|
|
Henryk Galus F o
r u m Henryk Galus Monografia
„Głosu Wybrzeża” [1948 – 1990] Gdańsk
2009 Copyright by Henryk Galus 2009 Autor Monografii „Głosu Wybrzeża” charakteryzuje oblicze
„Głosu Wybrzeża”, jego dziennikarzy i publicystów. Ta gazeta PZPR z lat 1948
– 1990 należy już do przeszłości od prawie 20 lat, choć miała innych
wydawców aż do 2005 roku. Wiedza o prasie epoki Polski Ludowej, o
mechanizmach funkcjonowania tej prasy powinna być znana i wykorzystana
do pouczającej refleksji. I. Osobliwości prasowe lat 1945 - 1990
II. Wybór polityczny gdańskich dziennikarzy
(1945 – 1948)
III.
Dziennikarze „Głosu” na froncie ideologicznym i politycznym (1948 –
1957)
IV. Przystosowanie ekipy „Głosu” do nowego etapu
(1957 – 1968)
V. „Głos” uczestnikiem konfliktu politycznego (1968 – 1976)
VI. Otwarcie „Głosu” na ruch społeczny (1976
– 1981)
VII. „Głos” w służbie władz stanu wojennego (1982 – 1990)
Dziennikarze
„Głosu” w redakcji tzw. trójgazety
Klęska
PZPR w wyborach parlamentarnych w 1989 r.
VIII. Zmierzch gazet z epoki PRL
Bibliografia
I. Osobliwości prasowe lat 1945
- 1990
Dzieje „Głosu Wybrzeża” w latach 1948
– 1990 wymagają gruntownej analizy
historyczno-socjologicznej. Był on bowiem do połowy 1975 r. organem prasowym Komitetu Wojewódzkiego
PZPR w Gdańsku, a następnie dziennikiem PZPR dla województw gdańskiego i
elbląskiego. Ta partia komunistyczna
sprawowała pełną władzę polityczną w epoce
Polski Ludowej. Dzieje „Głosu” są zatem ważnym przyczynkiem do
historii Pomorza w tym okresie, a także jednym ze źródeł do poznania roli
całej prasy kontrolowanej przez PZPR i działającej w służbie władz Polski
Ludowej. Dzieje tej prasy wiążą się dość ściśle z historią polityczną Polski
Ludowej, w której geneza partii rządzącej i władzy państwowej jest jeszcze
przedmiotem kontrowersji wśród
historyków. Po upadku PRL w 1989 r. przeważa pogląd, że partia komunistyczna
i organy władzy państwowej po wojnie w Polsce nie miały demokratycznej
legitymizacji, lecz pochodziły niemal wprost z obcego nadania, z woli Związku
Radzieckiego, który de facto okupował Polskę. Przy udziale służb specjalnych
Związku Radzieckiego dokonano krwawej rozprawy z uczestnikami walki przeciw sowieckiej okupacji, o Polskę
niepodległą i suwerenną. Problem uzależnienia Polski od
Związku Radzieckiego i stosowania zasad jego systemu ustrojowego i polityki
zagranicznej stanowi newralgiczny punkt poczynań kolejnych ekip kierowniczych
partii i państwa oraz rywalizacji grup politycznych o władzę. Rywalizacja ta
była prowadzona z korzystaniem ze wsparcia władz Związku Radzieckiego albo z odwołaniem się do społeczeństwa
polskiego w trosce o interesy kraju i w celu ograniczenia zależności od
Związku Radzieckiego. Historycy wyróżniają w dziejach
politycznych Polski Ludowej kilka
okresów. Cezurą ich wyróżnienia są wydarzenia roku 1948, roku 1956, lat 1968
i 1970, lat 1980 i 1981 oraz roku 1989.
Wydarzenia te bowiem pociągały za sobą dość istotne zmiany w życiu kraju i społeczeństwie
polskim. W ramach tych okresów będzie tu
opisywany „Głos Wybrzeża”. Jednak nie
chodzi tu o typowe dla historiografii prasy przedstawienie zawartości tej
gazety. To pozostaje jeszcze do wykonania, choć ze względu na daleko
posuniętą centralizację kierowania organami prasowymi PZPR analiza tego
rodzaju powinna się skupić na wyróżnieniu lokalnych uwarunkowań oblicza tych
gazet. W szkicu tym chodzi przede wszystkim
o rozpoznanie tożsamości zawodowej
dziennikarzy i publicystów czynnych w redakcji „Głosu Wybrzeża” w
poszczególnych okresach dziejów tej gazety. Chodzi także o ukazanie przygotowania i doświadczenia zawodowego
dziennikarzy, charakteru ich powiązań z politycznym wydawcą i mechanizmów
kształtowania składu osobowego redakcji oraz oblicza tej gazety. Zamieszczone
na końcu rozdziałów tego opracowania składy redakcji w kolejnych okresach
ukazywania się gazety są niekompletne,
gdyż ich pełne odtworzenie nie było możliwe. Niemniej podano zdecydowaną
większość dziennikarzy czynnych wtedy
w redakcji. W opracowaniu tego tematu można było
skorzystać z niewielu publikacji o charakterze naukowym czy publicystycznym,
dotyczącym „Głosu Wybrzeża”. Przegląd historii prasy gdańskiej w okresie od roku 1945 do
połowy lat 90. napisał Marek Andrzejewski i zamieścił w zredagowanej przez niego i wydanej w 1999
r. książce pt. „Prasa gdańska na przestrzeni wieków” . Autor oparł się głównie na artykułach dziennikarzy, opublikowanych
przed i po 1989 r. W opracowaniu tym „Głos Wybrzeża”, podobnie jak „Dziennik
Bałtycki” i „Wieczór Wybrzeża”, został tam uwzględniony dość fragmentarycznie.[1] Marek Andrzejewski bardziej
szczegółowo przedstawił stosunek „Głosu Wybrzeża” do wydarzeń marcowych w 1968
r. w Trójmieście oraz ich reperkusje w redakcji. Walorem tego opracowania
jest dokumentacja źródłowa.[2] Przedstawiane w „Głosie”
problemy środowiska akademickiego po
wydarzeniach marcowych scharakteryzował Henryk Galus w książce o powstaniu
Uniwersytetu Gdańskiego.[3] Do publikacji w „Głosie Wybrzeża” o
wydarzeniach grudniowych w 1970 r. odwołuje się Bogumiła Danowska w studium
na ten temat.[4] Reakcje „Głosu Wybrzeża” na
wydarzenia grudniowe przedstawił Henryk Galus w książce pt. „Interpretacje wydarzeń grudniowych w 1970
r. Uwagi socjologiczne”[5] Dość systematyczne i skrótowe
ujęcie historii „Głosu Wybrzeża” zawiera praca Henryka
Galusa pt. „Najnowsza historia prasy
gdańskiej 1945 – 1998”.[6] Autor ten zredagował też obszerną „Białą księgę prasy gdańskiej 1980 – 1993”,
zawierającą dokumenty i publicystykę z tego okresu.[7]
Duża część tych materiałów dotyczy
dziennikarzy „Głosu Wybrzeża”. Świadectwa dziennikarzy tej gazety o
ich reakcji na Sierpień ’80 i stan wojenny są także w zbiorach relacji w
książce pt. „Kto tu wpuścił
dziennikarzy” oraz materiałach z sesji na temat: „Sierpień ’80 a dziennikarze” zorganizowanej w Gdańsku w 25
rocznicę powstania „Solidarności”. Wątek ten rozwinął również Henryk Galus w
zbiorze swych artykułów.[8]
Stosunek władz gdańskich do „Solidarności” i opozycji w przekazie „Głosu
Wybrzeża” scharakteryzował Henryk Galus w pracy zbiorowej.[9] Udział kilku dziennikarzy wywodzących
się z „Głosu Wybrzeża” w redagowaniu wydawnictw „Solidarności” w tzw. drugim
obiegu w latach 1981 – 1989 opisał Edmund Szczesiak w książce na ten temat.[10] Dzieje „Głosu Wybrzeża” po 1989 w
aspekcie transformacji prasy przedstawił Wiktor Pepliński.[11] Z
okolicznościowych artykułów o „Głosie Wybrzeża” należy wymienić teksty Jerzego Dziewickiego i Stanisława
Dziadonia.[12] Wspomnienia
dziennikarzy „Głosu” zawiera Rocznik
dziennikarzy Pomorza 2008.[13] Sylwetki dziennikarzy „Głosu Wybrzeża” są w trzech
wydawnictwach typu słownikowego. W „Słowniku dziennikarzy regionu
kujawsko-pomorskiego” z 1988 r. jest 9 biogramów dziennikarzy z Bydgoszczy i
Torunia, którzy przeszli do pracy w gdańskim „Głosie Wybrzeża”.[14]
Wydawnictwo pt. „Kto jest kim w
regionie gdańskim” z 1993 r. zawiera noty o 11 dziennikarzach „Głosu”.[15] Prawie wszyscy spośród ponad 200 dziennikarzy
„Głosu Wybrzeża” zostali zaprezentowani w notach biograficznych w „Słowniku
dziennikarzy i publicystów Pomorza 1945 - 2005”.[16] Jednak ten słownik, podobnie jak dwa poprzednie wydawnictwa, zawiera stosunkowo mało informacji o treści publicystyki dziennikarzy w poszczególnych okresach historii „Głosu”, a więc w latach 1948 – 1957, 1957 – 1968, 1968 – 1976, 1976 – 1981 i 1982 – 1990. W notach tych znajdują się w zasadzie tylko dane biograficzne, wykazy pełnionych funkcji w redakcji „Głosu” i innych redakcjach, a także rejestry wyróżnień w różnego rodzaju konkursach oraz odznaczeń państwowych. Wiele wartościowej wiedzy o „Głosie” i jego dziennikarzach przyniosły opracowania Daniela Wicentego z IPN w Gdańsku, opublikowane w prasie lub przygotowane do druku. Dotyczą one reakcji dziennikarzy na Sierpień ’80,[17]., gdańskiej „trójgazety” na początku stanu wojennego[18] i genezy SD PRL w marcu 1982 r.[19] oraz inwigilacji dziennikarzy przez SB w latach 80.[20] Jest on też autorem krytycznej recenzji o Słowniku dziennikarzy i publicystów Pomorza 1945 – 2005[21] Teksty te zostały opublikowane w internetowej „Gazecie Gdańskiej” w numerach z sierpnia i września 2008 r. oraz ze stycznia 2009 r. – www.serwisgdanski.republika.pl Na początku 2009 r. Daniel Wicenty przygotował większe
opracowanie na temat kulis
Nadzwyczajnego Zjazdu SDP w dniach 29 – 30 października 1980 r. w Warszawie. [22] Ma
się ono ukazać w jednym z wydawnictw IPN. II. Wybór polityczny gdańskich
dziennikarzy
(1945 – 1948)
Pierwszą wersją „Głosu Wybrzeża” był
tygodnik pod tą nazwą zainicjowany w końcu 1945 r. przez Komitet Wojewódzki
PPR. Już jednak w styczniu 1946 r. tygodnik ten zaczął się ukazywać w postaci cotygodniowej mutacji organu KC
PPR „Głos Ludu”, opatrzonej winietą „Głosu Wybrzeża”. Była to rozwinięta i
usystematyzowana forma informacji i publicystyki o problemach politycznych,
społecznych i ekonomicznych województwa gdańskiego, przygotowywanych na bieżąco dla „Głosu Ludu” od momentu
uformowania się struktury PPR w Gdańsku w połowie 1945 r. Inicjatorem i organizatorem tygodnika
i gdańskiej mutacji tygodniowej „Głosu Ludu” był sekretarz KW Jacek
Groszkiewicz, pochodzący z Włocławka inteligencki działacz komunistyczny,
który przybył do Gdańska w lipcu 1945 r. Znanymi postaciami dziennikarskimi tygodniowego
„Głosu Wybrzeża” byli także Cecylia Guziołek , Stanisław Malwiński i Zdzisław
Wójtowicz. Dziennikarka Cecylia Guziołek to
rodowita gdynianka. W „Głosie” pracowała w latach 1946 – 1948 i zajmowała się
tematyką kulturalną. Stanisław Malwiński (1947 – 1948) przybył z
Białegostoku, gdzie przed wojną pracował w miejscowej prasie. Zdzisław
Wójtowicz w okresie międzywojennym ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską w
Warszawie i przed wojną osiągnął wieloletni staż dziennikarski, także na
Pomorzu - w Kościerzynie. Zaraz po wojnie był jednym z organizatorów prasy na
Ziemi Kieleckiej, skąd przybył do Gdańska w lipcu 1945 r. W „Głosie Wybrzeża”
był reporterem i kierownikiem działu miejskiego, krótko od listopada 1946 r. do stycznia 1947 r. Poza tym „Głos” miał stałych i okazjonalnych współpracowników z kręgu działaczy partyjnych, funkcjonariuszy aparatu administracyjnego oraz lewicowych grup kulturalnych i naukowych, którzy przygotowywali różne opracowania. Tygodniowy „Głos Wybrzeża” w październiku 1948 r. został przekształcony w odrębną gazetę codzienną, która w związku z przygotowywanym złączeniem PPR i PPS miała stać się organem prasowym ich wspólnej partii. Nieznaczna pozycja tygodniowego „Głosu Wybrzeża” pod względem zasięgu i wpływów na gdańskim i pomorskim rynku czytelniczym niewątpliwie wiązała się ze słabym oparciem PPR wśród mieszkańców Gdańska, Gdyni i Sopotu oraz Pomorza, a także z trudnościami w skupieniu w redakcji przydatnych dziennikarzy. Było to spowodowane także zdobyciem silnej pozycji na rynku czytelniczym przez „Dziennik Bałtycki”, utworzony w maju 1945 r. w Gdyni przez Spółdzielnię Oświatowo-Wydawniczą „Czytelnik”. Równocześnie z gdyńską filią „Czytelnika” w Sopocie ulokowała się Delegatura ds. Drukarń i Papieru Ministerstwa Informacji i Propagandy. Spółdzielnia „Czytelnik” powstała we wrześniu 1944 r. w Lublinie pod kierunkiem komunistycznego działacza i publicysty Jerzego Borejszy. Była koncesjonowana przez rząd i kierownictwo PPR. Rozwijała swoje agendy prasowe w całym kraju i w tym celu utworzyła w 1947 r. specjalny Instytut Prasy. „Dziennik Bałtycki”, podobnie jak inne gazety i czasopisma „Czytelnika”, skupiał wielu doświadczonych dziennikarzy oraz pozyskiwał współpracowników z kręgu lewicowej inteligencji. Większość stanowili dziennikarze przybyli z ZSRR oraz pochodzący z Kresów Wschodnich i różnych regionów Polski . „Dziennik” zdobywał popularność swoją otwartością na szeroki krąg czytelniczy i dość atrakcyjną formą publikacji. Jednakże mimo pewnej autonomii jednoznacznie wspierał poczynania gdańskich władz politycznych i administracyjnych, które z tego chętnie korzystały i początkowo nie przywiązywały zbytniej wagi do tworzenia swojej gazety codziennej. Dość liczny zespół redakcyjny „Dziennika Bałtyckiego” stanowił trzon gdańskiego środowiska dziennikarskiego. Skupiało się ono w oddziale Związku Zawodowego Dziennikarzy RP, reaktywowanego w listopadzie 1945 r. w Lublinie. Pierwszy powojenny zjazd ZZD obradował w dniach 14 -16 grudnia 1945 r. w Warszawie i w Gdańsku. Członkami gdańskiego oddziału ZZD byli także dziennikarze z tygodniowego „Głosu Wybrzeża” oraz „Robotnika Morskiego” i „Kuriera Morskiego” – gdańskich wydań organu PPS - „Robotnika Pomorskiego” w Toruniu i „Głosu Pomorza” w Grudziądzu. Status członków mieli także korespondenci gazet innych partii: ”Ilustrowanego Kuriera Polskiego” wydawanego przez SD w Bydgoszczy, „Dziennika Ludowego” należącego do SL oraz „Gazety Ludowej” - organu opozycyjnego PSL. W szeregach członków ZZD znajdowali się także dziennikarze Rozgłośni Gdańskiej Polskiego Radia. Praca dziennikarzy w pierwszych latach powojennych w prasie PPR a potem PZPR wiązała się z przynależnością do tych partii bądź ich otwartym popieraniem. Był to niewątpliwie trudny wybór drogi zawodowej, ze względu na ostry charakter ówczesnego konfliktu politycznego i krytyczny stosunek dużej części społeczeństwa do władzy komunistycznej. Prasa PPR i popierających ją stronnictw nie miała wielu zwolenników zarówno wśród dziennikarzy, jak i kręgów społecznych mających świadomość sytuacji. Prasa zaś opozycyjnego PSL budziła większe zainteresowanie, ale była zwalczana. Słowo dziennikarskie padało w tym czasie w akompaniamencie aktów przemocy i represji wobec uczestników ruchu niepodległościowego, broniącego suwerenności Polski, w akompaniamencie wezwań do walki z wrogami ustroju. Działania te były skierowane przeciw bojownikom Gryfa Pomorskiego i przeciw docierającym na Pomorze oddziałom V Brygady Wileńskiej majora Zygmunta Szendzielarza, które podejmowały walkę z ekspedycjami NKWD, UB i WP. Represje dosięgały także członków organizacji konspiracyjnych oraz księży. Referendum w czerwcu 1946 r. i wybory do Sejmu w styczniu 1947 r. były rozgrywane w atmosferze zastraszania opozycji i jej zwolenników, fałszowania wyników głosowania. Autorytety społeczne były pozyskiwane przez władze przywilejami. Dziennikarze pewnie nie odgrywali w tym czasie głównej roli politycznej. Jednak niejednokrotnie angażowali się po stronie władzy politycznej, szli na daleko idący kompromis lub popadali w zobojętnienie wobec dziejących się na ich oczach tragicznych wydarzeń. Spora część dziennikarzy jednak wycofywała się z uprawiania zawodu. III. Dziennikarze „Głosu” na froncie
ideologicznym i politycznym
(1948 – 1957)
W ciągu października, listopada i pierwszej połowy grudnia codzienny już „Głos Wybrzeża” był organem prasowym PPR, wydawanym przez utworzoną przez KC PPR w kwietniu 1947 r. Robotniczą Spółdzielnię Wydawniczą „Prasa”. W wyniku uchwał kongresu zjednoczeniowego PPR i PPS nastąpiło ich połączenie w PZPR. „Głos Wybrzeża” stał się więc organem prasowym KW PZPR. W skład redakcji weszli także dziennikarze „Kuriera Morskiego”, który uległ likwidacji wraz z macierzystym „Głosem Pomorza”, organem PPS. „Głos Wybrzeża” znalazł się w politycznej gestii KW PZPR, który w pełnieniu tej roli działał w porozumieniu z KC PZPR. Organy te powoływały kierownictwo redakcji oraz określały zadania polityczne redakcji: KC w odniesieniu do zadań formułowanych w skali krajowej, a KW w odniesieniu do województwa gdańskiego. Te formy organicznego związania aparatu partyjnego z redakcjami wojewódzkich organów partyjnych od początku weszły do stałej praktyki. Jej elementem stało się także powoływanie redaktorów naczelnych na członków KW i jego organu decyzyjnego – Egzekutywy. Do obecności na nieutajnionej części posiedzeń Egzekutywy KW byli dopuszczani dziennikarze „Głosu Wybrzeża” i „Dziennika Bałtyckiego” 1. Partyjne kryteria składu redakcji Istotny wpływ na kształtowanie się oblicza „Głosu Wybrzeża” w latach 1948 – 1956 mieli redaktorzy naczelni i inni członkowie kierownictwa redakcji. Byli to przeważnie działacze partyjni oraz związani z PPR i PZPR dziennikarze aktywni w prasie partyjnej w Gdańsku, Bydgoszczy, Łodzi, Lublinie i Olsztynie. W rozpatrywanym tu okresie stanowisko redaktora naczelnego było obsadzane czterokrotnie. Najpierw zajmował je wymieniany już Jacek Groszkiewicz (1948 – 1950). Następnie funkcję tę sprawował Wiktor Lemiesz (1950 – 1952), przeniesiony z Łodzi działacz komunistyczny od okresu przedwojennego. Z kolei stanowisko to zajmował Stanisław Mojkowski (1952 – 1953), delegowany również z Łodzi dziennikarz gazety partyjnej (gdzie powrócił po niespełna roku, a później przez kilka kadencji pełnił funkcję prezesa ZG Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich). Dłużej funkcję redaktora naczelnego pełnił Zbigniew Wojakiewicz (1953 – 1957), który został przeniesiony z Olsztyna, gdzie był szefem gazety partyjnej. Funkcję zastępcy redaktora naczelnego „Głosu” sprawował Wiktor Mielnikow (1948 – 1957), z krótką przerwą w 1953 r. w związku z delegowaniem do Łodzi na szefa gazety partyjnej. Mielnikow był dziennikarzem z długim stażem w prasie przedwojennej na Pomorzu i w Wolnym Mieście Gdańsku oraz brał udział w tworzeniu i kierowaniu gazetami PPR po wojnie w Bydgoszczy i Poznaniu. Początkowo funkcję sekretarza redakcji pełnił Jerzy Matuszkiewicz z Gdańska. W 1950 r. zaś stanowisko to objął i zajmował je przez cały omawiany okres Karol Jaworski, który uprzednio był szefem gazety partyjnej w Lublinie. Także skład zespołu redakcyjnego był kształtowany według kryterium powiązania ze strukturami partyjnymi i państwowymi. Wiele więc osób wywodziło się z aparatu partyjnego i kadrowych oficerów politycznych Marynarki Wojennej oraz dziennikarzy z prasy PZPR z Warszawy i innych miast. Jednak podstawową cześć zespołu redakcyjnego stanowili absolwenci skróconych studiów dziennikarskich na Uniwersytecie Warszawskim i Jagiellońskim, szkoleni według programu przygotowującego do pracy dziennikarskiej w prasie PZPR. Zespół redakcyjny „Głosu Wybrzeża” stopniowo rozrósł się do ponad 40 dziennikarzy. W ciągu dwóch pierwszych lat istnienia redakcja miała kilkunastu dziennikarzy. Od początku pracę w tej redakcji podjęli: Anna Diementiewa, Aleksandra Górna, Zbigniew Kosycarz (fotoreporter), Zdzisław Król (grafik), Jerzy Matuszkiewicz, Alfred Świerkosz, Bolesław Święcicki, Mikołaj Wyrzykowski. Z tego grona Aleksandra Górna wywodziła się z PPS-owskiego „Kuriera Gdańskiego”. Alfred Świerkosz – z SL-owskiego „Dziennika Ludowego”, (przed wojną pracował m.in. w prasie na Pomorzu). Bolesław Święcicki – z „Dziennika Bałtyckiego”, w którym w latach 1945 – 1946 był redaktorem naczelnym (przed wojną w latach 1923 –1934 był zastępcą redaktora naczelnego „Kuriera Wileńskiego”). Zbigniew Kosycarz wcześniej współpracował z kilkoma redakcjami. Pozostali z grupy początkowej dopiero rozpoczynali pracę dziennikarską. Duże powiększenie redakcji „Głosu” nastąpiło w latach 1950 – 1953. Przybyło wtedy około 20 osób. W latach zaś 1954 – 1956 doszło jeszcze około 10 osób. Podobnie jak w przypadku członków kierownictwa redakcji, w doborze zespołu redakcyjnego stawiano raczej na przyjmowanie dziennikarzy należących do partii i przychodzących z zewnątrz, z redakcji gazet wydawanych przez RSW „Prasa” w innych miastach. Z „Trybuny Ludu” w Warszawie przybyła w 1950 r. Atalia Buksdorf, która po siedmiu latach jednak powróciła do „Trybuny”. Z „Trybuną” była związana jako jej białostocka i gdańska korespondentka Janina Kobus-Swinarska, która do „Głosu” dołączyła w 1953 r. i została na długo. Do „Głosu” przenieśli się także dziennikarze gazet RSW „Prasa” w innych miastach: Alicja Balińska z Częstochowy, Józef Królikowski z Łodzi, Andrzej Łagowski z Rzeszowa, Wanda Odya z Białegostoku, Andrzej Preyss ze Szczecina. W ogóle wśród dziennikarzy „Głosu Wybrzeża” dominowały osoby ze środowiska napływowego, pochodzące z Polski centralnej i innych regionów oraz z Kresów Wschodnich. Niektórzy mieli za sobą studia przed wojną. Za granicą studiowały Atalia Buksdorf w Moskwie, a Aleksandra Górna w Zurychu. W kraju studiowali: Anna Diementiewa, Jerzy Dziewicki i Józef Ogrodnik na uniwersytecie w Wilnie, Tadeusz Blumski-Rafałowski – na uniwersytecie we Lwowie (po wojnie w Krakowie), Jacek Groszkiewicz, Stanisław Mojkowski i Alfred Świerkosz na Uniwersytecie Warszawskim, Wiktor Mielnikow i Bolesław Święcicki na Uniwersytecie Poznańskim, Zdzisław Wójtowicz w Wyższej Szkole Dziennikarskiej w Warszawie. Natomiast po wojnie w uczelniach Pomorza studiowali: Andrzej Łagowski w WSHM w Gdyni, Jerzy Matuszkiewicz w PG, Sławomir Sierecki w Instytucie Sztuk Plastycznych w Sopocie, Bolesław Załuski w WSP w Gdańsku, Andrzej Preyss na UMK w Toruniu Najliczniejszą była grupa dziennikarzy przyjętych do „Głosu” po półwyższych studiach dziennikarskich. W Akademii Nauk Politycznych w Warszawie studiowała Alicja Balińska, a na Uniwersytecie Warszawskim – Jarosław Galikowski, Zenon Gralak, Józef Królikowski, Zdzisław Łabęcki, Jerzy Model, Wanda Odya, Radosław Ostrowicz, Marian Pachnia, Jerzy Waczyński. Na Uniwersytecie Jagiellońskim tego rodzaju skrócone studia dziennikarskie odbyli: Alicja Główczyńska, Jan Kuczyński, Ludmiła Kosycarz, Alicja Mach, Maria Nowik. Była też inna droga dojścia do „Głosu Wybrzeża”. Stefania Socha przyszła do tej redakcji po służbie w Urzędzie Bezpieczeństwa w Lublinie i kilkuletniej pracy w KW PZPR w Gdańsku. Natomiast Sławomir Sierecki i Franciszek Walicki przedtem pracowali w prasie wydawanej przez Zarząd Polityczny Marynarki Wojennej. Zwraca uwagę fakt niemal braku napływu do „Głosu” dziennikarzy z „Dziennika Bałtyckiego”. Widocznie kreatorzy „Głosu Wybrzeża” nie byli tym zainteresowani i dążyli do zapewnienia mu nowej obsady dziennikarskiej. Rola „Głosu Wybrzeża” w oficjalnym życiu publicznym wzrosła. Zajął on pierwszoplanową pozycję w gdańskim oddziale RSW „Prasa”. Natomiast włączony do tego wydawnictwa w 1951 r. „Dziennik Bałtycki” był traktowany drugoplanowo. Obie redakcje zostały ulokowane w nowo zbudowanym Domu Prasy w Gdańsku. 2. Mechanizmy kreowania
partyjnego charakteru gazety Już w roku 1949 r. PZPR przystąpiła do realizowania polityki prasowej zmierzającej do zwiększenia wpływu tej partii na całą prasę krajową i objęcia jej polityczną kontrolą. W pierwszej kolejności została wyeliminowana prasa rozbitego już opozycyjnego PSL. Jego „Gazeta Ludowa” została złączona z „Dziennikiem Ludowym” SL. Ograniczeniu uległy możliwości rozwoju prasy SD i SL. W 1949 r. w całej prasie została przeprowadzona weryfikacja dziennikarzy. W jej wyniku z prasy usunięto wielu dziennikarzy z przedwojennym stażem i sympatyzujących z opozycją. Dzięki temu dziennikarze związani z PZPR zwiększyli swoją rolę w ZZD RP. Poparli oni włączenie ZZD RP w marcu 1951 r. do Związku Zawodowego Pracowników Książki, Prasy i Radia, co oznaczało likwidację organizacji. Równocześnie powstało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które swoje statutowe cele wiązało z PZPR. Ważnym przedsięwzięciem dla zapewnienia nowej kadry dziennikarskiej gazetom RSW „Prasa” okazało się zorganizowanie od początku lat 50. półwyższych studiów dziennikarskich na wydziałach filozoficzno-społecznych uniwersytetów w Warszawie i Krakowie. Później studia te zostały skoncentrowane na Wydziale Prasy Uniwersytetu Warszawskiego. Program tych studiów zaszczepiał adeptom zawodu przygotowanie do pracy dziennikarskiej w prasie nastawionej na pełnienie przede wszystkim roli polityczno-propagandowej. Chodziło o model wzorowany na prasie Związku Radzieckiego, o tzw. leninowski typ nowej prasy. Indoktrynacja ta została zaakceptowana i była używana przez znaczną część polskich prasoznawców. Wyjątkowo duża grupa dziennikarzy przeszkolonych w krótkim czasie na sekcjach dziennikarskich wymienionych już uniwersytetów trafiła do „Głosu Wybrzeża” już w pierwszej połowie lat 50. chyba także ze względu na atrakcyjność Gdańska. Zajęli oni ważne pozycje w redakcji „Głosu” i wywarli duży wpływ na oblicze tej gazety, także w późniejszych okresach. „Głos Wybrzeża” wypełniał rolę organu prasowego PZPR przede wszystkim przez pozytywne przedstawianie programu i polityki tej partii oraz zadań podejmowanych przez jej władze centralne i wojewódzkie. Pozytywnym przedstawianiem była objęta także działalność niższych struktur partyjnych w miastach i powiatach, czy zakładach produkcyjnych i różnych instytucjach. Dużą wagę przywiązywano do publikowania dokumentów z obrad plenarnych KC, a więc głównych referatów, głosów w dyskusji i uchwał (w wersji przysyłanej przez agencje prasowe w całości lub w dość obszernych skrótach czy streszczeniach). Ponieważ liczono się z tym, że teksty te nie mają zbyt wielu czytelników, problematyka ta była przybliżana w bardziej dostępnej formie w artykułach i komentarzach dziennikarzy, przedrukowanych z organu KC PZPR, „Trybuny Ludu”, lub rzadziej napisanych przez dziennikarzy „Głosu”. Bardzo znamienne dla okresu lat 1948 – 1956 było gazetowe wsparcie dla tworzenia uspołecznionych form własności i działalności gospodarczej. Mobilizowano do wykonywania planów gospodarczych i dopingowano ludzi do wydajnej pracy. Do działań tych było wciągane także środowisko naukowe oraz literackie i artystyczne, którego część angażowała się w popieranie ideologicznych założeń i polityki PZPR w dziedzinie nauki, szkolnictwa wyższego oraz kultury i sztuki. Już w 1948 r. zostało odsunięte powojenne kierownictwo partyjne pod zarzutem odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego. Władysława Gomułkę i jego współpracowników zastąpiła ekipa Bolesława Bieruta i Jakuba Bermana. Ekipa ta była zdecydowana na zaostrzenie represji wobec przeciwników politycznych. Wzmogła wzorowanie się systemem ustrojowym Związku Radzieckiego i uwzględnianie jego interesów w polityce wewnętrznej i zagranicznej. Pierwsza połowa lat 50. była w Polsce okresem stalinizmu, to znaczy okresem nasilonej realizacji ideologii socjalizmu sformułowanej przez przywódcę Związku Radzieckiego, Józefa Stalina. W polityce wewnętrznej oznaczało to utrwalanie władzy politycznej PZPR i kierowanych przez nią władz państwowych oraz ostre zwalczanie i represjonowanie przeciwników ustroju, zwłaszcza uczestników walki o suwerenność i niepodległość Polski, walki skierowanej przeciw członkom władz polskich działających z nadania i w interesie Związku Radzieckiego. Natomiast w polityce zagranicznej oznaczało to ścisłe współdziałanie Polski ze Związkiem Radzieckim, udział w ostrej konfrontacji z Zachodem i izolację Polski od demokratycznych państw zachodnich. 3. Afirmacja stalinizmu
i obawa przed przemianami w 1956 r. Dziennikarze prasy PZPR mieli swój udział we wnoszeniu do Polski ideologii stalinowskiej, w jej pozytywnym przedstawianiu na łamach gazet i czasopism. Dziennikarzom nierzadko wtórowali naukowcy i literaci. Trudno o jednoznaczną ocenę tych postaw i działań. Obok bowiem publicystów mających zdeklarowane przekonania o słuszności dążenia do wprowadzenia w Polsce systemu ustrojowego na wzór Związku Radzieckiego i w powiązaniu z nim, byli także aktywni publicyści koniunkturalni oraz publicyści niezdolni do konfrontowania propagowanej ideologii z rzeczywistością, w pewnym sensie naiwni. Dopiero ujawnienie w 1956 r. zbrodniczego charakteru systemu komunistycznego w Związku Radzieckim i rozmiarów represji aparatu władzy w Polsce oraz stłumienie robotniczego protestu w Poznaniu w czerwcu tegoż roku wywołało ostry kryzys w strukturach PZPR i organach władzy państwowej. Kryzys ten jeszcze silniej zarysował się w środowiskach zawodowych związanych z tym aparatem, w tym także wśród dziennikarzy prasy PZPR. Doszło wtedy do ostrej konfrontacji między kręgami obrońców dotychczasowej praktyki politycznej a kręgami jej krytyków i zwolenników gruntownych przemian, określanych jako demokratyzacja systemu politycznego. Nurt ten osiągnął przewagę w październiku 1956 r. i przywrócił do kierownictwa partii działaczy usuniętych z niego w 1948 r. Już w ciągu 1956 roku i następnego przyczynili się oni do ograniczenia zależności od Związku Radzieckiego i do częściowych zmian systemu ustrojowego, ale bez naruszenia jego podstawowych zasad. Organy prasowe PZPR nie stały się wtedy głównym forum rozliczeń z okresem stalinowskim i formułowania reform, ale były na to otwarte. Równocześnie jednak powściągały dążenia zbyt radykalne oraz krytykę kierowaną także pod adresem ich redakcji. Podobnie postępowała w drugiej połowie 1956 r. i w pierwszej połowie 1957 r. redakcja „Głosu Wybrzeża”. Niewielu dziennikarzy tej gazety włączyło się w nurt krytyczno-reformatorski, choć sprzyjał temu ówczesny redaktor naczelny Zbigniew Wojakiewicz i sam pisał krytyczne artykuły. W połowie 1957 r. został odwołany ze stanowiska. Większość dziennikarzy „Głosu” była dobrze oceniana przez niezmienione jeszcze władze partyjne. Wielu z nich mało już wysokie odznaczenia państwowe. Idee przemian w Polsce aktywnie wspierał dwutygodnik studentów i młodej inteligencji „Kontrasty”, wydawany od czerwca do grudnia 1956 r. przez ZW ZMP i Radę Okręgową ZSP w Gdańsku. Kontynuacją tej inicjatywy był dwutygodnik „Uwaga”, wydawany przez Radę Okręgową ZSP od maja 1957 do czerwca 1958. W obu redakcjach czynni byli także dziennikarze prasy gdańskiej, przeważnie z „Dziennika Bałtyckiego”. Obydwa gdańskie pisma studenckie w pewnym stopniu miały orientację zbliżoną do wpływowego tygodnika warszawskiego „Po prostu”. Pod tym tytułem od 1947 r. ukazywało się w Warszawie pismo młodych komunistów adresowane do środowiska studenckiego. W latach zaś 1955 – 1957 „Po prostu” przeobraziło się w tygodnik społeczno-polityczny, który znalazł oparcie w kręgach lewicowej inteligencji i zajął się krytyką okresu stalinowskiego i dogmatyzmu w PZPR, postulowaniem reform i demokratyzacji życia publicznego. Mimo protestów studenckich „Po prostu” zostało zawieszone w październiku 1957 r. Aneks 1. Skład redakcji „GW” 1948 – 1957 Redaktorzy naczelni: Jacek
Groszkiewicz (X 1948 – IX 1950),
Wiktor Lemiesz (1950 – 1952), Stanisław
Mojkowski (1 IX 1952 – 16 VII 1953), Zbigniew Wojakiewicz (17 VII 1953 – 30 VI 1957). Zastępcy redaktora
naczelnego: Wiktor Mielnikow (1948
– 1957), Jerzy Dziewicki (1954). Sekretarze redakcji:
Jerzy Matuszkiewicz (1948 – 1950), Karol Jaworski (1950 – 1957). Zespół redakcyjny Alicja Balińska (1954 – 1957), Tadeusz Blumski-Rafałowski (1952 – 1957), Atalia Buksdorf (1950 – 1957), Anna Diementiewa (1948 – 1957), Zbigniew Gabryszak (1953 – 1957), Aleksandra Górna (1948 – 1957), Jarosław Galikowski (1956 – 1957), Alina Główczyńska (1954 – 1958), Zenon Gralak (1955 – 1957), Karol Jóźwiak (1951 – 1957), Janina Kobus-Swinarska (1953 – 1957), Jerzy Kolendo (1951 – 1957) Ludmiła Kosycarz (1953 – 1957), Zbigniew Kosycarz (1949 – 1957), Zdzisław Król (1948 – 1957), Józef Królikowski (1955 – 1957), Jan Kuczyński (1956 – 1957), Zdzisław Łabęcki (1955 – 1957), Andrzej Łagowski (1953 – 1957), Alicja Mach (1953 – 1956), Stanisław Majewski (1952 – 1957), Zofia Major (1950 – 1951, 1956 - 1957), Stanisław Malwiński (1948 – 1957), Jerzy Matuszkiewicz (1948 – 1957}, Jerzy Model (1956 – 1957), Maria Nowik (1953 – 1957), Wanda Odya (1954 – 1957), Józef Ogrodnik (1952 – 1957), (Wanda Orzażewska (1953 – 1957), Jerzy Ossowski (1954 – 1956) Radosław Ostrowicz (1953 – 1957), Marian Pachnia (1953 – 1957), Andrzej Preyss ( 1950 – 1957), Wiesława Rejnson (1951 – 1957), Waldemar Slawik (1955 – 1957), Sławomir Sierecki (1955 – 1957), Stefania Socha (1956), Alfred Świerkosz (1948 – 1957)), Bolesław Święcicki (1948 – 1957), Barbara Thoma (1952 – 1957), Jerzy Waczyński (1953 – 1957), Franciszek Walicki (1950 – 1952), Tadeusz Wielochowski (1955 – 1957), Włodzimierz Wodecki (1957), Zdzisław Wójtowicz (1954 - 1957), Mikołaj Wyrzykowski (1948 – 1957), Bolesław Załuski (1950 -1957). IV. Przystosowanie ekipy „Głosu”
do nowego etapu (1957 – 1968)
Po przemianach październikowych w 1956 r. w kierownictwie redakcji „Głosu Wybrzeża” zaszła zmiana tylko na stanowisku redaktora naczelnego. Został nim Jerzy Dziewicki, który w 1954 r. sprawował funkcję zastępcy redaktora naczelnego „Głosu”, a od 1955 do połowy 1957 r. był publicystą „Trybuny Ludu” w Warszawie. Natomiast nie zmieniła się obsada stanowisk zastępcy redaktora naczelnego i sekretarza redakcji „Głosu”. Niewiele zmienił się też skład zespołu redakcyjnego. Stabilizacja składu redakcji „Głosu” niewątpliwie świadczy o wdrożeniu się dziennikarzy do służby w gazecie partyjnej. Dotyczy to zwłaszcza najliczniejszej grupy absolwentów skróconych studiów dziennikarskich, która przetrwała burzliwy rok 1956 i przystosowała się do warunków okresu „małej stabilizacji”. W „Głosie” pozostało nadal ponad 30 dziennikarzy czynnych dotychczas w tej redakcji. Natomiast odeszło 17 dziennikarzy, ale z grupy tej 11 przeszło do nowo utworzonej redakcji „Wieczoru Wybrzeża”, który w latach 1957 – 1958 był popołudniowym wydaniem „Głosu Wybrzeża”, a następnie stał się wyodrębnioną gazetą w ramach RSW „Prasa”. Do „Wieczoru Wybrzeża” odeszli: Alicja Główczyńska, Karol Jóźwiak, Zdzisław Łabęcki, Alicja Mach, Stanisław Majewski, Jerzy Model, Wanda Odya, Wiesława Rejnson Waldemar Slawik, Jerzy Waczyński i Zbigniew Wojakiewicz. Do „Dziennika Bałtyckiego” przeszedł Jerzy Matuszkiewicz, do innych redakcji: Jerzy Ogrodnik i Jerzy Ossowski, Włodzimierz Wodecki, a na emeryturę: Bolesław Święcicki i Alfred Świerkosz. Natomiast przybyło 10 nowych dziennikarzy. Z „Dziennika Bałtyckiego” dołączyli: Albert Gochniewski i Izabella Trojanowska, z dwutygodnika „Kaszebe” – Jan Kiedrowski, który jednak wkrótce przeszedł do pracy w dyplomacji. Z wydawnictw gospodarki morskiej dołączyli – Kazimierz Kołodziej, z tygodnika Marynarki Wojennej „Bandera” – Czesław Bartoszewicz i Jacek Mach oraz Waldemar Slawik, który jednak wkrótce przeszedł do „Wieczoru Wybrzeża”. Pracę w zawodzie dziennikarskim rozpoczynali: Izabella Dymecka, Jan Kolano (Tetter) i Izabella Greczanik. Osobliwością jest, że do dziennikarstwa wkroczył Stanisław Czajkowski po pięciu latach pracy w cenzurze. Natomiast Alicja Balińska w 1966 r. zdecydowała się na kilkuletnią pracę w cenzurze. 1. Polityczne ożywienie i
otwarcie Lata 1957 – 1958 w „Głosie Wybrzeża” charakteryzowały się dużym nasileniem na łamach gazety informacji i publicystyki o tematyce politycznej. Wynikało to z zainteresowania przemianami dokonującymi się w PZPR i organach władzy państwowej. Przeplatało się tu schematyczne dziennikarstwo polityczno-propagandowe z przejawami dążeń do profesjonalizacji. Następnych kilka lat było okresem „małej stabilizacji”. „Głos Wybrzeża” szerzej otworzył się wtedy na tematykę gospodarczą, społeczną i kulturalną. Bodźcem do tego stało się powstanie w Gdańsku nowych tytułów prasowych. Oprócz „Wieczoru Wybrzeża” zaczął wychodzić w 1958 r. „Tygodnik Morski”, w latach 1957 – 1961 r. ukazywał się dwutygodnik regionalny „Kaszebe”, a w 1962 r. pojawił się miesięcznik społeczno-kulturalny „Litery”. Duże znaczenie miało zainicjowanie w 1958 r. Telewizji Gdańskiej. Wyrazem wzrostu zainteresowania regionem Kaszub i Kociewia oraz Gdańska było zatrudnienie w redakcji publicystów związanych z tymi społecznościami: Jana Kiedrowskiego i Izabelli Trojanowskiej. Do współpracy z „Głosem Wybrzeża” przystąpiło grono naukowców, (przeważnie filologów i historyków z WSP oraz ekonomistów z WSE), a także literatów i artystów, którzy na ogół dystansowali się od aprobowanych schematów ideologicznych z pierwszej połowy lat 50. W „Głosie” publikowali m.in. Andrzej Bukowski, Lech Bądkowski, Franciszek Fenikowski i Stanisława Fleszarowa-Muskat. „Głos Wybrzeża” w tym okresie wyraźnie zwiększył swoje wpływy na rynku czytelniczym. Nakład „Głosu” wzrósł z 76 tys. w roku 1958 do 116 tys. w roku 1964, a w 1966 r. przekroczył 130 tys. „Głos” zdystansował więc „Dziennik Bałtycki”, którego nakład zmniejszył się ze 100 tys. w 1958 r. do 90 tys. w 1964 r. i w następnych kilku latach nieznacznie przekroczył ten poziom. Na rynku tym dobrze uplasował się „Wieczór Wybrzeża”, którego nakład w latach 1958 – 1964 utrzymał się na poziomie 43 – 46 tys. 2. Wobec rocznicowej
konfrontacji i napięć społecznych W roku 1962 i w 1964 „Głos Wybrzeża” relacjonował obchody dwóch rocznic o kontekście historyczno-politycznym, przygotowane w Gdańsku z propagandowym rozmachem. Gazeta eksponowała konfrontacyjny charakter, nadany tym obchodom przez środowiska partyjne aktywne na początku Polski Ludowej. 20-tą rocznicę powstania PPR kręgi aparatu partyjnego i państwowego z lat powojennych wykorzystały do przysłonięcia przekazem pozytywnego obrazu dziejów tamtych lat - nadużyć ówczesnej władzy. Stosowała ona bowiem ostre represje wobec przeciwników politycznych, zwłaszcza uczestników ruchu na rzecz niepodległości i suwerenności Polski. Nadal usiłowano ich kompromitować w oczach społeczeństwa.[23] Podobny charakter przybrały obchody 20-lecia Polski Ludowej w Gdańsku w 1964 r. Tym razem jednak udział ludzi ze środowiska naukowego w tych obchodach przyczynił się do ograniczenia propagandowego ujmowania początków Polski Ludowej.[24] Natomiast w gazecie nie znajdowały odbicia narastające w tym czasie napięcia społeczne. W połowie lat 60. w kraju i na Pomorzu pojawiły się oznaki niezadowolenia społeczeństwa ze zbyt wolnej poprawy warunków bytu i zbiurokratyzowania aparatu administracyjnego. Pojawił się też problem niedostatku demokracji w życiu społeczno-politycznym, czemu dawały wyraz zwłaszcza niektóre kręgi inteligencji, także spośród członków PZPR. Dość duży oddźwięk, ale pozaprasowy, wywołał otwarty „List do Partii”, napisany przez Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego w 1964 r. i kolportowany w środowisku akademickim Warszawy, Krakowa i innych miast, także w Gdańsku. List ten zawierał dość ostrą krytykę kierownictwa PZPR i władz państwowych za odstępstwa od demokratyzacji życia społeczno-politycznego i nieefektywne zarządzanie gospodarką. Autorzy listu zostali aresztowani w październiku 1964 r., osądzeni w kwietniu 1965 i skazani na kilka lat więzienia. W tym samym czasie podobne sankcje dotknęły także działającą w środowisku Uniwersytetu Warszawskiego grupę trockistów Ludwika Hassa. Działacz ten, prześladowany w okresie stalinizmu i skazany na zesłanie po zajęciu Kresów Wschodnich przez Związek Sowiecki, powrócił do Polski w 1957 r. jako antystalinista i trockista. To przeciwstawienie dotyczy zantagonizowanych ideologów i polityków komunizmu w sowieckiej Rosji – Stalina i Trockiego. Po upadku stalinizmu właśnie trockizm został uznany przez część lewicy w Europie Zachodniej za autentycznie marksistowską ideologię permanentnej rewolucji w skali światowej. Z tych pozycji Hass odnosił się do stosunków w PRL. Powstawanie napięć w Polsce wynikało nie tylko z niepowodzeń w polityce wewnętrznej ekipy Władysława Gomułki, lecz także z zaangażowania się w realizację polityki zagranicznej narzucanej przez Związek Sowiecki. Dotyczy to zarówno stosunku do wojny izraelsko – arabskiej w 1967 r., jak i udziału Wojska Polskiego w interwencji państw Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w sierpniu 1968 r. w celu powstrzymania dokonujących się w tym kraju przemian demokratycznych. To wszystko stanowiło tło studenckich wydarzeń marcowych w 1968 r. w Warszawie oraz ich oddźwięku w innych ośrodkach akademickich w kraju, w tym także wśród studentów Gdańska. Wystąpienia studentów gdańskich stały się ważnym doświadczeniem społeczeństwa miasta i wywarły istotny wpływ na jego zachowania w późniejszych latach. Wydarzenia marcowe w Warszawie miały jednak jeszcze inne podłoże. Stanowiła je rywalizacja różnych grup politycznych o władzę i wpływy w organach kierowniczych partii i państwa. Wystąpienia młodzieży studenckiej uwrażliwionej na niedostatek swobód demokratycznych i słabe postępy w modernizacji kraju zostały zainicjowane przez zwłaszcza wyrażającą to aktywną grupę młodych ludzi wywodzących się z polskiego i żydowskiego środowiska komunistycznego, z kręgu usuwanych ze stanowisk od 1956 r. funkcjonariuszy aparatu partyjnego i państwowego w okresie stalinowskim. Nie rezygnowali oni z wpływów politycznych i prezentowali się z pozycji liberalnych. Jednocześnie także w kręgu dotychczasowych zwolenników ekipy Gomułki wyłoniły się grupy niezadowolone z nie dość aktywnej polityki tej ekipy i dążące do jej zmiany. 3. Echa wydarzeń marcowych
1968 r. Autor książki o wydarzeniach marcowych 1968 w Gdańsku, cytowany już Marek Andrzejewski, wykazał, że głównym motywem rozpoczęcia działań studentów Politechniki Gdańskiej, AM i WSP w Gdańsku oraz WSE w Sopocie był protest przeciw użyciu przez władze przemocy i stosowanie represji wobec studentów w Warszawie i solidarność z nimi. Motywem stało się także domaganie się swobód demokratycznych oraz żądanie szerokiej i aktualnej informacji o sytuacji w kraju. Protest ten pogłębił się, gdy studenci w dniu 12 marca na wiecu w Politechnice Gdańskiej nie uzyskali od obecnego tam i ostro atakowanego członka Biura Politycznego KC i I sekretarza KW PZPR Stanisława Kociołka odpowiedzi na nurtujące ich pytania o przyczyny i przebieg rozgrywających się wydarzeń w Warszawie i w kraju. Uchwaloną na wiecu rezolucję delegacja studencka zaniosła do „Domu Prasy” z żądaniem jej opublikowania, czego jednak redaktor naczelny „Głosu Wybrzeża” Jerzy Dziewicki odmówił, uzasadniając, że „demokrację socjalistyczną można rozszerzać w warunkach spokoju”. Znamienne, że tego samego dnia wieczorem ze studentami w klubie „Żak” spotkał się także członek Biura Politycznego KC i minister spraw zagranicznych Adam Rapacki, który identyfikował się z kręgami liberalnymi i umiarkowanie odnosił się do wystąpień studenckich, a wkrótce potem ustąpił ze stanowiska. Po spotkaniu w „Żaku” studenci udali się pod gmach Domu Prasy z okrzykami „Prasa kłamie!”. Apogeum wydarzeń w Gdańsku miało miejsce 15 marca, gdy zapowiadany na Politechnice Gdańskiej wiec studentów został zablokowany przez służby porządkowe tej uczelni oraz przez MO, ORMO i SB. Do młodzieży wyległej na ulice w Gdańsku-Wrzeszczu dołączyły się różne grupy mieszkańców miasta. Doszło do kilkugodzinnego starcia uczestników demonstracji z siłami porządkowymi. Ponad sto osób z obu stron odniosło ranny. Zatrzymano ponad 300 osób, w tym około 50 studentów, wobec których zastosowano różne sankcje. Gdańskie władze polityczne zorganizowały w wielu zakładach pracy i instytucjach wiece potępiające studentów, które były eksponowane w gdańskiej prasie, radiu i telewizji. W toku wydarzeń marcowych studenci sformułowali szereg zarzutów pod adresem „Głosu Wybrzeża” i innych redakcji prasy oraz radia i telewizji. Krytykowano niepełne i opóźnione informowanie o wydarzeniach w kraju, tendencyjne przedstawianie wystąpień studentów w Gdańsku oraz odmowę opublikowania ich rezolucji. Pretensje dotyczyły także obszernego relacjonowania demagogicznych oskarżeń studentów na wiecach w zakładach pracy. Pod koniec marca gdańskie władze polityczne i akademickie podjęły działania w celu rozładowania napięcia w środowisku studenckim. Brali w tym udział także dziennikarze „Głosu Wybrzeża”. W dniu 23 marca ze studentami Wydziału Architektury PG dyskutowali redaktorzy Jerzy Model i Jacek Mach. W posiedzeniu Parlamentu ZSP Politechniki Gdańskiej 27 marca wziął udział redaktor naczelny „Głosu” Jerzy Dziewicki. Odpowiadając na zarzuty o gołosłowność opinii i ocen formułowanych w gazecie oraz brak jej wiarygodności starał się tłumaczyć i usprawiedliwiać „niedociągnięcia na tym odcinku” i sugerował, że nie wszystko zależy od redakcji i dziennikarzy. Nie zarysował też jakiegoś przełomu w polityce informacyjnej. Natomiast ze strony KW kilku dziennikarzy „Głosu Wybrzeża” nie uniknęło krytyki i sankcji za „niewłaściwą postawę”. Z redakcji zostali zwolnieni i usunięci z partii publicystka Aleksandra Górna i sekretarz redakcji Karol Jaworski, który we wrześniu 1968 r. wyemigrował z Polski. Marek Andrzejewski w swej książce wskazuje polityczne powody zwolnienia z „Głosu Wybrzeża” Karola Jaworskiego i Aleksandry Górnej, ale uważa, że miało ono też podłoże antysemickie. Jednakże stwierdzenia tego wyraźnie nie udokumentował. Dalsze zmiany w kierownictwie „Głosu Wybrzeża” nastąpiły w innym trybie. Redaktor naczelny Jerzy Dziewicki został odwołany z tej funkcji z początkiem września 1968 r., ale przeszedł na podobnie eksponowane stanowisko redaktora naczelnego Agencji Publicystyczno-Informacyjnej w Warszawie. Nie była to więc dolegliwa represja czy degradacja. Natomiast zastępca redaktora naczelnego Wiktor Mielnikow przeszedł na emeryturę. Marek Andrzejewski krytycznie odniósł się do formułowanych przez SB wobec kilku naukowców gdańskich pochodzenia żydowskiego zarzutów o to, że wyrażali antypolskie nastawienie. Stwierdził, że analiza i konfrontacja różnych źródeł nie daje podstaw do przyjęcia takich opinii. Jednocześnie za pomijane wówczas w prasie przejawy antysemityzmu w gdańskich uczelniach uznał zwolnienie kilku naukowców. „W sumie na PG, WSP i AMG - napisał Marek Andrzejewski – otrzymało wypowiedzenie osiem lub dziewięć osób: Emil Taschner i Zbigniew Wiśniewski z PG (nie jestem do końca przekonany, czy do tej grupy można zaliczyć także Damazego J. Tilgnera), Wiktor Taubenfigel i Karol Toeplitz z AMG oraz Adam Golinger, Henryk Rubin, Irena Szumilewicz i bibliotekarka Józefina Szelińska z WSP.”[25] Jednak w przedstawianiu w książce okoliczności tych zdarzeń autor nie zajął się wyjaśnieniem tego, czy niektóre z tych osób nie korzystały wcześniej z nieuzasadnionego uprzywilejowania. Marek Andrzejewski po części przychylił się do sugestii Sławomira
Cenckiewicza[26],
że sposób działania gdańskiej SB mógł wskazywać na wspieranie interesów i
dążeń szefa MSW Mieczysława Moczara. Miało to uwidaczniać się także w
raportach SB wysyłanych z Gdańska do Warszawy. Jednak obaj autorzy uznają, że
kwestia ta nie jest jeszcze wyjaśniona. W tym kontekście należy przypomnieć,
że Mieczysław Moczar pod koniec 1968 r.
został odsunięty z MSW, co było związane także z oceną działań tego resortu w 1968 r. Aneks 2. Skład redakcji „GW” 1957 – 1968 Redaktor naczelny: Jerzy
Dziewicki (1 VII 1957– 31 VIII 1968). Zastępcy redaktora
naczelnego: Wiktor Mielnikow (1957 – 1968). Sekretarz redakcji: Karol
Jaworski (1957 – 1968). Zespół redakcyjny Alicja Balińska (1957 – 1966), Czesław Bartoszewicz (1963 – 1968), Tadeusz Blumski-Rafałowski (1957 – 1968), Stanisław Czajkowski (1967 – 1968), Anna Diementiewa (1958 – 1968), Izabella Dymecka (1966 – 1968), Zbigniew Gabryszak (1957 – 1968), Jarosław Galikowski (1957 – 1968), Albert Gochniewski (1966 – 1968), Aleksandra Górna 1957 - 1968), Zenon Gralak (1955 – 1968), Izabella Greczanik-Filipp (1964 – 1968), Jan Kiedrowski (1959 – 1963), Janina Kobus-Swinarska (1957 – 1968), Jan Kolano (Tetter) (1961 – 1962, 1968), Jerzy Kolendo (1957 – 1968), Kazimierz Kołodziej (1961 – 1968), Ludmiła Kosycarz (1957 – 1961), Zbigniew Kosycarz (1957 - 1968), Zdzisław Król (1957 – 1968), Józef Królikowski (1957 – 1968), Jan Kuczyński (1957 – 1968), Andrzej Łagowski (1957 – 1968), Jacek Mach (1959 – 1968), Stanisław Majewski (1957 – 1960), Stanisław Malwiński (1957 -1968), Jerzy Matuszkiewicz (1957 – 1967), Jerzy Model (1967 – 1968), Maria Nowik (1957 – 1968), Józef Ogrodnik (1952 - 1960), Wanda Orzażewska (1957 – 1968), Jerzy Ossowski (1958 – 1963), Marian Pachnia (1957 – 1968), Andrzej Preyss ( 1957 – 1968), Wiesława Rejnson (1957 – 1968), Stefania Socha (1957 – 1968), Alfred Świerkosz (1957 – 1968), Bolesław Święcicki (1957 – 1966), Barbara Thoma (1957 – 1968), Izabella Trojanowska (1964 – 1968), Włodzimierz Wodecki (1957 – 1960, 1962 - 1966), Zdzisław Wójtowicz (1957 – 1958), Mikołaj Wyrzykowski (1957 – 1968). V. „Głos” uczestnikiem
konfliktu politycznego
(1968 – 1976)
Zmiana kierownictwa redakcji „Głosu Wybrzeża” w połowie 1968 r. wynikała z krytycznego stosunku władz wojewódzkich do reakcji gazety na wydarzenia marcowe i z potrzeby wzmocnienia pozycji w Gdańsku ekipy Stanisława Kociołka, I sekretarza KW i członka Biura Politycznego KC. Wyraźnie chodziło o zwrot w działalności redakcji ustabilizowanej i niechętnej do angażowania się w rozwiązywanie aktualnych problemów politycznych Od września 1968 r. na stanowisko redaktora naczelnego został powołany Stanisław Celichowski, który przedtem był szefem wojewódzkiego urzędu cenzorskiego w Bydgoszczy i dotąd nie zajmował się dziennikarstwem. Wprawdzie miał opinię zdolnego i otwartego działacza partyjnego rozumiejącego problemy prasy i dziennikarstwa, ale jednak pozostawał przede wszystkim zaangażowanym działaczem. Celichowski od początku aspirował do odegrania w Gdańsku ważnej roli politycznej. Toteż po wydarzeniach marcowych w Gdańsku w 1968 r., w czasie wydarzeń w grudniu 1970 r. i w toku przezwyciężania ostrego konfliktu społecznego w następnych latach radykalnie instrumentalizował gazetę i dziennikarzy do realizacji celów politycznych władz partyjno-państwowych. Dopiero później tę instrumentalizację ograniczył. 1. Zmiany kadrowe Na zastępcę redaktora naczelnego niejako dla przeciwwagi został powołany Tadeusz Kuta, doświadczony dziennikarz i publicysta z Bydgoszczy. W 1968 r. był już zatrudniony w Wydawnictwie Morskim w Gdańsku jako kierownik redakcji literatury społeczno-politycznej i popularno-naukowej. Funkcję drugiego zastępcy redaktora naczelnego „Głosu” podjął Kazimierz Kołodziej. Sekretarzem redakcji do 1973 r. była Zofia Giedroyć, a następnie Stanisław Dziadoń, który wcześniej pracował w miesięczniku społeczno-kulturalnym „Litery”. Wysokie natężenie roli politycznej „Głosu Wybrzeża” w latach 1968 – 1972 niewątpliwie stało się główną przyczyną dużej fluktuacji w zespole redakcyjnym. Odeszło ponad 20 dziennikarzy, którzy stanowili połowę zespołu sprzed 1968 r. Przyjęto natomiast ponad 15 nowych dziennikarzy z dłuższym stażem pracy w Gdańsku i innych miastach oraz prawie 20 młodych dziennikarzy, przeważnie po studiach w uczelniach gdańskich. Z obu grup odeszło jednak wkrótce około 10 osób. W latach 1970 i 1973 z grona najstarszych odeszły Janina Kobus-Swinarska i Anna Diementiewa. Z dotychczasowego zespołu pozostało na dłużej 18 dziennikarzy: Alicja Balińska, Tadeusz Blumski-Rafałowski, Izabella Dymecka, Zbigniew Gabryszak, Jarosław Galikowski, Albert Gochniewski, Izabella Greczanik-Filipp, Kazimierz Kołodziej, Ludmiła Kosycarz, Zbigniew Kosycarz, Zdzisław Król, Jan Kuczyński, Andrzej Łagowski, Jerzy Model, Maria Nowik, Marian Pachnia, Andrzej Preyss, Stefania Socha, Izabella Trojanowska. Na krótko zaś pozostali: Zenon Gralak, Jan Kolano (Tetter), Jerzy Kolendo i Józef Królikowski. Ten ostatni w 1970 r. został zastępcą redaktora naczelnego „Dziennika Bałtyckiego”. Do grupy nowo przyjętych dziennikarzy ze stażem w różnych redakcjach i dłużej trwających w „Głosie” należą: Stanisław Dziadoń, Anna Kościelecka i Ewa Moskalówna z gdańskich „Liter”, Bogusław Holub z „Tygodnika Morskiego” w Gdańsku ,Henryk Galus i Grzegorz Rybiński z prasy w Toruniu, Tadeusz Jabłoński i Franciszek Marszałek z prasy w Bydgoszczy, Andrzej Bałkowiec z prasy w Lublinie i Białymstoku, Stanisław Czajkowski ze stażem pracy w prasie w Łodzi i cenzurze w Gdańsku oraz Mieczysław Staszewski z prasy w Warszawie. Przez parę lat przetrwali: Teresa Zwierzchowska z prasy w Łodzi, Stanisław Kubiak i Henryk Wandowski z prasy w Bydgoszczy, Grzegorz Kurkiewicz z „Głosu Stoczniowca” w Gdańsku i Andrzej Malinowski z „Panoramy Północy” w Olsztynie. Dwaj ostatni przeszli do tygodnika „Czas”. Tadeusz Kuta, który przez cztery lata był zastępcą redaktora naczelnego „Głosu”, w 1974 r. został szefem „Tygodnika Morskiego”. Przygotował jego redakcję do przekształcenia pisma w tygodnik o szerszym profilu pod nazwą „Czas” i został jego redaktorem naczelnym. Ustabilizowany pobyt w „Głosie” miało 12 początkujących dziennikarzy. Wśród nich byli absolwenci polonistyki: Bożena Jasieńska-Łuczak (WSP w Gdańsku), Jolana Gromadzka- Anzelewicz i Anna Siemieńska-Jaszowska (UG), Krzysztof Myjkowski (UMK), prawa: Krystyna Myjkowska (UG), historii: Jerzy Sarota (UG i UW), ekonomii: Władysław Jaszowski, Edmund Pietrzak i Wojciech Rybowski (WSE), studiów technicznych: Andrzej Gołębiowski i Paweł Janikowski (PG), wychowania fizycznego: Zbigniew Jaźwiński (WSWF w Gdańsku). Natomiast krótki pobyt w „Głosie” zaliczyło kilku młodych dziennikarzy: Adam Grzybowski (ekonomia WSE), Jerzy Konopka i Maciej Łopiński (polonistyka UG), Ryszard Jaworski (historia UMK), Wiesław Malicki (polonistyka UMK), Edmund Szczesiak (PG) Tygodnik „Czas” zasilili Maciej Łopiński i Edmund Szczesiak. 2. Wokół grudniowego kryzysu Po zmianie kierownictwa redakcji na początku września 1968 r. na łamach „Głosu Wybrzeża” powracały jeszcze echa wydarzeń marcowych. Odnotowywano i pozytywnie komentowano już raczej tylko działania władz uczelni i organizacji partyjnych zmierzające do wyjaśnienia oficjalnej interpretacji podłoża i charakteru tych wydarzeń oraz do uspokojenia nastrojów w środowisku studenckim. Pomijano przy tym restrykcje wobec studentów oraz przedstawione w książce Marka Andrzejewskiego przypadki zwolnień naukowców w kontekście ich pochodzenia żydowskiego i stawiania im domniemanych zarzutów antypolskiego nastawienia. Z pozytywnym oddźwiękiem w środowisku naukowym Gdańska spotkało się podjęte w roku 1968 i 1969 przez władze wojewódzkie aktywne wsparcie idei utworzenia uniwersytetu w Gdańsku, wysuniętej jeszcze w 1956 r. i sformułowanej w memoriale wystosowanym w 1957 r. do ministerstwa szkolnictwa wyższego. Powracano do tego postulatu wielokrotnie, ale jednocześnie odrzucano koncepcję rozpoczęcia realizacji tej inicjatywy od utworzenia w Gdańsku filii Uniwersytetu M. Kopernika w Toruniu. Alternatywne rozwiązanie wymagało jednak spełnienia warunku rozwoju kadry naukowej w WSP i WSE. Największe opóźnienia pod tym względem zaistniały w tych uczelniach w pierwszej połowie lat 50. Z jednej strony w najbliższych uniwersytetach w Toruniu i Poznaniu ówczesne władze szkolnictwa wyższego odsuwały od pracy dydaktyczno-naukowej wielu przedwojennych profesorów z Wilna i Lwowa, a z drugiej strony w Gdańsku nie zabiegano o dopływ kwalifikowanej kadry naukowej w WSP i WSE. Sytuacja uległa pewnej poprawie dopiero w latach 60. Ogłoszona 4 października 1969 r. oficjalna zapowiedź powołania uniwersytetu w Gdańsku skłoniła redakcję „Głosu Wybrzeża” do podjęcia akcji prasowej w celu urzeczywistnienia tej inicjatywy. W publicystyce na łamach „Głosu” podjęto zarówno kwestię uzasadnienia potrzeby uniwersytetu w Gdańsku i możliwości jego stworzenia, jak też ideę wsparcia dyskusji nad koncepcją uniwersytetu i prac przygotowawczych. Działania te zostały zintensyfikowane zwłaszcza po ogłoszeniu aktu erekcyjnego Rady Ministrów z 20 marca 1970 i przed inauguracją Uniwersytetu Gdańskiego w dniu 1 października 1970 r.[27] W roku 1970 nasiliły się w kraju i na Pomorzu w środowiskach pracowników gospodarki przejawy niepokoju o pogorszenie się warunków bytowych. Ogłoszona w połowie grudnia 1970 r. dość drastyczna podwyżka cen artykułów mięsnych i spożywczych wywołała ostry protest pracowników Stoczni Gdańskiej, który spotkał się z brutalną akcją władz. Spowodowało to rozszerzenie się protestu społecznego na inne miasta Pomorza: Gdynię, Elbląg, Słupsk i Szczecin. Wystąpienia robotników Pomorza zostały krwawo stłumione przy użyciu wojska, MO, ORMO i SB. Na tym tle w kierownictwie partyjno-państwowym doszło do przesilenia politycznego w dniu 20 grudnia 1970 r. Na stanowisku I sekretarza Władysława Gomułkę zastąpił Edward Gierek, który uznał cześć żądań robotniczych i zapowiedział zmiany w polityce społeczno-gospodarczej państwa. Dokonano też zmian na kilku innych stanowiskach partyjno-państwowych. Jednak konflikt polityczny utrzymywał się jeszcze przez wiele miesięcy. Wydarzenia w
Gdańsku, Gdyni i Elblągu w grudniu 1970 r. od początku postawiły redakcję
„Głosu Wybrzeża” w niezwykle trudnej sytuacji. Wymagała ona od członków
kierownictwa redakcji i dziennikarzy odpowiedzialnego wykonywania swych zadań
w zakresie informacji i publicystyki. W grę wchodziło nie tylko rozpoznanie
charakteru wydarzeń, lecz także określenie swojego stosunku do rozgrywającego
się ostrego konfliktu społecznego. [28] Analiza
zawartości „Głosu Wybrzeża” w krytycznym tygodniu od 14 do 20 grudnia i
później prowadzi do stwierdzenia, że kierownictwo redakcji obrało rolę
aktywnego uczestnika działań władz
lokalnych i centralnych, prowadzonych
w celu szybkiego stłumienia protestu społecznego z użyciem środków
przemocy. Dziennikarze przeważnie powstrzymywali się od kwestionowania
narzuconego im udziału w prasowym
wsparciu tych działań władz. Tylko w
pierwszym dniu wydarzeń redakcja „Głosu” zadziałała w sposób profesjonalny. Przygotowany do druku przez kilku
dziennikarzy i opublikowany następnego
dnia tekst zawierał w miarę wierny
opis przebiegu wydarzeń, a także krótki komentarz, nawiązujący do przyczyny
zajść: „Istnieje niewątpliwy związek między wczorajszymi
wydarzeniami, a trudną – i z oczywistych względów niepopularną – lecz
konieczną decyzją rządu w sprawie zmiany cen. Jest rzeczą naturalną, że
niełatwo pogodzić się z decyzją, która powoduje przejściowe pogorszenie się sytuacji
materialnej społeczeństwa – i w tym sensie odczucia i nastroje można uznać za
zrozumiałe. Niemniej jednak należy sobie uzmysłowić fakt, że decyzja rządu
została powzięta w trudnej sytuacji gospodarczej kraju, w okresie
podejmowania niezbędnych środków zaradczych dla jej polepszenia i skierowania
życia ekonomicznego na tory intensywnego, efektywnego rozwoju. Jednak
niezbędnym warunkiem skuteczności tych poczynań jest wysoki stopień rozwagi,
ład społeczny i poczucie odpowiedzialności wszystkich obywateli. W następnych
dniach publikowane w „Głosie” informacje o przebiegu wydarzeń i wyrażane
opinie były oparte niemal wyłącznie na wiadomościach udostępnianych przez
władze. Obserwacje własne i dociekania
dziennikarzy przestały się liczyć.
Niektórzy ulegli wręcz panice i domagali się ochrony. We wtorek rano,
15 grudnia, przejście do Domu Prasy
było zagrożone. W tym rejonie tłumy ludzi rozpędzała milicja. Następnego
dnia, 16 grudnia od rana Dom Prasy od wewnątrz strzegła już grupa uzbrojonych
żołnierzy. W południe powstała panika, bo ktoś przyniósł do portierni sporą
paczkę i powstało podejrzenie, że może ona zawierać materiał wybuchowy.
Paczkę skontrolowały służby wojskowe i okazało się, że żadnego zagrożenia nie
było. Prawie całe kierownictwo redakcji i część
dziennikarzy działów publicystycznych uznało, że głównym i niemal wyłącznym
źródłem informacji do publikacji w „Głosie” są władze. Nieliczna część
dziennikarzy uważała jednak, że redakcja powinna mieć własne źródła
informacji, a więc bezpośrednie obserwacje dziennikarzy i wiarygodne
relacje naocznych świadków. Dopiero
bowiem konfrontacja wiadomości ze źródeł oficjalnych i własnych mogła
przybliżać do w miarę obiektywnego przedstawiania wydarzeń i ich
komentowania. Jednakże
kierownictwo redakcji de facto odstąpiło od tej fundamentalnej zasady.
Zakazało nawet dziennikarzom zbierania informacji na własną rękę i pojawiania
się w miejscach rozgrywających się
zdarzeń. Przygotowywane w redakcji podstawowe teksty dotyczące wydarzeń
zawierały wiadomości i opinie podawane przez władze. Zamieszczano je obok
oficjalnych komunikatów, w tym także wystąpień w telewizji wicepremiera Stanisława Kociołka wieczorem 15 i 16
grudnia. Dziennikarzy
zachęcano tylko do opisywania agresywnych zachowań tłumu na ulicach,
zniszczeń obiektów publicznych i rabunków. Odrzucano natomiast
zainteresowanie ofiarami zdarzeń, aresztowaniami ludzi i ich traktowaniem
przez milicję, ZOMO i wojsko. W ogóle nie brano pod uwagę zainteresowania
tym, kto i z jakich organów państwowych oraz w jakim trybie podejmuje
decyzje w tych sprawach. Nie interesowano się
żądaniami strajkujących i manifestantów oraz próbami podjęcia
negocjacji. Była to praktyka ograniczenia roli dziennikarzy do całkowicie
służebnej funkcji wobec władz, do polityczno-propagandowej instrumentalizacji
redakcji. Znamienny był
przypadek krytycznej reakcji władz na poczynania korespondenta „Głosu Pracy”,
red. Józefa Ogrodnika, który przez pewien czas pozostawał w Stoczni Gdańskiej
wśród załogi prowadzącej strajk okupacyjny. Inny dziennikarz tej gazety,
któremu udało się przybyć z Warszawy do Gdańska mimo kontroli wojskowej na
drogach dojazdowych, nie mogąc przekazać wiadomości do redakcji z powodu
blokady telefonów, skorzystał z teleksu w Domu Prasy. Przy okazji dowiedział
się, że ani w redakcji, ani w CRZZ nie bardzo wiedzą co się dzieje w Gdańsku
i Gdyni. Wyjaśnieniem sprawy wykorzystania przez dziennikarza teleksu w Domu Prasy do przekazania wiadomości do Warszawy zajęły się odnośne
władze. Według relacji
świadków, kilku dziennikarzy „Głosu Wybrzeża” bardzo krytycznie odnosiło się
do publikowania tekstów opartych tylko na oficjalnych źródłach informacji.
Wskazywali oni, że publikowane materiały tego typu rozmijają się z prawdą,
zawierają przemilczenia i tendencyjne opinie. Jaskrawym
przykładem tego był tekst o wydarzeniach pod stocznią w Gdyni 17 grudnia,
zamieszczony następnego dnia w „Głosie”. Zapewne został przekazany ze sztabu
kryzysowego, a ukazał jako tekst anonimowy.
Nie był to ani komunikat władz,
ani tekst redakcyjny. Czytelnicy mogli go jednak uznać za tekst od redakcji. A tekst ten zawierał
nieprawdziwą informację, jakoby krwawe zajścia zaczął tłum. W tekście tym
stwierdzono to wprost: Zapowiadane przed dwoma dniami groźby zniszczeń
przerodziły się w atak kilkutysięcznego tłumu przeciwko oddziałom wojska i
milicji, strzegącym zakładów pracy i ważnych obiektów miejskich. Prowokatorzy
użyli broni. Do żołnierzy i milicjantów z tłumu padły strzały. Odpowiedź
mogła być tylko jedna: zdecydowane przeciwstawienie się tym aktom terroru i
konsekwentne przywracanie bezpieczeństwa i porządku publicznego. W redakcji
jednak nie przyjmowano do wiadomości zastrzeżeń, że dziennikarze nie mogą firmować
wiadomości nieprawdziwych, że mają moralne prawo i obowiązek odmowy
wspierania działań władz sprzecznych z
dobrem społecznym, naruszających
fundamentalne wartości i zasady. Wskutek tej
polityki redakcyjnej „Głos Wybrzeża” przez cały krytyczny tydzień od 14 do 20
grudnia 1970 r. wyrażał skrajnie represyjne stanowisko władz wobec protestu
społecznego, który wybuchł z powodu pogarszania się warunków życia. Toteż po
zmianie kierownictwa partyjno-państwowego w dniu 20 grudnia oraz oceny przyczyn, przebiegu i charakteru
wydarzeń, dokonanej przez nową ekipę rządzącą, „Głos Wybrzeża” znalazł się
pod obstrzałem opinii publicznej i czytelników, którzy w setkach listów do
redakcji wyrażali swoje oburzenie. W pewnym sensie
odpowiedzią także na tę krytykę był opublikowany w „Głosie Wybrzeża” z 28
grudnia obraz wydarzeń w tragicznym tygodniu, zredagowany przez Stanisława
Dziadonia i Jerzego Modela z materiałów przygotowanych przez grupę ich
współpracowników. Artykuł ten wyraźnie usprawiedliwiał reakcje władz na zaburzenia w Gdańsku,
Gdyni i Elblągu. Zawierał dość
uproszczony obraz tego co się wówczas działo. Skupiał uwagę na szczegółowych
opisach zajść ulicznych. Natomiast pomijał tak ważne kwestie, jak tryb
podejmowania decyzji przez władze i ich odpowiedzialność za to oraz represje
stosowane wobec uczestników protestu i
manifestacji. Krytyczną
opinię o „Obrazie wydarzeń” zawiera m.
in. książka pt: Najnowsza historia prasy gdańskiej 1945 – 1998. (…) wybuch i stłumienie
protestu robotniczego w Gdańsku i Gdyni w grudniu 1970 r. wstrząsnęło
środowiskiem dziennikarskim, ale i
podzieliło je w ocenie roli redakcji i dziennikarzy w tej sytuacji. Przedmiotem kontrowersji stał
się m.in. opublikowany w „Głosie
Wybrzeża” z 28 grudnia 1970 r. tekst pt. „Obraz wydarzeń. Gdańsk, Gdynia,
Elbląg”, przedstawiający - w sposób budzący wiele wątpliwości - to, co się
działo w tych miastach w dniach od 14 do 20 grudnia. Relacja ta, której przedruk w
innych pismach został zakazany, rzeczywiście była pewnym ewenementem w prasie
PRL. Środowisko gdańskie znało jednak kulisy anonimowości tej relacji, jej
starannego ocenzurowania oraz wyłączenia z niej niektórych materiałów pod
pretekstem ich przeznaczenia do
publikacji w drugiej części relacji, która wszakże później już nie została
wydrukowana. Za anonimowością relacji opowiedziała się także część jej
autorów, a udziału w tej dyspozycyjnej
grupie odmówili ci dziennikarze, którzy zdawali sobie sprawę z ryzyka
zafałszowań i manipulacji cenzorskiej.[29] Częściowe uznanie przez Edwarda Gierka w dniu 20 grudnia
1970 r. i późniejszych wypowiedziach powodów niezadowolenia społecznego i
zmienienie oceny charakteru wydarzeń
na Pomorzu wywołało konsternację u kierownictwa „Głosu Wybrzeża”. Podobna konsternacja zaistniała wśród
członków władz gdańskich,
którzy aktywnie wykonywali decyzje sztabowe
o stłumieniu protestu, wspierali lub
je akceptowali i afirmowali. Ich
sprzeciw wobec zmiany interpretacji wydarzeń grudniowych i obronna aktywność powodowała dezorientację w wielu
środowiskach. „Obraz wydarzeń” został opublikowany w „Głosie Wybrzeża”
28 grudnia za zgodą kręgu
skonsternowanych działaczy w Gdańsku i Warszawie. Ukazał się po ocenzurowaniu
tekstu i wyeksponowaniu skali zaburzeń w Gdańsku, Gdyni i Elblągu dla
usprawiedliwienia użycia środków przemocy. Jest rzeczą znamienną, że w „Głosie” zabrakło publikacji o żądaniach środowisk
poszkodowanych i wysuwanych przez opinię społeczną. Komunikat Prokuratury
Wojewódzkiej zawierający listę 28 ofiar wydarzeń grudniowych (w tym 8 z
Gdańska, 19 z Gdyni i 1 z Elbląga) ukazał się dopiero 18 stycznia 1971 r. Nie
było też szerszych informacji o ustępstwach poczynionych przez ekipę Gierka
wobec uczestników strajków i manifestantów, takich jak zwolnienie aresztowanych nie
obciążonych zarzutami o udział w rabunkach, zniszczeniach i pobiciach, czy przyznanie
symbolicznych odszkodowań rodzinom ofiar. Kwestie dotyczące postulatów społecznych, jak na przykład
domaganie się samodzielnych związków zawodowych były przemilczane.
Dyskusje w środowiskach pracowniczych,
a zwłaszcza w kręgach inteligencji, gdzie pojawiały się postulaty w sprawie
demokratyzacji systemu, były relacjonowane powierzchownie. Prowadzone w ciągu
1971 r. i latach następnych debaty we władzach centralnych PZPR na temat
wydarzeń grudniowych i odpowiedzialności za nie oraz nowego otwarcia
politycznego pojawiały się tylko w oficjalnych enuncjacjach agencji
prasowych. 3. Redakcja w tarapatach W tej sytuacji zarysował się wzrost krytycznego stosunku
społeczeństwa do „Głosu”, znaczny spadek jego wiarygodności zarówno w opinii publicznej, jak i na rynku
czytelniczym. Nakładało się to na utrzymywanie się w redakcji wewnętrznych
sprzeczności i konfliktów. W związku z tym w latach 1973 – 1975 zwiększyły się
odejścia z redakcji „Głosu” zarówno dziennikarzy starszych, jak i młodszych.
Sprzyjało temu wyłonienie się możliwości przejścia do redakcji nowego
tygodnika „Czas” tworzonego w miejsce „Tygodnika Morskiego”. Kierownictwo redakcji „Głosu” podejmowało różne
przedsięwzięcia w celu odzyskania utraconej pozycji i wiarygodności. Szerzej
zajmowano się problematyką gospodarczą i społeczną z punktu widzenia ludzi
oczekujących poprawy warunków życia. Rozwijano tematykę społeczno-kulturalną,
rozrywką i sportową. Dbano o atrakcyjną formę tekstów dziennikarskich. W
sumie przedsięwzięcia te w pewnym stopniu przyniosły oczekiwany efekt. Jednak narastające przejawy załamywania się początkowo dość ekspansywnej polityki
społeczno-gospodarczej ekipy Edwarda Gierka stawały na przeszkodzie dążeniom redakcji „Głosu”.
Pogorszyły się także relacje jego kierownictwa z władzami gdańskimi. Paradoksalnie przyczynił się do tego zagadkowy przypadek. Otóż w wydaniu
„Głosu Wybrzeża” z 21/23 lutego 1975 r.
wydrukowano wyeksponowany wielkimi literami nad winietą nagłówek: „Witamy XIV
Wojewódzką Konferencję Srawozdawczo-Wyborczą PZPR”. Opuszczenie jednej litery
w słowie „Sprawozdawczo” wywołało rozbawienie wielu czytelników, którzy tego
dnia nawet specjalnie kupowali gazetę. Jednak duża część działaczy i
aktywistów partyjnych uznała, że obiektywnie ten przypadek przynosi szkodę
partii. Uważano, że powstanie błędu było wynikiem co najmniej niedopatrzenia
ze strony redakcji. Jednak wkrótce kierownictwo redakcji „Głosu” stanęło wobec
poważniejszych i bardziej skomplikowanych problemów. Wyniknęły one w związku
z wprowadzeniem
od 1 czerwca 1975 r. reformy podziału
administracyjnego kraju i struktury terenowych organów władzy państwowej. Reforma ta nie
spowodowała istotnej zmiany zasięgu rozpowszechniania „Głosu” , lecz tylko
nieznaczne przesunięcia. Jednak redakcja stanęła wobec problemu współpracy z
władzami dwóch województw: gdańskiego i elbląskiego. Na początku ich organy
nie uniknęły perturbacji w swym funkcjonowaniu. Sytuację
redakcji „Głosu” skomplikował fakt istnienia
dwóch Komitetów Wojewódzkich PZPR: w Gdańsku i Elblągu. Obydwa KW chciały
mieć wpływ na redakcję „Głosu”. Nowy status czynił go jednak gazetą PZPR nadzorowaną przez Wydział
Prasy KC PZPR. Ale te komplikacje powiązań strukturalnych „Głosu” stały się
już udziałem głównie nowego
kierownictwa redakcji, powołanego w marcu 1976 r. Aneks 3. Skład redakcji „GW” w latach
1968 – 1976 Redaktorzy naczelni: Stanisław Celichowski (1 IX 1968 – 23 III 1976). Zastępcy
redaktora naczelnego: Tadeusz Kuta (1968 – 1973), Kazimierz Kołodziej (1969 –
1976). Sekretarze redakcji: Zofia
Giedrojć (1968 – 1973), Stanisław Dziadoń (1973 – 1976). Zespół redakcyjny Alicja Balińska (1970 – 1976), Andrzej Bałkowiec (1971 – 1976), Czesław Bartoszewicz (1968 – 1976), Tadeusz Blumski-Rafałowski (1958 – 1976), Piotr Borkowski (1972 – 1976), Stanisław Czajkowski (1968 – 1976), Anna Diementiewa (1968 – 1973), Izabella Dymecka (1968 – 1976), Henryka Dobosz-Kinaszewska (1975 – 1976), Stanisław Dziadoń (1968 – 1976, od 1973 r. sekretarz redakcji), Zbigniew Gabryszak (1968 – 1976) Jarosław Galikowski (1968 –1976), Henryk Galus (1969 – 1976), Zofia Gieryna (1968 – 1976), Albert Gochniewski (1968 – 1976), Andrzej Gołębiowski (1971 – 1976), Zenon Gralak (1968 – 1972), Izabella Greczanik-Filipp (1968 – 1976), Jolanta Gromadzka-Anzelewicz (1974 – 1976), Adam Grzybowski (1969 – 1976), Bogusław Holub (1972 – 1976), Tadeusz Jabłoński (1969 – 1976), Paweł Janikowski (1971 – 1976), Bożena Jasieńska-Łuczak (1970 – 1976), Władysław Jaszowski (1969 – 1972, Ryszard Jaworski (1968 – 1969), Zbigniew Jaźwiński (1972 – 1976), Tadeusz Knade (1972 – 1974), Janina Kobus-Swinarska (1968 – 1970), Jan Kolano (Tetter) (1968 – 1971), Jerzy Kolendo (1968 – 1974), Kazimierz Kołodziej (1968, 1969 – 1981 zastępca redaktora naczelnego), Jerzy Konopka (1973 – 1974), Ludmiła Kosycarz (1968 – 1976), Zbigniew Kosycarz (1968 – 1976), Anna Kościelecka (1975 – 1976), Zdzisław Król (1968 – 1976), Józef Królikowski (1968 – 1969), Stanisław Kubiak (1969 – 1970), Jan Kuczyński (1968 – 1976), Grzegorz Kurkiewicz (1974 – 1976), Andrzej Łagowski (1968 – 1976), Maciej Łopiński (1973 – 1976), Wiesław Malicki (1968 – 1973), Andrzej Malinowski (1973 – 1976), Stanisław Malwiński (1968 – 1976), Franciszek Marszałek (1970 – 1976) Jerzy Model (1968 – 1976), Ewa Moskalówna (1975 – 1976), Krystyna Myjkowska (1970 – 1976), Krzysztof Myjkowski (1974 – 1976), Maria Nowik (1968 – 1976), Wanda Orzażewska (1968 – 1976), Marian Pachnia (1968 – 1976), Alicja Paczkowska-Wesołowska (1973 – 1976), Edmund Pietrzak (1973 – 1976), Andrzej Preyss ( 1968 – 1976), Grzegorz Rybiński (1969 – 1976), Wojciech Rybowski (1973 – 1976), Jerzy Sarota (1971 – 1976), Anna Siemińska-Jaszowska (1973 – 1976), Stefania Socha (1968 – 1976), Mieczysław Sokołowski (1974 – 1975), Mieczysław Staszewski (1973 – 1976), Edmund Szczesiak (1969 – 1973), Barbara Thoma (1968 – 1976), Izabella Trojanowska (1968 – 1976), Henryk Wandowski (1974 – 1975), Janusz Wikowski (1975 – 1976), Mikołaj Wyrzykowski (1968 – 1976), Gerard Zieliński (l1972 – 1973), Kazimierz Ziemiański (1969 – 1970). VI.
Otwarcie „Głosu” na ruch społeczny
(1976 – 1981)
Stanisław Celichowski, po odejściu z funkcji redaktora naczelnego „Głosu Wybrzeża” w marcu 1976 r., najpierw zajmował w latach 1976 – 1980 kierownicze stanowiska w polskich placówkach dyplomatycznych w Pradze. Następnie w latach 1980 – 1981 był redaktorem naczelnym Dziennika Telewizyjnego w Warszawie, a w latach w latach 1981 – 1983 wiceprzewodniczącym Komitetu ds. Radia i Telewizji, po czym do 1990 r. kierował Gdańskim Ośrodkiem Telewizyjnym. Nie mają zatem podstaw opinie jakoby Celichowski został odwołany ze stanowiska redaktora naczelnego „Głosu” z powodu narażenia się władzom sprzeciwem wobec narzucanej w tych latach przez partyjnych dysponentów w Warszawie „propagandy sukcesu”. Inicjatywa zmiany redaktora naczelnego „Głosu” wyszła raczej od nowego kierownictwa władz gdańskich, którego członkowie nabrali dystansu do konfrontacji władzy ze społeczeństwem w grudniu 1970 r. i roli w tym „Głosu”. Krytycznie oceniali też utrzymywanie się konfliktu wokół tego w zespole redakcyjnym gazety. Powołanie Celichowskiego na kierownicze stanowiska w TV w Warszawie i Gdańsku w sytuacji nowego konfliktu społecznego w latach 1980 – 1989 oznaczało potwierdzenie jego przydatności do walki z ruchem opozycyjnym. 1. Status i skład redakcji Tadeusz Kuta, który w marcu 1976 r. został powołany na stanowisko redaktora naczelnego „Głosu”, czuł się przede wszystkim dziennikarzem, a nie działaczem politycznym. W kierowaniu redakcją postawił na dziennikarstwo odpowiedzialne, kompetentne i racjonalne. Nie poczuwał się do roli uczestnika konfliktów politycznych. Poszukiwał dróg porozumienia w sprawach ważnych dla państwa i społeczeństwa. Wyrazem tego stał się zwłaszcza rozważny stosunek redakcji „Głosu” do ruchu „Solidarności” w latach 1980 – 1981. Współpracownikiem Tadeusza Kuty na stanowisku zastępcy redaktora naczelnego, obok Kazimierza Kołodzieja, został Władysław Jaszowski, który jako początkujący dziennikarz z Bydgoszczy w 1969 r. trafił do „Głosu” na kilka lat, a w 1976 r. powrócił do tej gazety. Sekretarzem redakcji nadal pozostał Stanisław Dziadoń. W całym okresie lat 1976 – 1981 (do stanu wojennego 13 grudnia 1981 r.) zespół redakcyjny „Głosu” był bardzo ustabilizowany. Zdecydowana większość przetrwała ten okres. W latach 1977 – 1979 odeszły na emeryturę 4 osoby: Stanisław Malwiński, Wanda Orzażewska, Barbara Thoma i Mikołaj Wyrzykowski. Już na progu stanu wojennego na emeryturę przeszły Alicja Balińska i Izabella Trojanowska, która w ostatnich miesiącach 1981 r. w ramach urlopu pracowała dla tygodnika „Solidarności” pt. „Samorządność”. Z grona starszych dziennikarzy do innych redakcji przeszli: Henryka
Dobosz-Kinaszewska (do „Tygodnika Kulturalnego” a w ostatnich miesiącach 1981
r. do tygodnika „Samorządność”), Janusz Wikowski (do tygodnika
„Samorządność”), Andrzej Kiszkis, i Mieczysław Staszewski, Alicja Paczkowska
– Wesołowska do innych redakcji, a Andrzej Gołębiowski do tygodnika „Czas”. W omawianym okresie do „Głosu” przybyło 13 młodych dziennikarzy: Janusz Kasprowicz, Roman Kolicki, Katarzyna Korczak, Gerard Kotłowski, Krzysztof Krupa, Monika Malessa, Renata Mroczkowska, Michał Pruski, Nina Rasz (Rasch), Mieczysław Sokołowski, Włodzimierz Szymański, Janusz Trus, Zbigniew Żukowski. Spośród nich do innych redakcji jednak odeszli: Janusz Kasprowicz i Monika Malessa (do tygodnika „Samorządność”), Katarzyna Korczak, Mieczysław Sokołowski i Janusz Trus. Lata 1976 –
1981 były okresem bardzo burzliwym w
życiu kraju, a na Pomorzu szczególnie w latach 1980 – 1981. Już rok 1976 przyniósł drastyczne objawy
narastającego kryzysu, spowodowanego załamywaniem się polityki gospodarczej i
społecznej ekipy Edwarda Gierka. Najpierw jednak
dały o sobie znać niespodziewane
konsekwencje wprowadzonej od 1
czerwca 1975 r. reformy podziału
administracyjnego kraju i struktury terenowych organów władzy państwowej. Jej
niektóre założenia mogły wydawać się racjonalne. Dotyczyło to zarówno
koncepcji utworzenia 32 nowych mniejszych województw z obszarów wyłączonych z
dotychczasowych 17 województw w celu aktywizacji regionów słabo rozwiniętych,
jak też uproszczenia struktury organów
władzy lokalnej przez likwidację powiatów i wzmocnienie gmin. Jednak
realizacja tak skomplikowanej reformy w pogarszającej się sytuacji
społeczno-gospodarczej wywoływała skutki odwrotne od zamierzonych.
Doszło do skonfliktowania
funkcjonariuszy starych i nowych struktur władzy lokalnej oraz ich okresowego
paraliżu. Bardzo głębokie
konsekwencje pociągnęło za sobą ogłoszenie w czerwcu 1976 r. wygórowanej podwyżki cen artykułów
spożywczych. O pochopności tej decyzji świadczy fakt, że na skutek protestów
społecznych została ona szybko odwołana. Jednak liczni uczestnicy ostrego
protestu w Radomiu i innych miastach zostali brutalnie potraktowani przez
milicję i poddani represjom. W Gdańsku
protest ten wprawdzie był łagodniejszy
i miał mniejszy zasięg, do czego przyczyniła się spokojna reakcja władz wojewódzkich,
choć i tu nie obeszło się bez represji, tylko mniej zakrojonych. Jednak
wydarzenia radomskie w dniu 25 czerwca 1976 r. także na Pomorzu,
podobnie jak w całym kraju, poważnie osłabiły prestiż ekipy Gierka osiągnięty
w początkowej fazie jej rządów. Protesty
społeczne w końcu czerwca 1976 r. i represje władz wobec ich uczestników
stały się silnym bodźcem do powstawania kręgów opozycji politycznej w
zorganizowanych formach, otwartych lub utajnionych. Niesienie pomocy
materialnej i prawnej wielu osobom
represjonowanym stawało się jednym z pierwszych zadań tych formacji. Oczywiście,
okoliczności te, a więc reforma administracyjna i wydarzenia w Radomiu, rzutowały na sytuację prasy i możliwości jej
działania w sferze przekazu informacji i opinii. Osłabiały jej wiarygodność i
ograniczały inicjatywę. Reforma
administracyjna z połowy 1975 r. nie zmieniła zbytnio zasięgu
rozpowszechniania „Głosu Wybrzeża”, który objął zarówno województwo gdańskie, jak i
elbląskie. Istotne
znaczenie natomiast mogła mieć zmiana statusu „Głosu Wybrzeża”. Przestał on
być organem KW PZPR w Gdańsku, a stał się – podobnie jak pozostałe organy
prasowe KW w kraju – pismem PZPR. Ta zaś formuła oznaczała, że publikacje
„Głosu Wybrzeża” w sprawach ważnych nie zawsze muszą wyrażać stanowisko KW
PZPR, lecz także redaktora naczelnego, kolegium lub zespołu redakcyjnego czy
poszczególnych publicystów. W praktyce
jednak wpływy KW w Gdańsku i Elblągu miały istotne znaczenie. Z tą tylko
różnicą, że redakcja „Głosu” w Gdańsku
w tym okresie starała się ograniczać
wpływ KW w Elblągu do problematyki województwa elbląskiego. Tam docierało
wydanie mutowane pt. „Głos Elbląga”, z
odrębną stroną lokalną, redagowaną przez dziennikarzy oddziału redakcji
„Głosu Wybrzeża” w Elblągu. Po zmianie
statusu „Głosu” był on nadzorowany merytorycznie wprost przez Wydział Prasy
KC w Warszawie, ale przy pośrednim
udziale KW w Gdańsku i Elblągu. Zakres samodzielności redakcji zwiększył się,
a poszczególni publicyści mogli korzystać z pewnej autonomii. Zależało to w dużej mierze od
predyspozycji publicystów. Redaktor
naczelny doprowadził do wzmocnienia obsady głównie dwóch działów: społeczno-
politycznego i ekonomicznego. W obu działach ważną pozycję uzyskali
publicyści dobrze przygotowani do swej roli
pod względem merytorycznym. Dotyczyło to
zarówno dziennikarzy z dłuższym stażem o specjalistycznym wykształceniu
wyższym i doświadczeniu zawodowym, jak
również wykazujących takie predyspozycje młodych dziennikarzy. Ich
publicystyka uzyskała rangę
miarodajnej opinii w kręgach władzy i przygotowanych czytelników. Dział społeczny
„Głosu” skupił w tym czasie dziennikarzy o różnorodnych umiejętnościach. Byli
więc dziennikarze z
doświadczeniem i dorobkiem:
Henryk Galus (kierownik działu), Henryka Dobosz (do 1978 r.), Stanisław
Czajkowski i Jan Kuczyński oraz Alicja Balińska (od 1978 r.). Znacznie krótszy staż dziennikarski mieli:
Anna Jaszowska, Jerzy Sarota i Krzysztof
Myjkowski, a startowała w zawodzie Renata Mroczkowska. Praktykę
dziennikarską w dziale społecznym wtedy odbywali: Katarzyna Korczak, Monika
Mallesa, Mieczysław Sokołowski, Janusz Trus i Zbigniew Żukowski, którzy
później stali się aktywnymi dziennikarzami. Dział
ekonomiczny również skupiał dziennikarzy o różnorodnych umiejętnościach. W
jego skład wchodzili: Edmund Pietrzak (kierownik działu), Izabella
Greczanik-Filipp, Szczepan Kryda Barbara Thoma (do 1978 r.), Andrzej Gołębiowski (do 1980 r.), Krzysztof Krupa (1981), Wojciech Rybowski
(do 1979 r), Janusz Wikowski. 2. Rzeczywistość opisywana W świadomości
społecznej głębokie konsekwencje
wywołała cofnięta przez władze z
konieczności decyzja o podwyżce
cen artykułów spożywczych. Z dezaprobatą spotkała się zwłaszcza skala
represji zastosowanych wobec uczestników protestu, chociaż informacja o tym
była bardzo ograniczona. Doskwierało też pogorszenie się sytuacji
gospodarczej i warunków bytu. Atmosfera
pogłębiania się niezadowolenia społeczeństwa z działań władz partyjnych i
państwowych stwarzała sytuację trudną dla prasy i dziennikarzy. Odczuł to także
„Głos Wybrzeża”, któremu po załamaniu pozycji na początku lat 70-tych, udało
się częściowo odzyskać niezłą opinię i dość wysoki nakład. Tematyka
społeczno-polityczna nie budziła większego zainteresowania dziennikarzy
„Głosu”. Dotyczyło to zwłaszcza problemów polityki państwa i jego organów,
Sejmu, rządu i wymiaru sprawiedliwości
oraz działalności partii i stronnictw politycznych. Podejmowanie
bowiem tej tematyki wymagało rozległej wiedzy i znajomości realnego
funkcjonowania struktur władzy. Groziło ryzykiem narażenia się albo
popadnięcia w apologetykę. Artykuły własne dziennikarzy „Głosu” raczej nie
miały charakteru aprobatywnych komentarzy, lecz stanowiły analizę wybranych
problemów, nierzadko analizę krytyczną, ale uargumentowaną, czasem
uznaną i docenianą. Częściej
zajmowano się funkcjonowaniem organów
władzy lokalnej, zwłaszcza na szczeblu
gmin i miast, a rzadziej na poziomie
województw. Były to nie tylko reporterskie informacje i opisy rzeczywistości, lecz także artykuły analityczne, krytyczne i interwencyjne. Śmiało sięgano po problemy szkolnictwa, służby
zdrowia, opieki społecznej, związków zawodowych i organizacji społecznych. We władzach
centralnych wydawcy politycznego była
doceniana krytyka na dole, zwłaszcza ze względów pragmatycznych. Krytykę w prasie PZPR
traktowano jako instrument nacisku na struktury władzy lokalnej w celu
pobudzania ich do działania. Rzeczą ważną
było więc otwarte prezentowanie problemów życia publicznego w celu
egzekwowania niezbędnych standardów, zapobiegania manipulacji różnymi grupami
ludzi i pojedynczymi osobami przez administrację gospodarczą i urzędników
lokalnych władz. Świadectwo faktów publicysty oraz opinie oparte na
przekonujących argumentach raczej nie były lekceważone. W sferze
problematyki gospodarczej publicystyka dziennikarska „Głosu” była
skoncentrowana na gospodarce morskiej i przemyśle stoczniowym oraz
budownictwie, a w mniejszym stopniu na gospodarce rolnej i handlu. Na polu gospodarczym dziennikarska
dociekliwość miała mniejsze ograniczenia, niż w sferze stricte politycznej. Redakcja
„Głosu” nie otrzymywała ze źródeł oficjalnych szerszych informacji o
działalności w latach 1976 - 1979
środowisk i organizacji opozycyjnych, jak KOR, ROPCiO, a w
Gdańsku Ruch Młodej Polski od 1977 r.
i Wolne Związki Zawodowe od 1978 r. Jednak fragmentaryczne wiadomości o
przejawach ich publicznej działalności docierały poprzez indywidualne kontakty środowiskowe
dziennikarzy. Były one jednak niewystarczające do dokładniejszego rozpoznania
tego ruchu, jego różnorodnych nurtów i
dążeń. 3. Wobec ruchu społecznego „Solidarności” Realny wpływ na
bieg spraw publicznych zainicjował dopiero
ruch społeczny, zrodzony w sierpniu 1980 r. w reakcji na pogorszenie
się warunków życia oraz lekceważenie przez władze podmiotowej roli
społeczeństwa w życiu kraju. Kluczowe znaczenie miała strajkowa determinacja
stoczniowców w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie, którzy przy poparciu wielu środowisk pracowniczych w tych miastach i w
innych ośrodkach w kraju, zmusili
władze PRL do kilku ważnych ustępstw, w tym również do utworzenia NSZZ
„Solidarność”. „Głos Wybrzeża” zabiegał o publikowanie
wyczerpujących i wiarygodnych informacji o przebiegu strajku, żądaniach
strajkujących, reakcji władz i negocjacjach między stronami konfliktu.
Natomiast powstrzymywał się od zbyt
pośpiesznych komentarzy na doraźny użytek. W redakcji rzeczą oczywistą było
bardzo poważne traktowane strajku. Dlatego od
dziennikarzy „Głosu” relacjonujących
wydarzenia, Henryka Galusa i Edmunda Pietrzaka wypływały do władz krytyczne opinie o
ograniczeniach w przekazie informacji i konieczności ich zniesienia. W
szczególności powinno to dotyczyć materiałów własnych prasy gdańskiej.
Praktycznie udało się to osiągnąć przez „Głos Wybrzeża”, „Dziennik Bałtycki” i „Wieczór Wybrzeża” dopiero w drugim
tygodniu strajku, na kilka dni przed podpisaniem porozumień. Inna rzecz, że
w „Głosie Wybrzeża” nie było wtedy
chętnych do relacjonowania wydarzeń, także po podpisaniu porozumień 31
sierpnia 1980 r. i ogłoszeniu ich pełnego tekstu następnego dnia w całej prasie krajowej. Później przyłączyły
się do tego trzy osoby z działu
społecznego: Jerzy Sarota, Renata Mroczkowska, Anna Jaszowska i Alicja
Balińska. Było to ważne, gdy NSZZ „Solidarność” po rejestracji 10 listopada
1980 r. rozszerzała swoją działalność. „Głos Wybrzeża”
przejawiał otwarty stosunek do „Solidarności”, nacechowany zrozumieniem dążeń
tego ruchu, ale jednocześnie krytycyzmem wobec działań zbyt skrajnych czy niekiedy
awanturniczych. Jednocześnie przedstawiał stanowisko władz PRL wobec działań
„Solidarności” i zróżnicowane reakcje różnych kręgów politycznych. W
prezentowanych opiniach opowiadał się za partnerstwem obu stron w dążeniu do
modernizacji Polski. Tej postawie
najbardziej aktywnych dziennikarzy
„Głosu” sprzyjało ograniczenie nadzoru władz PZPR i zwiększenie roli
Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które po swym nadzwyczajnym zjeździe w
dniach 29 – 31 października 1980 r.
działało na rzecz samodzielności redakcji i autonomii publicystów. Na
zjeździe ten kierunek przemian w SDP
wsparło kilku dziennikarzy „Głosu”
uczestniczących w zjeździe. Delegatami na
ten zjazd z redakcji „Głosu” byli: Alicja
Balińska, Henryk Galus, Edmund Pietrzak i Izabela Trojanowska. Zabierali
głos w ważnych sprawach. Ich
wypowiedzi zostały umieszczone w stenogramie z obrad zjazdu [30] W ostatnich
miesiącach 1980 r. i w pierwszym kwartale
1981 r. w rosnącym kręgu czytelniczym „Głos Wybrzeża” ugruntował swoją
pozycję gazety wiarygodnej. Wyrazem tego były życzliwe telefony i listy. M.
in. prof. dr Marian Cieślak z
Uniwersytetu Gdańskiego w liście do kierownika działu społeczno-politycznego
„Głosu” z 6 stycznia 1981 r. napisał:[31] Szanowny Panie Redaktorze! Przeczytałem z najwyższym zainteresowaniem Pański artykuł:
„Czy możemy nie wygrać?” (GW z 2-3/1/1981 r.), którego każde niemal słowo
wyraża wprost to, co nurtuje nieustannie umysł i serce. Nadzieję i niepokój.
Boć przecież, mimo wyraźnego optymistycznego akcentu, nie można wyłączyć
całkowicie odpowiedzi niezgodnej z naszym pragnieniem na postawione pytanie. Proszę wybaczyć, że nie mogłem powstrzymać się przed
skreśleniem do Pana tych kilku wyrazów uznania, współbrzmienia, solidarności
… Myślę, że wielu ludzi myśli i czuje podobnie. Tylko jak przekuć te myśli i
uczucia w zgodne, konstruktywne zbiorowe działanie? W życzeniach „szczęśliwego Nowego Roku” pod Pańskim
adresem pragnę również zawrzeć i to: dalszych najlepszych sukcesów w Pańskiej
odpowiedzialnej działalności publicystycznej! Z wyrazami prawdziwego szacunku Marian Cieślak W drugim
kwartale 1981 r. w strukturach PZPR i na łamach jej prasy toczyła się
ożywiona dyskusja wokół roli tej partii w życiu kraju i jej przeobrażeniach w
nowej sytuacji, a zwłaszcza wokół stosunku do rosnącego ruchu związkowego i
społecznego „Solidarności”. Dyskusję tę bardzo ożywiło oddolne
wyłonienie się ruchu na rzecz
demokratyzacji partii, który powstał także w Gdańsku. Jego uczestnicy w kilku
ośrodkach w kraju tworzyli tzw. struktury poziome do porozumiewania się
organizacji partyjnych bez udziału komitetów szczebla miejskiego czy
wojewódzkiego. W dyskusji, poprzedzającej zapowiedziany na lipiec
nadzwyczajny zjazd PZPR, wyraźnie ścierały się frakcja reformatorska i
zachowawcza. „Głos” publikował wypowiedzi rzeczników obu orientacji, które
niekiedy przybierały charakter ostrej polemiki. Na lipcowym
zjeździe PZPR przeważyły wpływy frakcji zachowawczej, dążącej do utrzymania
niepodzielnej roli PZPR w życiu publicznym i restrykcyjnego stosunku do
„Solidarności”. Wyrazem tego była nie tylko treść uchwalonych dokumentów
programowych, lecz także niepowodzenie wyborcze nawet umiarkowanych
rzeczników reform politycznych, w tym także z Gdańska. Zapoczątkowało
to składanie legitymacji partyjnych przez osoby zawiedzione i szukające
nowego usytuowania. W redakcji legitymację partyjną w lipcu złożył Szczepan
Kryda ze starszego pokolenia, a w sierpniu młody dziennikarz Janusz
Kasprowicz. Obu turom I
zjazdu krajowego „Solidarności” w Gdańsku we wrześniu i w październiku 1981
r. „Głos Wybrzeża” zapewnił wyczerpującą informację z obrad. Relacje
przygotowywała ekipa działu społecznego: Renata Mroczkowska, Anna Jaszowska i
Jerzy Sarota. M.in. do druku zostało przygotowane
uchwalone na zjeździe „Posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej”, ale tekst
ten został zdjęty przez cenzurę, co zostało
oznaczone na łamach gazety. Po pierwszej
turze zjazdu w „Głosie Wybrzeża” z 14
września 1981 r. ukazał się komentarz Henryka Galusa pt. „Intencje i czyny”,
w którym odnotowano pozytywne zamiary „Solidarności” i wskazano kwestie
kontrowersyjne . Komentarz ten
spotkał się z natychmiastową reprymendą w „Żołnierzu Wolności” z 17 września
(Stanisłw Joński „Czyj to głos?). Publicysta „Głosu” odpowiedział krótką
repliką pt. „To, co łączy” w „Głosie” z 21 września. Później publicystę
„Głosu” atakował tygodnik
„Perspektywy” z 13 listopada (Ryszard Świerkowski, „Co jest
kontrowersyjne?”). W toku II tury
obrad zjazdu „Solidarności” w dniach 26 – września – 7 października szerokim echem odbiła się zamieszczona w
„Głosie Wybrzeża” z 30 września dokumentalna relacja Szczepana Krydy z
zebrania weteranów partyjnych w Gdyni pt. „My się brzydzimy taką gazetą …”
oraz drukowane liczne listy czytelników w tej sprawie. Informowały o tym
niektóre dzienniki w kraju, a m.in. „Gazeta Krakowska” i białostocka „Gazeta
Współczesna”. Po tej
publikacji inny charakter przybrały reperkusje w niektórych kręgach aktywu
partyjnego. Grupa gdańskich delegatów na IX Zjazd PZPR wystąpiła z projektem
zmiany statusu „Głosu Wybrzeża”,
polegającym na przekształceniu go z „dziennika PZPR” w „organ Komitetu
Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku”. Projekt ten był próbą narzucenia ściślejszej
kontroli redakcji przez zachowawczą część władz gdańskich, blokujących
przemiany. Wspólne stanowisko przeciwne temu projektowi zajęli członkowie
zespołu redakcyjnego „Głosu”, koła SDP i
organizacji partyjnej w uchwale z 12 października 1981 r.[32] W październiku
1981 r. rozpoczęły się działania władz centralnych PZPR w celu odzyskania
większej kontroli nad prasą, radiem i telewizją. Świadczyła o
tym decyzja Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej o wykluczeniu z PZPR
prezesa SDP Stefana Bratkowskiego, który odegrał ważną rolę w uniezależnieniu
się znacznej części prasy oraz redakcji radia i telewizji od władz
politycznych. Wywołało to nową falę składania legitymacji partyjnych przez
dziennikarzy, także w redakcjach mediów w Gdańsku. W listopadzie
kilku dziennikarzy „Głosu Wybrzeża” przeszło do nowego pisma „Solidarności” –
tygodnika „Samorządność”. Jego redaktorem naczelnym został gdański
pisarz i publicysta Lech Bądkowski,
który w pierwszych miesiącach istnienia „Solidarności” był jej rzecznikiem
prasowym. Izabela Trojanowska z „Głosu” została zastępcą redaktora
naczelnego, a Janusz Kasprowicz, również z „Głosu” – sekretarzem redakcji.
Ponadto w skład redakcji weszli też Henryka Dobosz i Monika Malessa oraz
Janusz Wikowski, którzy wcześniej byli związani z „Głosem”. 4. Wstrząs stanu wojennego W dniu
ogłoszenia stanu wojennego 13 grudnia 1981 r.
większość dziennikarzy „Głosu Wybrzeża” została zawieszona w
czynnościach i wysłana na urlop. Nieduża część dziennikarzy „Głosu Wybrzeża”
oraz „Dziennika Bałtyckiego” i „Wieczoru Wybrzeża” weszła w skład redakcji
tzw. trójgazety, która wychodziła do 2 lutego 1982 r. Kierownictwo tego
wspólnego wydania trzech gazet objął Józef Królikowski, redaktor naczelny
„Dziennika Bałtyckiego”. Redakcję tę nadzorował komisarz Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego do spraw
prasy, radia i telewizji w woj. gdańskim komandor porucznik Franciszek
Czerski, dziennikarz tygodnika Marynarki Wojennej „Bandera”. Dziennikarze urlopowani mogli
wchodzić do Domu Prasy za przepustkami. W tej sytuacji
w „Głosie Wybrzeża” w grudniu legitymacje
partyjne złożyli: przechodząca na
wcześniejszą emeryturę Alicja Balińska i Andrzej Bałkowiec . Decyzję taka
podjęła również Henryka Dobosz-Kinaszewska. Była ona zatrudniona w „Tygodniku Kulturalnym” i
„Samorządności”, ale jeszcze należała do organizacji partyjnej w „Głosie
Wybrzeża”. W styczniu
komisja weryfikacyjna rozpoczęła rozmowy indywidualne z dziennikarzami.
Rozmowy te przeprowadzali Krzysztof Zwoliński
- przedstawiciel Wydziału Pracy
Ideowo-Wychowawczej KC PZPR, Andrzej Bujnicki
– delegat Biura Rzecznika Prasowego
Rządu, Stanisław Legucki – dyrektor
Wojewódzkiego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk w Gdańsku,
por. Jerzy Zamorowski ze Służby Bezpieczeństwa w Gdańsku (zajmujący się
Gdańskim Wydawnictwem Prasowym), kmdr por. Franciszek Czerski – komisarz – pełnomocnik WRON, Andrzej Surowiec – sekretarz KW PZPR w Gdańsku. Wyniki
weryfikacji komunikowano dziennikarzom
„Głosu” indywidualnie w dniu 12
stycznia 1982 r. Zatwierdziła je
Egzekutywa KW PZPR. Decyzję o
zwolnieniu z redakcji otrzymało
czterech dziennikarzy z działu społecznego: Henryk Galus, Stanisław
Czajkowski, Renata Mroczkowska i Jerzy Sarota
a z działu ekonomicznego Edmund Pietrzak i Izabella
Greczanik-Filipp. Negatywnie została
zweryfikowana także Izabella Trojanowska, która sama zgłosiła się do komisji
weryfikacyjnej, chociaż była
urlopowana z „Głosu” na czas pracy w „Samorządności”, a następnie przeszła na emeryturę. Redaktor
naczelny Tadeusz Kuta został zwolniony z funkcji i po wykorzystaniu urlopu
przeszedł do pracy w Radiu Gdańsk.
Natomiast zastępca redaktora naczelnego Władysław Jaszowski otrzymał
zakaz pełnienia funkcji kierowniczych
w „Głosie”, a po wznowieniu jego wydawania 2 lutego przeszedł do redakcji
nowego tygodnika „Wybrzeże”. Zakaz pełnienia
funkcji kierowniczych objął także Annę
Kościelecką i Tadeusza Jabłońskiego. Jednak po wznowieniu „Głosu” sami zrezygnowali z pracy w tej redakcji.
Tak samo uczynili Andrzej Bałkowiec i Szczepan Kryda. Celem
weryfikacji nie były merytoryczne analizy i oceny pracy redakcji, czy też
kwalifikacji i publikacji
dziennikarzy, lecz tylko ustalenie, kto popiera lub jest skłonny poprzeć stan wojenny, czy zachować
choćby neutralność, a kto jest mu przeciwny i gotów do przeciwdziałania.[33] Dziennikarze
dotknięci sankcjami zajmowali różne stanowiska przed komisją weryfikacyjną i
mieli odmienne motywacje. Część tych dziennikarzy podtrzymywała swoje
przeświadczenie o dużej wadze ruchu „Solidarności” i zastrzeżenia do stanu
wojennego. Traktowała wręcz stan wojenny jako moment wymagający zerwania powiązań ze strukturami
władz PRL oraz PZPR i jej prasą, nawet za cenę brzemiennych konsekwencji.
Część dziennikarzy nie spodziewała się zbyt drastycznych sankcji. Dopuszczeni
zaś po weryfikacji do pracy w redakcji, a odchodzący później z własnej woli, wybierali drogę mniej konfliktową. W ogóle było to
więc zachowanie racjonalne, motywowane uznawanym systemem wartości. Ale w
redakcjach czynnych w służbie władzom stanu wojennego właśnie to grono
dziennikarzy próbowano dyskredytować posądzeniami o koniunkturalny stosunek do „Solidarności” w latach 1980 –
1981, chociaż przeważnie nie przystąpili oni do „Solidarności”. Ich zwolnienie niektórzy traktowali jako
słuszne odrzucenie przez władze. Jednak fakt odmowy wsparcia stanu wojennego przez
grupę dziennikarzy gdańskiej gazety PZPR , którzy przecież nie mogli liczyć
na wsparcie zawieszonej
„Solidarności”, miał duże znaczenie.
Opinia publiczna doceniła wagę tego aktu determinacji znaczącej
cząstki gdańskich dziennikarzy. W tym
kontekście warto zwrócić uwagę na fakt, że
publicystka „Głosu” zwolniona z redakcji próbowała na drodze prawnej
dowieść bezprawnego postępowania
wydawcy gazety. Sąd jednak przychylił się do stanowiska wydawcy, że dziennikarka ta
nie dawała gwarancji lojalnego wykonywania obowiązków.[34] W ten sposób
zastało zanegowane prawo dziennikarza do odmowy przygotowywania publikacji z
treściami sprzecznymi z jego wiedzą, przekonaniami i poglądami. Niestety,
kwestia ta była pomijana w umowach o pracę z dziennikarzami i publicystami, a
stowarzyszenie dziennikarzy nie doceniło tej kwestii i nawet nie próbowało jej rozwiązać. W
praktyce bywało różnie. Kierownictwa redakcji prasy, radia i telewizji z
reguły żądały od dziennikarzy pełnej
dyspozycyjności, a rzadko podchodziły do tego z umiarem i respektowały
indywidualne opcje przekonań członków zespołów redakcyjnych. Aneks 4. Skład redakcji „GW” w latach
1976 – 1981 Redaktor naczelny: Tadeusz Kuta (23 III 1976 – 31 XII 1981). Zastępcy
redaktora naczelnego: Władysław Jaszowski (1976 – 1981), Kazimierz Kołodziej (1976 – 1981). Sekretarz redakcji: Stanisław
Dziadoń (1976 – 1981). Zespół redakcyjny Alicja Balińska (1976 – 1981), Andrzej Bałkowiec (1976 – 1981), Czesław Bartoszewicz (1976 – 1979), Tadeusz Blumski-Rafałowski (1976 – 1981), Piotr Borkowski (1976 – 1981), Stanisław Czajkowski (1976 – 1981), Henryka Dobosz-Kinaszewska (1976 – 1978), Izabella Dymecka (1976 – 1981), Stanisław Dziadoń (1976 – 1981, sekretarz redakcji), Romuald Ekowski (1977 – 1981), Zbigniew Gabryszak (1976 – 1981) Jarosław Galikowski (1976 –1981), Henryk Galus (1976 – 1981, kierownik działu społeczno-politycznego) Zofia Gieryna (1976 – 1981), Albert Gochniewski (1976 – 1981), Andrzej Gołębiowski (1976 – 1980), Izabella Greczanik-Filipp (1976 – 1981), Jolanta Gromadzka-Anzelewicz (1976 – 1981), Tadeusz Jabłoński (1976 – 1981), Paweł Janikowski (1976 – 1981), Bożena Jasieńska-Łuczak (1976 – 1981), Władysław Jaszowski (1976 – 1981, zastępca redaktora naczelnego), Zbigniew Jaźwiński (1976 – 1981), Janusz Kasprowicz (1978 – 1981), Andrzej Kiszkis (1976 – 1977), Roman Kolicki (1978 – 1981), Kazimierz Kołodziej (1976 – 1981, zastępca redaktora naczelnego), Ludmiła Kosycarz (1976 – 1981), Zbigniew Kosycarz (1976 – 1981), Katarzyna Korczak (1978 – 1979), Anna Kościelecka (1976 – 1981), Gerard Kotłowski (1981), Zdzisław Król (1976 – 1981), Krzysztof Krupa (1981), Jan Kuczyński (1976 – 1981), Szczepan Kryda (1976 – 1981), Andrzej Łagowski (1976 – 1981), Monika Malessa (1978 – 1979), Stanisław Malwiński (1976 – 1977), Franciszek Marszałek (1976 – 1981), Ewa Moskalówna (1976 – 1981), Renata Mroczkowska (1977 – 1981), Krystyna Myjkowska (1976 – 1981), Krzysztof Myjkowski (1976 – 1981), Maria Nowik (1976 – 1981), Wanda Orzażewska (1976 – 1979), Marian Pachnia (1976 – 1981), Alicja Paczkowska-Wesołowska (1976 – 1977), Edmund Pietrzak (1976 – 1981, kierownik działu ekonomicznego), Andrzej Preyss ( 1976 – 1981), Michał Pruski (1977 – 1981), Nina Rasz (Rasch) (1980 – 1981), Grzegorz Rybiński (1976 – 1981), Wojciech Rybowski (1976 – 1979), Jerzy Sarota (1976 – 1981), Anna Siemińska-Jaszowska (1976 – 1981), Monika Skotnicka (1978 – 1981), Stefania Socha (1976 – 1981), Mieczysław Staszewski (1976 – 1977), Włodzimierz Szymański (1980 – 1981), Barbara Thoma (1976 – 1978), Izabella Trojanowska (1976 – 1981), Janusz Trus (1979), Janusz Wikowski (1976 – 1979), Mikołaj Wyrzykowski (1976 – 1979), Zbigniew Żukowski (1979 – 1981). VII.
„Głos” w służbie władz stanu wojennego
(1982 – 1990)
Kontrola władz stanu wojennego nad prasą, radiem i telewizją była realizowana według wcześniej przygotowanego planu, który uwzględniał niepewność uzyskania poparcia dużej części środowiska dziennikarskiego, a nawet obawę o paraliż mediów. Dlatego od razu wprowadzono militaryzację stacji nadawczych radia i telewizji oraz ograniczenie prasy do jednej gazety w każdym województwie. 1. Dziennikarze „Głosu” w redakcji tzw. trójgazety(14.12.1981 – 2.2.1982)W Gdańsku powołano redakcję tzw. trójgazety, czyli wspólnej dla trzech dzienników z winietami „Głosu Wybrzeża”, „Dziennika Bałtyckiego” i „Wieczoru Wybrzeża”. Posłużono się pierwowzorem gazety łączonej, wydanej w Gdańsku w związku z ogłoszeniem przez NSZZ „Solidarność” 19 – 20 sierpnia 1981 r. „Dniami bez prasy” w celu uzyskania większego dostępu do prasy. Tę akcję wsparł strajk drukarzy. Radykalne ograniczenie funkcjonowania prasy, radia i telewizji w pierwszych miesiącach stanu wojennego zapewniło czas niezbędny do usunięcia z redakcji dziennikarzy samodzielnych i wdrożenia pozostałych do polityczno-propagandowej służby władzom stanu wojennego w zweryfikowanych zespołach redakcyjnych. Lista dziennikarzy „Głosu Wybrzeża” włączonych do „trójgazety, podobnie jak dziennikarzy
„Dziennika” i „Wieczoru” była ustalona już 13 grudnia. Zostali oni oddani do
dyspozycji redaktora naczelnego „Dziennika” Józefa Królikowskiego, który
został szefem „trójgazety” oraz komisarza wojskowego komandora Franciszka
Czerskiego. Redakcja ta liczyła 37 osób, ale jej skład ulegał zmianie. Z „Głosu” do redakcji „trójgazety” trafili: zastępcy redaktora naczelnego Stanisław
Dziadoń i Kazimierz Kołodziej oraz redaktorzy: Czesław
Bartoszewicz, Izabella Dymecka, Zbigniew Gabryszak, Władysław
Gabriałowicz, Jarosław Galikowski,
Jolanta Gromadzka-Anzelewicz, Paweł Janikowski, Zbigniew Kosycarz, Janusz
Kuczyński, Krystyna Myjkowska, Krzysztof Myjkowski, Franciszek Marszałek,
Grzegorz Rybiński, Stefania Socha, Zbigniew Żukowski. Od pierwszych dni ukazywania się „trójgazeta”
zamieszczała dokumenty Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i różnych organów
państwowych, a także komentarze i artykuły uzasadniające wprowadzenie stanu
wojennego. Jednocześnie pojawiły się także informacje o postępującej normalizacji
życia w regionie i kraju. W wydaniu z
17 grudnia „trójgazeta” opublikowała tekst, który miał demobilizować
członków „Solidarności”. Była to ”Odezwa przewodniczącego Zarządu
Regionalnego NSZZ „Solidarność” Wojciecha Zierke do członków „Solidarności”
regionu słupskiego”. Autor pisał m.in.: „Mundur polskiego żołnierza i orły
wszyte w klapy tego munduru pozwalają mieć przeświadczenie, że honor munduru
żołnierza polskiego nie zostanie splamiony działaniami przeciwko narodowi
polskiemu i jego klasie robotniczej. Postawiłem generałowi [Henrykowi
Rzepkowskiemu] w imieniu zawieszonego związku pytanie: dlaczego nie w marcu?
Dlaczego tak późno?” Wojciech Zierke jawnie wyparł się ideałów
„Solidarności”. Okazało się jednak, że niejawnie współpracował z SB, co
później zostało udokumentowane przez IPN. Był to początek ataków „trójgazety” na uczestników
ruchu społecznego „Solidarności” na Pomorzu. Redakcja „trójgazety” korzystała z pomocy Służby
Bezpieczeństwa i jej tajnych współpracowników. Świadectwa dziennikarzy „Głosu”
pracujących dla „trójgazety” wskazują,
że podlegali oni naciskom i zastraszaniu przez agentów SB.[35] 2.
Redakcja dyspozycyjnego „Głosu” Wznowiony 2 lutego 1982 r. „Głos Wybrzeża”
kontynuował w rozszerzonym zakresie dyspozycyjną służbę dla władz stanu
wojennego, rozpoczętą 13 grudnia 1981 r. przez „trójgazetę. Rola ta bynajmniej nie skończyła się z
dniem odwołania stanu wojennego 22 lipca 1983. Władze bowiem wyłonione w
stanie wojennym przetrwały w niewiele zmienionym składzie aż do połowy 1989
r. i do rozwiązania sią PZPR w końcu
stycznia 1990 r. W tym czasie skład redakcji „Głosu” ulegał wielu
zmianom, zarówno w okresie sprawowania funkcji redaktora naczelnego przez
Józefa Królikowskiego w latach 1982 – 1985, jak i pełnienia jej przez Andrzeja
Pierścińskiego w latach 1986 – 1990. Józef Królikowski w 1985 r.
przeszedł na stanowisko
wiceprzewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji – prezesa Polskiego Radia
w Warszawie. Andrzej Pierściński był
funkcjonariuszem KW PZPR, powołanym do pełnienia w latach 1983 – 1985 funkcji redaktora naczelnego „Dziennika
Bałtyckiego ”. Po zwolnieniach
w wyniku weryfikacji i osobistych
rezygnacjach z pracy w redakcji
we wznowionym 2 lutego „Głosie”
pozostało 27 dziennikarzy: Czesław Bartoszewicz, Mirosław Dymczak, Izabella
Dymecka, Stanisław Dziadoń, Zofia Gieryna, Albert Gochniewski, Jolanta
Gromadzka-Anzelewicz, Bożena Jasieńska-Łuczak, Zbigniew Jaźwiński, Roman
Kolicki, Kazimierz Kołodziej, Zbigniew Kosycarz, Krzysztof Krupa, Andrzej
Łagowski, Franciszek Marszałek, Krystyna Myjkowska, Krzysztof Myjkowski,
Marian Pachnia, Andrzej Preyss, Michał Pruski, Grzegorz Rybiński, Anna
Siemińska-Jaszowska, Stefania Socha, Monika Skotnicka, Włodzimierz Szymański,
Stanisław Wojtasiak, Zbigniew Żukowski. Jednak grupa ta później znacznie zmniejszyła się. Na
emeryturę odeszli najstarsi: Stefania Socha (1982), Andrzej Łagowski (1983),
Andrzej Preyss (1987) i Kazimierz Kołodziej (1988). Zmarli: Zbigniew
Jaźwiński (1984) i Marian Pachnia (1988). Kilkoro
odeszło do innych redakcji: Mirosław Dymczak, Monika Skotnicka,
Włodzimierz Szymański, a do innej instytucji – Bożena Jasieńska-Łuczak. Redakcja „Głosu” została zdominowana przez nowo
przybyłych dziennikarzy. Z „Dziennika
Bałtyckiego” w 1982 r. na kierownicze stanowiska przeszli : Józef Królikowski i Elżbieta Kirkor, a w
1985 r. dołączyli Halina Bykowska i
Mirosław Piepka. Redakcję
„Głosu” wzmocnili dwaj publicyści polityczni tej gazety z lat 50. I
60. – Włodzimierz Wodecki i Jacek Mach. Doszli także dziennikarze z innych
redakcji prasowych: Maciej Geysztor,
Zbigniew Niemcewicz oraz Alina
Kietrys z Radia i Telewizji Gdańsk. Kierownicze stanowiska zajęli także funkcjonariusze
gdańskiego KW: Andrzej Pierściński i Stanisław Bucholc. Ponadto przyjęci
zostali młodsi dziennikarze z Gdańska: Henryka Kunicka, Jacek Lindner i
Andrzej Mętlewicz, a także dziennikarze przybyli z innych miast: Ryszard
Jaworski z Włocławka, Wanda
Burakowska-Marciniak z Torunia. Większość dziennikarzy przybyłych do „Głosu” przetrwała do końca jego
istnienia jako dziennika PZPR. Tylko nieliczni wcześniej przeszli do innych
redakcji. W dniu 19 marca 1982 r., akurat w dniu
ogłoszenia decyzji administracyjnej o
rozwiązaniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, z Gdańska został wysłany
list do przewodniczącego Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, gen. Wojciecha
Jaruzelskiego, podpisany przez 65 dziennikarzy. Autorzy listu skrytykowali
działania kierownictwa SDP i opowiedzieli się za powołaniem nowego
stowarzyszenia. Pod listem tym podpisało się 8 dziennikarzy „Głosu”:
Czesław Bartoszewicz, Stanisław Dziadoń,
Zbigniew Kosycarz, Józef Królikowski, Jacek Mach, Marian Pachnia,
Andrzej Preyss i Włodzimierz Wodecki. Do utworzonego wkrótce Stowarzyszenia Dziennikarzy
PRL i jego oddziału w Gdańsku przystąpili
prawie wszyscy dziennikarze „Głosu”. 3.
Tuba władz stanu wojennego Przegląd zawartości „Głosu Wybrzeża” pozwala
dostrzec pewne różnice jego oblicza w latach 1982 – 1985 i 1986 – styczeń 1990.
Są one związane nie tyle z pełnieniem funkcji redaktora naczelnego w
pierwszym okresie przez zawodowego
dziennikarza Józefa Królikowskiego, a w drugim okresie przez funkcjonariusza
aparatu partyjnego Andrzej Pierścińskiego. Wynikały
głównie ze zmian w polityce
informacyjno-propagandowej władz stanu wojennego, które trwały dalej po
zniesieniu stanu wojennego w lipcu 1983 r. Autonomicznie w sferze cywilnej działały dwa ośrodki
władzy wojskowej: dowództwa Marynarki Wojennej w Gdyni i Pomorskiego Okręgu
Wojskowego w Bydgoszczy, kierowane przez admirała Ludwika Janczyszyna i gen.
dywizji Józefa Łużyckiego. W latach 1982 – 1983
dyrektywy tej polityki były
egzekwowane przez
komisarza-pełnomocnika WRON i realizowane przy współpracy z SB. Szły też kanałem
państwowo-rządowym i partyjnym.
Dziennikarze na stanowiskach kierowniczych w redakcji „Głosu” byli raczej figurantami
niż decydentami. Odrębny zakres zadań
własnych realizowały sterowane centralnie MO i SB. W Gdańsku kierowali nimi w
tym czasie szef KW MO gen. bryg. Jerzy Andrzejewski i jego zastępca ds.
służby bezpieczeństwa, płk mgr
Sylwester Paszkiewicz. W latach 1982 – 1983 „Głos” był ostro brzmiącą tubą
polityczno-propagandową władz stanu wojennego, programowo dostrojoną do sytuacji Gdańska jako centrum ruchu
„Solidarności” . Tę ostrość wzmacniał wojskowy dryl sterowania prasą i innymi
mediami w tym okresie. „Głos” w tych
latach zalewają oficjalne dokumenty i przemówienia członków władz, komunikaty
urzędowe oraz wyselekcjonowane wiadomości agencyjne i komentarze. Jednocześnie trwa kampania ataków na ruch
„Solidarności”, jego struktury
podziemne i jawne manifestacje. Publikowane są informacje o przykładowych wyrokach i
działaniach organów porządku
publicznego – w celu zastraszenia. Nie było natomiast pełnej
informacji o rzeczywistych rozmiarach represji. Do przedstawiania lokalnych wydarzeń pod
tym kątem redakcja „Głosu”, jej
wojskowi i polityczni nadzorcy nakłaniali zatrudnionych dziennikarzy. Zmienione kierownictwo i etatowa kadra KW PZPR w Gdańsku oraz nowy aktyw
partyjny podejmował działania wyjaśniające
i uzasadniające politykę władz stanu wojennego zarówno członkom PZPR,
jak i społeczeństwu. Nie szczędzono słów krytyki pod adresem poprzednich władz partyjnych za uległość wobec ruchu
„Solidarności”. Części zaś dziennikarzy „Głosu Wybrzeża” i tygodnika „Czas”,
usuniętych z redakcji lub pozbawionych funkcji kierowniczych na początku
stanu wojennego, przypisywano krytykę ustroju oraz szerzenie poglądów
antykomunistycznych. Takie opinie formułował główny ideolog gdańskich władz stanu wojennego Włodzimierz Lebiedziński, pracownik naukowy
Uniwersytetu Gdańskiego, w obszernym artykule, opublikowanym w „Głosie
Wybrzeża” z 11 – 13 czerwca 1982 r. Interpretacje tego typu rozwinął w referacie
wygłoszonym na wojewódzkiej
konferencji ideologicznej PZPR 17 września w Gdańsku, wydrukowanym w dodatku
specjalnym do „Głosu Wybrzeża” z 23 września 1982 r. Red. Jerzy Model, który został pozbawiony funkcji
redaktora naczelnego rozwiązanego tygodnika „Czas”, w liście do redakcji zamieszczonym w
„Głosie” skomentował krytykę dziennikarzy w wypowiedzi Lebiedzińskiego. Jerzy Model sprzeciwił się oskarżeniom dziennikarzy „Czasu” i „Głosu”
w referacie wygłoszonym na konferencji i wydrukowanym w „Głosie”; ale
jednak potwierdził popełnianie błędów. Lebiedziński w polemice z red. Jerzym Modelem , wydrukowanej
wraz tekstem listu Modela w „Głosie” z 15 –
17 X 1982 r. , rozwinął tę krytykę. Jerzy Model nie należał do publicystów krytykujących
ujemne strony istniejącego systemu ustrojowego. Jego list był więc asekuracją podjętą w celu obrony swej pozycji w prasie
gdańskiej. Pozostał on w redakcji nowo utworzonego tygodnika „Wybrzeże”. W. Lebiedziński nie był jedynym pracownikiem
naukowym UG pretendującym do roli ideologa stanu wojennego i aktywnego
eksperta jego gdańskich władz. Podobnie postępowało kilku pracowników
naukowych Instytutu Nauk Politycznych UG. W pierwszej połowie roku 1982
i 1983 r. kierownicze gremium KW PZPR rozpatrywało informację o
sytuacji w „Głosie Wybrzeża” i innych redakcjach prasowych. Stwierdzano
odzyskiwanie pozycji przez partię, ale i potrzebę partyjnej kontroli nad
redakcjami. Pozytywne zmiany dostrzeżono zwłaszcza w pierwszej połowie 1983
r. W „Głosie Wybrzeża” wyróżniono „publicystykę walki politycznej”
Włodzimierza Wodeckiego.[36] Równolegle z agresywną kampanią polityczną i
propagandową trwała prezentacja postępującej
normalizacji we wszystkich dziedzinach życia oraz przejawów
zrozumienia i wsparcia różnych środowisk społecznych dla władz stanu
wojennego. Nie powodowało to jednak
istotnej zmiany wzajemnych relacji. W latach 1986 – 1989 pojawiały się przemienne
fazy polityki
informacyjno-propagandowej władz państwowych i partyjnych. Okresy łagodzenia napięć w relacjach ze
społeczeństwem oraz walki z
„Solidarnością” i ruchem opozycyjnym przeplatały się z nawrotami działań z pozycji siły i zaostrzania represji. W Gdańsku tak było zwłaszcza w roku 1988, gdy z jednej strony władze
ostro zwalczały strajki stoczniowców i studentów, a z drugiej strony
występowały z inicjatywami mającymi wciągnąć różne środowiska społeczne do
współpracy. Taki charakter miała tzw. Gdańska Inicjatywa
Samorządowo-Gospodarcza, podjęta przez zespół naukowców i ekspertów związanych z władzami gdańskimi. „Głos”
propagował tę inicjatywę, udostępniając
łamy autorom opracowań. GIS-G w
pewnym zakresie wychodziła naprzeciw grupie niezależnych fachowców, którzy
stworzyli tzw. Gdańską Inicjatywę
Obywatelską. Grupa ta przygotowała koncepcję reformy gospodarczej i
samorządowej. Z dużymi oporami
gdańskie władze dopuściły do rejestracji kilku niezależnych stowarzyszeń.
Powstały one w kręgu literatów i dziennikarzy oraz w środowisku akademickim. Pojednawcze gesty próbowała okazać także redakcja
„Głosu Wybrzeża” wobec dziennikarzy zwolnionych na początku stanu wojennego,
zapraszając ich na jubileuszowe
spotkanie z okazji 40-lecia „Głosu” w dniu 18 listopada 1988 r. Zaproszenie to jednak nie zostało przyjęte,
gdyż redakcja nie wyraziła swego stosunku do tzw. weryfikacji, a nawet w artykule poświęconym 40-leciu
„Głosu” odejście grupy dziennikarzy w
styczniu 1982 r. przesunięto na okres
posierpniowy.[37] 4. Klęska
PZPR w wyborach parlamentarnych w 1989 r.
Porozumienie okrągłego stołu w marcu – kwietniu 1989
r. budziło nadzieje. Dopiero klęska
PZPR w wyborach parlamentarnych w czerwcu 1989 r. wywołała niepokój wśród
dziennikarzy jej prasy. Powołanie rządu koalicyjnego „Solidarności” we
wrześniu oraz dokonanie przez Sejm
w grudniu 1989 r. konstytucyjnej zmiany ustroju Polski nie pozostawiało już
wątpliwości co do kierunku przeobrażeń.
Rozwiązanie się PZPR
w końcu stycznia 1990 r. i zdjęcie z gazety szyldu PZPR redakcja
„Głosu Wybrzeża” skwitowała opublikowanym w numerze z 27 – 28 stycznia 1990
r. artykułem zespołu dziennikarskiego.
Zadeklarował on uformowanie „nowego” już
„Głosu Wybrzeża”, a ocenę przeszłości powierzył historykom. Aneks 5.
Skład redakcji „GW” w latach 1982 – 1990 Redaktorzy naczelni: Józef Królikowski (1982 – 1985), Andrzej Pierściński (1986 – 1990). Zastępcy redaktora
naczelnego: Stanisław Dziadoń
(1982 – 1990), Kazimierz Kołodziej
(1982 – 1988). Sekretarze redakcji: Elżbieta Kirkor
(1982 – 1987), Albert Gochniewski
(1988 – 1990). Zespół redakcyjny Czesław Bartoszewicz (1982 – 1990), Stanisław Bucholc (1983 – 1986), Wanda Burakowska-Marciniak (1985 – 1990), Halina Bykowska (1985-1990), Wojciech Czuliński (1988 – 1990), Mirosław Dymczak (1982 – 1986, 1989 – 1990), Izabella Dymecka (1982 – 1990), Maciej Geysztor (1982 – 1990), Zofia Gieryna (1982 – 1990), Albert Gochniewski (1966 – 1990), Jolanta Gromadzka-Anzelewicz (1982 – 1990), Bożena Jasieńska-Łuczak (1982 – 1985), Władysław Jaszowski (1982), Ryszard Jaworski (1982 – 1983), Zbigniew Jaźwiński (1982 – 1984), Alina Kietrys (1986 – 1990, Roman Kolicki (1982 – 1990), Zbigniew Kosycarz (1982 – 1990), Krzysztof Krupa (1982 – 1990), Henryka Kunicka (1982 - 1983), Jacek Lindner (1982-1990), Andrzej Łagowski (1982 – 1983), Jacek Mach (1983 – 1990), Franciszek Marszałek (1982 – 1990 ), Andrzej Mętlewicz (1984 – 1985), Krystyna Myjkowska (1982 – 1990), Krzysztof Myjkowski (1982 – 1990), Zbigniew Niemcewicz (1982 – 1990), Mirosław Piepka (1985 – 1990), Marian Pachnia (1982 – 1988), Andrzej Preyss (1982 – 1987), Michał Pruski (1982 – 1990) Grzegorz Rybiński (1982 – 1990), Anna Siemińska-Jaszowska (1982 – 1990), Monika Skotnicka (1982 – 1984), Stefania Socha (1982), Włodzimierz Szymański (1982 – 1984), Włodzimierz Wodecki (1982 – 1987), Stanisław Wojtasiak (od 1982 – 1990), Zbigniew Żukowski (1982 – 1990). VIII. Zmierzch gazet z epoki
PRL
Wraz z uchwaleniem w końcu grudnia 1989 r. przez Sejm (wybrany w częściowo demokratycznych wyborach w czerwcu tegoż roku) – konstytucyjnej zmiany ustrojowej państwa (łącznie ze zmianą jego nazwy z PRL na RP) oraz wraz z rozwiązaniem się PZPR w końcu stycznia 1990 r. formalnie przestało istnieć powiązanie prasy codziennej z PZPR. Jednak proces zmiany charakteru tej prasy był znacznie dłuższy, choć większość redakcji natychmiast ogłosiła przeobrażenie swoich gazet. Dopiero po kilku miesiącach wydawnictwo PZPR – RSW „Prasa” zostało postawione w stan likwidacji. Zarząd komisaryczny trwał parę lat zanim dobiegły końca przekształcenia własnościowe poszczególnych tytułów. Trzy gdańskie gazety: „Głos Wybrzeża”, „Dziennik Bałtycki” i „Wieczór Wybrzeża” zostały sprzedane w połowie lutego 1991 r. Jednak mimo ich prywatyzacji oblicze gazet ewoluowało powoli i było uwarunkowane zmianą składu zespołów redakcyjnych i opcji politycznej kręgów czytelniczych. Tak było w przypadku „Głosu Wybrzeża”, który wykupiła Gdańska Izba Prywatnego Przemysłu i Handlu, zachowując udział członków spółdzielni dziennikarskiej tej redakcji. W okresie działania rządów postkomunistycznych ugrupowań SdRP i SLD w latach 1993 – 1997 i 2001 – 2005 nastąpiło odnowienie powiązań z nimi pism, a zwłaszcza gazet będących organami prasowymi PZPR. Zmieniła to dopiero – zapowiadająca się już wcześniej – klęska SLD w wyborach parlamentarnych jesienią 2005 r. W marcu tego roku przestał wychodzić w Gdańsku postpezetpeerowski „Głos Wybrzeża”, którego SLD-dowski wydawca biznesmen wpadł w tarapaty w związku z udziałem w korupcji. Szybsze i głębsze zmiany następowały w gazetach RSW „Prasa”, które nie były organami PZPR, a stały się początkowo współwłasnością spółek krajowych i zagranicznych. W Gdańsku francuski koncern Roberta Hersanta wspólnie ze Spółką „Przekaz” powiązaną z Zarządem Regionu NSZZ „Solidarność” objął „Dziennik Bałtycki”, a wraz z Zarządem Głównym Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego - „Wieczór Wybrzeża”. Jednak w 1993 r. koncern Hersanta w całości wykupił obie gazety. Następnie w 1995 r. obie gazety nabył niemiecki koncern Passauer Neue Presse Franza Xaviera Hirtreitera. „Wieczór Wybrzeża” już w grudniu 2001 r. stał się wkładką „Dziennika Bałtyckiego”, a później w ogóle uległ likwidacji. [38] W połowie zaś 2008 r. samodzielność redakcyjno-wydawniczą utracił także „Dziennik Bałtycki”. Stał się on częścią utworzonej przez niemieckiego wydawcę gazety o zasięgu krajowym i zaczął się ukazywać jako jej mutacja regionalna pod nazwą „Polska Dziennik Bałtycki. W ten sposób z gdańskiej sceny prasowej zniknęły tytuły trzech gazet codziennych, które w okresie PRL docierały do czytelników w regionie gdańskim. Są na tej scenie tylko dwie mutacje gazet krajowych: „Polska Dziennik Bałtycki” i „Gazeta Wyborcza Trójmiasto”, w których prawie nie ma już dziennikarzy ze stażem z okresu PRL Bibliografia
Andrzejewski Marek, Prasa gdańska po drugiej wojnie światowej
(stan badań), Prasa gdańska w latach
1945 – 1980, W latach
osiemdziesiątych, Transformacja gdańskiej prasy, Publikacje dotyczące historii
gdańskiej prasy, które ukazywały się
od kwietnia 1945, w: Prasa
gdańska na przestrzeni wieków, pod redakcją Marka Andrzejewskiego, Wydawnictwo
„Marpress”, Gdańsk 1999, s. 31 – 37, 119 – 132, 133 – 136, 137 – 144, 203 -
219 Andrzejewski Marek, Marzec 1968 w Trójmieście, IPN,
Warszawa Gdańsk 2008, s. 211 – 223 Danowska Bogumiła, Grudzień 1970 roku na Wybrzeżu Gdańskim,
Pelplin 2000 Dziewicki Jerzy, 15 lat („Głosu Wybrzeża”), „Głos Wybrzeża”, 1963 nr 271; Dziadoń Stanisław, „Głos Wybrzeża” – przegląd
trzydziestoletni, „Głos Wybrzeża” 1978, nr 263, 18 – 19 XI Galus Henryk, Narodziny i rozwój Uniwersytetu Gdańskiego. Szkice z lat 1969 – 1987,
Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 1989, 1990 Galus Henryk, Gdańska władza wobec
„Solidarności” i opozycji, w: „Solidarność”
i opozycja antykomunistyczna w Gdańsku (1980 – 1989), red. Lech Mażewski
i Wojciech Turek, Gdańsk 1995, s. 230 - 239 Henryk Galus,
Doktryna i polityka prasowa a praktyka dziennikarska,
Gdańsk 1999, s. 185 Galus Henryk, Najnowsza historia prasy gdańskiej 1945 – 1998, Gdańsk 1999 Galus Henryk (red.), Biała księga prasy gdańskiej 1980 – 1993.
Dokumenty i publicystyka, Gdańsk 1999, 2000 Galus Henryk, Interpretacje wydarzeń grudniowych w 1970 r. Uwagi socjologiczne,
Gdańsk 2001, 2003 Galus Henryk, Demokracja a media, Gdańsk 2006. Kto
jest kim w regionie gdańskim, red.
Jarosław Mykowski i zespół, Gdańsk 1993 Kto
tu wpuścił dziennikarzy. 25 lat później, według pomysłu Marka Millera i Janiny Jankowskiej, Rosner i
Wspólnicy, Warszawa 2005; Nasz
Sierpień. Dziennikarze gdańscy 1980 – 1989, red. Henryka Dobosz, materiały z sesji zorganizowanej w 25 rocznicę
„Solidarności”, „Forum Dziennikarzy”
nr 3 2005, Notes.
Rocznik dziennikarzy Pomorza 2008, Jerzy Model i zespół, Gdańsk 2009 Pepliński Wiktor, Gdańskie i pomorskie media po 1989 roku,
Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2007 Stenogram
Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 29 – 31
października 1980 r., Warszawa 1981 Słownik
dziennikarzy i publicystów Pomorza 1945 – 2005”, red. Jerzy Model i zespół, Gdańsk 2008 Szczesiak Edmund, My, podziemni. Cisi bohaterowie stanu
wojennego, Fundacja Archiwum Filmowe drogi do niepodległości, Gdańsk 2006 Wicenty Daniel, Dziennikarze – maruderzy Sierpnia '80, „Rzeczpospolita”, 25-08-2008; Wicenty Daniel, Prasa na usługach reżimu w
pierwszych dniach stanu wojennego. Dziennikarze
na ideologicznym froncie, „Nasz Dziennik”, 13-14 grudnia 2008 Wicenty Daniel, Dziurawy mit założycielski: o
genezie Stowarzyszenia Dziennikarzy PRL, „Niezależna Gazeta Polska”. 7.11.008, Dodatek specjalny IPN, Wicenty Daniel, Dziennikarze
gdańscy inwigilowani przez SB. Znalezione w „Grocie”. Komentarz do
materiałów, Internetowa „Gazeta Gdańska”, sierpień 2008
Wicenty Daniel, Dziennikarzy gdańskich konstrukcja historii
własnej, Internetowa „Gazeta Gdańska”, styczeń 2009
Wicenty Daniel, Załamanie na froncie ideologicznym: o
Nadzwyczajnym Zjeździe Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 29 –31
października 1980 r. [Tekst
przygotowany do druku w styczniu – lutym 2009] Spis treści Monografia „Głosu Wybrzeża” [1948 – 1990]
I. Osobliwości prasowe lat 1945 – 1990 II. Wybór polityczny gdańskich dziennikarzy (1945 – 1948) III. Dziennikarze „Głosu” na froncie
ideologicznym i politycznym (1948 – 1957)
1. Partyjne kryteria składu redakcji 2. Mechanizmy kreowania partyjnego charakteru gazety 3. Afirmacja stalinizmu i obawa przed przemianami w 1956 r. Aneks 1. Skład redakcji „GW” 1948 - 1957 IV. Przystosowanie ekipy „Głosu”
do warunków nowego etapu (1957 – 1968)
1. Polityczne ożywienie i otwarcie 2.Wobec rocznicowej konfrontacji i napięć społecznych 3. Echa wydarzeń marcowych Aneks 2. Skład redakcji „GW” 1957 – 1968 V. „Głos” uczestnikiem konfliktu politycznego (1968 – 1976) 1. Zmiany kadrowe 2. Wokół grudniowego kryzysu
3. Redakcja w tarapatach Aneks 3. Skład redakcji „GW” 1968 – 1976 VI. Otwarcie „Głosu” na ruch społeczny (1976 – 1981) 1. Status i skład redakcji 2. Rzeczywistość opisywana 3. Wobec ruchu społecznego „Solidarności” 4. Wstrząs stanu wojennego Aneks 4. Skład redakcji „GW” 1976 – 1981 VII. „Głos” w służbie władz stanu wojennego (1982 – 1990) 1. Dziennikarze „Głosu” w redakcji tzw. trójgazety (14.12.1981 – 2.2.1982) 2. Redakcja
dyspozycyjnego „Głosu”
3. Tuba władz stanu wojennego 4. Klęska PZPR w wyborach parlamentarnych w 1989 r. Aneks 5. Skład redakcji „GW” 1982 – 1990 VIII.
Zmierzch gazet z epoki PRL
Bibliografia __________________________________________________________________________________ Nota o
autorze
Henryk Galus jest historykiem o
zainteresowaniach socjologicznych, publicystą i dziennikarzem. Urodził się w 1937 r. na
Mazowszu. W 1956 r. podjął studia w Toruniu i w 1961 r.
ukończył historię na
Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu
M. Kopernika. Od tej pory związał się z Pomorzem, mieszkając w Toruniu, a od
1969 r. w Gdańsku. Po studiach zajmował się
głównie dziennikarstwem, a jednocześnie rozwijał swoje zainteresowania
historyczno-socjologiczne, które zintensyfikował zwłaszcza od początku lat
80. Został wówczas współpracownikiem i później członkiem Gdańskiego Oddziału
Polskiego Towarzystwa Socjologicznego oraz Komisji Socjologicznej Gdańskiego
Towarzystwa Naukowego. Od 1988 r. współpracuje również z Instytutem Zachodnim
w Poznaniu. W 1998 r. ukazała się jego
książka pt. „Socjologia a polskie przemiany”, przedstawiająca wyniki studiów
nad historią socjologii polskiej, a zwłaszcza socjologią Floriana
Znanieckiego. Swoje studia
historyczno-socjologiczne nad prasą w dobie polskich przemian w drugiej
połowie XX wieku, a więc nad systemami
prasy kierowanej w PRL i prasy niezależnej w III RP ogłosił w trzech tomach,
wydanych w latach 1999-2000. Tom pierwszy to „Doktryna i polityka prasowa
a praktyka dziennikarska”, drugi - „Najnowsza historia prasy gdańskiej
1945-1998”, a trzeci - „Biała księga prasy gdańskiej 1980-1993. Dokumenty i
publicystyka”. W 2001 r. opublikował pracę pt.
„Interpretacje wydarzeń grudniowych w 1970 r. Uwagi socjologiczne”.
Uwzględnił w niej również wątek prasowy tych wydarzeń. Wcześniej w wydawnictwie
Uniwersytetu Gdańskiego wyszedł w edycjach z r. 1989 i 1990 zbiór szkiców pt.” Narodziny i rozwój
Uniwersytetu Gdańskiego”. Jest też autorem ponad 50 szkiców i artykułów z zakresu
socjologii polityki i historii najnowszej, socjologii kultury, nauki i prasy
oraz socjologii grup etnicznych i regionalnych, opublikowanych w książkach zbiorowego autorstwa i czasopismach,
wydanych m.in. przez uniwersytety w Gdańsku, Wrocławiu, Lublinie i Szczecinie
oraz przez Instytut Zachodni w
Poznaniu („Przegląd Zachodni”), Gdańskie Towarzystwo Naukowe, Instytut
Konserwatywny im. E. Burke’a i
Instytut Kaszubski w Gdańsku oraz Polskie Towarzystwo Socjologiczne w Warszawie. Są wśród nich artykuły na temat transformacji ustrojowej w Polsce,
zamieszczone w pracy zbiorowej wydanej przez GTN (1991) oraz w „Pamiętniku IX
Ogólnopolskiego Zjazdu Socjologicznego” (1995). Szkic o przekształceniach systemu prasowego ukazał się w pracy zbiorowej w Polsce
(1992) i w USA (1993). Artykuły o
stosunkach etnicznych na Pomorzu zamieścił „Przegląd Zachodni” (1990, 1991,
1996, 1998, 2005), a studia kaszubsko-pomorskie weszły w skład trzech monografii
zbiorowego autorstwa (1990,
1992, 1999). Osobno autor przygotował trzy
tomy swoich studiów o społeczeństwie Pomorza (2004, 2006). Szkic autora o
wartościowaniu wiedzy socjologicznej w dydaktyce i życiu publicznym ukazał
się w pracy zbiorowej o socjologii w szkołach wyższych w Polsce, wydanej w
2003 r. przez UMK w Toruniu. Autor pracował jako etatowy
publicysta prasowy w Toruniu i
Bydgoszczy (1961-1969), a następnie w Gdańsku, z przerwą od grudnia 1981 r.
do 1989 r. W latach 1984-1989 współpracował z miesięcznikiem „Pomerania”,
publikował też szkice i eseje w
czasopismach krajowych, m.in. w „Odrze”, „Miesięczniku Literackim” i
„Polityce” . Po „okrągłym stole” w
1989 r. publikował artykuły
m.in. w „Tygodniku Gdańskim” i
„Gazecie Gdańskiej”, którą współorganizował i
kierował w 1990 r. W latach 1989-1990 był prezesem Gdańskiego Oddziału
Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, a później w latach 2002 – 2005 –
wiceprezesem GO SDP. następujące książki
o mediach : Trzy
części studium pod wspólnym tytułem – Prasa
w dobie polskich przemian 1944 – 1998: *
Doktryna i polityka prasowa a praktyka dziennikarska Gdańsk 1999, s. 185 *
Najnowsza historia prasy gdańskiej 1945 – 1998 Gdańsk 1999, s. 104 *
Biała księga prasy gdańskiej 1980 – 1993 Dokumenty i publicystyka Gdańsk 2000, s. 551 Poza
tym: *
Dziennikarstwo a system prasowy Gdańsk 2002, s. 96 *
Demokracja a media Gdańsk 2006, s. 80 Książki
te są dostępne m.in. w bibliotece Instytutu Filozofii i Socjologii
Uniwersytetu Gdańskiego.
_____________________ |
[1] Marek Andrzejewski, Prasa gdańska po drugiej wojnie światowej (stan badań), Prasa gdańska w latach 1945 – 1980, W latach osiemdziesiątych, Transformacja gdańskiej prasy, Publikacje dotyczące historii gdańskiej prasy, które ukazywały się od kwietnia 1945, w: Prasa gdańska na przestrzeni wieków, pod redakcją Marka Andrzejewskiego, Wydawnictwo „Marpress”, Gdańsk 1999, s. 31 – 37, 119 – 132, 133 – 136, 137 – 144, 203 - 219
[2] Marek Andrzejewski, Marzec 1968 w Trójmieście, IPN, Warszawa Gdańsk 2008, s. 211 – 223
[3] Henryk Galus, Narodziny i rozwój Uniwersytetu Gdańskiego. Szkice z lat 1969 – 1987, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 1989, 1990
[4] Bogumiła Danowska, Grudzień 1970 roku na Wybrzeżu Gdańskim, Pelplin 2000
[5] Henryk Galus, Interpretacje wydarzeń grudniowych w 1970 r. Uwagi socjologiczne, Gdańsk 2001, 2003
[6] Henryk Galus, Najnowsza historia prasy gdańskiej 1945 – 1998, Gdańsk 1999
[7] Biała księga prasy gdańskiej 1980 – 1993. Dokumenty i publicystyka, redakcja Henryk Galus, Gdańsk 1999, 2000
[8] Kto tu wpuścił dziennikarzy. 25 lat później, według pomysłu Marka Millera i Janiny Jankowskiej, Rosner i Wspólnicy, Warszawa 2005; Nasz Sierpień. Dziennikarze gdańscy 1980 – 1989, materiały z sesji zorganizowanej w 25 rocznicę „Solidarności”, red. Henryka Dobosz, „Forum Dziennikarzy” nr 3 2005, Henryk Galus, Demokracja a media, Gdańsk 2006.
[9]Henryk Galus, Gdańska władza wobec „Solidarności” i opozycji, w: „Solidarność” i opozycja antykomunistyczna w Gdańsku (1980 – 1989), red. Lech Mażewski i Wojciech Turek, Gdańsk 1995, s. 230 - 239
[10] Edmund Szczesiak, My, podziemni. Cisi bohaterowie stanu wojennego, Fundacja Archiwum Filmowe drogi do niepodległości, Gdańsk 2006
[11] Wiktor Pepliński, Gdańskie i pomorskie media po 1989 roku, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2007
[12] Jerzy Dziewicki, 15 lat („Głosu Wybrzeża”), „Głos Wybrzeża”, 1963 nr 271; Stanisław Dziadoń, „Głos Wybrzeża” – przegląd trzydziestoletni, „Głos Wybrzeża” 1978, nr 263, 18 – 19 XI
[13] Notes. Rocznik dziennikarzy Pomorza, red. Jerzy Model i zespół, Gdańsk 2009
[14] Jan Długosz, Słownik dziennikarzy regionu kujawsko-pomorskiego, Bydgoszcz 1988
[15] Kto jest kim w regionie gdańskim, red. Jarosław Mykowski i zespół, Gdańsk 1993
[16] Słownik dziennikarzy i publicystów Pomorza 1945 – 2005”, red. Jerzy Model i zespół, Gdańsk 2008
[17]
Daniel Wicenty, Dziennikarze – maruderzy Sierpnia '80, „Rzeczpospolita”, 25-08-2008;
[18]
Daniel Wicenty, Prasa na usługach reżimu w pierwszych dniach stanu wojennego. Dziennikarze na ideologicznym froncie, „Nasz
Dziennik”, 13-14 grudnia 2008
[19]
Daniel Wicenty, Dziurawy mit założycielski:
o genezie Stowarzyszenia Dziennikarzy PRL, „Niezależna Gazeta Polska”. 7.11.008, Dodatek
specjalny IPN
[22]
Daniel Wicenty, Załamanie na froncie ideologicznym: o Nadzwyczajnym
Zjeździe Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 29–31 października 1980 r . [Tekst
przygotowany do druku w styczniu – lutym 2009]
[23] Sesja naukowa poświęcona dwudziestej rocznicy powstania Polskiej Partii Robotniczej, KW PZPR w Gdańsku, Gdańsk 1963; Jan Babczenko, Rajmund Bolduan, Kryptonim „KD” (opowieści o grupach z marginesu powojennego podziemia), Wydawnictwo Morskie, Gdynia 1965
[24] Województwo gdańskie w XX – leciu Polski Ludowej. Księga referatów i materiałów sesji naukowej z 11 – 12 maja 1965 roku, przygotowana pod redakcją Andrzeja Bukowskiego, GTN, Gdańsk 1965
[25] Marek Andrzejewski, Marzec 1968 w Trójmieście, op. cit. s. 198.
[26] Sławomir Cenckiewicz, Oczami bezpieki. Szkice i materiały z dziejów aparatu bezpieczeństwa PRL, Wydawnictwo Arcana, wyd. 2, Kraków 2005
[27] Henryk Galus, Narodziny i rozwój Uniwersytetu Gdańskiego. Szkice z lat 1969 – 1987, Wydawnictwo UG, Gdańsk 1989
[28] Henryk Galus, Interpretacje wydarzeń grudniowych w 1970 r. Uwagi socjologiczne, Gdańsk 2001, 2003
[29]
Henryk Galus, Najnowsza historia prasy
gdańskiej …
op. cit., s. 28
[30] Zobacz: Stenogram Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, 29 – 31 października 1980 r., Warszawa 1981; Daniel Wicenty, Załamanie na froncie ideologicznym: o Nadzwyczajnym Zjeździe Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 29–31 października 1980 r., op. cit.
[31] List w zbiorach autora.
[32] Zobacz: Biała księga prasy gdańskiej … , op. cit. s. 66 – 68
[33] Kwestie te dość dokładnie zostały udokumentowane w książce
pt. Biała księga prasy gdańskiej 1980 –
1993. Dokumenty i publicystyka”, op. cit. , s. 84 – 124
[34] Biała
księga prasy gdańskiej … op. cit. s.
137 – 140
[35] Biała księga prasy gdańskiej, op. cit.
s. 194 – 195
[36] Biała księga prasy gdańskiej … op. cit. s. 217 – 222
[37] Biała księga prasy gdańskiej … op. cit. s 234 – 237
[38] Wiktor Pepliński, Gdańskie i
pomorskie media po 1989 roku, op.
cit.