawanie Kalendarza
Gdańskiego. TPG na stronie
internetowej tak prezentuje swoją historię:
Towarzystwo Przyjaciół Gdańska istnieje od 1970 roku. Powołano je do
życia jako instytucję zrzeszającą głównie członków dawnej Polonii Gdańskiej. Od
samego początku TPG zajmowało się także badaniami historycznymi związanymi z
historią Gdańska i jego polskimi tradycjami. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych
XX wieku TPG wydało kilkadziesiąt publikacji dotyczących Gdańska, brało udział
w licznych badaniach archeologicznych na terenie Pomorza, przez kilka lat było
także współorganizatorem Jarmarku Dominikańskiego.
Dużym osiągnięciem uczestników polskiego
życia naukowego i kulturalno-artystycznego w WMG było reaktywowanie w 1945 r.
Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki. Jego działalnością w latach 1945 – 1956
nadal kierowali dr Marcin Dragan jako prezes i dr Marian Pelczar jako sekretarz
generalny
Początkowo TPNiS opierało się na
kręgu osób czynnych w przedwojennym
Towarzystwie, kontynuując głównie prace badawcze i popularyzatorskie z historii
Gdańska i Pomorza. Napływ do Towarzystwa
kadry naukowej z nowo powstałych w Gdańsku szkół wyższych prowadził do
rozszerzenia zakresu jego działalności naukowej.[29]
W efekcie tej zmienionej sytuacji w 1956 r.
powstało Gdańskie Towarzystwo Naukowe.
Na pierwszym walnym zebraniu w październiku 1956 r. GTN uznało się za
kontynuatora TPNiS, ale przyjęło bardzo
szerokie ramy swej działalności naukowej.
Powołano cztery
wydziały: nauk społecznych i humanistycznych, medycznych i biologicznych,
matematyczno-przyrodniczych i technicznych. Główną rolę przejęli naukowcy
z uczelni Gdańska. Pierwszym prezesem został prof. dr
Tadeusz Bilikiewicz z Akademii Medycznej, a wiceprezesem prof. dr Witold
Tubielewicz z Politechniki Gdańskiej. W skład zarządu weszli także dwaj
działacze poprzedniego Towarzystwa Przyjaciół Nauki. Wiceprezesem został dr
Marian Pelczar, dyrektor Biblioteki Gdańskiej PAN, sekretarzem generalnym – mgr
Bernard Janik, wykładowca AM. Funkcję zastępcy sekretarza generalnego objął
prof. dr Edmund Cieślak z Wyższej Szkoły Pedagogicznej.
Kontynuatorem
działalności TPNiS w dziedzinie kultury i sztuki stało się utworzone w 1958 r.
Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki, które wkrótce wyszło poza zakres
działań swoich poprzedników. Zainicjowało ono m.in. wydawanie Gdańskiego Rocznika Kulturalnego, a
później także kwartalnika Punkt.
Wśród dziennikarzy czynnych po wojnie w
Gdańsku niewielu miało rodowód z WMG. Jednym z nich był Kazimierz Banaś-Purwin,
wspominany już w tym szkicu z racji powojennej
działalności w komisjach
weryfikacyjnych.
K. Banaś-Purwin publikował w prasie polskiej wychodzącej w
WMG. Był też członkiem Syndykatu Dziennikarzy Polskich w WMG i pełnił nawet
funkcje w jego władzach. Po wojnie jednak nie przejawiał już większej
aktywności w prasie gdańskiej.
W 1920 r. pracę dziennikarską w WMG
podjął pochodzący z Łodzi Henryk
Sonnenburg. W Gdańsku pozostał aż do wybuchu wojny we wrześniu 1939 r. Już na początku pobytu w Gdańsku
zorganizował wspólnie z F. Orzechowskim – oddział Polskiej Agencji
Telegraficznej, którym kierował w latach 1932 – 1939. Równocześnie z pracą w
PAT Sonnenburg latach 1923 – 1925 redagował niemieckie wydania Gazety Gdańskiej: Deutsche
Morgenausgabe der Gazeta Gdańska, a także Baltische Presse.
Do Gdańska powrócił w kwietniu 1945 r. wraz
z pierwszą grupą operacyjną do zorganizowania polskiej administracji. Wkrótce
zorganizował oddział Polskiej Agencji „Polpress”, która wydawała codzienny Biuletyn Informacyjny. W latach 1946 –
1950 kierował Oddziałem Morskim Polskiej Agencji Prasowej w Sopocie i Gdańsku.
Później pracował w prasie morskiej i w Wydawnictwie Morskim.
Wiktor Mielnikow, który w latach 1930 – 1936
był zatrudniony w prasie w Gdyni, tylko
na krótki okres w 1937 r. przejął redakcję Gazety
Gdańskiej.
Przedwojenny epizod gdański Mielnikowa
przydał się do podjęcia pracy dziennikarskiej w Gdańsku po wojnie w latach 1948
– 1969. W tym czasie pełnił funkcję zastępcy redaktora naczelnego „Głosu
Wybrzeża”, organu prasowego KW PZPR.
Rodowód gdański ma długoletnia dziennikarka powojennej prasy
gdańskiej Izabella Trojanowska. Urodziła się przed wojną wprawdzie w Gdyni, ale jej rodzina była
związana z Gdańskiem. Jej ojciec był prezesem zrzeszenia kupców gdańskich.
Trojanowska w maju 1951 r. podjęła
pracę w Dzienniku Bałtyckim, W latach 1956 – 1957 była redaktorem naczelnym
dwutygodnika studentów i inteligencji Gdańska pt. Kontrasty, a następnie powróciła do Dziennika Bałtyckiego. W latach 1964 – 1981 była publicystką w
dziale kulturalnym Głosu Wybrzeża. W
listopadzie 1981 r. została zastępcą redaktora naczelnego pisma regionu
gdańskiego NSZZ „Solidarność”, tygodnika Samorządność,
który w grudniu tegoż roku został
zawieszony.
Równocześnie z pracą w prasie codziennej
Trojanowska publikowała teksty w
czasopismach kaszubskich o problemach tej społeczności regionalnej.
Rodowód gdański ma również Krystyna
Bruehl-Sielawa, która w 1959 r. ukończyła Wydział Dziennikarstwa Uniwersytetu
Warszawskiego. Jednak pracę dziennikarską podjęła dopiero w 1972 r. w Dzienniku Bałtyckim, gdzie pozostała do
emerytury.
Wymienieni dziennikarze nie zajmowali się w
szerszym zakresie problemami Polonii gdańskiej po wojnie. Podobnie nie wkraczał w tę problematykę
rodowity gdańszczanin Edgar Milewski, który od 1956 r. przez prawie 20 lat
prowadził rozległą działalność dziennikarską w Gdańsku.
W latach 1956 – 1960 był publicystą
Rozgłośni Polskiego Radia w Gdańsku, a w latach 1960 – 1964 kierował redakcją
kulturalną Gdańskiego Ośrodka Telewizyjnego. Od roku 1963 do 1973 był
redaktorem naczelnym miesięcznika społeczno-kulturalnego Litery.
Równolegle Milewski zajmował się
problematyką historyczną Gdańska. W 1960
r. opublikował zbiór esejów historycznych Antykwariat
Gdański, a w 1964 r. – zbiór szkiców Opowieści
gdańskich uliczek, który miał cztery wydania.
Wiele pasji w podejmowaniu tematyki Polonii
gdańskiej i ludzi z tego kręgu okazała rodowita gdańszczanka Gabriela
Danielewicz. Rzadko trafiała ona na łamy prasy gdańskiej. Natomiast swoje spisane relacje świadków wydarzeń w
przedwojennym i powojennym Gdańsku lokowała w książkach.
Pierwszą z nich był zbiór szkiców trzech
autorek pt. Polki w Wolnym Mieście
Gdańsku, wydany w 1985 r. Danielewicz zamieściła tam siedem swoich szkiców.
Kontynuowała tę problematykę w samodzielnie przygotowanych w całości i wydanych
już po 1989 r. zbiorach swoich szkiców.
Stosunek władz politycznych i administracyjnych do
tradycji Polonii gdańskiej i jej kontynuatorów w okresie od 1945 r. do 1989 był zróżnicowany i nie
ulegał istotnym zmianom. Rzutowało to oczywiście
na ograniczenie możliwości wyrażania swej opinii w tej sprawie przez różne
środowiska profesjonalne i społeczne.
Przez cały czas pozytywny stosunek wyrażano
wobec roli Polonii gdańskiej w walce o polskość Gdańska. Duże znaczenie
nadawano obronie Gdańska przed agresją Rzeszy Niemieckiej we wrześniu 1939 r.,
a więc obrońcom Westerplatte i Poczty Polskiej. Oddawano hołd ofiarom
eksterminacji i represji stosowanej przez władze niemieckie wobec najbardziej
aktywnej części działaczy Polonii w działaniu na rzecz polskości Gdańska.
Natomiast z krytycznym dystansem odnoszono
się do politycznej orientacji zróżnicowanych pod tym względem środowisk Polonii
gdańskiej. Podobnie traktowano charakter struktur społeczno-ekonomicznych,
którym podlegała ludność polska w WMG.
Nie było większych utrudnień w reaktywowaniu
w 1945 r. Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki. Zastrzeżenia budził
natomiast charakter wychowania
prowadzonego w szkołach stworzonych przez Macierz Szkolną.
Pierwsza skromna publikacja na ten temat ukazała się dopiero w 1957 r. z okazji 35-lecia
założenia Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej. Teksty do broszury napisali
nauczyciele tej szkoły: dr Marcin Dragan, Bernard Janik, Edwin Jędrkiewicz, Michał Urbanek oraz wychowankowie Gimnazjum:
Maria Koprowska, Roman Wieloch, Herbert Wilczewski.
W dziesięć lat później przypomniano dzieje
prasy polskiej w WMG. Z okazji przypadającej w 1966 r. 75 rocznicy założenia Gazety Gdańskiej w maju 1966 r.
zorganizowano sesję popularno-naukową poświęconą temu pismu. Na Domu Prasy umieszczono
tablicę pamiątkową.
Dzieje Polonii Gdańskiej w latach 1920 –
1939 dość długo nie budziły zainteresowania historyków z powodu odczuwanych
ograniczeń politycznych w podejmowaniu tej tematyki. Pierwsze obszerne
opracowania Stanisława Mikosa o
Komisariacie Generalnym RP i Gminie Polskiej ukazały się w roku 1971 i 1975.
Praca zaś Andrzeja Drzycimskiego o Polakach w WMG w wyszła w 1978 r., a
Andrzeja Romana o prasie polskiej w WMG – w 1979 r.
Ta sekwencja stosunku do tradycji Polonii
gdańskiej znajdowała odzwierciedlenie także w nadawaniu ludziom z tego kręgu
nazw ulic w Gdańsku. Najpierw pojawiły się więc nazwy Obrońców Westerplatte i Henryka Sucharskiego, Obrońców Poczty Polskiej,
Obrońców Poczty Gdańskiej, Obrońców Wybrzeża.
Następnie doszły nazwy Polonii Gdańskiej, Harcerzy Polskich w b. WMG, a także działaczy
Polonii: Józefa Czyżewskiego, Franciszka
Kręckiego, Antoniego Lendziona, Franciszka Kubacza, Romana i Apolonii Ogryczak,
Franciszka Rogaczewskiego i Mariana Chodackiego, a także księży:
Bronisława Komoroowskiego, Leona Miszewskiego, Alfa Liczmańskiego. Uhonorowano
również nauczycieli szkół: Jana Augustyńskiego, Franciszka Bellinga,
Marcina Dragana, Władysław Pniewskiego, Mariana Seredyńskiego. Nie
pominięto naukowców i twórców kultury:
Bronisława Bukowskiego, Aleksandra
Potyrałę, Kazimierza Wiłkomirskiego, Henryka Jabłońskiego.
Powstanie w Gdańsku w 1980 r. ruchu
społecznego Solidarności, a zwłaszcza
dokonanie przełomu ustrojowego w Polsce w wyniku poparcia tego ruchu w wyborach
parlamentarnych w czerwcu 1989 i ustanowienie III Rzeczypospolitej Polskiej
wzbudziło duże nadzieje w malejącym już z roku na rok kręgu członków Polonii
gdańskiej oraz wzrastających ich nowych pokoleniach. Identyfikowali się z tym
ruchem i brali w nim udział, choć nie czynili tego pod osobnym szyldem Polonii
gdańskiej.
Dorastające pokolenia członków Polonii
gdańskiej czuły się już dość silnie zintegrowane z o wiele liczniejszą
społecznością napływową, zakorzeniającą
się w Gdańsku. Przeważnie jednak
zachowali poczucie więzi ze swoimi przodkami i pamiętali o kontynuacji ich
tradycji.
Potomek gdańskiej rodziny Lendzionów, Leon
Lendzion – absolwent Gimnazjum Polskiego z rocznika 1936 r. tak napisał w przedmowie do wydanej w 1996
r. książki Gabrieli Danielewicz pt. W kręgu Polonii gdańskiej:
Moje
pokolenie, dorastającej wówczas młodzieży, będzie miało stale we wdzięcznej
pamięci naszych dzielnych rodziców, którzy byli prawdziwymi bohaterami walki o utrzymanie polskości w Gdańsku. Ich
wola decydowała bowiem o tym, że polskie szkoły, kościoły i obiekty kulturalne
zapełniały się polskimi dziećmi i młodzieżą. Wielu z nich straciło za to życie
po 1 września 1939 r. Dlatego też dziękujemy autorce za zajęcie się tematem
historii byłej Polonii gdańskiej ufając, że niniejsza książka nie będzie
ostatnią.
I rzeczywiście nie zawiódł się. Gabriela
Danielewicz, też dorastająca już po wojnie w rodzinie z Polonii gdańskiej, w
następnych latach wydała jeszcze kilka książek z relacjami o życiu Polaków w WMG.
Książki te stanowiły uzupełnienie bogatej
wiedzy o dziejach Polonii gdańskiej, zawartej we wspomnianej już monografii
naukowej Henryka Stępniaka. W 1991 r. opublikowało ją Wydawnictwo Diecezji
Gdańskiej.
2.
Kontynuacja tradycji Polonii gdańskiej
W szerokim zakresie tradycje Polonii
gdańskiej kultywuje Towarzystwo
Przyjaciół Gdańska. Ważnym elementem tych działań jest Koło Polonii
Gdańskiej, o którym na stronie internetowej TPG napisano:
Koło
Polonii Gdańskiej zrzesza byłych członków przedwojennej polskiej społeczności
Wolnego Miasta Gdańska. M.in. wychowanków b. Gimnazjum Polskiego w Gdańsku.
Członkowie koła co roku spotykają się pod pomnikiem "Za tych, co walczyli
o polskość Gdańska" przy ul. Podwale Staromiejskie, jak też pod tablicą
pamiątkową w Viktoria-Schule, gdzie przetrzymywano pierwszych aresztowanych
działaczy b. Polonii Gdańskiej w 1939 r., zanim wysłano ich do obozu w
Stutthofie.
TPG zorganizowało także Muzeum
Strefa Historyczna Wolne Miasto Gdańsk, które mieści się w budynku na ul. Piwnej 19/21.
TPG kontynuuje wydawanie Kalendarza Gdańskiego. Jest także
wydawcą popularnych publikacji o historii Gdańska.
Do tradycji Gazety Gdańskiej z okresu zaboru
pruskiego i Wolnego Miasta Gdańska nawiązali także dziennikarze gdańscy, którzy
na początku 1990 r. zainicjowali wydawanie nowego dziennika i nadali mu tytuł: Gazeta Gdańska. Przetrwała ona jednak
tylko cztery lata.
Swój rodowód z Polonii gdańskiej konsekwentnie wyraża Gdańskie Towarzystwo Naukowe. Dano temu wyraz podczas obchodów 75-lecia Gdańskiego Towarzystwa Naukowego w listopadzie 1997. Rodowód ten przypomniano w referatach wygłoszonych na konferencji naukowej, które ukazały się w jubileuszowym wydawnictwie w 1998 r. [30]
W niedużym zakresie swój rodowód z Polonii
gdańskiej okazuje Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki. Koncentruje ono swoją
działalność wokół współczesnych nurtów życia kulturalnego i artystycznego w
Gdańsku.
3.
Zjazdy gdańszczan
Znaczna część członków Polonii gdańskiej w
czasie wojny i już po wojnie rozproszyła
się po Polsce i po świecie. Tuż przed wojną i w czasie wojny zagrożeni
represjami ze strony Niemców członkowie
Polonii opuszczali Gdańsk i lokowali się gdzie indziej na Pomorzu albo w głębi
kraju. Natomiast w czasie wojny władze niemieckie Okręgu Rzeszy Gdańsk Prusy
Zachodnie wysiedlały z Gdańska Polaków z obywatelstwem polskim i także
obywatelstwem WMG do Generalnego gubernatorstwa, wysyłali do obozów
koncentracyjnych lub roboty przymusowe do Niemiec, albo przymuszali do służby w
Wehrmachcie na różnych frontach wojny.
Zdarzało się też, że członkowie Polonii
gdańskiej po wojnie byli deportowani przez sowieckie służby specjalne do obozów pracy w Związku Sowieckim. Były również
przypadki, że pozytywnie zweryfikowani członkowie Polonii gdańskiej decydowali
się na wyjazd z kraju, gdy padli ofiarą nadużyć popełnionych przez funkcjonariuszy polskiego aparatu władzy. Niektórzy członkowie Polonii
gdańskiej po wojnie znajdowali sobie miejsce do życia w innych regionach
Polski.
Powroty do Gdańska na stałe członków Polonii
gdańskiej odbywały się w różnych okresach bezpośrednio po wojnie i później.
Jednak nie były one zbyt liczne. Natomiast chętnie korzystali z różnych okazji
do odwiedzenia Gdańska. Nasiliło się to zwłaszcza po 1989 r.
W 2002 r. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz
zainicjował i zrealizował pomysł organizowania światowych zjazdów gdańszczan,
którzy odczuwali więź z miastem jakiegoś okresu swojego życia. W zamyśle
pomysłodawcy pierwszy światowy zjazd gdańszczan w dniach od 24 do 26 maja 2002 roku miał nawiązywać do
wielonarodowej historii miasta i stać się elementem odbudowywania złożonej
tożsamości gdańskiej w oparciu o spotkanie dawnych i współczesnych mieszkańców.
Miał też sprzyjać promocji Gdańska w Europie i świecie.
Na
zaproszenie władz Gdańska – stwierdzano na stronie
internetowej Urzędu Miasta Gdańska -
skierowanym do tych wszystkich, którzy czują się związani z miastem, szukali i
szukają w nim swoich korzeni oraz identyfikują się z grodem nad Motławą
zareagowało ponad tysiąc gości z zagranicy. Nie zabrakło przybyszów z Węgier,
Szwecji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Kanady, a nawet odległej
Australii, choć dominowali goście z Niemiec.
Wśród
nich, obok Hansa Koschnicka, byłego burmistrza Bremy i honorowego obywatela
Gdańska, znalazł się również Dieter Dombrovsky, potomek wybitnego gdańskiego
astronoma Jana Heweliusza.
Na
zjazd przybyły także nad Motławę oficjalne delegacje miast i regionów
utrzymujących z Gdańskiem partnerskie stosunki - niemieckiej Bremy,
holenderskiego Rotterdamu, litewskiego Wilna oraz angielskich Newcastle i
Sefton.
W
programie zjazdu na plan pierwszy wysunęły się naukowe konferencje historyczna
i socjologiczna pod hasłami "Gdańsk tyglem społeczeństw i narodów"
oraz "Społeczno-kulturowa tożsamość współczesnego Gdańska", a także
uroczyste odsłonięcie Cmentarza Nieistniejących Cmentarzy. Ten ostatni, otwarty
w Gdańsku z udziałem przedstawicieli różnych wyznań, symbolizować ma wszystkie
nieistniejące już w mieście miejsca pochówku zniszczone przez burzliwe dzieje i
zawieruchy wojenne.
Drugi
światowy zjazd gdańszczan, zorganizowany w dniach 2 – 4 czerwca 2006 r.
miał już nieco inny charakter, bardziej turystyczno-poznawczy, rekreacyjny,
rozrywkowy i kameralny. Obfitował w imprezy kulturalne i sportowe, spotkania,
biesiady i zabawy. Podobnie zapowiada się program trzeciego światowego zjazdu
gdańszczan w dniach 21 – 23 maja 2010 r.
Zjazdy gdańszczan stworzyły dobrą okazję do
przypominania tradycji Polonii gdańskiej. Ważna rola przypada także członkom
Koła Polonii gdańskiej w Towarzystwie Przyjaciół Gdańska.
Andrzejewski Marek, Socjaldemokratyczna Partia Wolnego Miasta Gdańska 1920 – 1936,
Gdańsk 1980
Andrzejewski
Marek, Polityka desinteressement mocarstw
Ligi Narodów a hitleryzacja Wolnego Miasta Gdańska, w: Gdańsk. Z historii stosunków polsko-niemieckich, red. M. Andrzejewski, Warszawa 1998,
Drzycimski
Andrzej, Polacy w Wolnym Mieście Gdańsku
(1920 – 1933). Polityka Senatu Gdańskiego wobec ludności polskiej, Wrocław
1978
Dunin-Wąsowicz
Krzysztof, Obóz koncentracyjny Stutthof,
Gdynia 1966
Gimnazjum Polskie Macierzy
Szkolnej w Gdańsku (1922–1939). Księga pamiątkowa, cz. I,
Gdańsk 1976
Hejger Maciej, Polityka narodowościowa władz polskich w
województwie gdańskim w latach 1945 – 1947, Słupsk 1998
Jastrzębski
Włodzimierz, Sziling Jan, Okupacja
hitlerowska na Pomorzu Gdańskim w latach 1939 – 1945, Gdańsk 1979
Mikos
Stanisław, Działalność Komisariatu Generalnego
Rzeczypospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku w latach 1923 – 1939,
Warszawa 1971
Mikos
Stanisław, Gmina Polska w Wolnym Mieście
Gdańsku, w: Studia z dziejów Gdańska
1918 – 1939, Gdańsk 1975
Pięćdziesiąt lat Gdańskiego
Towarzystwa Naukowego 1922 – 1972. Księga pamiątkowa,
Gdańsk 1972
Romanow
Andrzej, Prasa polska w Wolnym Mieście
Gdańsku 1920 – 1939, Gdańsk 1979
Romanow Andrzej, Gazeta Gdańska 1891-1939 (Zarys dziejów), Rocznik Gdański , t. LI, 1991, z. 2
Siedemdziesiąt
pięć lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego, Gdańsk 1998
Stępniak
Henryk, Ludność polska w Wolnym Mieście
Gdańsku 1920 – 1939, Gdańsk 1991
Tożsamość miejsca i ludzi.
Gdańszczanie i ich miasto w perspektywie historycznej,
red. M. Dymnicka, Z. Opacki , Warszawa
2003.
W 35-lecie założenia
Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku,
Gdańsk 1957
Warmiński
Zygmunt, Gdańsk. Moje korzenie,
Gdańsk 2001
Zieliński Ludwik, Przemiany społeczno-polityczne w
województwie gdańskim w latach 1945 – 1948, Gdańsk 1972 s
Żakiewicz Maciej, Gdańsk 1945. Kronika wojennej burzy, Polnord
Wydawnictwo Oskar, Gdańsk 2008
[1] H. Stępniak, Ludność polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920
– 1939, Gdańsk 1991
[2] S. Mikos - Działalność Komisariatu Generalnego Rzeczypospolitej
Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku w latach 1923 – 1939, Warszawa 1971; - Gmina Polska w Wolnym Mieście Gdańsku, w: Studia z dziejów Gdańska 1918 – 1939,
Gdańsk 1975
[3] A. Drzycimski, Polacy w Wolnym Mieście Gdańsku (1920 – 1933).
Polityka Senatu Gdańskiego wobec ludności polskiej, Wrocław 1978
[4] A. Romanow, Prasa polska w Wolnym Mieście Gdańsku (1920 – 1939). Gdańsk 1979
[5] Gimnazjum Polskie Macierzy Szkolnej w Gdańsku (1922–1939). Księga
pamiątkowa, cz. I, Gdańsk 1976
[6] W 35-lecie założenia Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku,
Gdańsk 1957
[7] K. Dunin-Wąsowicz, Obóz koncentracyjna Stutthof, Gdynia
1966
[8] M. Żakiewicz, Gdańsk 1945. Kronika wojennej burzy, Polnord
Wydawnictwo Oskar, Gdańsk 2008
[9] Pięćdziesiąt lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego 1922 – 1972. Księga
pamiątkowa, Gdańsk 1972; Siedemdziesiąt pięć lat Gdańskiego
Towarzystwa Naukowego, Gdańsk 1998
[10] Tożsamość miejsca i ludzi. Gdańszczanie i ich miasto w perspektywie
historycznej, red. M. Dymnicka , Z. Opacki, Warszawa 2003.
[11] Z. Warmiński, Gdańsk. Moje korzenie, Gdańsk 2001
[12] M. Andrzejewski, Polityka desinteressement mocarstw Ligi
Narodów a hitleryzacja Wolnego Miasta Gdańska, [w:] Gdańsk. Z historii stosunków polsko-niemieckich, red. M.
Andrzejewski, Warszawa 1998, s. 134
[13] M. Andrzejewski, Socjaldemokratyczna Partia Wolnego Miasta Gdańska 1920 – 1936,
Gdańsk 1980
[14] H. Stępniak, Ludność polska ..., s. 151
[15] H. Stępniak Ludność polska …, s. 36
[16] Bardzo szczegółowe i obszerne informacje
źródłowe na ten temat przedstawił Henryk Stępniak w cytowanej już monografii Ludność polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920
– 1939.
[17] H. Stępniak, Ludność
polska …, s. 229-230
[18] H. Stępniak, Ludność polska …, s. 237
[19] H. Stępniak, Ludność
polska …, s. 271
[20] W 35-lecie założenia Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku,
Gdańsk 1957; Gimnazjum Polskie Macierzy
Szkolnej w Gdańsku (1922–1939). Księga pamiątkowa, cz. I, Gdańsk 1976; H.
Stępniak Ludność polska …, s. 370 –
379,
[21] M. Pelczar, Zarys dziejów Gdańskiego Towarzystwa
Naukowego 1922 – 1971, [w:]
Pięćdziesiąt lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego 1922 – 1972. Księga
pamiątkowa, Gdańsk 1972, s. 17 – 47; H.
Stępniak, Ludność polska…, s.
370 – 379; M. Mroczko, Towarzystwo Przyjaciół Nauki i Sztuki w Gdańsku
jako zalążek polskiego środowiska naukowego, [w:] Siedemdziesiąt pięć lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego, Gdańsk
1998, s. 101 – 108
[22] R. Wieloch, Polska społeczność akademicka w Gdańsku w latach 1904 – 1939, Zeszyty Naukowe
Politechniki Gdańskiej, Gdańsk 1987
[23] A. Romanow , Prasa polska w Wolnym Mieście Gdańsku (1920 – 1939). Gdańsk 1979
[24] A. Romanow, Gazeta
Gdańska 1891-1939 (Zarys dziejów), Rocznik
Gdański , t. LI, 1991, z. 2
[25] A. Romanow , Prasa polska …, s. 74 - 78
[26] S. Mikos - Działalność
Komisariatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku w
latach 1923 – 1939, Warszawa 1971; H. Stępniak., Ludność polska…, s. 185 – 190
[27] L. Zieliński, Przemiany społeczno-polityczne w
województwie gdańskim w latach 1945 – 1948, Gdańsk 1972, s. 37 – 45, W.
Jastrzębski, J. Sziling, Okupacja
hitlerowska na Pomorzu Gdańskim w latach
1939 – 1945, Gdańsk 1979, s. 70 – 200
[28] M. Hejger, Polityka narodowościowa władz polskich w
województwie gdańskim w latach 1945 – 1947, Słupsk 1998, s.121 – 157
[29] M. Pelczar, Zarys dziejów Gdańskiego Towarzystwa
Naukowego 1922 – 1971, [w:]
Pięćdziesiąt lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego …, s. 102 – 137,
[30] Tamże, s. 138 – 213;
Borzyszkowski J., Gdańskie Towarzystwo
Naukowe – matecznik gdańskich naukowców, w: Siedemdziesiąt pięć lat Gdańskiego Towarzystwa Naukowego …, s. 109 - 118