|
Protest emerytów i rencistów w Gdańsku
|
Strona
główna
Serwis
Pomorski Polityka pomorska PiS dąży do władzy na Pomorzu
[5.3.2007] Gazety gdańskie w
poniedziałek 5 marca 2007 r. relacjonowały zjazdy okręgowe PiS w Gdańsku i
Słupsku. „Dziennik Bałtycki” już
na wstępie zaakcentował, że posłowie Jacek Kurski i Jolanta Szczypińska
„rządzą jak rządzili” w PiS na Pomorzu, bo oboje ponownie zostali szefami
okręgów tej partii. Zastępcami prezesa okręgu gdańskiego wybrano posła
Tadeusza Cymańskiego z Malborka i Arwida Żebrowskiego. Natomiast zastępcami
prezes okręgu gdyńsko-słupskiego zostali poseł Zbigniew Kozak z Gdyni i
Wiesław Mielewczyk, działacz Lęborka. Jacek Kurski pełnił
funkcję pełnomocnika okręgowego partii od sierpnia ubiegłego roku. Podkreślił
on znaczny wzrost w tym czasie liczby członków PiS w okręgu. Obecnie jest ich
609. Do PiS-u chce teraz przystąpić, wraz z grupą około 100 osób, Marian
Szajna, który z ramienia „Solidarnego Gdańska” startował w jesiennych
wyborach na prezydenta Gdańska. Szajna wcześniej należał do Ligi Polskich
Rodzin i był wiceprzewodniczącym tej partii w okręgu gdańskim. „Dziennik” twierdzi, że
nie potwierdziły się pogłoski jakoby Piotr Ołowski, zdymisjonowany niedawno
wojewoda, miał odwrócić się od PiS. Na zjeździe siedział w pierwszym rzędzie. Według relacji „Gazety
Wyborczej Trójmiasto”, to Jacek Kurski wyreżyserował zjazd gdański z udziałem
około 300 działaczy. Kurskiego na prezesa okręgu rekomendował premier Jarosław
Kaczyński. W głosowaniu zdobył poparcie 211 delegatów, przeciw było 32. Także Jolanta
Szczypińska, mimo – jak napisał „Dziennik” – jedynej kandydatury i osobistego
namaszczenia jej przez premiera Jarosława Kaczyńskiego – nie została wybrana jednogłośnie.
Uzyskała 135 głosów za, a przeciw było 40. Warto dodać, że obecność i
wypowiedź na zjeździe w Słupsku ministra koordynatora służb specjalnych
Zbigniewa Wassermana, który mówił o bezpieczeństwie Polski i amerykańskiej
tarczy rakietowej na Pomorzu, mogła mieć związek z zainicjowaniem w Słupsku
akcji społecznego sprzeciwu wobec tego zamierzenia. W wywiadach dla
„Dziennika” Jolanta Szczypińska i Jacek Kurski zaprzeczali istnienia między
nimi konfliktu o rządzenie partią na Pomorzu. Kurski zaznaczył tylko, że
Jarosław Kaczyński po to wyodrębnił okręgi, żeby nie było takich dylematów.
Oboje unikali odpowiedzi na pytanie o powody odwołania wojewody Piotra
Ołowskiego i nie potwierdzali, że chodziło jakoby o jego dogadywanie się z
Platformą Obywatelską. Kurski zaprzeczał taż
istnienia konfliktu z jego partyjną koleżanką o nowego wojewodę. Powiedział,
że dyskusje trwają, a decyzję podejmie premier. Są różne możliwości – mówił.
Na pewno poważnym kandydatem jest Piotr Karczewski, wicewojewoda. Są też inni
kandydaci, ale ich nie ujawni. To kwestia trzech tygodni. W relacjach obu gazet ze
zjazdów okręgowych PiS w Gdańsku i Słupsku przebija motyw, że partia ta
przygotowuje się do przejęcia władzy na Pomorzu, gdzie wcześniej rządziła
Unia Wolności wraz z Kongresem Liberalno-Demokratycznym, a teraz dominuje
Platforma Obywatelska. (H.G.) Listy czytelników
Album prominentów samorządu
Zajrzałam
ostatnio do witryny internetowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa
Pomorskiego. Swą zawartością
najbardziej zadziwił mnie „Magazyn samorządu województwa pomorskiego”.
To przecież istna kronika towarzyska bogato ilustrowana zdjęciami, a nie
magazyn informacji użytecznej dla mieszkańców województwa. Tego jest tam
niewiele, ale za to obfitość zdjęć
prominentów władz samorządowych. Kto ponosi koszta tej reklamy. Natomiast
sporo ważnych informacji zawiera „BIP”, czyli „Biuletyn Informacji
Publicznej”, chociaż ma jeszcze wiele luk tematycznych. Najciekawszy jest
jednak portal internetowy województwa pomorskiego pod tytułem „Wrota
Pomorza”. (...) Anna.
F., Gdynia Chylonia, 3.3..2007 Dlaczego w gdańskich mediach nie ma Żuław i Powiśla?
Nie
mogę pojąć dlaczego gdańskie media nie dostrzegają istnienia Żuław i Dolnego
Powiśla. ich codziennego życia i problemów.
Przecież to tylko skok na prawy brzeg Wisły, gdzie rozpościera się
interesująca kraina, której spraw nikt nie nagłośnia w wojewódzkiej
metropolii. Być
może wszystko rozbija się o ten brakujący most na Wiśle pod Kwidzynem. Może
więc gdańskie media podejmą kampanię na rzecz przyspieszenia budowy tego
mostu? (...) Wanda
G., Kwidzyn, 20.02.2007 Protest emerytów i
rencistów w Gdańsku
[23.3 2007] „Dziennik Bałtycki” donosił o proteście
emerytów i rencistów w Gdańsku: "Żądamy waloryzacji", "Emeryci i renciści,
nie dajmy się podzielić", "Nie jesteśmy hołotą, budowaliśmy
Polskę" - z takimi transparentami pikietowali emeryci i renciści pod
Urzędem Wojewódzkim. - Żądamy realizacji programu PiS, który zakładał
coroczną waloryzację - mówi Krystyna Pajura, członek zarządu Sejmiku
Wojewódzkiego z Krajowej Partii Emerytów i Rencistów. - Oczekujemy spełnienia
obietnic przedwyborczych. Pikietujący przyjechali do Gdańska z całego
Pomorza.- Emeryt, żeby chorować musi mieć końskie zdrowie, stalowe nerwy i
gruby portfel - mówi Celestyn Rutkowski z Tczewa.- Jak nic nie będziemy robić
w kierunku wyższych emerytur, to nikt ich nam nie da. Z emerytami nikt się
nie liczy - dodaje Tadeusz Guzy, który zakładał oddział partii w Tczewie
Protestujący przekazali wicewojewodzie pomorskiemu list do premiera
Kaczyńskiego z żądaniami sprawiedliwej waloryzacji emerytur . Podobne pikiety odbyły się w tym samym czasie we
wszystkich miastach wojewódzkich. LPR miesza w kadrach
Pomorskiego
Urzędu Wojewódzkiego
24 marca
2007 r. Robert Strąk, słupski poseł Ligi Polskich
Rodzin, nie zgadza się na zatrudnienie w słupskiej delegaturze Pomorskiego
Urzędu Wojewódzkiego Romana Wołoszyna. Twierdzi, że nie powinno zatrudniać
się osób, które były w przeszłości członkami Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wołoszyn potwierdza, że był w SLD, ale
tylko rok, a zatrudniony został jako szef delegatury, bo wygrał konkurs na to
stanowisko. Wołoszyna powołano na dyrektora 14 marca.
Ma 51 lat, z wykształcenia jest ekonomistą. W latach 2002-2006 był radnym
Sejmiku Pomorskiego. Startował z ramienia Samoobrony, jednak po dwóch latach
z grupą osób z niej wystąpił. Wcześniej, w 2001 r., był członkiem SLD.
Obecnie należy... do Prawa i Sprawiedliwości. I właśnie bogata przeszłość polityczna
Wołoszyna nie podoba się posłowi LPR Robertowi Strąkowi. – Szykujemy pismo do wojewody i premiera –
mówi poseł. – Nie może być tak, że osoba, która w przeszłości należała do
SLD, a od niedawna jest członkiem PiS, zajmuje kierownicze stanowiska w
administracji rządowej. Nie będziemy domagali się zwolnienia Wołoszyna ze
stanowiska, a jedynie wyjaśnienia sytuacji. Naszym zdaniem, urzędnicy
administracji rządowej nie powinni być członkami żadnej partii. Zapewniam, że
prywatnie żaden z członków LPR nie ma nic do nowego dyrektora. Wołoszyn nie chce komentować sprawy.–
Jestem urzędnikiem państwowym i nie zamierzam komentować poczynań posła.
Pracuję tu, bo wygrałem konkurs i teraz najważniejsze jest dla mnie sprawne
funkcjonowanie delegatury – mówi Wołoszyn.Słowa posła Strąka o apolityczności
urzędników państwowych dziwią, gdy dyrektorem Urzędu Morskiego w Słupsku
(urzędy morskie podlegają Ministerstwu Gospodarki Morskiej, zarządzanemu
przez Rafała Wiecheckiego z LPR) jest Bogusław Piechota z LPR, a jednym z
jego zastępców Tomasz Górski, związany z LPR i Młodzieżą Wszechpolską. Zmiana
władzy w SLD
29 marca 2007 r. Andruszkiewicz
zastąpi Ostrowską
Pomorski Sojusz zmienia kierownictwo. Z
przewodzenia partii na konwencji w kwietniu zrezygnuje poseł Małgorzata
Ostrowska. Jej miejsce ma zająć 40-letni Krzysztof Andruszkiewicz (obecnie
szef gdańskiego SLD), a sekretarzem wojewódzkim ma zostać 39-letni Mariusz
Falkowski (przewodniczący w Gdyni). - To byłby taki duet na wzór warszawskiego
(Wojciech Olejniczak i Grzegorz Napieralski) - komentuje jeden z członków
pomorskiego SLD. Andruszkiewicz potwierdza tę koncepcję i dodaje: - W tej
sprawie trwają konsultacje z szefami powiatów. Jego zdaniem, partia w
regionie potrzebuje odmłodzenia.- Rezygnację zapowiedziałam już przed
wyborami samorządowymi w ub.r. i teraz to podtrzymuję. Zmieni się cały zarząd
- potwierdza też Ostrowska. Rezygnacja ma związek z kwestiami personalnymi.
Ostrowska przed wyborami forsowała na liderkę listy Lewicy i Demokratów
(sojusz SLD, SdPl i Partii Demokratycznej) do Sejmiku Pomorskiego w Gdańsku
swoją partyjną koleżankę Danutę Kledzik. Ostatecznie, wbrew woli posłanki,
„jedynkę“ na liście dostała Jolanta Banach z SdPl. Dodatkową kwestią jest też fakt, że w
ostatnim czasie pojawiły się informacje o domniemanym zamieszaniu Małgorzaty
Ostrowskiej w aferę paliwową. Zarzuty w tej sprawie formułuje prokuratura w
Krakowie. Jej zdaniem, posłanka miała przyjąć pieniądze od tzw. króla Sztumu,
jednego z bohaterów afery.- Ostrowska wszystkiemu zaprzecza, ale abstrahując
od sensu zarzutów, całe zamieszanie nie służy najlepiej partii - twierdzi
jeden z członków SLD. Opcja z Andruszkiewiczem i Falkowskim na czele
pomorskiego Sojuszu nie jest jednak jedyna. Na konwencji miejskiej partii w
Gdańsku w połowie marca rekomendację do ubiegania się o stanowisko
przewodniczącego wojewódzkiego dostał były radny Sejmiku Pomorskiego Jarosław
Szczukowski. |